facebooktwitteryoutube
Aktualności - 04 Wrz, 2017
- brak komentarzy
Perły dendroflory Wzgórz Twardogórskich 2017. „Potargany” dąb szypułkowy z Kamienia.

„POTARGANY” DĄB SZYPUŁKOWY Z KAMIENIA

Jednym z najciekawszych miejsc pod względem sędziwego drzewostanu na Wzgórzach Twardogórskich jest wioska Kamień – a ściślej – jej okolice. Tam rosną, opisane przeze mnie w zeszłym roku wspaniałe dęby, takie jak „Król Bagien”, „Klasyk” i „Przypalony”. Po zachodniej strony wsi (idąc w kierunku Bukowiny Sycowskiej), znajduje się unikatowa grobla z sędziwym drzewostanem, głównie dębami szypułkowymi, którą nazwałem „Wałem Dębowym”. To jednak nie koniec dendrologicznych atrakcji tego terenu.

Kolejnym, wartym dużej uwagi okazem dendrologicznym jest prezentowany dzisiaj „Potargany” dąb szypułkowy, rosnący na skraju lasu przy leśnej drodze, który już z daleka wyróżnia się grubym i masywnym pniem. Jest on wiekowo i gabarytowo zbliżony do drzewostanu rosnącego w pobliżu „Króla Bagien”, gdzie średnia wieku sędziwych drzew wynosi tam 160-180 lat. Oczywiście najstarsze drzewa, która zdołały się uchować w tej enklawie to dęby szypułkowe. Takich miejsc w lasach gospodarczych Wzgórz Twardogórskich jest naprawdę niewiele.

Nazwę drzewa – „Potargany” wziąłem od wyglądu jego konarów, gałęzi i korony, które przyjęły na siebie niejedno uderzenie silnych wichur, szczególnie podczas burz. Mam ogromny sentyment do tego drzewa ponieważ zwracałem już na nie uwagę jakieś 25 lat temu, kiedy majestat jego korony był imponujący i królewski. Często, właśnie przy Potarganym dębie szypułkowym – razem z ojcem – robiliśmy porządek w koszykach, wracając z grzybobrania.

Drzewo wyróżnia się pięknym, masywnym i grubym pniem. Widać na nim kilka dużych otworów, które – być może – są spowodowane działalnością naszego największego i chronionego chrząszcza – kozioroga dębosza. Nigdy nie udało mi się zobaczyć przedstawicieli tego gatunku na Potarganym dębie szypułkowym. Niemniej, biorąc pod uwagę fakt, że największe skupiska tego owada w Polsce – wedle dostępnych informacji – są w stosunkowo blisko położonej Dolinie Baryczy, można przypuszczać, że te wielkie chrząszcze również żerują na tym dębie.

Drzewo rośnie na równym terenie, a pień jest regularny, co powoduje, że pomiar obwodu pierśnicowego w tym przypadku nie stwarza większych trudności. Wynosi on dokładnie 487 cm, czyli „Potargany” dąb szypułkowy jest grubszy od jednego z najbardziej majestatycznych dębów Wzgórz Twardogórskich, jakim jest „Polny Wódz” z Bukowiny Sycowskiej, którego obwód pierśnicowy wynosi 478 cm. Chociaż na pniu nie zauważyłem owocników grzybów pasożytniczych to na pewno jest on częściowo wypróchniały.

Wnioskuję to po częściowo odpadającej korze, ale – przede wszystkim – po obejrzeniu jego leżących konarów, które – po odłamaniu się – są usuwane przez leśników. Kolejnym dowodem wypróchnienia pnia jest przeprowadzony przez mnie prosty zabieg, polegający na opukaniu pnia drzewa drewnianym młotkiem. Spróbuj kiedyś zrobić podobne doświadczenie na pniu zdrowego i wypróchniałego drzewa. Zobaczysz, jak bardzo różni się wydawany od uderzenia dźwięk.

Oczywiście ślady żerowania (najprawdopodobniej kozioroga dębosza) to kolejny dowód na ruinę wewnętrzną pnia. Trzeba jednocześnie pamiętać, że samo wypróchnienie wnętrza pnia jest naturalnym zjawiskiem u starego drzewa i nie przesądza o jego upadku. Najstarsze, kilkusetletnie drzewa przez większość swego życia były lub są dziuplaste. Jak to bywa w przypadku sędziwego drzewostanu, pień w mniejszej lub większej części pokryty jest mchem, tradycyjnie nadając mu uroku i malowniczości.

Przymykając oko na naturalne ubytki w pniu Potarganego dęba, można by przypuszczać, że drzewo jest jeszcze w bardzo dobrej formie. I zapewne tak by było, gdyby nie zmasakrowane konary tego pięknego okazu. Pień drzewa jest krótki, który rozchodzi się na wysokości około 5-6 metrów na potężne konary, a raczej pozostałości po ich dawnej świetności ponieważ każdy z nich został w dotkliwy sposób potargany przez żywioły Matki Natury.

Można sobie zaśpiewać: „Wiatry i żywioły potargały dęba, a on wciąż się trzyma, niczym żywa legenda”. ;)) Coś w tym jest. Stare drzewa to żywe legendy, pozwalające rozumnemu człowiekowi zatrzymać się na chwilę w codziennym wariatkowie i spojrzeć na życie oraz nieuchronność przemijania czasu w zupełnie innym wymiarze. Szkoda, że nie mam zdjęć Potarganego dęba sprzed ćwierć wieku. Wyglądał on wtedy królewsko i niezwykle. Chociaż niezwykle wgląda też obecnie.

Patrząc na konary drzewa od dołu, trudno doszukać się jakiegoś nieuszkodzonego przez wiatr. Każdy z nich w mniejszym lub większym stopniu jest uszkodzony, wyłamany lub nadłamany. To przekłada się na jego wyjątkowo przerzedzoną i potarganą koronę, która w okresie zimowym wygląda już na całkowicie martwą. Podczas każdej wiosny z niepokojem wypatruję pączków i śladów życia drzewa. I co roku stare, sędziwe i poczciwe dębisko zaskakuje mnie swoją wolą życia, pokrywając się w jeszcze żywych miejscach, świeżymi pąkami.

Zastanawiam się, jaką strategię obierze drzewo, aby żyć jak najdłużej? Czy któryś z konarów będzie na tyle silny, żeby przejąć funkcję i rolę korony? Czy drzewo ma na tyle woli życia, że szybko wypuści kilka pędów odroślowych, wspomagających proces fotosyntezy? Czy zaskoczy mnie czymś zupełnie innym? Pozostaje mi obserwować i trzymać kciuki za dzielnie walczące drzewo, którego Matka Natura potarmosiła i potargała nad wyraz mocno i dotkliwie. Bez względu na to, co jest pisane temu walecznemu drzewu, na zawsze pozostanie na moich fotografiach i w pamięci. ;))

Podsumowując. „Potargany” dąb szypułkowy z Kamienia to z pewnością jeden z grubszych, jednopniowych dębów szypułkowych Wzgórz Twardogórskich. Jest też jednym z najbardziej doświadczonych żywiołami sędziwych drzew na tych terenach. Ukazuje nam nieuchronność czasu i procesów z tym związanych. Kiedyś – majestatyczny i rozłożysty. Dzisiaj – potargany, połamany i jakby „chowający” się w cieniu dawnej świetności. Taka jest Matka Natura. Przepiękna i czarująca. Bywa też brutalna i bezwzględna. Od milionów lat…

Zaledwie kilkanaście metrów od Potarganego dębu szypułkowego, rośnie kolejna perła dendroflory. Jest to „Pękający” dąb szypułkowy – „ofiara” V-kształtnego rozwidlenia i to on będzie zaprezentowany i opisany w następnym artykule tego cyklu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz