facebooktwitteryoutube
Aktualności - 11 Sty, 2016
- brak komentarzy
Wielka historia małego kościółka na Stecówce…

Ileż to mamy w kraju wyjątkowych miejsc, obiektów, które dla ogółu ludności są nieznane? Ich urok, niepowtarzalna, czasami dramatyczna historia, znane są najczęściej tylko lokalnej społeczności. Dzisiaj, dzięki Marzenie i Maćkowi (Sznupokowi i Tazokowi), których już mieliście okazję i przyjemność poznać w grudniu („Grzybobranie pod górkę, czyli pasja Sznupoka i Tazoka”), możemy dowiedzieć się i przeczytać o unikatowej i na pewno wyjątkowej historii pewnego kościółka na Stecówce. Bez zbędnego, wstępnego rozpisywania się, zapraszam do lektury, której autorami są Marzena i Maciek i którym bardzo dziękuję za wspaniały materiał. ;)) 

Beskidy – przyciągają, czarują i hipnotyzują tysiącami drobiazgów, jednym z nich jest przepiękna drewniana architektura, rozrzucona tu i ówdzie po dolinach, polanach i szczytach Beskidu Śląskiego. Jednym z naszych ulubionych, szczególnych celów wycieczek, stał się drewniany kościółek na Stecówce – w granicach Istebnej – położony na pięknej, widokowej polanie.

1

Fot: Gabriela Jaworowska

Od początku ten najmniejszy ( chyba ) w naszych górach kościółek nie miał łatwego „życia”. Wybudowano go na przełomie 1957/58 roku. Lata te mimo odwilży 56’ roku nie były przychylne dla budowli sakralnych, nawet tych najmniejszych, drewnianych kapliczek. Na szczęście sprytem i determinacją kilkudziesięciu mieszkańców okolicznych istebniańskich przysiółków pewnego dnia na polanie Stecówka wzniesiono potężną drewnianą stodołę, wewnątrz której potajemnie przez ponad rok budowano uroczy drewniany kościółek. Kiedy był już gotowy, w jedną noc rozebrano stodołę. Kościół pozostał.

2

Tak wyglądał tuż po wzniesieniu, skromna kapliczka bez wieży i dzwonnicy.

3

Całe lata był i jest miejscem wyjątkowym dla najmniejszej parafii na Śląsku cieszyńskim liczącej nie więcej niż 500 dusz. Każdy detal tej drewnianej świątyni – od ołtarza ,przez płaskorzeźby, kropielnice, po tabernakulum były dziełem cieśli, rzeźbiarzy, i snycerzy z okolicznych przysiółków i miejscowości.

4

Kościół Matki Bożej Fatimskiej na Stecówce był nie tylko ważnym centrum życia parafialnego dla wiernych tutejszej wspólnoty, ale – malowniczo położony – przyciągał też tłumy turystów odwiedzających przez cały rok tę beskidzką okolicę. Niestety, nadszedł trzeci grudnia 2013 roku, późną nocą kościółek spłonął . **zdjęcia skutków pożaru gazeta codzienna.pl**

5

….” zdołaliśmy otworzyć zakrystię. Wynieśliśmy szaty liturgiczne i część ksiąg – relacjonuje ks. Kotarba. – Do wnętrza weszli strażacy. Jeden z nich wyniósł tabernakulum. Było ognioodporne, ale miało drewnianą obudowę. Ona spłonęła, ogień uszkodził też zamek, ale wnętrze pozostało nietknięte i Najświętszy Sakrament ocalał. Nie ma już obrazu Matki Bożej Fatimskiej i figury ze środka, nie ma ołtarza… Choć w akcji uczestniczyło ponad 100 strażaków z Cieszyna oraz ochotniczych straży z okolicznych miejscowości, siła ognia była tak wielka, że udało się uratować jedynie zewnętrzne mury kościoła. Spłonął gontowy dach, ołtarz, ławki dla wiernych, organy.
Wielką stratą było spalenie się obrazu MB Fatimskiej namalowanego przez jednego z mieszkańców Istebnej – portugalska madonna na tle Beskidów. Był niepowtarzalny.

Niezależnie od przyczyn pożaru ludzie z wielką determinacją zdeklarowali się – niemal od razu – do trudnego zadania odbudowy. Trudnego zarówno ze względu na górskie warunki, jak i koszty, niezwykle wysokie dla niewielkiej parafii.
Góralom starającym się o drewniany kościół na Stecówce kibicuje Józef Skrzek. „Całym sercem popieram ideę odbudowy kościoła drewnianego. Byłem z tym kościołem związany nie tylko muzyką, ale i przestrzenią, poprzez spotkania u Matki Boskiej Fatimskiej. Czekam, aż ponownie dzwon wezwie na Anioł Pański” – powiedział gazecie muzyk.

Stecówka to cudnej urody miejsce, niezwykłe, magiczne za sprawą widoków rozciągających się z polany, jeden z tych magnesów przyciągających w nasze góry. Położona na szlaku z Kubalonki na Baranią Górę – tam znajdziesz „Serce górala i groń „ – pod takim tytułem zagrali wspólny koncert już po raz kolejny: Józef Skrzek i beskidzcy górale. Tym razem grali, by wspomóc odbudowę zniszczonego pożarem kościoła Matki Bożej Fatimskiej na Stecówce w Beskidzie Śląskim

6

Aż serce rosło, patrząc na postępy prac. Tak wyglądał kościółek jesienią 2014 roku
fot : glownyszlakbeskidzki.pl Waldemar Ochodek

7

I zimą, w lutym 2015

89

A tak wygląda dzisiaj, w ósmym dniu stycznia 2016 roku.

Śliczny? nieprawdaż? Jeszcze wiele do zrobienia, a będzie jeszcze piękniejszy, jeszcze będzie perełką „Szlaku architektury drewnianej” na Śląsku, zapraszamy na pętlę beskidzką, może Wasza złotówka pomoże dokończyć odbudowę? Może chociaż wesprzecie starania dobrym słowem? Albo po prostu przyjedźcie obejrzeć i pospacerować po Beskidach – satysfakcja gwarantowana, bo góry są; bajeranckie; odjazdowe; prima odlotowe; ekstra wypasione i mega superowe. O czym zgodnym chórem zapewnia : Sznupok z Tazokiem ( Marzena i Maciek ).

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz