facebooktwitteryoutube
Aktualności - 15 Wrz, 2017
- brak komentarzy
Kolejna zorza wieczorna uchwycona w obiektywie.

Tylko miesiąc z małym haczykiem minął od momentu uchwycenia przeze mnie zorzy wieczornej (dokładnie w niedzielę, 6 sierpnia 2017 r.), a pogoda ponownie sprawiła mi niespodziankę, racząc oczy spektakularną zorzą wieczorną. Jestem bardzo łasy na takie widoki i dlatego zawsze, jak uda mi się złapać to niezwykłe zjawisko do obiektywu, zrobię o nim wpis na blogu. Jedną z najważniejszych przesłanek (poza niezaprzeczalnym pięknem tego zjawiska), do fotografowania zorzy wieczornej lub porannej jest to, że nigdy nie ma takiej samej zorzy. Chociaż podobne, zawsze czymś się różnią.

14-sto wrześniowa zorza rozpoczęła się tuż przed godziną 19-stą i trwała kwadrans. Wczorajsza, dynamiczna pogoda nad środkową i północną Europą przyczyniła się do powstania korzystnych warunków dla zorzy wieczornej. Na północy powstał głęboki – jak na tą porę roku – niż wtórny, który przemieszczał się znad Danii nad południową Szwecję. Dodatkowo z zachodu na wschód wędrował system frontów atmosferycznych – najpierw ciepły, potem chłodny.

Front chłodny zatrzymał się na krótko nad Podlasiem, północnym i środkowym Mazowszem, Śląskiem i Opolszczyzną. Oddzielał ciepłe masy powietrza, które napłynęły nad Górny Śląsk, Małopolskę, Podkarpacie i Lubelszczyznę od znacznie chłodniejszych w województwach północnych i zachodnich. Późnym wieczorem front ruszył na wschód. W nocy, zimne masy powietrza polarnomorskiego objęły już cały kraj.

Kotłujące się chmury deszczowe i nie tylko, na różnych wysokościach, zostały podświetlone przez zachodzące Słońce. W efekcie powstała przepiękna zorza wieczorna. Miało to miejsce po zachodniej stronie nieba. Jednak po stronie wschodniej było również bardzo efektownie z powodu intensywnej tęczy. Niestety, tęcza była zbyt blisko abym mógł ją uchwycić w całości (ograniczenia sprzętowe), niemniej jej „skrawki” sfotografowałem i także pokazuję.

Jak długo będę czekać na ponowny spektakl zorzy porannej lub wieczornej? Przed nami coraz bardziej rozkręcająca się jesień i coraz szybsze wschody i zachody Słońca związane ze skracaniem się dnia. Przemieszczanie się atlantyckich niżów, sprzyja powstawaniu warunków dla tych przeuroczych zjawisk. Pozostaje czekać i „polować”. Z rana lub wieczorem. Ze świerkami w tle. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz