facebooktwitteryoutube
Aktualności - 20 Lip, 2016
- brak komentarzy
Sytuacja grzybowa na Dolnym Śląsku na dzień 20 lipca 2016 roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mija tydzień czasu, kiedy nad Dolnym Śląskiem przetoczyły się bardzo obfite opady deszczu. Opady te miały miejsca dokładnie 13 i 14 lipca. Niektóre rejony naszego województwa otrzymywały nieco większe opady już wcześniej, stąd mamy tzw. „nierównomierność” w czasie w zakresie ewentualnego zawiązywania się owocników grzybów rurkowych. Najważniejsze pytanie, które stawiają sobie dolnośląscy grzybiarze: Czy będzie masowy, pierwszy wysyp leśnych kapeluszników. Trochę debaty i filozofii z mojej strony na ten temat, przekażę w następnych zdaniach. ;)) 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak Dolny Śląsk długi i szeroki, tak snuje się wiele teorii na temat ewentualnego wysypu grzybów. Zdania są bardzo różne. Grzybiarze mówią, że księżyc w pełni i grzybów nie będzie lub, że jest jeszcze za sucho, za mokro. Inni mówią, że noce są za zimne. Kolejna grupa teoretyków twierdzi, że grzybnia jest wypalona po zeszłym roku i suchej wiośnie w obecnym, zatem potrzebuje około dwóch lat na „odrodzenie”. Bez względu na te wszystkie teorie, jednego chcą wszyscy. Chcą wysypu grzybów. Obecnie rozpoczął się piękny wysyp na północy kraju, co powoduje wielkie poruszenie i zniecierpliwienie wśród towarzystwa grzybowego, mieszkającego w naszym województwie. Mówią: „znowu tam sypnęło a u nas lipa”. Rzeczywiście, w zeszłym roku tak było, zarówno podczas wczesnego wysypu grzybów, jak i jesiennego. Wtedy to Pomorze miało „dylemat” ile koszy prawdziwków nazbierać, a u nas cieszono się z pojedynczych maślaków i kani.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sytuację trzeba przeanalizować na spokojnie. Od bardzo dawna wiadomo, że po dłuższym okresie posuchy, grzyby rurkowe nie pojawiają się od razu po deszczu. Potrzebują na to średnio 2-3 tygodnie. Często bywały takie sytuacje, że po solidnych deszczach, przychodził okres suchej pogody. Właśnie mniej więcej po 2-3 tygodniach, nagle zaczynały pojawiać się grzyby i rozpoczynał się wysyp. Pamięć ludzka krótką jest, co można było zauważyć właśnie w takiej sytuacji. Grzybiarze twierdzili wtedy – „cud”, „coś nieprawdopodobnego – tak sucho a są grzyby”. No właśnie są. Mało kto pamiętał jednak, że gdzieś dwa, trzy tygodnie temu porządnie popadało, a efekty tych opadów mamy teraz.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trzeba dodać, że zaraz po deszczach, niektóre gatunki grzybów, reagują znacznie szybciej niż nasze ulubione podgrzybki, prawdziwki czy koźlarze. I tak też jest obecnie. W sobotę pochodziłem dobrych kilka godzin po lesie i wyraźnie zauważyłem, że młode grzyby zaczynają się wykluwać ze ściółki. Wymienię tu chociażby takie gatunki grzybów, jak muchomory mglejarki, goryczaki żółciowe, różne gatunki gołąbków, olszówki, tęgoskóry pospolite lub przedstawiciel śluzowców – wykwit piankowy. Przed deszczami z 13 i 14 lipca, w „moich” lasach też przechodziły deszcze. Małe, przelotne, ale dosyć systematycznie. Spowodowało to, że w miejscach, gdzie wilgotność była wystarczająca przez dłuższy czas, zaczęły się pojawiać młode podgrzybki zajączki i podgrzybki złotawe. Znaczna ich większość była niestety robaczywa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trafił się też honorowy koźlarz pomarańczowożółty i koźlarz babka. Oba zdrowe. Największą frajdę z grzybowego punktu widzenia, zrobiły mi kurki, których zebrałem, a właściwie zebraliśmy ponieważ w lesie byłem w doborowym towarzystwie – około 50 dkg. Kurki pachnące, jędrne i aromatyczne. Już poległy w sosie i w jajecznicy. ;)) Największą zagadką były dla mnie podgrzybki brunatne. Tydzień wcześniej, 9 lipca, nie znalazłem ani jednego egzemplarza przedstawicieli czarnych łebków. Tymczasem tydzień później, czyli 16 lipca, znajdowałem spore owocniki, przeważnie stare, skapcaniałe i robaczywe lub zaatakowane przez skoczogonki. Ich wygląd wskazywał na wiek około 1,5 do 2 tygodni. Wnioski są dwa. Po pierwsze – tydzień temu włóczyłem się za grzybami znacznie krócej ponieważ wiele godzin siedziałem w jagodnikach, skubiąc jagody i nie przejrzałem wielu miejsc, gdzie mógłbym spotkać młode podgrzybki. Po drugie – byłem „ślepy” i nie zauważyłem młodych grzybów. ;)) Być może. Tego nie wiem. Las po raz kolejny mnie zaskoczył. I to jest piękne. ;))

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wracając do sedna sprawy, czyli możliwości wysypowych grzybów na Dolnym Śląsku. Po deszczach, ludzie regularnie sprawdzają lasy. Niektórzy relacjonują swoje wyprawy na portalu Marka Snowarskiego www.grzyby.pl. Obraz, jaki widnieje z tych raportów, na razie, można sprowadzić do jednego sformułowania: kiepsko. Chociaż trafił się pojedynczy „strzał” osoby o nicku Frigl, który w lasach bolesławieckich nazbierał trzy kosze dosyć dużych podgrzybków. Wczoraj też pojawił się ciekawy wpis WBozenia, gdzie jest mowa o pojawiających się młodych podgrzybkach i prawdziwkach w okolicach Wałbrzych.  

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeżeli chodzi o pogodę – ta jest jak na razie bardzo dobra dla grzybiarzy. Przede wszystkim po opadach mamy praktycznie cały czas przewagę zachmurzenia nad słońcem i bardzo komfortowe temperatury. Dzięki temu, deszczówka szybko nie wyparowuje, a ściółka leśna nie wysusza się. To się jednak na dniach zmieni ponieważ czeka nas większe ocieplenie i znacznie więcej słonecznych chwil. Ale co lasy dostały od chmur to ich i być może to wystarczy do pierwszego, masowego wysypu grzybów w naszym regionie. Podkreślam – MASOWEGO ponieważ lokalne wysypy w tym roku już miały miejsce. Najlepiej było na Przedgórzu Sudeckim i generalnie w części górskiej naszego województwa. Tam warunki były znacznie korzystniejsze niż na pozostałym terenie działalności dolnośląskich grzybiarzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeżeli coś się szykuje to pierwsze młode grzyby w większej ilości powinny zacząć się pokazywać za kilka dni, najpewniej za tydzień, półtora. Bez starania się o wszelkie proroctwa z mojej strony, opcje są dwie. Grzyby będą lub nie. Czas i las rozwieją nam wszelkie wątpliwości. Grzybiarzom, pozostaje sprawdzać co kilka dni, co w lesie piszczy i rośnie. ;)) Poza grzybami, warto po lesie pospacerować, nazbierać jagód, malin lub po prostu oddać się błogiemu lenistwu i włóczędze. ;))

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz