facebooktwitteryoutube
Aktualności - 18 Sie, 2017
- 8 komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2017. Lipa drobnolistna „Baśniowa Staruszka” z Goli Wielkiej.

LIPA DROBNOLISTNA „BAŚNIOWA STARUSZKA” Z GOLI WIELKIEJ

Po roku czasu, wracam w cyklu Pereł Dendroflory Wzgórz Twardogórskich na Golę Wielką. Położona w środku bukowińskich lasów wioska jest wyjątkowo atrakcyjna dla miłośników sędziwego drzewostanu. To w niej rośnie intrygujący i unikatowy na tych terenach dąb szypułkowy „Golanin”, stanowiący uroczysty wstęp do rezerwatu bukowo-jodłowego „Gola Wielka”, w którym rośnie sporo sędziwego drzewostanu. Przez część wioski można podziwiać sędziwą aleję topól kanadyjskich, a także dwa pomniki przyrody nieożywionej – głazy narzutowe.

Głazy leżą przy szosie, chociaż jeden z nich w okresie letnim jest tak zarośnięty i zachaszczony, że łatwo można go minąć i nie zauważyć. Nie ma przy nich żadnej tabliczki informującej o ich statusie. Za to widnieją w oficjalnym rejestrze pomników przyrody. Jednak to wszystko stanowi tylko ciszę i uśpienie czujności dla pasjonatów starych drzew, bowiem legenda niesie, że w Goli Wielkiej „ukryło” się drzewo, mające ze trzy setki, które swoim wyglądem i obwodem nokautuje cały okoliczny drzewostan…

To nie legenda moi drodzy. To najprawdziwszy skarb tej ziemi! To drzewo, które pamięta kilka pokoleń mieszkańców Goli Wielkiej! To drzewo, które przenosi nas wieki wstecz! Najszlachetniejsza perła dendrologiczna! Absolutnie wyjątkowa, zjawiskowa, jedyna, niepowtarzalna, wręcz nieziemska! To lipa drobnolistna „Baśniowa Staruszka”! Wszystkie lipy Wzgórz Twardogórskich! Te małe i duże. Młode i stare! Drobnolistne i szerokolistne. Węgierskie zwane srebrzystymi! Pochylcie swoje korony i oddajcie Wielką Cześć swojej Królowej!

Powiada się, że każdy, kto ujrzy Baśniową Staruszkę na własne oczy ten na zawsze zmieni swoje spojrzenie na lipy i w ogóle na drzewa. Gdyby Jan Kochanowski – jeden z najwybitniejszych twórców renesansu w Europie, fenomenalny poeta, ożył i jeszcze raz miałby napisać fraszkę „Na lipę”, zapewne usiadłby pod Baśniową Staruszką i swoimi poetyckimi zmysłami przelał na papier nieprawdopodobną wyjątkowość i wspaniałość tej lipy.

Ta lipa jest jak baśń o naszym kraju. Widać na niej część historii Polski i naszego zmiennego klimatu, który kształtuje drzewa i bywa dla nich okrutny, zimny, suchy i upalny albo łagodny, ciepły i wilgotny. To drzewo wchłonęło część wydarzeń naszych dziejów, burzliwych i krwawych, ale też momentami pięknych i doniosłych. Ukazuje to nam w swoim wyglądzie. Nie doszukasz się w nim regularności, prostoty i jakiegoś sztampowego schematu. Za to odkryjesz całą gamę nieprzewidywalnych akcji.

Jedno przesłanie, które chce nam przekazać Baśniowa Staruszka to niepohamowana wola życia. Czy tak samo nie postępują ludzie? W czasach tak skomplikowanych, jakie mamy obecnie, czyż nadal nadrzędną naszą potrzebą i wolą nie jest chęć życia i przetrwania pomimo licznych wyzwań i trudności. To prawda uniwersalna i niezależna od polityki, kultury, religii i obyczajów. Chcemy być. Chcemy żyć i trwać jak najdłużej. I to nam chce przekazać Baśniowa Staruszka. Prawdziwa Bogini Życia! Wbrew chorobom, zmiennością klimatu, wiatrom, atakom szkodników i innym żywiołom!

Gdy staniesz przy Baśniowej Staruszce, zdasz sobie sprawę, jak jeszcze mało wiemy o drzewach. Jakimi one potrafią być outsiderami! Jak bardzo potrafią się różnić w obrębie własnego gatunku. To tak, jakbyś miał do czynienia z zupełnie odrębnymi istotami. Słowami nie da się za Chiny, Księżyc, Ocean Spokojny, Jowisz i Drogę Mleczną opisać wyjątkowości tej lipy. Można tylko godzinami wpatrywać się na jej kompletnie „odjechany” wygląd i z intensywnym wytężeniem szarych komórek, spróbować zmierzyć się z wielką tajemnicą tego drzewa, aby odrobinę ją poznać.

Kiedy w środku zimy postanowiłem zmierzyć obwód pierśnicowy Baśniowej Staruszki, czułem się, jakbym brał udział w jakiejś doniosłej uroczystości. Psa z kulawą nogą w pobliżu nie było. Na zewnątrz -10 stopni C, wszyscy w domu, a ja rozpocząłem gorączkową akcję zmierzenia obwodu pierśnicowego Królowej Lip. To był najlepszy czas na wykonanie tej skomplikowanej w tym przypadku operacji. Drzewo wypuszcza mnóstwo pędów odroślowych i trzeba było z największą delikatnością uważać, aby któregoś nie złamać, a przy okazji ominąć je taśmą, aby nie zafałszować wyniku pomiaru. Zajęło mi to około 30 minut. W porze letniej z uwagi na liście nie wyobrażam sobie możliwości pomiaru bez uszkodzenia któregoś z nich. W zimie się udało. Obwód ten wynosi 713 cm co stanowi absolutny rekord dla tego gatunku na Wzgórzach Twardogórskich.

Pień Baśniowej Staruszki jest jak pierwszy człon jej imienia. Po prostu baśniowy. Fenomenalnie nieregularny i kompletnie wyłamujący się ze wszelkich klasyfikacji. To tak, jakby zespół grający ciężki heavy metal, nagle nagrał album z pogranicza egipskiego folkloru i reggae. Nawet najbardziej zagorzali fani, stwierdziliby, że ni w ząb nie pasuje to do dotychczasowej twórczości kapeli. I tak jest z pniem Baśniowej Staruszki w porównaniu do „przyzwoitych” przedstawicielek tego gatunku. ;-)) Wymyka się wszelkim klasyfikacjom, bo tak jest zawsze w przypadku, kiedy powstaje ARCYDZIEŁO. ;))

Nawet wypróchnienie, mech i porosty na pniu Baśniowej Staruszki wyglądają inaczej niż na innych lipach. Jest to najwyższy kunszt przyrodniczy, niczym kontynuacja wielkiego dzieła Wita Stwosza w wersji nieuporządkowanego, dendrologicznego piękna chaosu. Tak. Wiem, co piszę. To właśnie pozornie chaotyczny i absolutnie pokręcony wygląd Baśniowej Staruszki jest jej największym atutem, świadczącym o genialności Matki Natury i przekraczaniu przez nią granic pojęcia piękna przyrody.

Okazała dziupla widniejąca od strony zachodniej to oko Baśniowej Staruszki. Można rzec – tylko jedno, ale za to jakie! ;)) Wokół „oka” drzewa, miejsce znalazł sobie mech, co można odczytać, że są to brwi drzewa. A co z rzęsami? Natura o niczym nie zapomniała. Rzęsy to pędy odroślowe wokół oka. Całość wygląda nad wyraz osobliwie. To drzewo można interpretować na dziesiątki sposobów. I o to chodzi. ;))

Poza niezliczonymi pędami odroślowymi, malowniczym mchem i porostami, Baśniowa Staruszka ma mnóstwo zgrubień, wybrzuszeń, jakiś nacieków, guzów, narośli i innych tworów rzeźbiących jej potężny organizm. Wszystko to zlewa się ze sobą w jakąś niesamowitą i bajkową całość, jak gdyby to był twór doskonały, absolutny i wyjątkowy. I wiesz co? Tak właśnie jest. Chociaż to „tylko” drzewo to nikt mnie nie przekona, że lipa lipie równa. Tak samo co do innych gatunków drzew.

Baśniowa Staruszka to lipa z wielkim charakterem, uporem godnym maratończyka i duszą totalnego indywidualisty. Drzewo to jest symbolem przetrwania i mistrzem w kategorii woli i chęci życia. Lipa ta, tak mocno wyróżnia się w otoczeniu, że nie sposób ją porównać do jakiegokolwiek innego tworu dendroflory. Na wysokości około 4-5 metrów pień Baśniowej Staruszki rozchodzi się na wiele solidnych konarów. Po tych, które już się wyłamały, pozostałością są malownicze kikuty i dziuple.

Baśniowa Staruszka jest tak samo nieprawdopodobna w budowie na zewnątrz, jak i wewnątrz. Zaglądając do środka jej częściowo wypróchniałego pnia, można odnaleźć unikatowe wzory, finezyjne rzeźby, nacieki i inne formy artystycznego geniuszu przyrody. Niektóre części drzewa układają się w jakieś stwory, budzące nie tyle przerażenie, co fascynację bogactwem oferty, jakie posiada to fenomenalne i niesamowite drzewo.

Można patrzeć godzinami na Baśniową Staruszkę, oglądać ją centymetr po centymetrze, zaglądać we wszystkie zakamarki i nie ma szansy ogarnąć tego, co dzieje się na tym fenomenie natury. Marzy mi się, aby takich drzew rosło jak najwięcej. Aby oczarowywały ludzi i uwrażliwiały ich na piękno i nieskończone bogactwo różnorodności świata przyrody. Czas przyjrzeć się imponującej koronie Królowej lip Wzgórz Twardogórskich.

Z daleka, korona Baśniowej Staruszki imponuje gęstością ulistnienia i regularnością. To taka „maska” tego czarodziejskiego drzewa. Oglądana w pełnym ulistnieniu, sprawia wrażenie klasycznej, regularnej lipy, bez wyłamywania się z ogólnie przyjętego schematu wyglądu lipy drobnolistnej. Ale jak się do niej zaczniesz zbliżać, zobaczysz jej drugie oblicze. Kompletnie nieprzewidywalne, stanowiące nieokiełznany i urzekający chaos.

To jej jeden z wielu fenomenów. Z daleka uporządkowana do granic możliwości. Z bliska – absolutnie nieprzewidywalna i będąca jak najdalej od uporządkowania. Dwa bieguny. Dwa światy i dwa oblicza. Drzewo, które gra na emocjach pasjonatów sędziwego drzewostanu. Wirtuoz sztuki intrygowania i zaskakiwania. Taka jest Baśniowa Staruszka. Niepoprawna pod każdym względem i przez to uwielbiana i kochana. ;)) Do tego nieobjęta ochroną pomnikową!  

Podsumowując. Kilkuset-letnia lipa drobnolistna Baśniowa Staruszka z Goli Wielkiej o obwodzie pierśnicowym 713 cm stanowi najszlachetniejszą z pereł dendroflory Wzgórz Twardogórskich. Jest przejawem absolutu i geniuszu przyrody, która potrafi wytworzyć, wyrzeźbić i ukształtować twory, wyłamujące się wszelkim stereotypom i klasyfikacjom. Stanowi najwyższy kunszt i żywe arcydzieło dendroflory krajowej. Bez cienia wątpliwości należy ją zaliczyć do najbardziej niezwykłych lip, jak i w ogóle drzew, jakie możemy podziwiać na terenie naszego kraju. Do dzisiaj nie została objęta ochroną pomnikową, choć zasługiwała już na nią jakieś 200, a może i więcej lat temu…

Po Goli Wielkiej, przyszedł czas na wioskę Kamień, o której już pisałem w zeszłym roku, przy prezentacji kilku pereł dendroflory WT. Okazuje się, że jeszcze nie wyczerpałem tam tematu unikatowych drzew. W następnym artykule opiszę i pokażę „Potarganego” dęba szypułkowego. Drzewo po przejściach, ale nadal żyjące i zachwycające swoim wyglądem i rozmiarami.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • wigomar //18 Sie 2017

    Z Panem po Bukowinie a z P Cejrowskim po Ameryce Pld. to byłyby wycieczki!!!!

    • Paweł Lenart //19 Sie 2017

      Bardzo dziękuję! Może kiedyś zorganizuję jakąś wycieczkę dla kilku osób szlakiem bukowińskich lasów, gdzie główną atrakcją będzie zwiedzanie pereł dendroflory? 😉 Warto rozmawiać o drzewach i ukazywać ich nieprzeciętność i piękno, szczególnie w tak trudnych dla nich czasach. ;)) Pozdrawiam. 😉

  • krzysiek z lasu //18 Sie 2017

    „Królowa Życia” Ta nazwa bardziej mi się podoba i chyba tak tą lipę pierwotnie nazwałeś. To najbardziej niesamowite drzewo jakie w lasach bukowińskich, a może i w ogóle w życiu widziałem. Dzięki Pawle że mi je pokazałeś 😉 Pamiętam naszą wycieczkę z 11-tego marca i zachwyt jaki w trójkę przeżywaliśmy pod tą lipą ;)) Pozdrawiam 😉

    • Paweł Lenart //19 Sie 2017

      „Królowa Życia” to dobre określenie tej lipy, ale nie oddaje w pełni jej wyglądu. Natomiast „Baśniowa Staruszka” – moim zdaniem – najlepiej oddaje zarówno wygląd, jak i charakter tego dendrologicznego cuda. 😉

      Naszą wycieczkę z Leszkiem pamiętam doskonale. W końcu zdjęcia mojej osoby przy Baśniowej Staruszce z marca to Twoja robota. 😉
      Pamiętam, jak to drzewo Was „zahipnotyzowało”. ;))

      Z pewnością, kilka innych pereł, które opisuję, wywarłoby podobne wrażenie ponieważ każda z nich jest wyjątkowa. W pierwszej kolejności na pewno musisz zobaczyć, rosnącego bardzo blisko bukowińskiej stacji „Polnego Wodza”. Emocje i wrażenia GWARANTOWANE. Mam nadzieję, że jeszcze w sierpniu ruszymy na wspólną wyprawę. 😉

      Pozdrawiam! 😉

  • krzysiek z lasu //20 Sie 2017

    A może by tak „Baśniowa Staruszka” – Drzewem Roku…??? Eee, myślę że wzruszyła by tylko swoimi pokiereszowanymi konarami „mówiąc” a po co mi to, stara i po wielu przejściach jestem, tyle już przeżyłam, niepotrzebny mi już żaden splendor, wystarczy że parę osób wzruszy się moją starczą powłoką i doceni ciągle wielką wolę życia… 😉

    • Paweł Lenart //22 Sie 2017

      A może jednak zgłosić ją do konkursu Drzewo Roku 2018? Dałeś mi dużo do myślenia Krzysiek. To drzewo jest naprawdę unikatowe w skali krajowej i europejskiej. 😉

  • wojek1 //22 Sie 2017

    Witaj Paweł:)
    Ale wypatrzyłeś perełkę. Normalnie zapiera dech a i opis super. Mam tylko jedną uwagę trzeba pogonić pszczółki do roboty bo pasjami uwielbiam miodek lipowy.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    • Paweł Lenart //22 Sie 2017

      Na Baśniowej Staruszce w czerwcu były setki pszczół! Widoku i efektów dźwiękowych nie jestem w stanie opisać, ale wierz mi na słowo – to coś kapitalnego. 😉 Dzięki i pozdrawiam. 😉