facebooktwitteryoutube
Aktualności - 13 Lis, 2015
- 3 komentarze
KLESZCZE – mały, wielki problem CZĘŚĆ 2

CIMG0252CIMG0498CIMG9884DSC_1077

Dzisiaj druga część o kleszczach, na które powinniśmy zwracać szczególną uwagę podczas leśnych wycieczek i wyjazdów na łono przyrody.

NAJCZĘSTSZE CHOROBY PRZENOSZONE PRZEZ KLESZCZE

BORELIOZA

Borelioza jest chorobą wywołaną przez krętki przenoszone przez kleszcze. Choroba charakteryzuje się zajęciem skóry, stawów, układu nerwowego i serca. Krętki mnożą się w jelicie cienkim kleszcza, przenikają do krwi, a następnie do gruczołów ślinowych. Człowiek ulega zakażeniu podczas pokłucia przez kleszcza, ale także wtarcie znajdującego się na skórze kału kleszcza w zranione miejsce lub przez rozgniecenie kleszcza i wtarcie jego treści w zranioną skórę. Do zakażenia dochodzi w ciągu 36-48 godzin. Kiedyś istniała teoria, że kleszcz, wyjęty przed upływem 24 godzin ze skóry, nie spowoduje zakażenia. Obecnie wiadomo, że samo już ukłucie, może spowodować, że do krwi, dostaną się krętki boreliozy.

Obraz kliniczny boreliozy jest bardzo zróżnicowany. Jest uzależniony od okresu choroby i zajęcia poszczególnych układów. Najczęściej choroba ma przebieg fazowy, wielonarządowy, zmiany dotyczą głównie skóry, systemu nerwowego, serca, narządu wzroku, a czasem innych narządów.

W pierwszym okresie choroby u niemal 70-80 procent zakażonych osób pojawia się RUMIEŃ WĘDRUJĄCY, w środku którego widać przejaśnienie. Rumień ma kolor czerwony lub niebieskoczerwony, jest ocieplony, ale niebolesny.

Rumień wędrujący u chorych nieleczonych może zaniknąć w ciągu 3-4 tygodni, u osób leczonych zanika w ciągu kilku dni, pozostawiając czasem przebarwienie lub odbarwienie skóry. Zmianom skórnym czasem towarzyszom objawy grypopodobne takie jak:
– gorączka lub stany podgorączkowe,

– uczucie rozbicia,

– zmęczenie,

– bóle głowy, mięśni, stawów,

– powiększone węzły chłonne.

W drugim stadium choroby objawy pojawiają się po kilku tygodniach, najczęściej przed upływem 3 miesięcy. Przeważnie dotyczą one skóry, ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego oraz układu krążenia. Drugi okres choroby charakteryzuje się wystąpieniem stanów zapalnych stawów, zapaleniem mięśnia sercowego oraz wczesnej NEUROBORELIOZY.

Na skórze pojawia się WTÓRNY MNOGI RUMIEŃ WĘDRUJĄCY, występujący niezależnie od miejsca ukłucia przez kleszcza. Obserwuje się również zmianę w postaci ZIARNIAKA CHŁONNEGO (CHŁONIAK RZEKOMY) – jest to niebolesny, niebiesko-czerwony guzek lub blaszka, któremu towarzyszą złe samopoczucie, stany podgorączkowe, bóle kostno-stawowe, objawy neurologiczne. Miejscem jego występowania jest płatek ucha, małżowina uszna, brodawka sutkowa, moszna. Do późnych objawów boreliozy zaliczamy: zanikowe zapalenie skóry kończyn, występujące tylko u osób dorosłych. Charakteryzuje się ono czerwonym lub niebiesko-czerwonymi zmianami na zewnętrznych powierzchniach kończyn. Zmianom towarzyszy ciastowaty obrzęk, z postępującym zanikiem skóry, zapalenie stawów i zmiany neurologiczne utrzymujące się ponad 12 miesięcy.

KLESZCZOWE ZAPALENIE MÓZGU

Wirusowe kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego przenoszoną przez kleszcze. Choroba ma przebieg dwufazowy. W pierwszej fazie objawy przypominają infekcję grypową lub grypopodobną. Występuje wówczas: temperatura do 38 stopni, złe samopoczucie z narastającym osłabieniem, bóle głowy i karku, bóle mięśni kończyn, a także bóle gałek ocznych. Faza ta trwa zwykle około 4-14 dni. U części chorych, kiedy wirus KZM dostanie się do mózgu, następuje druga faza choroby – neurologiczna. Wówczas pojawia się:

– wysoka gorączka nawet do 40 stopni,

– silne bóle głowy,

– nudności,

– objawy oponowe,

– bóle stawów i mięśni

Osoba w takim stanie, nadaje się do natychmiastowego hospitalizowania.

W większości przypadków KZM przebiega łagodnie, jednak jest obarczone wystąpieniem powikłań. Wpływ na to ma wiek chorych oraz ciężkość przebiegu choroby. Do najczęściej zaobserwowanych powikłań należą:

– niedowład,

– trwałe uszkodzenie słuchu,

– zaburzenia psychiczne.

Warunki klimatyczne są kolejnym czynnikiem determinującym dynamikę kleszczowego zapalenia mózgu. Nawet jeśli głównych nieciągłości dotyczących zachorowalności na KZM nie można wyjaśnić w satysfakcjonujący sposób wzrostem temperatury, to jednak sezonowe przesunięcia w liczbie zgłaszanych przypadków KZM w Europie Środkowej i Północno-Wschodniej sugerują, iż dynamika przenoszenia wirusa KZM uległa zmianie – być może jako wynik występowania wyższych temperatur. Chociaż występowanie KZM nie zależy od temperatury w sposób bezpośredni i różne czynniki mogą mieć znaczenie w tym przypadku, to jednak wpływ ocieplenia klimatu na pionowe rozprzestrzenianie się choroby w Europie Środkowej jest ewidentne.

JAK SIĘ BRONIĆ PRZED KLESZCZAMI I CHOROBAMI PRZEZ NIE PRZENOSZONYMI?

SZCZEPIENIA

Najbardziej powszechną i polecaną metodą obrony przed chorobami, przenoszonymi przez kleszcze, są szczepienia. Profilaktycznie, mogą być szczepione dzieci już od 1. roku życia. Szczepionkę podaje się w trzech dawkach. Jedną od razu, drugą po 2-3 miesiącach, a trzecią po roku. Niestety nie są one refundowane, zatem za każdą dawkę, trzeba zapłacić. Jedna dawka, kosztuje średnio 100 zł. Obecnie, w czasie późnej jesieni, mamy najlepszy okres na szczepienia, aby za kilka miesięcy, kiedy nadejdzie wiosna i kleszcze ruszą do ataku, posiadać odporność.

Szczepionki przeciw chorobom, wywoływanym przez kleszcze, niestety nie są objęte Programem Szczepień Ochronnych, w przeciwieństwie do innych krajów, gdzie występuje równie duże zagrożenie chorobami roznoszonymi przez kleszcze. W Skandynawii prawie wszyscy mieszkańcy są szczepieni, dzięki czemu liczba zachorowań jest niewielka. U nas szczepić powinni się zwłaszcza ci, którzy często przebywają w lasach lub wśród traw.

ODPOWIEDNI UBIÓR

Na temat odpowiedniego ubioru do lasu, aby zminimalizować ryzyko wejścia na nasze ciało kleszczy, można napisać książkę. Generalnie, obowiązuje zasada, że strój ze śliskiego materiału, dobrze przylegający do ciała, koniecznie z długim rękawem to minimum. Spodnie oczywiście długie i buty odpowiednio duże, żeby można było schować nogawki od spodni. Czapka lub kapelusz na głowę to także niezbędny rekwizyt. Do tego, należy unikać miejsc zarośniętych, trawiastych, itp. czyli takich, gdzie kleszcze czyhają najchętniej i najliczniej. Tylko, że dla miłośników przyrody, którzy chcą powłóczyć się po całym lesie, te zasady biorą w łeb. Po pierwsze dlatego, że chcą chodzić tam, gdzie chcą ;)). Po drugie, jak łazić po lesie w szczelnym ubraniu, pozapinanym od stóp po szyję, kiedy temperatura w cieniu, jest bliska 40 stopniom na plusie? Spocimy się jak świnie, co bardzo chętnie wykorzystają bąki i komary, żeby nam „umilić” wycieczkę. Czyli, mówiąc krótko: teoria swoje, a praktyka swoje. ;))

Po wyjściu z lasu, należy jak najdokładniej wytrzepać wszelkie ciuchy, plecak, przejrzeć dosłownie wszystko, co się ze sobą wzięło i oczywiście obejrzeć ciało. Po powrocie do domu, kąpiel, ponowne oględziny ciała i wytrzepanie ubrania. Warto kogoś z domowników, poprosić o pomoc w tych czynnościach ponieważ co cztery oczy to nie dwa. ;))

CUDOWNE ODSTRASZACZE

Testowałem kilka. Nazw większości nie pamiętam. I to nie dlatego, że mam kiepską pamięć, ale z powodu wyjątkowego dziadostwa zastosowanych środków. „Spreje” na komary nie działały (moim zdaniem, niektóre jeszcze bardziej je przyciągały…), na kleszcze także nie. W aptekach i różnych sklepach jest tego mnóstwo. Niestety ilość nie idzie w parze z jakością. Jedynym, który obecnie polecam i który okazał się najbardziej skuteczny to ten na zdjęciu, czyli ULTRATHON. Nie wykluczam, że istnieją inne, dobre i godne polecenia środki, ale ja ich nie testowałem, zatem nie zabieram głosu. ;))

OKRESY NAJWIĘKSZEJ AKTYWNOŚCI KLESZCZY

Aktywność kleszczy rozpoczyna się w marcu lub kwietniu, kiedy gleba osiąga temperaturę 5-7°C i kończy się, gdy średnia temperatura powietrza obniży się do powyższych, co ma miejsce w październiku lub listopadzie. W Europie Środkowej obserwuje się dwuszczytową krzywą częstości występowania z maksymalną aktywnością przypadającą na maj lub czerwiec oraz wrzesień lub październik. W czerwcu i w lipcu, kiedy wylęgają się setki tysięcy młodych kleszczy jest szczególnie niebezpiecznie. Nie dość, że są one bardzo małe, prawie niewidoczne gołym okiem, to na dodatek, mają kolor łagodnej kawy z mlekiem, czyli bardzo przypominają ludzką skórę. Ich zauważenie wymaga ostrego wzroku i skrupulatnych oględzin ciała.

Kleszcze zapadają w sen zimowy schowane pod liśćmi ściółki leśnej, gdzie temperatura może wynosić 0°C lub mniej, oraz gdzie wilgotność względna jest na poziomie 90%. W miastach, gdzie sezonowa aktywność jest zaburzona, kleszcza można spotkać nawet w grudniu, gdy temperatury dobowe przekroczą 5-7°C. Kleszcze mają dwa szczyty aktywności dobowej – poranny od ok. 800– 900 do 1100– 1200 oraz popołudniowy od godziny 1600– 1700 do zmroku. Jaja oraz wygłodniałe larwy giną w temperaturach niższych niż -7°C. Powszechnie występujący kleszcz pospolity jest pasożytem bytującym na ponad 100 różnych gatunkach ssaków, gadów i ptaków.

CZY CZEKA NAS KLESZCZOGEDDON W 2016 ROKU?

Wszystko na to wskazuje. Do dzisiaj, nie ma żadnych, w stu procentach potwierdzających badań, które pozwalałby sformułować wniosek, że łagodna zima, przyczynia się do większej ilości kleszczy. Skoro jednak kleszcze, giną w temperaturach poniżej -7 stopni Celsjusza, a meteorolodzy, zapowiadają trzecią, łagodną zimę pod rząd, to te osobniki, które padłyby ofiarą mrozów, przetrwają. W Lasach Wzgórz Twardogórskich, do których jeżdżę od 1988 roku, zwiększoną ilość kleszczy, zacząłem obserwować od 2003 roku. Ostatnie lata szczególnie w nie obfitują i nic nie wskazuje na to, że ta przykra i uporczywa, kleszczowa tendencja, zacznie się odwracać na korzyść.

CIMG0495CIMG0496CIMG9882CIMG1128

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • Tomek Nawrot //14 Lis 2015

    Po raz pierwszy od wielu lat w tym roku nie przyczepił się do mnie żaden kleszcz, a widziałem tylko jednego, jak szedł po moich spodniach. Jestem w lasach wokół Obornik Śl. praktycznie każdego dnia, co wskazuje to na to, że w tym roku było ich tu znacznie mniej.

    • Admin //15 Lis 2015

      Informacje z pierwszej ręki, dzięki za nie. ;-)) To może nie będzie z tymi kleszczami tak tragicznie? Obornickie lasy rosną w niedużej odległości od tych, po których ja chodzę. Może masz Tomku też inny sposób chodzenia po lasach (bardziej po ścieżkach, drogach)? A może rzeczywiście kleszczy w tych lasach jest mniej? U mnie, niestety było ich mnóstwo, kilka przyjechało na mnie na gapę do Wrocławia. Mój sposób chodzenia jest bardzo „zdziczały”. 😉 Poza lasami, spotkasz mnie w chaszczach, na łąkach, polach, żwirowniach, w gęstych zadrzewieniach na skrajach lasu i nie tylko. Tam też kleszczy jest najwięcej. W sosnowo-świerkowych borach o skąpym runie, jest ich zdecydowanie mniej.

  • Tomek Nawrot //15 Lis 2015

    No tak, chodzę najczęściej drogami, ale też pomiędzy drzewami, po trawie. W ubiegłych latach kleszcze spotykałem często, a teraz nie, chociaż w tym roku chodziłem tyle samo i w takich samych miejscach, jak w latach poprzednich.

    Dodam jeszcze, że tradycyjne leczenie boreliozy wymaga dużej ilości antybiotyków, co mocno osłabia. Okazuje się, że można ją leczyć też bez skutków ubocznych, np. tu: http://vmedica.pl/o-nas/