facebooktwitteryoutube
Aktualności - 07 Lut, 2016
- brak komentarzy
Zapisano w meteo archiwum 01.02.2016r. – 07.02.2016r.

CIMG6193

Za nami pierwszy tydzień lutego 2016 roku. Największą niespodzianką meteorologiczną, według mnie, jest ponowne nasilenie się zjawiska EL NINO, które powinno już słabnąć z każdym tygodniem. Na efekty tego nie trzeba było długo czekać. Susze, powodzie, wichury i inne, ekstremalne zjawiska, zaczęły z impetem atakować w różnych częściach świata.
W Polsce, El Nino, prawdopodobnie przepędziło nam zimę co najmniej do 20 lutego, ale niewykluczone, że na dłużej. Mijający weekend, przyniósł nam pierwszy powiew wiosny. To co najmniej o miesiąc za wcześnie.

PONIEDZIAŁEK, 1 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Ogromny karambol z udziałem co najmniej kilkudziesięciu samochodów i ciężarowych w gęstej mgle, wydarzył się w sobotę na autostradzie w zachodniej Słowenii – donosi AP, powołując się na informacje policji. Wypadek miał miejsce na kluczowej autostradzie łączącej stolicę Lublanę z Adriatykiem. Obszar ten w trakcie wypadku otuliła bardzo gęsta mgła, która ograniczyła widzialność poniżej 50 metrów, i to ona była najbardziej prawdopodobną przyczyną karambolu. Świadkowie opublikowali zdjęcia na lokalnych portalach społecznościowych, które pokazują dziesiątki zgniecionych samochodów, niektóre z nich złożony pod ciężarówkami. Policja donosi o około 70 różnych pojazdach, które uczestniczyły w katastrofie pod Senožeče, około 70 km na południowy zachód od Lublany. Autostrada przez kilkanaście godzin pozostawała zamknięta dla ruchu, gdy ratownicy, strażacy i policja starali się zapewnić pomoc poszkodowanym i usunąć z autostrady porozbijane pojazdy. Państwowa agencja informacyjna STA podała, że karambol był jednym z największych w historii w tym niewielkim małym kraju UE.
2. Cyklon tropikalny Stan zgodnie z zapowiedziami meteorologów uderzył w północno-zachodnie wybrzeże Australii wcześnie rano w niedzielę i choć szybko słabnie synoptycy podtrzymują czerwony alert w związku z powodziami i gwałtownymi burzami, jakie niesie cyklon – donosi Reuters.
Cyklon Stan będący huraganem drugiej kategorii wszedł nad ląd, około 120 km na północny-wschód od największego na świecie eksportera rudy żelaza, Port Hedland, we wczesnych godzinach porannych w niedzielę. Burza niesie intensywne opady deszczu oraz silny wiatr do 100 km/h, zwiększając ryzyko powodzi błyskawicznych. W Pilnbara na zachodzie obowiązuje czerwony najwyższy alert pogodowy. Po przejściu cyklonu władze portowe w Dampier i Port Hedland, skąd dostarczana jest ponad połowa światowego wydobycia rudy żelaza, były gotowe do ponownego otwarcia po ich zamknięciu w piątek.
Cyklon jest tylko jednym z poważnych zdarzeń pogodowych, jakich doświadczają mieszkańcy Australii od piątku. Mężczyzna zginął po tym, jak samochód, który prowadził, został w nocy z soboty na niedzielę zmieciony przez rozlewiska w południowym Queensland – poinformowała policja stanowa. W Nowej Południowej Walii tornado zniszczył kilka domów, podczas gdy drogi zostały zalane, a dziesiątki tysięcy mieszkańców nie miało prądu elektrycznego.
Podczas gdy zachodnia Tasmania zmaga się z pożarami, które zniszczyły ponad 100 hektarów buszu, na wschodzie nieustannie pada deszcz. Meteorolodzy ostrzegają przed kolejnymi ulewami, które zwiększają ryzyko zagrożenia powodziowego.
3. Rolnicy w Argentynie mają coraz mniej czasu, by uratować swoje plony przed niekontrolowaną, najgorszą od pół wieku plagą szarańczy – informuje New York Times. Władze podkreślają, że sytuacja jest tragiczna i obawiają się, że ulegnie pogorszeniu.
Władze prowincji oraz Senasa, rolnicza agencja rządowa, zwiększyły swoje wysiłki w celu eksterminacji rojów owadów w suchych lasach północnej Argentyny. Ale ich próby mogą nie wystarczyć, by zapobiec pladze szarańczy w kraju rozwijającym się – ostrzegają, że owady mogą pożreć uprawy, takie jak: słoneczniki, bawełny i łąki do wypasu bydła.
„To najgorszy wybuch w ciągu ostatnich 60 lat” – powiedział Diego Quiroga, szef agencji ochrony rolnictwa. „Nie da się już tego wytępić; możemy jedynie zrobić wszystko, by zmniejszyć straty, ale i tak będą ogromne” – podkreślił.
Niewielkie kieszenie szarańczy, które po raz pierwszy pojawiły się w czerwcu ubiegłego roku, na początku zimy na półkuli południowej, rozprzestrzeniły się na obszarze północnej Argentyny o wielkości Delaware. Łagodna i wilgotna zima stworzyły korzystne warunki lęgowe dla szarańczy; ich gwałtowny wzrost wyprzedził zdolność władz do kontroli rozprzestrzeniania się owadów.
Rolnicy w zeszłym roku donosili o chmurach szarańczy, które miały co najmniej 6 kilometrów długości i przelatywały na wysokości ponad 3 kilometrów – powiedział Juan Pablo Karnatz, przedstawiciel rolników w prowincji Santiago del Estero.
W ciągu ostatnich pięciu lat Senasa, agencja rolna, odnotowała wzrost liczby owadów, które mogą zniszczyć uprawy – takie jak muszki owocowe, które zagrażają gajom cytrusowym – głównie z powodu cieplejszych, bardziej wilgotnych zim.
Quiroga wskazał na ostrzeżenia w listopadzie ubiegłego roku przez Organizację Wyżywienia i Rolnictwa, agencji Organizacji Narodów Zjednoczonych, którzy przewidują, że zmiany klimatu przyczynią się do rozprzestrzenienia plagi szarańczy w Afryce. „To, co się tam dzieje, ma też wyraźnie wpływ na nasz kraj” – mówi.
4. Po bezdeszczowym grudniu we Włoszech, susza w styczniu osiągnęła rekordowe i niespotykane o tej porze roku rozmiary. W raporcie ogłoszonym przez związek rolników podkreślono, że w pierwszym miesiącu roku spadło tyle deszczu, ile zazwyczaj w sierpniu – donosi PAP.
Niemal całkowity brak opadów deszczu, które już w najcieplejszym we Włoszech od 215 lat grudniu były mniejsze o 91 procent niż wynosi średnia tego miesiąca, ma bardzo poważne konsekwencje dla jakości powietrza w miastach. Z tego powodu smog uznano tej zimy również za rekordowo wysoki.
Od wielu dni nieprzerwanie poziom zanieczyszczenia powietrza przekracza dopuszczalne normy w Mediolanie, Rzymie, Turynie i wielu innych miastach.
Bardzo zagrożone są uprawy – alarmuje rolniczy związek Coldiretti, który zebrał dane z całego kraju. W jego ocenie anomalie tegorocznej włoskiej zimy, przypominającej wiosnę, mnożą się.
Najzimniejszy zazwyczaj styczeń przyniósł wiele gorących dni. W górach brakuje śniegu, a w wielu rzekach poziom wody jest tak niski, jak latem. W Padzie jest on o 2 metry niższy w porównaniu do stanu w styczniu ubiegłego roku.
Coraz bardziej suche są wielkie jeziora. W Maggiore wody jest mniej o 17 procent niż zwykle zimą, a w jeziorze Garda – o 33 procent.
Rolnicy zaapelowali o natychmiastową interwencję, by powstrzymać skutki suszy i zapewnić zbiory. Ich zdaniem trzeba uzupełnić wodę w jeziorach i ratować zagrożone uprawy.
5. Ponad 150 tys. amerykańskich gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu elektrycznego, gdy podmuchy wiatru związane z głębokim niżem napędzanym przez El Nino powalił drzewa i słupy energetyczne na Południu Kalifornii. Odnotowano podmuchy wiatru o sile 185 km/h, a mieszkańcy dzielą się następstwami trudnych warunków pogodowych na portalach społecznościowych.
Burza, której towarzyszył ulewny deszcz, uderzył w zachodnie wybrzeże, powodując ogromny chaos na drogach oraz liczne podtopienia w niedzielę w nocy. Oprócz gwałtownych podmuchów wiatru w Kalifornii odnotowuje się także opady śniegu, które pojawiają się zwłaszcza w regionach podgórskich, a najbardziej przez żywioł dotknięte zostały hrabstwa Los Angeles i San Diego.
Autostrada numer 5 prowadząca do i z Los Angeles została w poniedziałek przed świtem na krótko zamknięta z powodu opadów śniegu i oblodzonych dróg.
W wielu regionach Kalifornii silny wiatr pozrywał dachy i powalił drzewa. Co najmniej 150 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu elektrycznego w obszarach Los Angeles, gdzie wiało ponad 100 km/h oraz San Diego – tutaj podmuchy osiągały 80 km/h.
Burza stworzyła również doskonałe warunki do powstania wysokich fal na zachodnim wybrzeżu Ameryki. Wzburzone morze skłoniło władze do zamknięcia mola w Redondo Beach i Manhattan Beach.
Na północy, Autostrada nr 80 w pobliżu Truckee została zamknięta na ponad dwie godziny, po tym, jak 29 pojazdów zderzyło się ze sobą podczas śnieżycy. Powódź utworzyła tamy lodu, prowadząc do przymusowego zamknięcia dróg górskich, odcinając kilkuset mieszkańców Serene Lakes, wspólnoty na obszarze Donner Summit w Sierra Nevada.
6. Ogromny wulkan na Kamczatce wybuchł w weekend z wielkim impetem, wyrzucając w powietrze toksyczne gazy i popiół zaledwie kilka godzin po wielkim trzęsieniu ziemi w regionie, które spowodowało ewakuację centrum handlowego – donosi Daily Express.
Wulkan Krymsky na rosyjskiej Kamczatce mieszczący się we wschodniej stronie wulkanicznej wyrzucił kolumnę popiołu na wysokość co najmniej 3 km – podaje Ministerstwo Sytuacji Kryzysowych. W związku z erupcją władze prowadziły dla lotnictwa pomarańczowy alert, co zmusiło międzynarodowe linie lotnicze do zmiany tras lotów.
Do erupcji doszło mniej niż 48 godzin po wielkim trzęsieniu ziemi o sile 7,3 stopnia w skali Richtera, a następnie odnotowano siedem wstrząsów wtórnych. Na Kamczatce klienci jednego z centrum handlowego uciekali ze sklepu w chwili, gdy rozpoczęło się główne trzęsienie.
Epicentrum trzęsienia ziemi było oddalone o nieco ponad 30 km od niespełna 1500-metrowej magmowej góry, co wzbudziło niepokój wśród naukowców, że może dojść do poważnej erupcji, kolejnego trzęsienia lub obu tych wydarzeń naraz.
Trzęsienie ziemi uderzyło w obszar w pobliżu Pacyficznego Pierścienia Ognia, łuku uskoków okrążających Ocean Spokojny. Z tego powodu ten region jest największą na świecie kolebką trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów.

POLSKA:
1. Nad Północnym Atlantykiem, Skandynawią i Rosją dominują głębokie układy niżowe, a związane z nimi fronty atmosferyczne przynoszą wilgotną i ciepłą pogodę, ograniczając jednocześnie spływ zimnego powietrza arktycznego z dalekiej północy. Tymczasem w rejonie Basenu Morza Śródziemnego od wielu już dni bez przerwy utrzymuje się wał wyżowy, który na razie nie zamierza ustąpić. Taki rozkład ciśnienia, podobnie jak w grudniu, sprzyja adwekcji ciepłych polarnomorskich mas powietrza z zachodu, dlatego zamiast prawdziwej zimy z mrozem i pogodnym niebem mamy deszcze, wysokie temperatury i wichury. W pierwszej części dnia mamy zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, które najpierw pojawiają się na Pomorzu, Warmii, Kujawach, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku, ale jeszcze przed południem docierają do dzielnic centralnych. Na wschodzie, Podkarpaciu, w Małopolsce i na Górnym Śląsku, notuje się opady deszczu i śniegu, okresami dość intensywne.
Po południu nad dzielnice zachodnie nasuwa się kolejna strefa chmur związana z ciepłym frontem. Na Pomorzu, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku, a wieczorem także na Warmii, Kujawach, w centrum, na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku i w zachodniej Małopolsce pada deszcz o charakterze umiarkowanym, ciągłym. Początkowo jeszcze w centrum, a przez całe popołudnie na Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i wschodzie Małopolski było pogodnie i sucho.
Jak na początek lutego jest całkiem ciepło – od 3-4 stopni na Pomorzu Gdańskim, Warmii, Mazowszu, Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, 5-7 stopni w centrum, w Małopolsce i na Górnym Śląsku do 10-11 stopni w regionach zachodnich. Co ciekawe w województwach zachodnich i środkowych najwyższe temperatury odnotowuje się nie jak zwykle o godz. 14:00, a wieczorem, przed północą, gdy przechodzi ciepły front atmosferyczny. To za nim z zachodu napływa łagodniejsze powietrze, dlatego temperatura po zachodzie słońca zamiast spadać rośnie. W nocy taką anomalię obserwuje się we wszystkich regionach w naszym kraju.
2. To nie będą spokojne godziny w naszym kraju. Począwszy od dzisiejszej nocy aż do czwartku będziemy zmagać się z silnym wiatrem, który może powodować lokalne zniszczenia. Najsilniej powieje na wybrzeżu, gdzie pojedyncze porywy przekroczą 80 km/h. W innych regionach może być również niebezpiecznie tym bardziej, jeśli dołączy konwekcja.
Silne podmuchy wiatru i tym razem wywoła zwiększona różnica ciśnień, jaka wystąpi pomiędzy głębokim niżem, który znad Północnego Atlantyku będzie przemieszczał się nad Skandynawię (w tej chwili w jego centrum ciśnienie spadło do 955 hPa) a wyżem z centrum nad okolicami Półwyspu Iberyjskiego (w ośrodku ciśnienie wzrosło do 1035 hPa). Między układami różnica ciśnień wyniesie około 80 hPa, a na obszarze naszego kraju 20 hPa, co sprawi, że wiatr znów zacznie nam mocno dawać się we znaki.
Wiatr zacznie wzmagać się od dzisiejszego wieczora, najpierw na zachodzie i wybrzeżu, a w nocy w całym kraju. O ile w głębi kraju porywy do jutrzejszego poranka nie przekroczą 50-60 km/h, nad morzem osiągną 70-75 km/h. Jednak we wtorek wiatr jeszcze bardziej się nasili. Średnio będzie wiać ok. 10 m/s, w porywach ok. 60-70 km/h, a na wybrzeżu nawet 80 km/h. Jednak wzdłuż chłodnego frontu oddzielającego chłodne powietrze polarnomorskie za i cieplejsze przed może dojść do powstania konwekcji głębokiej. Jeśli utworzą się struktury liniowe nie można wykluczyć, że wiatr i na lądzie przekroczy w porywach 80 km/h, jak miało to miejsce wczoraj w nocy w Małopolsce i na Podkarpaciu. W nocy z wtorku na środę porywy do 85 km/h spodziewane są wzdłuż Bałtyku, na pozostałym obszarze powieje do 50-60 km/h. Z kolei w środę wiatr znów zwiększy swoją prędkość i wyniesie 60-75 km/h, lokalnie podczas konwekcji oraz na wybrzeżu 80-85 km/h. Zacznie słabnąć dopiero w czwartek, choć wciąż będzie odczuwalny.
Nad morzem w najbliższych dniach szaleć będzie sztorm do 8-9 stopnia w skali Beauforta.

WTOREK, 2 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Bardzo rzadkie, intensywne opady śniegu nawiedziły kilka środkowych i wschodnich chińskich prowincji w niedzielę, zakłócając tym samym przedświąteczny pośpiech podróży, który obejmuje miliony ludzi – donosi agencja Xinhua.
Śnieg pokrył centralną prowincję Hubei w Chinach w niedzielę wczesnym rankiem, zamykając kluczowe lotnisko w stolicy Wuhan, sparaliżował także ruch kolejowy i zastój na drogach ekspresowych – podały władze.
Lotnisko Tianhe w Wuhan zostało zamknięte w samo południe. Szesnaście odlotów zostało odwołanych, a 18 przylotów zmuszono do lądowania w sąsiednich miastach Nanchang lub Changsha. Co najmniej 2000 pasażerów utkwiło na lotniskach.
Gigantyczną presję przeżywały również koleje, a tłumy pasażerów, sfrustrowani z powodu odwołanych lotów i zablokowanych dróg, gromadziło się na stacjach kolejowych. „Śnieg paraliżuje pociągi, większość z nich odnotowuje 50-minutowe opóźnienia” – podkreślił urzędnik z Biura Kolei Wuhan.
We wschodnich Chinach w prowincji Jiangxi, śnieżna pogoda spowodowała poważne zatory na międzyprowincjalnych drogach ekspresowych. Na jednym z najbardziej zatłoczonych odcinków drogi ekspresowej łączącej prowincje Jiangxi i Hubei pojazdy silnikowe utknęły w 3-kilometrowym korku.
Zima zaatakowała także prowincję Jiangsu. Lokalne władze zamknęły cztery drogi ekspresowe ze względów bezpieczeństwa.
2. Szkoły zostały zamknięte, a usługi kolejowe zawieszono po tym, jak burza o imieniu Henry znad Atlantyku wtargnęła nad Wyspy Brytyjskie, przynosząc wiatr o prędkości 144 km/h. Wichura powaliła drzewa i była na tyle silna, że spychała ciężarówki z dróg i porywała ludzi.
Kilkadziesiąt szkół w regionie Highlands oraz Western Isles zostały zamknięte, podczas gdy dach King’s Park Secondary został uszkodzony przez silny wiatr związany z ósmą nazwaną zimową burzą, która w poniedziałek zaatakowała Wyspy Brytyjskie.
Wiele usług promowych i kolejowych w Szkocji zawieszono ze względu na ekstremalne warunki pogodowe, co sprawiło wiele kłopotów wśród podróżnych. Pasażerowie promów musieli zmierzyć się m.in. z silnie wzburzonym morzem, a drogi w całej Szkocji i północnej Anglii zostały zamknięte lub zablokowane przez upadające drzewa.
Henry to ósma zimowa burza, która nawiedziła od listopada obszar Wysp Brytyjskich. Nadeszła kilka dni po innej o nazwie Gertruda, której towarzyszył wiatr o prędkości 160 km/h, a także intensywnych opadach deszczu oraz śniegu.
Met Office, Brytyjskie Biuro Meteorologiczne, wydała dla Szkocji bursztynowy poziom ostrzeżenia. Synoptycy spodziewali się, że wiatr osiągnie w porywach 100-120 km/h, a w niektórych regionach nawet 140 km/h, zwłaszcza na Western Isles i wzdłuż zachodniego wybrzeża.
Podmuchy wiatru były tak silne, że wyrywały nie tylko drzewa z korzeniami, ale spychały samochody ciężarowe z dróg. Zamknięto m.in. most Forth Road Bridge po tym, jak furgonetka zboczyła z drogi i przewróciła się.
Z trudem na nogach ustawali nawet sami mieszkańcy. Niektórzy otrzymali obrażenia po tym, jak wiatr przewalił ich na drogi.
Eksperci podkreślają, że wiatr zacznie dziś słabnąć, ale to nie koniec sztormowej aury. W przyszłym tygodniu Wyspy Brytyjskie zaatakuje kolejny orkan.
3. Dziś rano we wtorek, 2. lutego słynny świstak Phil wyszedł z nory w zachodniej Pensylwanii i… nie zobaczył swojego cienia. Zgodnie z amerykańską tradycją oznacza to, że wiosna przyjdzie w tym roku wcześniej. Jeśli zaś zwierzę schowa się z powrotem i przestraszy swojego cienia, to zima pozostanie jeszcze na kolejne półtora miesiąca – donosi rt.com.
Jak co roku, 2 lutego, Phil wyszedł ze swojej norki w Pensylwanii dokładnie o 07:30. Tym razem gryzoń zobaczył swój cień, a co za tym idzie wiosna w Stanach Zjednoczonych zniknie już niebawem. To wspaniała wiadomość dla Amerykanów, którzy zmagali się ostatnio z obfitymi śnieżycami i mrozem.
Jednakże, na podstawie najnowszych informacji o pogodzie, Narodowe Centrum Informacji o Środowisku w Asheville (Karolina Północna) w piątek opublikowało raport, który zaprzecza darowi prorokowania gryzonia. Od 1988 roku, „wróżbita” poprawnie przewidział pogodę 13 razy, ale 15 prognoz było złe. Tym samym prognozy świstaka można porównać do rzutu monetą.
Według agencji prasowej Associated Press, Phil wychodzi ze swojej sztucznie nagrzewanej norki w pniu drzewa na wzgórzu Gobbler’s Knob, rozgląda się za swym cieniem, po czym szepcze prognozę do ucha przedstawicielowi Klubu Świstaka. Przedstawiciel przekłada to na angielski i informuje opinię publiczną.
Według prowadzonego od 1887 roku rejestru „wystąpień” Phila świstak zobaczył swój cień 101 razy, a nie zobaczył 17 razy; z kilku lat brakuje danych.

POLSKA:
1. Nad Skandynawię dotarł rozległy głęboki niż znad Północnego Atlantyku, a związany z nim system frontów – ciepły, który przesuwał się w nocy oraz chłodny, który wędruje we wtorek z północnego-zachodu na południowy-wschód. Po przejściu chłodnego frontu zaczyna znad północnego Atlantyku płynąć do Polski chłodniejsze powietrze polarnomorskie.
Z kolei południowa część Europy pozostaje w zasięgu strefy wyżowej, która gwarantuje piękną pogodę i wysokie temperatury od Turcji, przez Grecję, Włochy, południową Francję aż po Półwysep Iberyjski.
Wtorkowe przed południe jest pochmurne z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami w północnej części naszego kraju. W wielu regionach pada deszcz, najmocniej na Warmii, Podlasiu, Mazowszu, Kujawach, w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej.
Po południu jest na ogół pochmurno z przejaśnieniami i zwłaszcza w pasie dzielnic centralnych deszczowo. Wieczorem wskutek zafalowania na froncie chłodnym od Ziemi Lubuskiej, przez centrum po wschodnią część Mazowsza i południe woj. podlaskiego pada intensywnie. Lokalnie grzmi.
Wtorek jest bardzo ciepłym dniem. Temperatury wynoszą od 5-7 stopni na Pomorzu, Warmii i Podlasiu, ok. 9-11 stopni w głębi kraju do 13-14 stopni na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Małopolsce. Wiatr dość silny, w porywach 60-70 km/h, na wybrzeżu i podczas konwekcji silny i porywisty, do 80 km/h, południowo-zachodni i zachodni.
W nocy nadal jest pochmurno i deszczowo na Lubelszczyźnie, w Górach Świętokrzyskich, Śląsku, a nad ranem także w Małopolsce i Podkarpaciu. W drugiej części nocy zaczyna padać również na wybrzeżu. Na pozostałym obszarze mamy zanik opadów i rozpogodzenia. Bez mrozu, temperatura minimalna od 1-3 stopni na północy, zachodzie oraz w centrum do 5-6 stopni w Małopolsce i na Podkarpaciu. Wiatr na południu umiarkowany, poza tym dość silny, porywisty, do 70 km/h, nad morzem do 90 km/h, zachodni.

ŚRODA, 3 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Etiopia zmaga się z największą suszą od co najmniej trzydziestu lat, która naraża miliony Etiopczyków na głód – podkreślił Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon.
Co najmniej 10,2 mln osób potrzebuje pilnej pomocy żywnościowej w Etiopii – mówi przedstawiciel ONZ, ostrzegając, że liczba ta może gwałtownie wzrosnąć, ponieważ prognozy wskazują, że „liczba ta ulegnie podwojeniu w ciągu najbliższych miesięcy”, co naraża co piątego mieszkańca na głód.
Powodzie i susze spowodowane przez zjawisko El Nino wywołały gwałtowny wzrost osób głodujących w znacznej części Afryki, a zwłaszcza w Etiopii. „Ludzie w kraju stoją w obliczu największej suszy od 30 lat… skala tego zjawiska jest zbyt duża dla udźwignięcia przez rząd” – mówi Ban. „Natychmiastowe wsparcie będzie ratować życie, a także wspierać imponujący rozwój, które Etiopia poczyniła w ciągu ostatniej dekady” – dodaje.
„W ubiegłym roku Etiopia zmagała się z jednym z najsilniejszych El Niño w historii … skala i nasilenie potrzeb humanitarnych znacznie wzrosły” – podkreślił Demeke Mekonnen, etiopski wiceminister. „Ci, którzy pamiętają sytuację w Etiopii w 1980 roku mogą czuć niepokojące deja vu” – podało Biuro ONZ do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) w raporcie w tym miesiącu.
„Kraj znów stoi w obliczu katastrofalnych warunków klimatycznych: deszcze były słabe; miliony ludzi potrzebuje pomocy żywnościowej, dzieci cierpią z powodu ciężkiego niedożywienia”.
Tysiące ludzi opuściło najbardziej dotknięte przez klęski regiony Strumienie uchodźców wciąż podróżuje w poprzek Zatoki Adeńskiej do Jemenu, mimo szalejącego konfliktu. Prawie 100 tysięcy Etiopczyków i Somalijczyków w zeszłym roku przepłynęło statkiem do Jemenu – wynika z najnowszych danych ONZ.
El Nino jest wywołane ociepleniem temperatury powierzchni morza w tropikalnej części Oceanu Spokojnego. Mogą spowodować niezwykle silne opady w niektórych częściach świata i susze w innych. Około 14 mln osób w południowej Afryce zmaga się z niedożywieniem po długotrwałej suszy, która zniszczyła plony. Malawi jest wśród najbardziej poszkodowanych krajów.
Niskie sumy opadów w roku 2015 sprawiły, że 2,8 miliona ludzi stoi w obliczu wielkiego głodu w Malawi, 1,9 mln na Madagaskarze i 1,5 mln w Zimbabwe, gdzie w ubiegłym roku zbiory były o połowę niższe niż w roku poprzednim.
2. Poważny system burzowy przyniósł mix groźnych zjawisk pogodowych we wtorek w większości środkowych Stanów Zjednoczonych z tornadami, które zaatakowały Alabamę i Missisipi oraz intensywne opady śniegu w północnej części Środkowego-Zachodu – donosi Reuters.
Narodowy Serwis Pogodowy poinformował, że osiem tornad uderzyło we wschodnią część Missisipi, kolejne nawiedziły zachodnią Alabamę. Burze w stanie Missisipi pozrywały dachy i linie energetyczne oraz powaliły drzewa. Władze w hrabstwach Pickens i Fayette podają, że tysiące ludzi zostało pozbawionych prądu, a wiele domów uległo poważnym zniszczeniom.
„W tym momencie nie odnotowano wypadków śmiertelnych lub większych obrażeń, co jest błogosławieństwem” – powiedział inżynier Pickens County Sky Hallmon.
Narodowy Serwis Pogodowy donosi, że kolejne tornada mogą powstawać w Alabamie. Ostrzeżenia wydano dla środkowego Tennessee i centralnego Kentucky.
Tymczasem ostrzeżenia przed burzami śnieżnymi obowiązują od środkowych Gór Skalistych do centralnego Michigan. Przewiduje się, że największe opady śniegu wystąpią w Północnym Wisconsin i Michigan, gdzie może spaść do 30 cm białego puchu.
St Paul i Minneapolis w Minnesocie ogłosiły stan nadzwyczajny z powodu opadów śniegu i wywołanych przez nie chaosu na drogach, podczas gdy urzędy stanu w kilku powiatach w południowej części Południowej Dakoty zostały zamknięte we wtorek z powodu śniegu i silnego wiatru.
Burze wywołują także poważne utrudnienia na lotniskach; amerykańskie linie lotnicze odnotowały w sumie 2419 opóźnień i 721 odwołań z lotnisk w Minneapolis, Chicago i Denver.
3. Obserwowane okresy intensywnych opadów deszczu w Tanzanii, które rozpoczęły się 14 stycznia 2016 r., nadal powodują poważne podtopienia w różnych regionach kraju, w tym w Morogoro, Katavi i Dar es Salaam. Wstępny bilans mówi o sześciu ofiarach śmiertelnych, setkach zniszczonych domów i zalanych tysiącach hektarów gruntów.
28 stycznia sześcioro pasażerów zginęło, gdy ich pojazd został porwany przez wody powodziowe. Pięciorgu innym, w tym kierowcy, udało się uciec. Lokalne media donoszą, że grupa próbowała przekroczyć przepełnioną przez brzegi rzekę Koga, na granicy regionów Katavi i Tabora.
W Dar es Salaam intensywne opady deszczu w tym samym dniu, które trwały blisko dwie godziny, spowodowały powodzie na drogach miejskich, w szczególności w dystrykcie w Kinondoni. Nie odnotowano jednak żadnych ofiar. Minister Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – Jenista Mhagama, powiedziała w oświadczeniu do Zgromadzenia Narodowego, że dzielnice Kilombero i Ulanga zostały odcięcie po tym, jak ulewne deszcze zniszczyły sieć drogową łączącą dwa obszary.
27 stycznia z powodu powodzi wywrócił się prom na rzece Kilombero (znanej również jako rzeka Ulanga). 31 pasażerów udało się uratować.
Według Tanzania Daily News, minister „dalej ostrzega o zbliżających się deszczach i burzach, które mogą zniszczyć infrastrukturę i spowodować szereg innych problemów.

