facebooktwitteryoutube
Aktualności - 25 Gru, 2015
- brak komentarzy
Świąteczno-noworoczne rozważania o grzybach.

CIMG4646

Rok 2015 wielkimi krokami zbliża się do mety. Sezon grzybowy w tym roku na znacznym obszarze kraju był kiepski z powodu głębokiej suszy. Wyjątkiem było np. Pomorze, Warmia i Mazury, gdzie mówiono wręcz o wysypie wielolecia. Rzeczywiście, grzyby obrodziły tam wyjątkowo. Pogoda jednak lubi płatać figle i stworzyła późną jesienią na tyle korzystne warunki, że grzyby, zaczęły sobie chociaż trochę odbijać, poprzednie kiepskie miesiące. Przejawia się to tym, że cały czas w Polsce, mamy takie miejsca, w których ciągle można nazbierać świeżych grzybów.

Jak zajrzymy na mapkę grzybności na stronie www.grzyby.pl to możemy przeczytać m.in. takie relacje z grzybobrań:

1. „Siwa” z woj. dolnośląskiego na dzień 22 grudnia pisze: „Świat oszalał. Jak w miesiąc temu trafił mi się wysyp (wrzuciłam zdjęcia i opis) tak dziś wybrałam się przed pracą na lekka trasę rowerową przy lesie. Cały czas widziałam przy drodze muchomory, toteż mój instynkt łowiecki kazał mi wyostrzyć zmysły i znalazłam przy samej drodze kilkanaście sztuk podgrzybka. Nie zachodziłam do lasu, bo w butach mtb to niekomfortowe, poza tym miałam tylko 2 kieszenie w kurtce. Do tej pory nie wierzę chociaż leżą przede mną na stole”.

2. „Erbik” z woj. lubelskiego na dzień 24 grudnia pisze: „Dziś wypad na dwie godzinki do lasu w poszukiwaniu ostatniego świątecznego podgrzybka.Aż trudno uwierzyć że w Wigilię można iść na grzyby i coś znaleźć w lesie. Efekt przeuroczego spaceru po sosnowych zagajnikach przy pięknym słońcu to zawartość czapki widoczna na fotce. Wodnicha i trzy gąski,podgrzybki cztery zostały w lesie bo były za stare. Wesołych Rodzinnych Ciepłych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich zarażonych grzybomanią oraz pełnych koszy i dorodnych okazów w Nowym Roku 2016″.

3. „Wojcieszek” z woj. śląskiego na dzień 22 grudnia pisze: „550 zimówek ,40 ucha bzowego i 10 boczniaków młodych w Sosnowcu Zagórzu”.

4. „Wojcio” z woj. wielkopolskiego na dzień 20 grudnia pisze: „Lasy dębowe – w liściach dorodne sowy ok 40 szt w dwie godziny zapowiada się , że będą na święta a może na nowy rok bo jest sporo młodych”.

To tylko niektóre przykłady, zbiorów grzybów  w ostatnich dniach. Wprawdzie koźlarzy, prawdziwków, kurek czy rydzów już nie ma, ale to i tak jest fenomenalnie jak na tą porę roku. Żeby było jeszcze ciekawiej, znana wśród grzybiarzy, blogerka – Dorota Ziembla, prowadząca bardzo ciekawy blog, w którym jest m.in. sporo wartościowych informacji o grzybach, relacje z wycieczek, okraszone pięknymi zdjęciami, „wystrzeliła” na dniach z wpisem „Fenomenalne grzybobranie w Muszynie„. Link na ten wpis: http://mojamenazeria.blogspot.com/2015/12/fenomenalne-gzrybobranie-w-muszynie.html.

Powyższe wpisy, oznaczają, że mit o świeżych grzybach leśnych na Wigilię i Święta to jednak real a nie mit. Jeżeli warunki pogodowe na to pozwalają (a w tym roku tak jest), to zamiast korzystać z zapasów, pochowanych w pawlaczach, komórkach, piwnicach, itp., można zjeść świeżą zupę grzybową prosto z lasu. ;)) Zjawisko występowania grzybów podczas łagodnej zimy nie jest wcale takie egzotyczne, jakby się mogło to wydawać. W swojej grzybowej historii, miałem już takie sezony, podczas których, zbierałem grzyby w grudniu, a nawet w styczniu! Sezon 2000 roku był jednym z nich. 10 grudnia, zebrałem ok. 2,5 kg świeżych grzybów. Przeważały gąski zielonki, podgrzybki brunatne i maślaki zwyczajne.

Jednak całkowitym wybrykiem natury, był rok 2007 w styczniu. Mieliśmy wtedy jedną z najłagodniejszych zim w historii polskiej meteorologii. Udałem się do lasu po przejściu słynnego huraganu Cyryl, który spowodował olbrzymie straty w drzewostanach w nocy z 18 na 19 stycznia. Wzgórza Twardogórskie, nie ucierpiały tak mocno, jak niektóre inne rejony, chociaż bez szkód w lasach nie obyło się. Jednak to nie powywracane drzewa, zrobiły na mnie największe wrażenie, a gąski zielonki, gąski niekształtne, kilkanaście podgrzybków i garstka kurek, które wtedy znalazłem! Było to dokładnie 20 stycznia 2007 roku.

Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ze świeżymi grzybami za pan brat, wkroczyć w 2016 rok. W pierwszych dniach stycznia, prawdopodobnie udam się do lasu, żeby osobiście sprawdzić, czy w „moich” lasach, można liczyć na świeżą, grzybową zupkę Anno Domini 2016. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz