facebooktwitteryoutube
Aktualności - 28 Gru, 2015
- brak komentarzy
Już jutro, startuje Turniej Czterech Skoczni.

30

Schattenbergschanze w Oberstdorfie, Grosse Olympiaschanze w Garmich-Partenkirchen, Bergisel w Innsbrucku i Paul-Ausserleitner-Schanze w Bischofshofen. Od jutra, oczy fanów skoków narciarskich, będą tam skierowane. Przed nami bardzo ważna i prestiżowa impreza. To wręcz doniosłe święto skoków. Czy ktoś, wyrówna rekord Svena Hannawalda, który, jak do tej pory, jest jedynym skoczkiem narciarskim w ponad 60-letniej historii Turnieju Czterech Skoczni, który wygrał wszystkie konkursy − podczas jednego Turnieju? Niemiec w sezonie 2001/2002 wygrał na wszystkich skoczniach i został laureatem Złotych Nart. Warto zauważyć, że był to jubileuszowy 50. Turniej Czterech Skoczni, a Hannawald we wszystkich czterech konkursach startował z numerem 50, nie biorąc udziału w kwalifikacjach.

SYSTEM „KO” i „LUCKY LOSERS”

Zazwyczaj dzień przed każdym oficjalnym konkursem Turnieju Czterech Skoczni odbywa się seria kwalifikacyjna. Każda drużyna narodowa może wystawić do niej najwięcej 8 zawodników (wyjątek stanowią gospodarze). Seria kwalifikacyjna wyłania 50 półfinalistów, choć rzeczywistą walkę o miejsca w oficjalnym konkursie wygrywa tylko 35 skoczków, uprzywilejowana pierwsza piętnastka ma już „zaklepany” swój udział w finale.
Niezwykle ważna staje się klasyfikacja końcowa serii kwalifikacyjnej, bowiem w pierwszej serii oficjalnego konkursu zawodnicy rywalizują w 25 parach, i to według nieprzypadkowego porządku: najpierw zawodnik, który zajął w kwalifikacjach 26. miejsce, walczy o przejście do finału ze zdobywcą miejsca 25., następnie skoczek zajmujący 27. miejsce stacza pojedynek z tym zajmującym miejsce 24. … przychodzi jednak moment, gdy w ostatnich parach zmierzają się zawodnicy: 49. z 2. i 50. z 1.
Zwykle przejście do finału zawodników z numerem 1. i 2. wydaje się być jasne jak słońce, chyba że dwóch zawodników z pierwszej piętnastki Pucharu Świata zrezygnuje ze swojego startu w kwalifikacjach i zostanie automatycznie rozstawionych z końcowymi numerami 49. i 50. Wówczas sytuacja trochę się komplikuje, ale prawdziwi „najlepsi” i tak dadzą sobie radę – jeśli nie wygrają swojego pojedynku i nie przejdą do finału wśród 25 zwycięzców, mają szansę na skok w drugiej serii jako „szczęśliwi przegrani” (ang. „lucky loosers”) – czyli zdobywcy pięciu najlepszych rezultatów wśród tych, którzy również odnieśli niepowodzenia w swojej rywalizacji.
Wszystkie wyniki z TCS, zaliczane są do klasyfikacji generalnej PŚ. Jest więc o co walczyć!!! ;))

JAK WYPADNĄ POLACY???

Trener naszych zawodników, Łukasz Kruczek, powołał na zawody, Kamila Stocha, Stefana Hulę, Klemensa Murańkę, Piotra Żyłę i Macieja Kota. W ostatnich zawodach, Polacy wypadali słabo i bardzo słabo. Czy przerwa świąteczna, spokojne treningi i przygotowanie, pozwolą biało-czerwonym, zaskoczyć faworytów i widzów? Nie traćmy nadziei i ściskajmy kciuki!!!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz