facebooktwitteryoutube
Aktualności - 10 Gru, 2015
- 8 komentarzy
20-letnia wojna o PUSZCZĘ BIAŁOWIESKĄ trwa.

2095_polska_puszcza_knyszynska799b6b9041cec24441c0992bf230f19ca3b1b5

Od ponad 20 lat, sprawa zarządzania i ochrony Puszczy Białowieskiej, budzi gorące emocje, wzajemne „opluwanie” się różnych grup środowiskowych i wielkie konflikty interesów. Końca kontrowersji wokół naszej perły narodowej nie widać. Słuchając argumentów wszystkich stron, konflikt, wydaje się irracjonalny. Wszak, wszystkie zwaśnione strony są zgodne co do tego, że puszczę należy chronić. Sęk w tym, że każdy widzi inny sposób tej ochrony. Zatem konflikt mamy gotowy. Zacznę od początku.

PERŁA ŚWIATOWEGO DZIEDZICTWA

Puszcza Białowieska to ostatni las pierwotny na Niżu Europejskim. Puszcza jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym, wpisanym przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa. Białowieski Park Narodowy obejmuje jedną szóstą powierzchni puszczy. W ostatnich latach bez powodzenia zakończyły się próby powiększenia parku narodowego. W 2011 r. minister środowiska ograniczył jednak limity pozyskania drewna w puszczy, co miało poprawić ochronę, decyzje te były podtrzymane w 2012 r. W puszczy żyje największa populacja wolnego żubra na świecie. Jakie bogactwo flory i fauny, znajduje się w puszczy, polecam przeczytać w wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Puszcza_Bia%C5%82owieska lub tutaj: http://www.bialowieza.org.pl/

CZEGO CHCĄ LEŚNICY?

Odpowiadając wprost: DREWNA (oficjalnie mówią, że w ten sposób ratują puszczę). Kilka dni temu, zakończyły się konsultacje w sprawie aneksu do Planu Urządzania Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża, który przewiduje zwiększenie wycinki. Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Jarosław Krawczyk poinformował we wtorek, że do końca grudnia do ministra środowiska powinny trafić wszystkie dokumenty potrzebne do podjęcia decyzji, m.in. sprawozdanie z zakończonych konsultacji społecznych, proponowany aneks wraz z prognozą oddziaływania na środowisko. Decyzję będzie podejmował minister środowiska, jeszcze nie wiadomo kiedy to nastąpi. Lasy Państwowe chcą teraz pozyskiwać pięć razy więcej drewna w nadleśnictwie Białowieża, niż dotychczas. W obecnym PUL na lata 2012-2021, ten limit wynosi 63,4 tys. metrów sześciennych na 10 lat. Po zmianach, ma to być 317,8 tys. metrów sześciennych. Pozyskano już prawie 57 tys. metrów sześciennych, limity z planu są więc prawie wyczerpane. Krawczyk podkreślił, że „obowiązkiem” leśników jest wystąpić o zwiększenie tego limitu, skoro się kończy. Według niego to normalna procedura

DLACZEGO TAK DUŻY PLAN WYCINKI?

Oficjalna odpowiedź brzmi: KORNIKI. Mają one wiele na sumieniu, wspomnę tu chociażby o masowym zamieraniu świerczyn w Beskidach Zachodnich. Teraz ostro zaatakowały świerczyny w Białowieży. Problem jest ogromny ponieważ mają one wyjątkowo perfidny styl żerowania dla drzewa. Gniazdują pod korą drewna, gdzie żywią się łykiem, kambium (życiowo ważna dla drzewa tkanka twórcza w postaci warstwy komórek między łykiem a drewnem) lub powierzchniowymi warstwami bielu (w pniu drzewa przewodzi wodę z solami mineralnymi oraz gromadzi substancje zapasowe). Niektóre (nieliczne) gatunki korników, żerują na drewnie. Opisany wyżej sposób żerowania to atak na newralgiczne tkanki dla życia drzewa. Do tego, należy dodać, że korniki wiodą życie familijne, zatem, poza bardzo dobrym wyczuciu miejsc uderzenia w drzewo, siła ich, tkwi także w ilości. Rok 2015, wystawił przyrodę na ciężką próbę z powodu ogromnej suszy. Tysiące drzew, w tym właśnie świerki, są znacznie osłabione (nadmienię tu, że świerk, korzeni się płytko i gdy nie ma odpowiedniej wilgoci, nie jest w stanie zapuścić głębiej korzeni w celu dotarcia do życiodajnego płynu).

O czym często się nie mówi (może specjalnie) to to, że w zrównoważonych naturalnych warunkach, korniki spełniają bardzo pożądaną rolę sanitarną: eliminują drzewa słabe i chore. Kiedy jednak na horyzoncie pojawia się w postaci gradacji (zjawisko masowego rozmnożenia się osobników określonego gatunku), staje się zabójcą. Powszechnie znanym i stosowanym sposobem walki z kornikami jest wycinka drzew zasiedlonych przez nie, a następnie ich ścinanie i wywożenie z lasu, lub korowanie przed wylotem następnej generacji owadów. I właśnie w taki sposób, leśnicy, chcą walczyć z kornikami w Puszczy Białowieskiej. Duża ilość drzew, która ma być wycięta, jest jeszcze w dobrym stanie, zatem przysporzy leśnikom pieniędzy za sprzedaż drewna. Zakłady meblarskie/stolarskie, potrzebują drewna, zatem ta opcja, także leży im na rękę i kieszeń. Niektórzy twierdzą, że przyczyną masowego ataku kornika jest coś innego, niż warunki hydrologiczno-meteorologiczne. Pytanie tylko co? Być może to jest jakiś kierunek analizy sytuacji.

EKOLODZY GRZMIĄ

Mówią wprost: „Lasy Państwowe chcąc zwiększyć pozyskanie drewna w nadleśnictwie Białowieża, proponują przekształcenie puszczy w zwykłą plantację drzew”. „Niestety, jeśli minister środowiska zaakceptuje proponowane zmiany, puszcza poza obszarem parku narodowego zmieni się w zwykły las gospodarczy, w którym będzie można prowadzić nawet tzw. zręby zupełne” – napisali przedstawiciele Greenpeace Polska, Greenmind, Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot oraz WWF Polska w przekazanym PAP komentarzu.

Cytując ekologów dalej: „Przyjmując proponowane zmiany, złamane zostaną zobowiązania wobec UNESCO oraz warunki ugody z Komisją Europejską, na podstawie której KE zamknęła postępowanie przeciwko naszemu państwu o nieskuteczną ochronę obszaru Natura 2000”. Warto też powiedzieć, żę w konsultacjach społecznych, o planach leśników negatywnie wypowiedziała się m.in. Państwowa Rada Ochrony Przyrody.

Leśnicy kontrargumentują: Według Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych aneks jest konieczny, bo jest „konsekwencją klęski spowodowanej gradacją kornika drukarza”, a obowiązkiem leśników jest walka z tym szkodnikiem. Dyrekcja podaje, że w 2015 r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć”. W wyniku gradacji korników nastąpił rozpad drzewostanów z udziałem świerka, na łącznej powierzchni ponad 4 tys. ha – na takim obszarze nie ma i nie będzie przez wiele lat tętniącego życiem lasu”.

Oliwy do ognia (czytaj lasu), dolało odwołanie dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego przez ministra środowiska. Przyczyn nie podano.

JAK JA TO WIDZĘ?

W obecnych czasach, nie wyobrażamy sobie życia bez drewna. Meble, łóżka, stoły, krzesła, drzwi, biurka, deski, szafy, półki… Można tak wymieniać od świtu do nocy. Wszędzie drewno. Leśnicy stoją na stanowisku, że przyroda jest dla człowieka, który ma prawo korzystać z jej bogactw bez ograniczeń. Prowadząc gospodarkę leśną, decydują oni o kierunkach i charakterze jej rozwoju. Celem nadrzędnym jest zawsze pozyskiwanie drewna i korzyści finansowe, wszak leśnicy muszą się z tego utrzymać. Olbrzymi popyt na drewno, spowodował, że największą część lasów w Polsce, stanowią, tzw. lasy gospodarcze. Drzewa dorastają w nich do wieku rębnego i są wycinane. W ich miejsce, sadzi się młodniki i kółko się zamyka.

Jednak Puszcza Białowieska to nie kolejny las gospodarczy, a relikt przeszłości, dzikiego lasu naturalnego, który niegdyś pokrywał całą powierzchnię terenów nizinnych naszego kontynentu. Obecnie zachowało się go już niewiele. Mamy mały skrawek puszczy po polskiej stronie granicy i trochę większy na Białorusi. Skoro przez tysiące lat, las radził sobie bardzo dobrze bez ingerencji człowieka, to powinno tak pozostać. Postępujące zmiany klimatu i przesuwanie się drzew iglastych bardziej na północ to już fakt. Może w ten sposób, natura, przygotowuje puszczę na przybycie drzew gatunków bardziej ciepłolubnych z południa? W każdym bądź razie, człowiek nie powinien jej w tym przeszkadzać w tym unikatowym kompleksie. Wystarczająco rozpanoszył się w pozostałych lasach w Polsce.

Mlody-rys-w-puszczanskim-gradziez11436085VPuszcza-Bialowieska-Symbolem-Tatr-jest-niedzwiedz-zimowa sceneriapuszcza_bialowieska

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • Tomek Nawrot //13 Gru 2015

    Sprawa śmierdzi na odległość. Dobrze Paweł, że o tym piszesz. Kiedyś oglądałem program w TV. Duża część ludzi tam mieszkających jest przeciwna zwiększeniu powierzchni parku narodowego. Argumentują, że stracą pracę. W tym przypadku państwo powinno im w tym pomóc. Chodzi, jak zawsze o kasę. Ale jeśli chcemy chronić przyrodę, to trzeba liczyć się z kosztami. A te będą znacznie większe, gdy jej chronić nie będziemy. Zresztą zmiany klimatyczne już odczuwamy i związane z tym koszty wywołane stratami materialnymi. Nie ma odwrotu. Przyroda musi być chroniona. To, co teraz w związku z tym zainwestujemy, zwróci się w przyszłości.
    Zachęcam Cie Pawle do pisania kolejnych artykułów na temat ochrony przyrody.

    Podobne wyzwanie, na znacznie większą skalę jest w Rumunii. Tamtejsza górska przyroda też jest unikalna w Europie. Niestety drewno rąbią tam na potęgę Tamtejszy rząd wprowadził odpowiednie limity i zakazy wyrębu, ale to tylko formalność. Oficjalnie nie są w stanie zapanować nad nielegalnym wyrębem. Nieoficjalnie to tak naprawdę im nie zależy ze względów ekonomicznych. Unia Europejska ich do tego obliguje, ale też jakoś niezbyt skutecznie. Z drugiej strony jeśli Unia chce ochrony, to też powinna dostarczyć rozwiązania to umożliwiające.

    • Admin //14 Gru 2015

      Zgadza się Tomek. Kasa, chęć szybkiego zysku i konieczność podtrzymania wzrostu wskaźników ekonomicznych to priorytet, stawiany ponad ochronę przyrody. Pogodzić dobrą i prawdziwą ochronę przyrody (nie tylko na papierze) z interesami firm, leśników, lokalnych społeczności to wielkie wyzwanie i sztuka, która raczej się nie uda. ;((
      Na temat ochrony przyrody, z pewnością będą pojawiać się wpisy na blogu.

      O rabunkowej grabieży lasów w Rumunii też już kiedyś czytałem. Nie wygląda to dobrze. Takie działanie ludzi, wcześniej czy później, zemści się na nich 1000-krotnie.

  • Tomek Nawrot //15 Gru 2015

    „to wielkie wyzwanie i sztuka, która raczej się nie uda. ;((” – dlaczego masz takie nastawienie? Są przykłady, że działania organizacji ekologicznych przyniosły efekt.

    • Admin //16 Gru 2015

      Dlaczego? Bo co nieco znam układy tym rządzące. Organizacje ekologiczne też mają trochę na sumieniu (oczywiście nie wszystkie). Pożyjemy, zobaczymy.

  • Tomek Nawrot //19 Gru 2015

    „Bo co nieco znam układy tym rządzące.” A skąd Ty to znasz? 😉 To mi trochę podchodzi teoriami spiskowymi, w które nie wierzę.

    • Admin //19 Gru 2015

      Nie, tu nie ma żadnych teorii spiskowych, chodzi wyłącznie o forsę. Może kiedyś o tym więcej napiszę (i rozpętam burzę???). To temat rzeka – lobby meblowe, naciski na leśników, do tego układy, układziki i wzajemne powiązania biznesowe. Kilka osób ze środowisk leśnych, opowiadało mi sporo na ten temat.

  • Tomek Nawrot //20 Gru 2015

    Teorie spiskowe najczęściej dotyczą kasy. Niemniej zachłanność na pieniądze to temat powszechny. Najbardziej więc właściwa jest w tej sprawie odpowiedź na pytanie: Co zrobić, aby zmniejszyć zachłanność na pieniądze?

    • Admin //22 Gru 2015

      Bez zmiany podejścia człowieka do przyrody, pieniędzy oraz zmiany mentalności ludzkiej, nie wiele da się zrobić. ;-(