facebooktwitteryoutube
Aktualności - 17 Sty, 2017
- 2 komentarze
O smogu zdań kilka.

Podczas trwającej przez tydzień fali mrozów (5-11 stycznia), pojawiało się w mediach sporo informacji i artykułów na temat tzw. smogu, związanego z dużym zanieczyszczeniem powietrza. Jak podaje Wikipedia SMOG (ang. smog) – jest to nienaturalne zjawisko atmosferyczne polegające na współwystępowaniu zanieczyszczenia powietrza wskutek działalności człowieka oraz niekorzystnych zjawisk naturalnych: znacznego zamglenia i bezwietrznej pogody. Słowo „smog” powstało w 1905 w języku angielskim ze zbitki dwóch słów: smoke (dym) i fog (mgła).

W skład tzw. „smogu”, czyli silnego zanieczyszczenia powietrza, wchodzą drobne cząsteczki – toksyczne substancje, które unoszą się w powietrzu. Ich stężenie jest silnie uzależnione od warunków atmosferycznych – najczęściej dokuczają podczas bezwietrznej, spokojnej pogody. Najbardziej niebezpieczny jest tzw. „pył zawieszony” PM 2,5 oraz PM 10. Ten pierwszy jest wyjątkowo szkodliwy, gdyż liczy ledwie 2,5 mikrometra średnicy i z łatwością przedostaje się do płuc i krwioobiegu. Smog to wynik spalania drewna, węgla i odpadów. Dodatkowo podczas spalania, zwłaszcza węgla, powstają nie tylko pyły, ale również szkodliwe związki – m.in. benzopiren.

Ekolodzy zwracają uwagę, że to my sami jesteśmy sobie winni za wysokie zanieczyszczenie powietrza. W Polsce główny problem stanowi nie tylko energetyka oparta na węglu, ale przede wszystkim fakt, że nasze mieszkania ogrzewamy piecami, w których palimy węglem niskiej jakości czy odpadami. Do tego dochodzą spaliny samochodowe. Powstawaniu smogu sprzyjają warunki meteorologiczne; jest on widoczny w postaci biało-szarawej mgiełki, gdy przez wiele dni nie pada, nie ma wiatru i palimy w piecach. Najgorzej jest w miejscowościach, które znajdują się w zagłębieniach terenu.

Naukowcy mówią, że w celu poprawy tej sytuacji, trzeba wprowadzić specjalne regulacje, czym można palić w piecach, a następnie egzekwować od mieszkańców wypełnianie tych przepisów. Jak powiedział ekolog prof. Piotr Skubała: ”Musi to być na tyle skuteczna bariera, by nikt nie odważył się włożyć plastiku do pieca. Powinny być też ustalone standardy, jakiej jakości węgiel może być spalany w gospodarstwach domowych”. Systemową walkę ze smogiem można również prowadzić ograniczając ruch samochodowy w miastach – np. tworząc strefy, gdzie samochody starszej generacji nie mają prawa wjazdu.

Ekspert sugeruje, że nie trzeba czekać na ruch władz, by pomóc w walce ze smogiem. O czyste powietrze zadbać może każdy, na własną rękę – między innymi dbając o to, czym zimą pali się w domu – nie tylko u siebie, ale i u najbliższych. Pomocne może się też okazać częstsze korzystanie z komunikacji publicznej zamiast z samochodu. „W walce ze smogiem możemy też pomóc dbając o zieleń, traktując każde drzewo jako skarb, który może pomóc. Drzewa są bowiem naturalnymi filtratorami zanieczyszczeń” – kończy prof. Skubała.

Według informacji, które przekazywano w mediach, na Górnym Śląsku zanieczyszczenie powietrza osiągnęło w dniu 9 stycznia 2017 roku poziom rekordowy. W związku z powagą sytuacji władze Rybnika odwołały we wtorek i środę (10 i 11 stycznia) zajęcia w szkołach. Stężenie PM10 1000-krotnie przekraczało normę ustanowioną przez Światową Organizację Zdrowia. Jeszcze gorzej było w nocy – na stacji pomiarowej w dzielnicy Orzepowice norma zanieczyszczeń została przekroczona o 3126 procent. Według Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) to rekord w 35-letniej historii obserwacji.

Bardzo zła sytuacja panowała nie tylko w Rybniku. W takich miastach jak: Gliwice, Oświęcim, Katowice, Częstochowie, Sosnowcu, Żywcu i Cieszynie poziom pyłu zawieszonego PM10 przekraczał normę co najmniej pięciokrotnie. Dlatego większość tych miast, aby poradzić sobie z problem, wprowadziła darmową komunikację miejską, a władze lokalne apelowały, by osoby starsze, schorowane i małe dzieci unikały przebywania na powietrzu. Wszyscy za to powinni ograniczyć do minimum lub całkowicie zaprzestać aktywności fizycznej i jeśli to możliwe, nosić maski lub zwilżone chusteczki higieniczne.

Z danych dostarczanych przez stacje monitoringu jakości powietrza w woj. śląskim wynika, że w poniedziałek 9 stycznia 2017 roku w szczytowym momencie ilość pyłu zawieszonego w powietrzu PM10 w Częstochowie przekraczała 850 mikrogramów na metr sześcienny, a w Rybniku 1500 mikrogramów na m sześc., przy średniej dobowej normie wynoszącej 50 mikrogramów na m sześc. Przekroczenie poziomu 200 mikrogramów oznacza konieczność ostrzegania mieszkańców, a 300 mikrogramów to już stan alarmowy.

Wielokrotnie przekroczenia norm odnotowano w niedzielę i poniedziałek (8 i 9 stycznia) również na Mazowszu, Ziemi Łódzkiej, w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i w Małopolsce. Mówiono, że we Wrocławiu, Warszawie i Krakowie poziom zanieczyszczenia był wyższy niż Pekinie – jednym z najsilniej zanieczyszczonych miast na świecie. Tym samym stwierdzono, że powietrze w Polsce jest gorszej jakości, niż w najbardziej znanych ze smogu państw i miast na kontynencie azjatyckim. Czy faktycznie było aż tak źle? Żeby częściowo odpowiedzieć na to pytanie, warto zapoznać się ze stanowiskiem Rady Naukowej Aerozolowej Sieci Badawczej Poland-AOD w sprawie epizodów smogowych obserwowanych w Polsce na przełomie 2016 i 2017 r.

Obserwowane na przełomie 2016 i 2017 r. epizody smogowe w Polsce budzą zaniepokojenie opinii publicznej, a w środkach masowego przekazu prezentowane są jako zjawisko stosunkowo nowe, z którym nie mieliśmy dotychczas do czynienia na tak dużą skalę. Prezentowane w mediach przykłady pokazują chwilowe dane, z których wynika, że jakość powietrza w niektórych miejscowościach w Polsce jest gorsza niż w południowo-wschodniej Azji uznawanej za najbardziej zanieczyszczony rejon świata. Włączając się w tę nadzwyczaj ważną dyskusję, Rada Naukowa Aerozolowej Sieci Badawczej Poland-AOD pragnie zwrócić uwagę na kilka aspektów tego problemu:

1. Zjawisko smogu w Polsce występuje od dziesięcioleci. Jego głównym źródłem jest tzw. „niska emisja” związana z komunikacją opartą na silnikach spalinowych oraz ze spalaniem paliw kopalnych i biomasy na potrzeby ogrzewania.
2. Zjawisko smogu występuje przy niekorzystnych warunkach meteorologicznych, czyli niskiej prędkości wiatru, stabilności najbliższych ziemi warstw atmosfery i wysokiej wilgotność względnej.

3. Sytuacje smogowe – wysokie emisje z niskich źródeł i odpowiednie warunki meteorologiczne zdarzają się najczęściej w chłodnej porze roku.
4. W ciepłej porze roku obniżona jakość powietrza wiąże się głównie z tzw. „smogiem fotochemicznym” – trującymi związkami chemicznymi powstającymi wskutek oddziaływania emisji z transportu z intensywnym promieniowaniem słonecznym ale również z wiosennym wypalaniem biomasy i późnoletnim wypalaniem upraw pożniwnych.

5. Smog jest zjawiskiem związanym z emisjami lokalnymi i często lokalnymi warunkami meteorologicznymi. Wyniki modelowania pokazują, że transport transgraniczny stanowi niekiedy istotny wkład do koncentracji pyłu PM10 jedynie w obszarach przygranicznych Czech i Słowacji oraz rzadziej przy granicy z Ukrainą i Białorusią.
6. Na jakość powietrza prócz lokalnych emisji wpływają okresowe napływy mas powietrza zawierających drobimy pyłu pustynnego oraz cząsteczki wyemitowane podczas pożarów. W tym przypadku jednak nie obserwuje się znaczących przekroczeń poziomu 50 g/m3 koncentracji pyłu PM10.

7. Pomimo częstego występowania niebezpiecznych epizodów smogowych w ostatnich latach obserwuje się w Polsce tendencję do spadku koncentracji pyłu zawieszonego. Potwierdzają to wieloletnie serie pomiarowe z monitoringu prowadzonego w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska przez Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska, nadzorowane przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.
8. W Polsce podobnie jak w innych krajach Europy Środkowej obserwuje się wzrost natężenia promieniowania słonecznego dochodzącego do powierzchni Ziemi, który wskazuje na spadek aerozolowej grubości optycznej.

9. Obserwowane w latach 70-80-tych ubiegłego wieku kwaśne deszcze, które przyczyniły się do degradacji środowiska naturalnego w południowo-zachodniej części Polski nie są obecnie obserwowane. Wynika to z regulacji, które doprowadziły do redukcji emisji związków siarki o ok. 80% w ciągu ostatnich 30-40 lat.
10. Struktura pionowa smogu w warunkach polskich jest bardzo słano rozpoznana. Wynika to z braku rutynowych pomiarów w tym zakresie.

Rada Naukowa Aerozolowej Sieci Badawczej Poland-AOD uważa za konieczne wzmożenie interdyscyplinarnych badań, opartych na wszechstronnym monitoringu i modelowaniu jakości powietrza oraz studiów na temat oddziaływania emisji na system klimatyczny. Szczególnie istotną kwestią jest określenie wpływu zmian klimatu (globalnego ocieplenia) na zmianę częstotliwości występowania warunków, które sprzyjają powstawiania smogu.

Kolejną ważną kwestią jest ulepszenie systemu ostrzegania w szczególności w niewielkich miejscowościach, gdzie brak jest stacji monitoringu jakości powietrza.
Niezbędne jest podjęcie regulacji prawnych oraz działań na szczeblu centralnym i samorządowym mających na celu redukcję emisji ze środków transportu oraz z gospodarstw domowych poprzez wsparcie umożliwiające wymianę wysoko-emisyjnych, często przestarzałych systemów ogrzewania oraz poprzez wprowadzenie norm jakości węgla.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • wojek //21 Sty 2017

    Witaj Paweł:)
    Problem poruszony w tym materiale jest bardzo poważny ale niestety nie jest aż taki prosty. Coraz większy ruch samochodowy, zwiększające się zapotrzebowaie na energię elektryczną, spalanie śmieci w piecach. Na marginesie nie wiem czy znasz podział śmieci według jednej z mieszkanek Żywca. Otóż śmieci dzielą sie na palni i niepalne. A palne dzielą się na palne w dzień i palne w nocy. Komentarz jest chyba zbyteczny. Owszem rząd coś tam planuje robić i nawet coś robi w kierunku ograniczenia emisji trucizn do atmosfery jest tylko małe ale…. Nasz energetyka jest oparta na węglu i to się na pewno jeszcze bardzo długo nie zmieni. Trzeba jednak przyznać, że elektrownie posiadają nowoczesne systemy do oczyszczania spalin i nie jest to co kiedyś… Samochody mają zainstalowane katalizatory spalin, tylko że jeździ jeszcze masa gratów, które powinny być wycofane z ruchu. Ogrzewanie domów piecami. Też jest to problem szczególnie, że ludzie palą wszytko co się da. Owszem państwo dokłada do wymiany ogrzewania z piecowego na powiedzmy gazowe lub elektryczne, nie bierze jednak pod uwagę faktu iż takie ogrzewanie jest nawet kilkukrotnie droższe niż piecowe. Gdyby było inaczej czy komuś by się chciało bawić z rozpalaniem w piecu, czyszczeniem wynoszeniem popiołu nie mówiąc już o konserwcji pieca, przewodów kominowych etc. Sprawy nie rozwiąże doraźne wprowadzanie choćby nie wiem jak restrykcyjnych ustaw. Wystarczy, że podejrzany o zatruwanie środowiska najzwyczajniej nie otworzy drzwi, a gdyby nawet czysto teoretycznie wyposażyć takie przeprowadzające konrole ekipy w możliwość siłowego wejścia na teren posesji czy do mieszkania i nakładać na właścicieli wysokie grzywny to czy będzie możliwość ich wyegzekwowania? Co więc robić? Moim skromym zdaniem potrzebne jest pilne systemowe działanie i to na szczeblu centralnym. Dla przykładu w prypadku przekroczenia norm zanieczyszczenia wojewoda miałby możliwość wprowadzić zakaz poruszania się prywatnymi samochodami na danym obszarze, ale w zamian byłaby na ten czas darmowa komunikacja miejska. Konieczne są również działania mające na celu obniżenie kosztów alternatywnego w stosunku do piecowego ogrzewania a wysokie kary powinny być stosowane jedynie w naprawdę uzasadnionych przypadkach. Ten temat jest bardzo obszerny i nie sposób wyczerpać go w kilku zdaniach, niemniej jest on ważny jak również potrzebne jest pilne działania w celu poprawy jakości powietrza.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Paweł Lenart //21 Sty 2017

      Wojtek – w zasadzie Twój komentarz, zresztą bardzo dobry, nie potrzebuje już mojego komentarza. 😉 Poza tym wszystkim dopisałbym jeszcze takie dziwne zachowanie niektórych ludzi. Mam ich wśród znajomych. Rodzina czteroosobowa ma 3 samochody. Albo familia trzy-osobowa z 3 autami… I jedni i drudzy, mogliby z powodzeniem funkcjonować z mniejszą ilością samochodów. Ludzie są naprawdę dziwni. Myślą, że im więcej, tym lepiej…
      Pozdrawiam. 😉