facebooktwitteryoutube
Aktualności - 21 Gru, 2015
- 3 komentarze
Problem suszy w Polsce wciąż istnieje i jest duży.

CIMG2674

W mijającym roku, mieliśmy jedną z największych susz w historii powojennej Polski. Zaznaczyła się ona bez wyjątku w każdym województwie i „pełzała” swoim natężeniem ze wschodu na zachód Polski. Sytuacja, zaczęła się zmieniać na lepsze w większej części kraju, dopiero w połowie października. Znacznie więcej opadów, coraz krótsze dni – a co za tym idzie – niższe temperatury, zmniejszyły zdecydowanie proces parowania deszczówki, która mogła wreszcie wsiąkać głębiej w glebę.

Obecnie, pod koniec roku, najbardziej deszczowym miesiącem, okazał się listopad, w którym, miejscami, spadło dwa razy więcej deszczu niż wynika to z wieloletnich norm. Grudzień, jak do tej pory, także przynosi systematyczne porcje opadów deszczu. Pomimo znacznej poprawy sytuacji, problem suszy istnieje nadal.

Wskaźnik EDI (efektywny wskaźnik suszy) pokazuje wartości oscylujące w granicach od -1,5 do 0. To oznacza, że mamy do czynienia z lekką suszą lub normalnymi warunkami wilgotnościowymi, choć te ostatnie tyczą się głównie obszaru Pomorza Środkowego, gdzie lato mieliśmy stosunkowo mokre. Wciąż jednak pojawiają się takie regiony, jak na przykład Kujawy, Opolszczyzna i częściowo Dolny Śląsk gdzie EDI spada do -3. W tej sytuacji mówimy już o bardzo silnej suszy.

Jeżeli chodzi o rzeki – stan wód układa się przeważnie w strefie wody niskiej i średniej, choć na mapkach hydrologicznych IMGW czarny kolor odpowiadający niskim stanom zdecydowanie przeważa nad niebieskimi. Szczególnie trudna sytuacja panuje w górnym i środkowym biegu Wisły oraz jej dopływach oraz na Odrze i Warcie. Nieco lepiej wyglądają rzeki w rejonie Pomorza i Warmii, gdzie ich stan układa się w strefie wody średniej.

Część studni w południowych, środkowych i wschodnich regionach naszego kraju albo pozostaje całkowicie suchych, albo poziom wody jest bardzo niski. Na co dzień w telewizji, nie mówi się o tym fakcie, ale cały czas mamy miejsca w Polsce, w których z powodu wyschnięcia studni, woda jest dowożona do domostw beczkowozami. Przykładem jest chociażby miejscowość Koniecpol w woj. śląskim.

Niestety, prognozy amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanu i Atmosfery NOAA, wciąż podtrzymują, że czeka nas piekielne lato 2016 roku. Jeżeli podczas zimy, niedobory wody, zdecydowanie nie zostaną uzupełnione, czeka nas bardzo poważny problem hydrologiczny, większy niż w tym roku.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • Mariusz //22 Gru 2015

    Aż boję się pomyśleć co nas czeka w lato 2016 roku…

    • Admin //22 Gru 2015

      Ja także. Cały czas mam nadzieję (lub łudzę się), że te dramatyczne prognozy nie sprawdzą się…

  • Tomek Nawrot //24 Gru 2015

    A czego tu się bać?