facebooktwitteryoutube
Aktualności - 23 Paź, 2015
- 2 komentarze
Wybuchy pocisków czy niecki deflacyjne? Skąd tyle prawdziwków w Borach Dolnośląskich?

CIMG2475CIMG2619CIMG3701

Dzisiaj trochę o dwóch teoriach, dotyczących wysypu prawdziwków w kultowych dla mnie lasach. Obiektem mojego rozważania, są Bory Dolnośląskie, które słyną z ogromnych wysypów najszlachetniejszego gatunku grzybów, jakim jest borowik szlachetny. Bory Dolnośląskie, stanowią mezoregion fizycznogeograficzny, utworzony przez największy w Polsce zwarty kompleks leśny o powierzchni ok. 1650 km².

Jest to ogromny spichlerz jagodowo-grzybowy Polski, w którym co roku, zbiera się tony leśnych skarbów, zarówno dla użytku własnego, jak i celów handlowo-gospodarczych. Kto choć raz był w Borach Dolnośląskich, z pewnością uległ magii i urokowi tej krainy. Ja byłem tam po raz pierwszy w 2000 roku i do dzisiaj, „urok” rzucony przez Bory ma się u mnie w najlepsze i nie sądzę, czy kiedykolwiek przejdzie. ;))

Zaraz, zaraz, ale ja miałem pisać o prawdziwkach. Przyjrzyjmy się temu zagadnięciu z naukowej strony. Podczas wzrostu grzybów z jego górnej części zwanej kapeluszem uwalniane są zarodniki, jeden grzyb może uwolnić ich na tyle, by w sprzyjających warunkach mogło urosnąć około kilku tysięcy nowych grzybów. Naturalnie by zarodniki uwolniły się z grzyba potrzebne są wstrząsy.

PIERWSZA TEORIA, DOTYCZĄCA WYSYPU PRAWDZIWKÓW mówi, że dzięki temu, iż w samym centrum Borów Dolnośląskich, znajduje się największy w Polsce poligon Świętoszów, gdzie ćwiczenia wojskowe odbywane są prawie każdego dnia, a wstrząsy wywołane wybuchami, detonacjami oraz ruchem ciężkich maszyn, które odczuwalne są dziesiątki, a nawet setki kilometrów dalej, powodują ogromny wysyp zarodników z grzybów. Dzięki temu prawdziwki w większości uwalniają z siebie zarodniki, które rozprzestrzeniają się po Borach i powodują masowe wysypy. ;))

Zwolennicy DRUGIEJ TEORII, wskazują na tzw. niecki (misy) deflacyjne, które powstają w wyniku niszczącej działalności wiatru. Obszar ten stanowi formę wklęsłą i znajduje się na tyłach ruchomej wydmy. Jeśli osiąga duże rozmiary określa się go mianem pola deflacyjnego. Jeżeli misa osiągnie poziom wód gruntowych, to wokół wydm mogą powstać jeziora, obszary zabagnione lub wilgotne, np. wilgotne wrzosowiska bażynowe, a na pustyniach mogą tworzyć się jeziora i oazy. W Borach Dolnośląskich często można spotkać właśnie tego typu niecki deflacyjne, które tworzą zagłębienie (niekiedy dość znaczne), wokół którego rosną drzewa (najczęściej sosny i brzozy). Taka niecka gromadzi więcej wilgoci i mniej jest podatna na przesuszenie. Jest tam też cieplej niż poza niecką. Według teorii „nieckowej”, właśnie w takich miejscach prawdziwki czują się jak ryby w wodzie. ;))

Jeżeli miałbym się odnieść do obu teorii, to pierwszą traktuję z przymrużeniem oka, jako dobry dowcip ;)), a druga jest sporą ciekawostką i być może coś w niej jest. Na podstawie wielu wyjazdów w Bory Dolnośląskie na prawdziwki, stwierdziłem, że jak się trafi na porządny wysyp to prawdziwki można spotkać właściwie wszędzie. Może jednak w nieckach deflacyjnych mamy ich ponadprzeciętną koncentrację? ;))

A jakie Wy macie zdanie na temat teorii wysypu prawdziwków w Borach Dolnośląskich? :))

CIMG3794CIMG6165CIMG6330CIMG6587

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz

  • sznupok //29 Paź 2015

    Hej Pawle, nie masz pojęcia ile u nas trzeba się nadeptać żeby takiego borowika – zwanego prawokiem – ustrzelić . Tym niemniej radocha jest dzika , kto wie czy nie większa od tej , którą mieli w tym roku na pomorzu , gdzie kosili jak opieńki a ogryzionych ślimakami nie brali. Z tymi teoriami spiskowymi to byłbym sceptyczny. Myślę że po prostu Dolny Śląsk to ciepło i wilgoć – to co tygrysy… itd. Będę zaglądał na Twojego bloga w miarę możliwości . Pozdrowienia Maciek

    • Admin //30 Paź 2015

      Witaj Maćku! Ja również sceptycznie podchodzę do teorii spiskowych. Niemniej, czasami warto poczytać i podzielić się z innymi takimi teoriami. 😉 Nie wiedziałem, że u Was z prawdziwkami tak słabo. W Borach Dolnośląskich, w normalnie hydrologicznym roku, prawdziwków jest od groma. Czasami wysypy są tak obfite, że w ciągu 2 godzin, można znaleźć nawet 300-400 borowikowych piękności. Na Wzgórzach Twardogórskich, prawdziwki też potrafią nieźle sypnąć. Bywały już sezony, że wynosiłem z tamtejszych lasów po 300 sztuk dziennie. Pomorze w tym roku, znokautowało nas kompletnie. Ale odkujemy się, nie mam co do tego wątpliwości. Na bloga oczywiście zapraszam. Tematów leśno-grzybowych do poruszenia/opisania mam mnóstwo. Stopniowo, będę się „rozkręcać”. Pozdrawiam, DARZ GRZYB! 😉