POLSKA:
1. Rozkład ciśnienia w porównaniu do dnia wczorajszego nie uległ większym zmianom. Nad Skandynawią i zachodnią Rosją znajduje się rozległy niż, a związane z nim fronty atmosferyczne z północnego-zachodu na południowy-wschód wędrują przez Europę Środkową. Z kolei nad Atlantykiem utworzył się wyż. Taka sytuacja baryczna sprzyja adwekcji chłodniejszym masom powietrza polarnomorskiego. Jeszcze zimniejsza napłynie za kolejnym, tzw. drugorzędnym frontem, który dotrze wieczorem nad Pomorze.
Od samego rana pogoda w Polsce jest urozmaicona. Na niebie pojawiają się i chmury, i przejaśnienia, a więc szanse na słońce oczywiście są. Przelotne opady deszczu występują w dzielnicach północnych oraz od Górnego Śląska po Małopolskę i Podkarpacie. W głębi kraju raczej bez opadów.
Po południu na Górnym Śląsku, w Małopolsce, Podkarpaciu oraz w Górach Świętokrzyskich na ogół pochmurno z niewielkimi przejaśnieniami i lokalnie deszcz. Pod wieczór zwiększa się zachmurzenie także na Pomorzu i również tam trochę pada. Na pozostałym obszarze zdecydowanie więcej słońca, notuje się nawet dłuższe chwile z rozpogodzeniami, ale mimo to miejscami zdarzają się przelotne opady.
W środę temperatura już nigdzie nie przekracza 10 stopni, jak miało to miejsce wczoraj, a maksymalnie odnotowuje się 3-5 stopni (najzimniej na północnym wschodzie) tylko na południu jeszcze gdzieniegdzie jest ok. 6 stopni. Wiatr im dalej na północ, tym bardziej silny i porywisty, nad morzem w porywach 80-90 km/h, na lądzie 60-75 km/h, na krańcach południowych umiarkowany do słabego, zachodni i północno-zachodni.
Z powodu silnego wiatru, mimo dodatniej temperatury, odczuwamy zimno.
W nocy z północnego-zachodu na południowy-wschód podążał kolejny front atmosferyczny z opadami deszczu, które stopniowo zaczynają przechodzić w deszcz ze śniegiem oraz śnieg. Temperatura minimalna od -3/-1 stopnia w Małopolsce, na Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich i na Lubelszczyźnie, ok. 0-1 st. C w głębi kraju do 2-3 stopni na północy. Wiatr umiarkowany, zachodni.
2. Bardzo wysokie temperatury, które zapanowały na Bieszczadzkich szlakach, sprawiły, że niedźwiedzie obudziły się z zimowego snu. Ich ślady zauważyli w ostatnich dniach turyści i leśniczy – ci ostatni ostrzegają, że drapieżniki mogą być bardzo groźne.
Niedźwiedzie pojawiły się także na fotopułapkach m.in. w lasach nadleśnictw Baligród i Stuposiany. Jak zaznacza Edwarda Marszałek, rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie jedna z kamer zarejestrowała zabawy „piastunów”, czyli niedźwiedzi, które urodziły się w poprzednim sezonie.
Tropy drapieżników zauważono na leśnych drogach, którymi uwielbiają wędrować. Szczególnie dotyczy to szlaków zrywkowych i dróg do transportu drewna. Niektórzy turyści mówili, że harcujące niedźwiedzie były obecne w nadleśnictwie Momańcza.
RDPL zaznacza, że choć zwierzęta nie były póki co widziane na szlakach turystycznych, warto uniknąć spotkania z drapieżnikiem. W tym roku niedźwiedzie przebudziły się znacznie wcześniej niż zwykle, a to z powodu bardzo wysokich temperatur i bardzo krótkiej zimy, jaka miała miejsce w Bieszczadach.
– O tej porze roku niedźwiedzie są bardzo niebezpieczne. Każdego roku spotkanie człowieka z drapieżnikiem kończy się poważnymi obrażeniami – powiedziała Marszałek. Jeśli spotkamy niedźwiedzia na szlakach turystycznych nie warto przed nim uciekać. „Warto pamiętać, że przełom stycznia i lutego jest czasem przychodzenia na świat młodych, a więc spotkanie z matką może być jeszcze niebezpieczniejsze” – zaznacza.
Obecnie w południowo-wschodniej Polsce, głównie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim, bytuje blisko 150 tych drapieżników; 90 proc. polskiej populacji. Wśród podkarpackich niedźwiedzi nie występuje zjawisko synantropizacji, czyli zaniku instynktownego strachu i skłonności do przebywania w pobliżu ludzi, głównie w celu łatwego zdobycia pożywienia. Takie przypadki zdarzają się np. u niektórych niedźwiedzi tatrzańskich.

CZWARTEK, 4 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Młode wieloryby w tym samym wieku zostały znalezione martwe na jednej z niemieckich plaż po tym, jak 12 innych kaszalotów odkryto w ostatnich tygodniach w różnych miejscach na Morzu Północnym – donosi AFP.
Osiem martwych wielorybów zostały wyrzucone na niemieckiej plaży, zaledwie kilka tygodni po tym, jak dwanaście gigantycznych ssaków znaleziono w innych regionach na wybrzeżu Morza Północnego.
Młode wieloryby tym razem opanowały plażę w pobliżu północnego miasta Friedrichskoog i były w tym samym wieku, co zwierzęta, jakie odkryto w ciągu ostatnich tygodni w kilku miejscach na Morzu Północnym. Leżały obok siebie w błocie na grodzonym obszarze parku narodowego Morza Wattowego – podaje regionalny organ ochrony środowiska Szlezwik-Holsztyn w oświadczeniu.
Od 1990 r. w sumie 82 kaszaloty zostały znalezione na plażach Danii, Holandii i Niemiec, z czego 22 od początku tego roku. Kaszalot jest największym z zębowców oraz największym zębatym drapieżnikiem. Może mierzyć do 20 metrów i ważyć ponad 50 ton.
„Osobniki tego gatunku spędzają zimy na północy Atlantyku” – podano w oświadczeniu. Podczas swoich migracji zwierzęta mylnie kończą w płytkich, ubogich w składniki odżywcze wodach Morza Północnego. Z tego powodu tracą orientację i wiele zostaje wyrzuconych na brzeg. Naukowcy obwiniają podwodny hałas wywołany ruchem morskim i platformy wiertnicze za zakłócanie sygnałów akustycznych, dzięki którym ssaki komunikują się ze sobą.
2. Na wschodnich przedmieściach Bombaju znajduje składowisko śmieci „Leonard” o powierzchni 132 ha. Każdego dnia trafia tam 3200 ton śmieci, co stanowi około jedną trzecią odpadów komunalnych. Stosy śmieci w końcu zamieniły się w góry porównywane do dziewięciopiętrowego bloku (30 metrów).
27 stycznia czujniki na satelicie „Terra”, „Aqua” i „Suomi” zaczęły rejestrować obecność dymu i ognia w tym regionie. Pożar wciąż trawi wysypisko śmieci, a z czasem duszący dym dociera do gęsto zaludnionych obszarów. W niektórych częściach miasta, jak wynika z danych z monitoringu od czerwca 2015 r. poziom zanieczyszczenia znacznie wzrósł. Z tego powodu władze nakazały zamknięcie na tydzień ponad 70 szkół.
Nie jest jasne, w jaki sposób i dlaczego pożar wybuchł, choć niektóre media sugerują, że zrobiono to celowo. Pożary odpadów są często szczególnie trudne do ugaszenia, ponieważ płoną substancję łatwopalne, takie jak metan i tworzywa sztuczne.
3. Brytyjscy naukowcy doszli do wniosku, że klimat nie jest przyczyną szeregu powodzi, które nawiedziły Anglię w ciągu ostatnich dwóch lat. Naukowcy obwiniają ludzi i antropogeniczny czynnik zmian klimatu, które spowodowały klęski żywiołowe.
Podczas zimowych powodzi zginęło kilkadziesiąt osób. Te rzadko widziane tak duże ilości opadów w okresie zimowym, które obserwowano od 2014 r., staną się normą już w niedalekiej przyszłości – twierdzą naukowcy. Fakt, że globalne ocieplenie, a więc wzrost temperatury, sprzyja powstawaniu głębokich układów niskiego ciśnienia nad Północnym Atlantykiem, które atakują obszar Zjednoczonego Królestwa. W związku z powyższym opady będą się nasilać.
W ciągu ostatnich dwóch lat na Anglię podczas zimy spadła rekordowa ilość opadów. Doprowadziło to do katastrofalnych powodzi, które nie tylko zabrały życie wielu ludziom, ale również spowodowały ogromne szkody dla gospodarki kraju, szacowane w setkach milionów funtów. W 2015 roku katastrofy naturalne nasiliły się, a zniszczenia były bardziej rozległe, w sześciu miliardów funtów. Ponadto rząd tego kraju przeznaczył ponad dwa miliardy funtów na odbudowę zniszczonej infrastruktury wodnej.
Grupa brytyjskich klimatologów zorganizowała projekt badawczy weather@home, dzięki któremu zebrano dane, na podstawie których naukowcy utworzyli ponad 134 tys. symulacji komputerowych w bieżącym procesie zmian klimatu. Badania wykazały, że to antropogeniczne oddziaływania na środowisko jest przyczyną wzrostu temperatury i występowania rzadkich procesów w atmosferze, które sprzyjają występowaniu ulewnych deszczy prowadzących do powodzi. Naukowcy odkryli, że ryzyko katastrof wzrosło o 43 procent.

POLSKA:
1. Nad Północnym Atlantykiem, a także nad Skandynawią i północno-zachodnią Rosją dominują rozległe układy niskiego ciśnienia z frontami atmosferycznymi. W tym samym czasie nad południowym zachodzie Starego Kontynentu powstał potężny wyż. Taki rozkład ciśnienia sprzyja adwekcji zimnych mas powietrza z północnego-zachodu, stąd spodziewany spadek temperatury oraz opady śniegu.
Wskutek zwiększenia pionowego gradientu temperatury (spadek o ok. 1 st./100 metrów) w piątek od samego rana towarzyszy nam konwekcja głęboka, której szczyt przypada po południu, między 14 a 16:00. W związku z tym, iż izoterma 0 stopni jest obniżona do zaledwie 400-500 metrów pada głównie śnieg, śnieg z deszczem, krupa śnieżna oraz grad, w wielu regionach o natężeniu umiarkowanym i silnym. Niewykluczone są również lokalne burze, bowiem energia chwiejności przekroczy 150 J/kg. W przerwach między opadami pojawiają się przejaśnienia i rozpogodzenia.
W czwartek jest zimno. Notuje się maksymalnie od 2-3 stopni na Podlasiu, Warmii i Pomorzu Gdańskim, 4 stopnie w głębi kraju i na południu do 5-6 stopni na krańcach zachodnich. Wiatr umiarkowany, okresami silniejszy, w porywach do 60 km/h, nad morzem dość silny, do 75 km/h, zachodni.
Wieczorem początkowo mamy do czynienia z opadami pochodzenia konwekcyjnego, które jednak powoli na północy i północnym wschodzie zaczynają zanikać. Do północy śnieg i śnieg z deszczem występuje na zachodzie, a do rana sypie na Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich i na południu Mazowsza. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej 3-5 cm. Temperatura minimalna w granicach -4/-2 stopni, tylko na południu i lokalnie nad morzem -1 do 0 stopni. Wiatr zachodni, umiarkowany.

PIĄTEK, 5 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Prezydent Zimbabwe Robert Mugabe ogłosił stan klęski żywiołowej w wiejskich częściach kraju dotkniętych ekstremalną suszą – donosi BBC.
Szacuje się, że ponad 2,4 miliona ludzi potrzebuje teraz pilnej pomocy żywnościowej, co stanowi ponad jedną czwartą ludności kraju. Informacja ta pojawiła się dzień po tym, jak UE wezwała Roberta Mugabego do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, tak aby darczyńcy mogli szybko zebrać pieniądze i dostarczyć pomoc żywnościową. Rząd wezwał mieszkańców Zimbabwe, by nie panikować, ponieważ następuje zwiększony import kukurydzy z sąsiedniej Zambii.
Światowy Program Żywnościowy ONZ poinformował, że około 14 milionów ludzi stoi w obliczu głodu w południowej Afryce z powodu suszy, która została pogłębiona przez pogodowe zjawisko El Nino.
RPA, Namibia i Botswana to kraje, które zostały również mocno dotknięte anomalną suszą. Państwa te rejestrują wyjątkowo niskie sumy opadów od zeszłego roku, co doprowadziło do śmierci tysięcy krów, których wcześniejsze tereny wypasu zamieniły się w pustynie. „Z powodu niemal całkowitego braku deszczu sytuacja staje się rozpaczliwa” – powiedział Jan Vossen, dyrektor charytatywnej organizacji OXfam w Zimbabwe. „W niektórych częściach kraju możemy zobaczyć, jak ludzie, zwłaszcza rolnicy, używają strzechy z dachów, by nakarmić swoje bydło” – dodał.
Sektor rolny został najbardziej dotknięty z powodu suszy, a rolnicy uprawiający tytoń i bawełnę również przygotowują się na stan katastrofy – donosi Nomsa Maseko z Johannesburga.
2. Japoński wulkan Sakurajima, położony około 50 km od elektrowni atomowej Sendai, wybuchł w piątkowe popołudnie, skłaniając ekspertów z Japońskiej Agencji Meteorologicznej do ogłoszenia pomarańczowego alertu i zakazu zbliżania się do ziejącej ogniem góry – podaje rt.com.
Mieszkańców w obszarze zostali ewakuowani w sierpniu zeszłego roku po tym, jak wydano alert drugiego stopnia dla wulkanu. Gdy Sakurajima wybuchła w 1914 roku, była najpotężniejszą erupcją w XX wieku. Strumienie lawy wypełniły cieśninę oddzielającą wyspę od lądu, obracając obszar w półwysep.
Elektrownia jądrowa Sendai, która znajduje się około 50 km od wulkanu, była pierwszą, której praca została wznowiona po katastrofie w Fukhushimie w 2011 r., po wprowadzeniu nowych zasad bezpieczeństwa. Jest zbudowana, by wytrzymać tsunami wysokie na 15 metrów, czyli niemal trzy razy niższe niż to, które przetoczyło się przez kraj pięć lat temu.
Wstrząsy były odczuwalne w tej okolicy od grudnia 2015 r. Na szczęście dzisiejsza erupcja nie była na tyle gwałtowna, by móc stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla elektrowni.
Jak informuje agencja Reuters, Sakurajima wyrzuciła w powietrze popiół na wysokość 2 km. Z krateru wulkanu tryskała gorąca lawa, a wieczorem nad górą widać było pomarańczową łunę. Dociekliwi obserwatorzy zarejestrowali na zdjęciach nawet wyładowania w obrębie chmury pyłu.
3. Północny Atlantyk był w stanie pochłonąć 100 proc. więcej antropogenicznego dwutlenku węgla w ostatniej dekadzie niż poprzedniej – odkryli naukowcy. Jak twierdzą, znalezisko wyraźnie wskazuje wpływ spalania paliw kopalnych na globalny ocean w ciągu 10 lat – donosi Daily Mail.
Absorpcja CO2 ma ogromny wpływ na ekosystem oceanów, obniżając ich pH, co może być szczególnie dotkliwe dla korali i mięczaków, które wymagają pewnego poziomu pH w wodzie do budowy swoich skorup i pancerzyków na bazie węglanu wapnia.
„To badanie pokazuje, jak duże znaczenie dla wszystkich z nas mają na środowisko i jak nasze wykorzystywania paliw kopalnych przyczynia się nie tylko do zmiany klimatu, ale również wpływa na oceany przez obniżenie ich pH” – powiedział Ryan Woosley, badacz w UM Rosenstiel School Department of Ocean Sciences, który prowadził badania.
Północny Atlantyk jest obszarem o wysokim wychwycie i przechowywaniu dwutlenku węgla ze względu na dużą skalę cyrkulacji oceanu. Absorpcja CO2 ma wiele poważnych skutków dla żyjących organizmów morskich poprzez obniżenie pH. Spalanie oleju, węgla i gazu ziemnego dla energii, wraz z niszczeniem lasów, są główną przyczyną emisji dwutlenku węgla, które prowadzą do zmian klimatycznych. Poziom CO2 w atmosferze wzrósł z 355 części na milion w 1989 roku do ponad 400 ppm w 2015.
W celu określenia całkowitego wychwytu i składowania dwutlenku węgla na północnym Atlantyku w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, naukowcy przeanalizowali dane zebrane z tych samych miejsc, ale w odstępstwie 10 lat od siebie, w celu określenia zmian wywołanych przez człowieka.
Oceany przyczyniają się do spowolnienia wzrostu CO2 w atmosferze poprzez pochłanianie i przechowywanie około jednej czwartej całkowitej emisji dwutlenku węgla.

POLSKA:
1. Spływ zimnego powietrza odbywa się za sprawą rozległego niżu, którego centrum znajduje się nad zachodnią Rosją oraz klina wyżowego z centrum nad Alpami, który od południa rozbudowuje się nad Polskę, poprawiając nam pogodę. To prowadzi do spływu zimniejszego powietrza polarnomorskiego znad Skandynawii. Warto jednak spojrzeć na kolejny niż znajdujący się nad Północnym Atlantykiem – ciepły front z nim związany już wieczorem wkroczy nad zachodnią część naszego kraju i w sobotę nad ranem dotrze na wschód. Za nim znów napłynie łagodniejsza masa.
Już piątkowy poranek przynosi nam zdecydowanie więcej słońca niż miało to miejsce w czasie ostatnich dni. W piątek przed południem mamy zachmurzenie na ogół umiarkowane, okresami duże. Śnieg zdarzał się jeszcze miejscami na południu Polski, ale z każdą kolejną godziną opady były coraz słabsze i zaczynały zanikać.
Po południu zachmurzenie pozostaje zmienne – umiarkowane, na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej i zachodzie Wielkopolski, gdzie zaczyna nasuwać się znad Niemiec ciepły front, wzrasta do dużego i tam pojawiają się słabe opady deszczu. Poza tym raczej bez opadów, tylko jeszcze w rejonach podgórskich może zdarzyć się opad krupy śnieżnej.
Najwyższą temperaturę na poziomie 3-4 stopni widzą w piątek mieszkańcy zachodnich i środkowych regionów naszego kraju. Najchłodniej jest na Warmii, Podlasiu, wschodzie Mazowsza, w Małopolsce i Podkarpaciu – ok. 2 stopni. Wiatr umiarkowany, zachodni.
W nocy z zachodu na wschód przemieszcza się strefa opadów śniegu przechodzących w deszcz. Najdłużej pogodnie, bo do ok. 02:00, jest w Małopolsce i Podkarpaciu, ale i tam do rana niebo przykrywają chmury ciepłego frontu. Temperatura minimalna od -7 stopni lokalnie w rejonach podgórskich, -5/-3 stopnie na wschodzie i w Małopolsce, -2 stopnie w centrum do 3-4 stopni na zachodzie. Wiatr słaby i umiarkowany, zachodni, skręcający na południowy.

SOBOTA, 6 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Potężne trzęsienie ziemi nawiedziło Tajwan w sobotę nad ranem, zabijając co najmniej dwanaście osób, w większości mieszkańców 17-piętrowego budynku, który zawalił się pod wpływem wstrząsów – donosi agencja Reuters.
Wstrząs o sile 6,4 stopnia w skali Richtera uderzył ok. godziny 04:00 czasu lokalnego, gdy większość mieszkańców jeszcze spała. Pod ruinami zawalonych domów wciąż wyciągani są żywi ludzie. Wśród dziesięciu ofiar zawalonego wieżowca jest 10-letnia dziewczynka. Ponad 220 osób zostało rannych, dziesiątki zostało hospitalizowanych. Władze szacują, że pod gruzami wieżowca jest jeszcze ok. 30 ludzi.
Budynki w dziewięciu innych miejscach w 2-milionowym mieście zawaliły się, ale wysiłki ratowników były skoncentrowane na bloku, gdzie znaleziono ubrania dziecka, a w powietrzu było czuć wyciek gazu.
„Oglądałem telewizję i gdy nagle poczułem drżenie usłyszałem boom. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem, jak budynek naprzeciwko mnie upada” – powiedział 71-letni sąsiad, który przedstawił się jako Chang.
Wstrząs odnotowano 43 km na południowy wschód od Tainan, na głębokości 23 km – donosi US Geological Survey. Od tego momentu doszło do kilku wstrząsów wtórnych.
Lokalne władze poinformowały, że jest zbyt wcześnie, by mówić, czy słaba konstrukcja budynku była przyczyną tragedii. Liu Shih-Chung, zastępca sekretarza generalnego z władz miasta, udzielając wywiadu w telewizji z ruin budynku handlowo-mieszkalnym zasugerował możliwość problemów strukturalnych związanych z niską jakością wzmocnienia stali i cementu.
Jak informuje Reuters, ponad 168 tys. mieszkańców w Tainan zostało pozbawionych prądu elektrycznego.
Tajwan to region aktywny sejsmicznie. Potężne trzęsienie, które nawiedziło środkową część kraju w 1999 roku, zabiło ponad 2400 i spowodowały zniszczenia, które szacowane są na kilka miliardów dolarów.
2. Większość ludzi zna wpływ Księżyca na oceany na Ziemi, który wywołuje pływy. Teraz naukowcy znaleźli dowody na to, że naturalny satelita Ziemi ma podobny wpływ na atmosferę – m.in. odgrywa rolę, jak dużo wody spada na powierzchnię planety.
Eksperci University of Washington podkreślają, że grawitacja Księżyca ciągnie atmosferę Ziemi w taki sposób, że zmienia jego ciśnienie i kontroluje, jak dużo wilgoci może unosić się w powietrzu. Na przykład, gdy Księżyc znajduje się wysoko na niebie, jego grawitacja pociąga atmosferę do wypukłości – tak jak ma to miejsce w przypadku oceanów. To wybrzuszenie prowadzi do wyższego ciśnienia atmosferycznego – efekt ten po raz pierwszy zauważono już w 1847 roku.
W 1932 roku naukowcy zarejestrowali również nieznaczny wzrost temperatury powietrza, co zbiegło się z położeniem Księżyca na niebie.
Niedawno jednak naukowcy z University of Washington posłużyli się siatką czujników, aby pokazać, że ciśnienie powietrza na powierzchni waha się w zależności od fazy księżyca.
„Kiedy księżyc jest nad głową lub nogami, ciśnienie atmosferyczne jest wyższe” – powiedział doktorant Tsubasa Kohyama. Odkrycia dokonał Kohyama i profesor John Wallace, który badał 15 lat danych zebranych przez NASA i Agencję Badań Kosmicznych Japonii.
Eksperci byli w stanie dopasować stały cykl obserwowanych zmian w księżycowej grawitacji do zmienności opadów. Wyjaśniają, że wybrzuszenie atmosfery sprzyja uwypukleniu atmosfery, co prowadzi do wzrostu temperatury. Staje się tak dlatego, że cieplejsze powietrze jest w stanie wchłonąć więcej wilgoci, a więc na ziemię spada mniej deszczu. Jednak zmiana ta wynosi zaledwie 0,78 mikrometrów – mniej niż jedna tysięczna milimetra – opadów na godzinę.
„Nikt nie powinien brać ze sobą parasola tylko dlatego, że wschodzi księżyc” – zażartował Kohyama.
To podwójne wybrzuszenie jest tym samym zjawiskiem, które widać w oceanach, gdzie wysokie pływy zbiegają się z księżycem będącym bezpośrednio nad głowami lub po drugiej stronie planety.
Naukowcy po raz pierwszy udowodnili, że położenie księżyca ma również wpływ na ilość opadów. W artykule opublikowanym w czasopiśmie Geophysical Research Letters twierdzą, że efekt może być niewielki, ale jest mierzalny.
Profesor Wallace planuje teraz zbadać, czy intensywność i częstotliwość ulew są również związane z fazami księżyca.

POLSKA:
1. Nad Atlantykiem niczym grzyby po deszczu powstają głębokie niże, które wędrują z zachodu na wschód Europy, przynosząc obfite opady oraz napływ łagodnych polarnomorskich mas powietrza. Ciepły front związany z niżem znad Morza Norweskiego wędruje w sobotę nad wschodnimi dzielnicami naszego kraju, oddzielając chłodne powietrze na wschodzie od znacznie cieplejszego na zachodzie. Warto jednak zwrócić uwagę na wyż znajdujący się nad środkową częścią Morza Śródziemnego; jego klin sięga aż po Polskę, dlatego po przejściu frontu aura zaczyna się stopniowo poprawiać i noc już nigdzie nie przynosi opadów.
W sobotę przed południem na Lubelszczyźnie, Roztoczu, Podkarpaciu, a także stopniowo na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej jest sporo słońca. Z kole na Pomorzu, Warmii, Kujawach, w centrum, na Górnym Śląsku i w Małopolsce niebo przesłaniają ciemne chmury, z których od czasu do czasu pada słaby deszcz lub mżawka, a początkowo także i śnieg.
Po południu aura zaczyna się stopniowo poprawiać. Słońce świeci na zachodzie i południu kraju, a chmury utrzymują się na wschodzie, w centrum i częściowo na północy. Deszcz ani śnieg już nie jest notowany.
Sobota przypomina bardziej marzec niż koniec pierwszego tygodnia lutego. Słupki rtęci wskazują od 1-2 stopni na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, 4-6 stopni od Żuław, przez Kujawy, centrum po Małopolskę, 9-10 stopni na Pomorzu Zachodnim i w Wielkopolsce do 11-12 stopni na Ziemi Lubuskiej oraz na Dolnym Śląsku. Wiatr przeważnie umiarkowany, z kierunków południowych.
W nocy niebo nad Polską stopniowo zaczyna się przejaśniać i rozpogadzać, nad ranem małe zachmurzenie notuje się już w całym kraju. Temperatura minimalna od -2/-1 stopnia na Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie, Podkarpaciu, w Górach Świętokrzyskich i w Małopolsce, ok. 0 stopni w centrum do 1-3 stopni na wybrzeżu i zachodzie. Wiatr umiarkowany, południowy, w górach silny.

NIEDZIELA, 7 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Potężny pożar trwający dłużej niż 12 godzin szalał w czwartek w birmańskim mieście Namshan w prowincji Shan, pozostawiając setki ludzi bez dachu nad głową, zanim płomień został ostatecznie wygaszony w piątek przed południem – donosi irrawaddy.com.
Chociaż przyczyna pożaru na razie nie jest znana, miejscowe władze twierdzą, że rozprzestrzeniła się w tak ekspresowym tempie z powodu gigantycznej suszy, która nęka kraj. Ponad dwieście domów spłonęło, tj. połowa miasta, w którym w sumie znajduje się około 400 domów. Nadal nie wiadomo, czy ktoś nie żyje.
Wszystkich, którzy z powodu pożaru stracili dach nad głową, umieszczono w klasztorze i miejscowej szkole, niektórzy przenieśli się do swoich przyjaciół. Problemy z siecią wodociągową w mieście sprawiły, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, powodując ogromne straty materialne.
2. Co najmniej pięć ciał wydobyto spod zwałów błota, a dwie inne osoby są poszukiwane po osuwisku, które uderzyło w dystrykt Purworejo w Centralnej Jawie w Indonezji – donosi ENEX, powołując się na władze lokalne.
Potężne ulewy wywołały osunięcie ziemi we wsi Panunungkulan w subdzielnicy Gebang w piątek około godz. 20:00 czasu lokalnego. Lawina zmiotła z powierzchni co najmniej dwa domy – powiedział Marsudi, rzecznik Krajowego Urzędu Poszukiwania i Ratownictwa.
„Zespół ratowników z urzędu Centralnej Jawy wraz z żołnierzami, policjantami i ochotnikami poszukują zaginionych” – mówił. Żywioł ciężko ranił jednego mieszkańca i zmusił 75 innych do schronienia się w bezpiecznych miejscach – podkreślił Budi Harjono z agencji zarządzania kryzysowego w powiecie Purworejo.
„Poszukiwania trwają. Mamy nadzieję, że wszystkich zaginionych znajdziemy szybko, całych i zdrowych” – dodaje Herjono. Sutopo Purwo Nugroho, rzecznik Państwowej Agencji Zarządzania Katastrofami powiedział, że ponad 250 pracowników, w tym ci z lokalnego biura poszukiwania i ratownictwa, lokalnych agencji zarządzania kryzysowego i Czerwonego Krzyża, a także żołnierze, policjanci i ochotnicy, biorą udział w operacjach poszukiwania i ratownictwa.
„Jednak dostęp do miejsca wypadku jest utrudniony ze względu na tłum ludzi, którzy udali się na miejsce katastrofy. Z tego powodu ratownicy nie mogą wjechać z ciężkim sprzętem” mówił Nugroho.
Osuwiska są częstymi zjawiskami w Indonezji podczas corocznej pory deszczowej, który zabiera życie setkom ludzi i wywołuje wielomilionowe straty.
3. Znaczny obszar Wielkiej Brytanii przygotowuje się na poważne wichury i intensywne opady deszczu, które w poniedziałek przyniesie kolejny sztorm nadciągający znad Atlantyku – burza o imieniu Imogen. Zdaniem meteorologów siła wiatru może osiągnąć nawet 150 km/h – informuje The Guardian.
W związku ze zbliżającym się sztormem, Met Office wydał w niedzielę bursztynowy alert, zachęcając mieszkańców do bycia przygotowanym na niszczące porywy wiatru zwłaszcza w południowo-zachodniej części kraju oraz żółte ostrzeżenie, które rozciąga się od d południowej Walii do ujścia Tamizy. Siła wiatru, która będzie towarzyszyła burzy Imogen, może wyrywać drzewa z korzeniami, zrywać linie energetyczne, prowadzić do zakłócenia transportu kolejowego i drogowego, natomiast intensywne deszcze – wywoływać powodzie i podtopienia.
Eksperci ostrzegają, że o wybrzeża Devon i Kornwalii mogą rozbić się fale o wysokości kilkudziesięciu metrów. Meteorolog z Biura Synoptycznego Met Office Craig Snell powiedział: „Wydaliśmy żółte ostrzeżenie o wietrze, który obejmuje Cardiff, Bristol aż do ujścia Tamizy”. „Bursztynowy alert koncentruje się głównie dla Devon i Kornwalii, ale w poniedziałek rano może zostać rozszerzony aż do Środkowej Anglii” – dodaje.
Synoptycy podkreślają, że najbardziej niebezpiecznie będzie w poniedziałek między godziną 03:00 nad ranem a 18:00. Wiatr wówczas może osiągać w porywach 100-130 km/h, spodziewane są również intensywne opady deszczu, a nawet burze.
Jeszcze silniej ma wiać na wybrzeżu, gdzie pojedyncze podmuchy sięgną 150 km/h, generując tym samym wysokie na 15 metrów fale, zwłaszcza w Devon i Kornwalii. Twierdzą, że najbardziej niebezpiecznie będzie w czasie porannego szczytu komunikacyjnego, gdy Imogen będzie poruszał się na wschód wzdłuż obszaru na południe od autostrady M4.
Tymczasem niebezpieczne warunki meteorologiczne utrudniają pracę służbom ratowniczym, którzy walczyli, by uratować ciężko ranną kobietę, która spadła z urwiska. 50-latka doznała poważnych obrażeń głowy i klatki piersiowej, kiedy spadła na ziemię w Peveril Point, w pobliżu Swanage w hrabstwie Dorset. Ranną kobietę w stanie ciężkim przewieziono śmigłowcem do szpitala. Główny Inspektor Bob Acaster, z Dorset Police, powiedział: „Służby ratunkowe ciężko pracowali w czasie bardzo trudnej pogody, by uratować kobietę z urwiska i zabierać ją w bezpieczne miejsce”.

POLSKA:
1. Nad Atlantykiem oraz w rejonie Wysp Brytyjskich ukształtowały się rozległe układy niskiego ciśnienia. W tym samym czasie w obrębie Morza Czarnego ukształtował się pogodny wyż. Taki rozkład układów barycznych sprawia, że z południa płynie do nas bardzo ciepłe powietrze polarnomorskie, a nie zimne arktyczne lub polarnomorskie jak zwykle o tej porze roku. Dodatkowo Polska jest pod wpływem wspomnianego wcześniej wyżu, który gwarantuje nam sporo pogodnego nieba, dopiero wieczorem do dzielnic zachodnich ma dotrzeć front atmosferyczny.
W niedzielę ponownie możemy mówić o prawdziwej wiośnie. Od samego rana na niebie jest bardzo dużo słońca, zachmurzenie jest małe i umiarkowane. Po południu chmur zaczyna przybywać w centrum, na wschodzie i północy Wielkopolski, na kujawach i Pomorzu. Z kolei we wschodniej połowie kraju, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku utrzymuje się przepiękna, słoneczna aura. Przez cały dzień nigdzie nie pada, dopiero wieczorem na Pomorzu Zachodnim, spodziewane są słabe opady deszczu.
W niedzielę najchłodniej jest na północnym wschodzie – 5-6 stopni. W głębi kraju około 7-9 stopni, z kolei na krańcach zachodnich 10, w Małopolsce oraz w rejonach podgórskich lokalnie 12-13 stopni. Wiatr umiarkowany, wysoko w górach i rejonach podgórskich silny i porywisty, w Tatrach halny powyżej 100 km/h, z kierunków południowych.
W nocy z zachodu na wschód będzie przemieszczał się front atmosferyczny, który przyniesie słabe opady deszczu głównie w północnej części naszego kraju. Noc będzie ciepła, od ok. 0 stopni w Małopolsce i w Górach Świętokrzyskich, 2-4 stopnie na północy i wschodzie do 5-6 stopni w centrum oraz na Śląsku (Dolnym i Opolskim). Wiatr umiarkowany, południowy i południowo-zachodni.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz