facebooktwitteryoutube
Aktualności - 15 Gru, 2015
- brak komentarzy
Bilans wietrznej niedzieli.

CIMG2246

Jedna osoba została ranna wskutek wichur, jakie od niedzieli przeszły nad Polską w związku z aktywnym niżem wtórnym WERNER II. Wiatr uszkodził dachy na ponad 50 budynkach. Kilka tysięcy odbiorców nadal pozostaje bez prądu – donosi Informacyjna Agencja Radiowa.

Najwięcej interwencja strażackich odnotowano na Mazowszu, którzy w ciągu dwóch dni, wzywani byli w związku z silnym wiatrem ponad 300 razy. Najczęściej było to usuwanie drzew, które tarasowały drogi. Wiatr uszkodził też część dachu w jednej ze szkół w Piasecznie oraz poszycia dachów na kilku innych budynkach. Udało się już naprawić większość awarii linii energetycznych. W tej chwili na Mazowszu bez prądu pozostaje około dwóch tysięcy odbiorców, choć w niedzielę wieczorem ich liczba oscylowała w granicach 50 tysięcy.
Od wczorajszego ranka energetycy pracują też na Lubelszczyźnie. W okolicach Chełma prądu nie ma ciągle około 3 tysięcy gospodarstw. Sporo pracy w tym regionie mieli też strażacy. Przeważały interwencje związane z usuwaniem połamanych drzew. W Białej Podlaskiej wichura uszkodziła dach na jednym z budynków mieszkalnych, a także zerwała dach ze sceny plenerowej. Łącznie w całym województwie lubelskim straż pożarna wzywana była ponad dwieście razy. Podobną liczbę interwencji zanotowano w woj. łódzkim. Tam bez prądu pozostaje jeszcze około 2,5 tysiąca odbiorców.

Rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, Paweł Frątczak, powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że straż interweniowała od niedzieli 1145 razy. Strażacy usuwali setki połamanych przez wiatr drzew i konarów, które tarasowały ulice, drogi i linie kolejowe. Zabezpieczali też uszkodzone elementy budynków, dachów i naderwane reklamy.

Wichura, osiągająca miejscami prędkość 80-90 kilometrów na godzinę, uszkodziła dachy na przeszło 50 budynkach, w tym trzydziestu kilku budynkach mieszkalnych. Najwięcej takich wypadków zanotowano w województwach łódzkim i mazowieckim. Przy usuwaniu skutków nawałnic pracowało ponad 1300 jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej oraz prawie 6300 strażaków.

Najważniejsze jednak jest to, że obyło się bez ofiar śmiertelnych.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz