facebooktwitteryoutube
Aktualności - 11 Kwi, 2017
- brak komentarzy
Rozpocząłem odliczanie do nowego sezonu grzybowego.

Jak co roku w kwietniu, rozpocząłem odliczanie do nowego sezonu grzybowego, którego uroczyste i oficjalnie otwarcie będzie mieć miejsce na początku maja lub – ewentualnie w ostatni weekend kwietnia. Czynnikiem decydującym będzie układ pogody, jaki ukształtuje się na przełomie kwietnia i maja. Zapaleni grzybiarze wiosenni, uganiający się przede wszystkim za smardzami, smardzówkami lub czarkami już dawno wystartowali z sezonem. Niektórzy z nich – w celu pozyskania smardzów, wyruszyli do lasów na Słowację, gdzie nie obowiązuje zakaz zbioru tych grzybów na stanowiskach naturalnych.

U nas taki zakaz został wprowadzony w październiku 2014 roku, gdzie smardze objęto tzw. ochroną częściową. Polega ona przede wszystkim na zakazie zbioru grzybów w naturalnych stanowiskach. Natomiast można je zbierać np. na ogródkach działkowych czy posesjach prywatnych. I często tak się dzieje, w szczególności w miejscach, w których wysypano korę drzew. Smardze lubią takie podłoże. Niewątpliwie doceniając walory kulinarne grzybów wczesnowiosennych, czekam na mój ulubiony asortyment, który w maju, przy sprzyjających warunkach, mogą reprezentować borowiki usiatkowane, borowiki ceglastopore, koźlarze czerwone, pomarańczowożółte i kurki. Być może także pierwsze prawdziwki.

Od kilku sezonów nie było na Dolnym Śląsku dobrych warunków do pierwszych, punktowych wysypów, rurkowych gatunków grzybów. Enklawy grzybowe trafiały się przeważnie w górach z uwagi na normalniejszy przebieg warunków hydrologicznych. Na nizinach było kiepściutko. Może Jegomość 2017 rok zakończy ten majowy, bezgrzybny trend? Zawsze jest na to szansa i nadzieja. Jaki będzie nadchodzący sezon? Tradycyjnie czas pokaże. Na sto procent nie zabraknie emocji, bo te pojawiają się w każdym roku, bez względu na przebieg pogody. W przedświątecznej krzątaninie i lawinie obowiązków, myślami już jestem we lesie… ;))

Do dzisiaj spotykam się z opiniami, że rozpoczęcie sezonu grzybowego na borowiki lub koźlarze w maju to abstrakcja, szaleństwo i nie do końca realne podejście do grzybów. Cóż. Ja wiem swoje i nikogo nie mam zamiaru przekonywać. ;)) Jak pogoda będzie korzystna to pokażę, że „szaleństwo” grzybowe w maju jest jak najbardziej możliwe. Wysypy majowe są krótkie i punktowe. To czyni je wyjątkowymi, wręcz elitarnymi, zarezerwowanymi dla największych „wariatów” poszukujących grzyby w majowym lesie lub dla kompletnie przypadkowych fuksiarzy. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz