facebooktwitteryoutube
Aktualności - 22 Sty, 2016
- brak komentarzy
Planeta X zastąpi „wyrwę” po Plutonie?

29906170001_4713829540001_caltech2-small

Obraz naszego układu słonecznego może wkrótce przejść radykalną metamorfozę. W środę, 20 stycznia 2016 roku, naukowcy ujawnili dowody istnienia dziwnej nowej planety od pięciu do dziesięciu raza masywniejszej od Ziemi, która znajduje się 200 razy dalej od Słońca. Jeśli obiekt zostanie potwierdzony, to Układ Słoneczny będzie liczył nie osiem jak do tej pory, a dziewięć planet – donosi USA Today.

„Jest to pierwszy poważny dowód o istnieniu dodatkowej planety w Układzie Słonecznym” – powiedział naukowiec planetarny Alessandro Morbidelli z Francuskiego Obserwatorium na Lazurowym Wybrzeżu, który nie brał udziału w nowym badaniu. Jeśli to prawda, „portret Układu Słonecznego może ulec diametralnym zmianom”.

Inni naukowcy twierdzą, że istnieje tzw. „Dziewiąta Planeta”, ale jej istnienie musi zostać udowodnione. Jednak wszystko wskazuje na to, że najnowsze badanie zawiera najwięcej przekonujących dowodów o olbrzymiej planecie, która krąży o wiele dalej niż ktokolwiek jest w stanie sobie wyobrazić.

„Staraliśmy się sami udowodnić, że jesteśmy w błędzie” – powiedział współautor badania Mike Brown z Caltech. „Nie mogliśmy tego zrobić, ale mam nadzieję, że inni zaczynają teraz ostrzyć ołówki”.

hqdefault

Jeżeli Planeta Dziewiąta, zwana również „Planetą X” rzeczywiście istnieje, będzie to jedno z największych odkryć w najnowszej historii nauki. Do tej pory Brown był znany jako człowiek, który „zabił” Plutona. Odkryte przez Browna dziesięć lat temu lodowate ciało Eris – mniej więcej wielkości Plutona, ale znacznie dalej od Słońca – pomogło astronomom w podjęciu decyzji o upokarzającej degradacji Plutona z planety do „planety karłowatej”. Z tego powodu nasz system słoneczny skurczył się z dziewięciu do ośmiu planet.

„OK, OK, teraz jestem skłonny przyznać: Wierzę, że Układ Słoneczny ma dziewięć planet” – napisał na Twitterze Brown.

Brown i jego kolega Konstantin Batygin opierają swoją argumentację istnienia „Dziewiątej Planety” na analizie kilku odległych planet krążących wokół Słońca daleko poza orbitą Neptuna, najdalszej prawdziwej planety US. Sześć z tych małych obiektów mają orbity, które są, wbrew przeciwnościom, ustawione na jednym końcu. Ich drogi są pochylone w taki sam sposób, w porównaniu do prawdziwych ośmiu planet.

Brown i Batygin sugerują, że duży skryty obiekt potajemnie wywiera swoją siłę na zewnętrznym Układzie Słonecznym. Dalsza analiza tych innych małych światów znajdujących się Neptunem wykazała, że oddziałuje na nie jakaś ogromna planeta – uważają naukowcy, którzy podzielili się swoim odkryciem na łamach The Astronomical Journal. Wnioski te mogą zostać jeszcze rozwikłane, ale „aktualnie najlepszym wyjaśnieniem tego fenomenu jest obecność olbrzymiej planety” – powiedział astronom Scott Sheppard z Carnegie Institution w Waszyngtonie. „To wciąż świeże badania … ale jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że ta planeta rzeczywiście tam istnieje” – dodaje.

W poszukiwaniu niepodważalnego ostatecznego dowodu, Brown i Batygin szukają „Dziewiątej Planety” z dwóch różnych teleskopów. Ten Hipotetyczny świat jest w tej chwili bardzo daleko od Ziemi – okrążenie wokół Słońca zajmuje mu od 10.000 do 20.000 lat – a więc jest trudny do zauważenia – powiedział Brown. Sądzi jednak, że obiekt jest w zasięgu najpotężniejszych teleskopów.

Źródło: Przyroda, Pogoda, Klimat

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz