facebooktwitteryoutube
Aktualności - 10 Sty, 2016
- brak komentarzy
Zapisano w meteo archiwum 04.01.2016r. – 10.01.2016r.

CIMG6078

Za nami pierwszy, typowo zimowy tydzień od początku sezonu. Silna fala mroźnego powietrza, w szczególności na wschodzie i północnym-wschodzie Polski, wielokrotnie przyniosła spadki temperatury minimalnej do -20 stopni C. Większość rzek, pokryła się lodem. Popadał też śnieg, miejscami, nawet na niżu, notowano 12 cm grubości białego puchu. Jednak w wielu miejscach, śniegu nadal jest jak na lekarstwo. I można rzec, że mrozy czy śnieg to nic w porównaniu z szaleństwami pogody w innych częściach świata. To prawda. Oto przegląd najważniejszych wydarzeń meteo oraz ich skutków w tym tygodniu.

PONIEDZIAŁEK, 4 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Ulewne deszcze, które przeszły w niedzielę w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, spowodowały poważne opóźnienia i odwołania lotów na międzynarodowym lotnisku w mieście, a ulice w Nowym Dubaju zamieniły się w rzeki błota – donosi agencja ENEX. Międzynarodowe lotnisko w Dubaju doświadcza opóźnień lotów z powodu złej pogody i warunków operacyjnych – poinformowało jego kierownictwo na swojej stronie internetowej. W godzinach porannego szczytu komunikacyjnego w niedzielę ulewne deszcze zablokowały ruch na drogach, dlatego w mieście doszło do gigantycznych korków. Dubai Daily Khaleej Times doniósł, że ulice wokół centrum handlowego w Dubaju „Ibn Battuta” w południowo-zachodniej części emiratu zostały całkowicie zalane, a ruch został częściowo zablokowany. Na głównych drogach doszło również do kilku wypadków, w czasie których kilka osób odniosło obrażenia. W całym mieście sparaliżowaniu uległa komunikacja publiczna. Policja w Dubaju zachęcała kierowców do poruszania swoich pojazdów z ostrożnością i przy mniejszej prędkości. Lokalna służba meteorologiczna donosi, że zła pogoda w północno-zachodniej części Zjednoczonych Emiratów Arabskich utrzyma się przez kilka nadchodzących dni.
2. Potężne trzęsienie ziemi, które w poniedziałek nad ranem nawiedziło Azję Południową, zabiło co najmniej dziewięć osób, a dwieście innych zostało rannych. Ratownicy przeszukują gruzy zniszczonych przez wstrząs domów w celu poszukiwania zaginionych. Amerykański Serwis Geologiczny (USGS) poinformował, że wstrząs o sile 6,8 stopnia w skali Richtera, na głębokości 57 km uderzyło 29 km na zachód od Imphal, stolicy północno-wschodniego stanu Indii Manipur, graniczącym z Birmą. Wstrząs nawiedził obszar w momencie, gdy większość ludzi jeszcze spała. a dachy i klatki schodowe niektórych budynków zawaliły się w mieście liczącym około 270 tysięcy ludzi. „To było jak rzucanie na patelnię” – powiedział Joy Thanglian, 33-letni pracownik firmy energetycznej z Bharat Petroleum. „Potem wybiegłem na zewnątrz” – dodał. Policja i szpitale w Imphal poinformowały, że liczba zabitych sięga sześciu osób, a 100 innych zostało rannych, 33 z nich poważnie. „Było to największe trzęsienie ziemi, jakie odczuwano w Imphal” – powiedział pracownik reagowania katastrof Kanarjit Kangujam. Ratownicy starają się wydobyć spod gruzów zawalonych budynków poszkodowanych. Nie wiadomo, ile osób uznano za zaginionych. Większość ludzi opuściło swoje domy, natomiast sieci telekomunikacyjne przestały funkcjonować. Na lotnisku loty odbywały się normalnie, mimo, że mury się rozpadły, a pęknięcia były widoczne w budynku terminala. Wiele osób krytykuje powolną reakcję władz na zaistniałą sytuację. „Nie otrzymaliśmy żadnej pomocy ze strony rządu” – powiedział pracownik wolontariatu Kangujam. „Rząd nie dał nam żadnych informacji” – podkreśla. Media w Bangladeszu poinformowały o trzech ofiarach oraz co najmniej dziewięćdziesięciu osobach rannych. Urzędnik w departamencie meteorologicznym Birmy w Naypyitaw, powiedział, że nie ma żadnych doniesień nt. szkód lub strat po stronie granicy z Birmą.
3. Śnieg w końcu wreszcie zaczął spadać na Alpy po ostatnich wielu tygodniach ciepła, ale zima nadeszła za późno dla tysięcy rodzin, którzy pakowali się już do domu po zrujnowanych świętach Bożego Narodzenia. Ci, którzy planują pobyt na nartach w tym tygodniu mogą spodziewać się znacznie lepszych warunków, a także dodatkowej porcji opadów – przewidują najnowsze prognozy pogody. Niektóre ośrodki narciarskie zostały zmuszone do zamknięcia swoich trans na Nowy Rok, które zwykle zapełniają się gośćmi. Znaleźli się i tacy zdesperowani właściciele, którzy przewozili śnieg z wysokich gór, pomimo skarg grup ekologicznych. Marlène Giacometti, szef biura turystycznego w Les Menuires, ośrodku w obszarze narciarskim Trzy Doliny, powiedziała, że na wyższe zbocza do końca ubiegłego tygodnia spadło nawet metr śniegu. W sobotę wieczorem rzeczniczka kurortu Couchevel, Nathalie Faure, potwierdziła, że „pierwsze płatki zaczęły już opadać. Śnieg spada z wysokości 1100 metrów i zapewnia dobrą ochronę na stoku”. Przyznała, że połowa tras w Les Menuires zostało zamkniętych na święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, ale dodała, że gości w ośrodku nie brakowało. „Turyści wciąż byli w stanie skorzystać z tarasów kawiarnianych i szlaków turystycznych w czasie słonecznej pogody, a dzieci były jeszcze w stanie brać udział w zajęciach narciarskich” – powiedziała. Przy tak niewielu tras otwartych w Les Menuires, Val Thorens i Meribel, mieszkańcy zostali poproszeni o rezygnację z jazdy na nartach i pozostawienie stoków dla turystów. Spadek temperatury umożliwia jednocześnie sztuczne naśnieżanie, ale ten gatunek śniegu pozostawia wiele do życzenia i może być niebezpieczny dla uprawiających sporty zimowe. Właściciele ośrodków narciarskich w Alpach mają nadzieję, że pogoda w styczniu powróci do normy, a sezon będzie na tyle długi, by zrekompensować straty poniesione na samym początku.
4. Silne powodzie wywołane przejściem ubiegłotygodniowego głębokiego niżu Frank wciąż daje się we znaki w Szkocji, zagrażając zabytkowemu kościołowi, któremu grozi zawalenie. Zamek Abergeldie w Aberdeenshire w Szkocji balansuje na krawędzi rzeki Dee po intensywnych opadach deszczu i powodziach. Wody te wywołały erozję brzegów rzeki pod koniec grudnia. Meteorolodzy ostrzegają, że sytuacja może ulec pogorszeniu i zabytkowemu kościołowi rzeczywiście grozi zawalenie, bowiem w najbliższych tygodniach spodziewane są dalsze deszcze, które wywołają wzrost poziomu wody w rzece. Eksperci uznali, że Frank, który przetoczył się nad Wyspami Brytyjskimi pod koniec grudnia, wywołała największe od lat powodzie w regionie. Zabiły co najmniej trzy osoby, a tysiące zostało ewakuowanych z podtopionych budynków.

POLSKA:
1. Do naszego kraju napływa bardzo zimne polarno-kontynentalne powietrze ze wschodu, znad Rosji. Sprowadza je potężny wyż znad północnej Rosji. Jednak w Europie przybywa chmur i frontów atmosferycznych, z którymi wiąże się nadzieje na ocieplenie w drugiej połowie tygodnia. Niż znad Atlantyku dotarł nad Wyspy Brytyjskie, ale wędrując na wschód słabnie, więc opadów za wiele nam nie przynosi. Z kolei inny niż z okolic Rosji przesuwa się w stronę Skandynawii, omijając nasz kraj. Polska pozostaje w zasięgu wspomnianego wcześniej wyżu, mimo, iż ciśnienie szybko spada. W pierwszej części dnia na przeważającym obszarze naszego kraju jest słonecznie, w pasie od Pomorza, przez Kujawy, Wielkopolskę, centrum po Roztocze i Lubelszczyźnie bezchmurnie. Trochę więcej chmur płynie nad dzielnice północno-wschodnie, chmur wysokich i średnich pojawia się całkiem sporo również na Ziemi Lubuskiej, na Śląsku i w Małopolsce, ale nie przynoszą one opadów.
Po południu w północnej, północno-wschodniej, wschodniej i częściowo centralnej części Polski jest słonecznie, tylko na Podlasiu i Warmii zachmurzenie małe i umiarkowane. Jednak już na zachodzie i południu niebo zaczyna się poważniej chmurzyć i pod wieczór w Sudetach, pojawiają się pierwsze słabe opady śniegu. Mamy kolejny bardzo zimny dzień. Temperatura maksymalna wynosi od -13/-11 stopni na Pomorzu, Kujawach, Warmii, Podlasiu, Mazowszu i Lubelszczyźnie, -10/-7 stopni w Wielkopolsce, w centrum, na Podkarpaciu i w Małopolsce do -6/-3 stopni na Śląsku. Wiatr umiarkowany, ze wschodu. Pojawiają się ostrzeżenia przed kolejną bardzo zimną nocą.
2. Miniony weekend był rekordowy, jeśli chodzi o liczbę zamarznięć; tylko w niedzielę i sobotę, w kraju zamarzło 21 osób – alarmuje policja i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Apelują, by nie być obojętnym i zwracać uwagę m.in. na osoby starsze lub bezdomne, znajdujące się na dworze.
3. Do pełni szczęścia brakuje nam tylko śniegu, którego jest w Polsce stosunkowo niewiele. Jednak dzisiaj o poranku w wielu regionach naszego kraju wystąpiło zjawisko, które mogło zrekompensować jego brak – to pył diamentowy, który opadł z bezchmurnego, pozbawionego chmur, nieba. Opady pyłu diamentowego odnotowywano we wschodnich i środkowych regionach naszego kraju. Był on szczególnie widoczny, gdy spojrzeliśmy na nasłonecznione miejsca. Pył diamentowy to tak naprawdę sześciokątne kryształki lodu, które unoszą się w powietrzu w czasie zimowej, bardzo mroźnej pogody. Mogą opadać z zupełnie bezchmurnego nieba i najlepiej widoczne są w miejscach nasłonecznionych; są tak małe, że rzadko je widać w głębokim cieniu. W najbliższych dniach warunki do podziwiania pyłu diamentowego opadającego z nieba pozostaną doskonałe. Już jutro o poranku doświadczą go mieszkańcy regionów wschodnich i północnych, gdzie temperatura spadnie nawet do -20 stopni. Z kolei na południu oraz zachodzie też popada, ale zwykły śnieg. Każdego dnia opadów śniegu będzie coraz więcej, więc jest szansa, że wreszcie krajobrazy, choć na chwile, nam się zabielą.

WTOREK, 5 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Oficjalne straty z tytułu klęsk żywiołowych w 2015 roku osiągnęły 90 miliardów dolarów i są one najniższe od 2009 roku – donosi Agence France Press, powołując się na dane przedstawione przez niemieckiego reasekuratora Munich Re. Katastrofy naturalne, do jakich doszło w zeszłym roku, zabiły w sumie 23 tys. osób – to znacznie więcej niż w 2014, kiedy klęski pochłonęły 7700 ofiar. Jednak ta liczba wciąż jest mniejsza niż połowa od średniej z ostatnich 30 lat, która wynosi 54 tys. – donosi w oświadczeniu Munich Re. „W 2015 roku widzieliśmy najniższe straty dla każdego roku od 2009″ – podano. „Całkowite straty wyniosły 90 mld dolarów, tj. 110 mld dolarów mniej niż w zeszłym”. „Jeśli chodzi o straty finansowe, to w 2015 mieliśmy trochę szczęścia. Silne cyklony tropikalne często uderzyły jedynie w obszary o niskiej gęstości zaludnienia lub pozostawały na morzach” – powiedział Peter Hoeppe, szef Działu Analiz Ryzyka Geo Zagrożeń z Munich Re. „Jednak stosunkowo niskie straty to nie powód, aby spocząć na laurach” – ostrzegł. Najbardziej niszczycielską katastrofą naturalną w 2015 r., która przyniosła jednocześnie najwięcej ofiar śmiertelnych, okazało się trzęsienie ziemi, które 25. kwietnia uderzyło w Nepal na północny zachód od stolicy Katmandu i osiągnęły wielkość 7,8 w skali Richtera. W wyniku tej klęski zginęło blisko 9 tys. osób, a pół miliona zostało bez dachu nad głową. „Jak to często ma miejsce w krajach rozwijających się, tylko część z 4.8 miliarda dolarów ogólnych strat spowodowanych przez trzęsienia ziemi i wstrząsów wtórnych było ubezpieczone – tylko 210 mln dolarów” – dodano. Dla branży ubezpieczeniowej, najdroższą katastrofą naturalną w 2015 roku była seria zimowych burz, które nawiedziły północno-wschodnią część Stanach Zjednoczonych i Kanady w lutym. Tutaj straty ubezpieczeniowe sięgały 2.1 mld dolarów, a straty ogólne 2.8 mld dolarów – podkreśla Munich Re. Wyliczono, że 94 procent istotnych strat katastrof naturalnych w 2015 roku były zdarzeniami związanymi z pogodą – donosi AFP.
2. Bardzo niskie temperatury dają się we znaki nie tylko w Polsce. Jeszcze niższe wartości wskazują termometry na Białorusi, gdzie w ostatnich dniach słupki rtęci obniżyły się poniżej -25 stopni. Z powodu fali mrozów blisko pół tysiąca osób od początku roku zostało hospitalizowanych, 50 zamarzło. Jak informuje RIA Novosti, od początku roku białoruscy lekarze zmagają się z prawdziwym oblężeniem pacjentów. Oblodzone drogi, opady śniegu i śniegu z deszczem przyczyniały się do wielu wypadków, w tym m.in. złamań. Od Nowego Roku do szpitali zgłosiło się w całym kraju 418 osób, ambulatoryjnej opieki medycznej otrzymały 317 osób, a 101 zostało hospitalizowanych. Z powodu długotrwałej fali zimna w całym kraju zamarło już 50 osób. Białoruś zmaga się aktualnie z długotrwałą falą zimna. Najniższe odnotowuje się od Sylwestra do dziś włącznie, gdyż w większości kraju o poranku mamy 20 stopni mrozu. 3 stycznia okazał się najzimniejszym dniem ze średnią temperaturą dobową na poziomie od -22 do -17 stopni. W tym samym dniu w Bobrujsku mieliśmy -26,3 stopni Celsjusza. Meteorolodzy przewidują, że mrozy na Białorusi zelżeją nieco pod koniec tygodnia. Jednak lekarze namawiają, by do tego czasu być bardzo ostrożnym; należy zakładać na siebie ciepłe ubrania, odzież odporną na wiatr i wodę. Zalecają także zachowanie podwójnej czujności na drogach.
3. Holenderski instytut meteorologiczny wydał czerwony alert pogodowy w związku ze zjawiskiem „czarnego lodu” i opadami śniegu, które mogą spowodować poważne spustoszenia komunikacyjne w północnych regionach kraju – donosi Reuters TV. Ostatnia śnieżna noc w Holandii zmusiła załogi do wyruszenia na drogi, gdy w większości kraju zaczął obowiązywać czerwony alert pogodowy. Kilka wypadków i tak utrudniało ruch na oblodzonych drogach, choć nie ma doniesień o ofiarach. Niewidoczny lód pokrył ulice miasta w Groningen, zmuszając mieszkańców do zachowania szczególnej ostrożności na ulicach podczas porannego szczytu komunikacyjnego. W większości szkół odwołało dziś zajęcia, dlatego dzieci wykorzystują zimowe scenerie przed tym, jak śnieg całkowicie stopnieje i pozostawi pusty bałagan.

POLSKA:
1. Potężny wyż skandynawsko-rosyjski, za sprawą którego ze wschodu w ostatnich dniach napływało zimne polarno-kontynentalne mroźne powietrze (na północnym wschodzie temperatura spadła do -21 st. C), zaczyna ustępować miejsca nacierającym niżom znad Atlantyku. Mało aktywny front okluzji związany z niżem brytyjskim oddziałuje dziś na pogodę w południowych i zachodnich regionach naszego kraju. Jednocześnie z zachodu napływa cieplejsze powietrze polarnomorskie. Z kolei dzielnice północne i północno-wschodnie pozostają w zasięgu wyżu znad północnej Rosji w zimnej polarno-kontynentalnej masie powietrza. W północnych regionach naszego kraju, tj. na Pomorzu, północy Wielkopolski, Mazowsza i Ziemi Lubuskiej, na Kujawach, Warmii i Podlasiu od rana jest słonecznie, z małym i umiarkowanym zachmurzeniem. Taka aura pozostaje tam do końca dnia. Z kolei w południowej połowie Polski chmur jest zdecydowanie więcej, ale w regionach podgórskich możliwe są przejaśnienia, a nawet rozpogodzenia. Lokalnie słabo prószy śnieg, wieczorem nieco mocniej sypie na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku. Najzimniej jest na Pomorzu Gdańskim, Warmii, Kujawach, północy Mazowsza i Podlasiu – w tych regionach od -12 do -9 stopni. Na pozostałym obszarze cieplej, choć na ogół 7-5 stopni poniżej zera na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce, w centrum, Lubelszczyźnie, w północnej Małopolsce i miejscami na Górnym Śląsku do -3/-1 stopnia na krańcach południowych. Wiatr na zachodzie, północy i w centrum umiarkowany, na południu i wschodzie raczej słaby, południowy i południowo-wschodni.
2. Ku wielkiemu końcowi zbliża się okres panowania mroźnego słonecznego wyżu nad Polską, który gwarantował nam w ostatnich dniach iście syberyjskie warunki klimatyczne. Do głosu zaczynają dochodzić atlantyckie niże, które najpierw przyniosą nam trochę opadów śniegu, po których nadejdzie odwilż.
3. Niskie temperatury, które zapanowały na początku roku w Bieszczadach, sprawiły, że niedźwiedzie żyjące w Bieszczadach i Beskidzie Niskim wreszcie poszły spać. Stało to się jednak później w latach ubiegłych. „Zazwyczaj bieszczadzkie niedźwiedzie zapadają w sen zimowy kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia. Jednak w tym roku było inaczej – wysokie temperatury, które panowały wcześniej sprawiły, że zwierzęta pozostawały aktywne. Jeszcze kilka dni temu ich ślady były widoczne w bieszczadzkich nadleśnictwach Lutowiska i Stuposiany” – powiedział rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, Edward Marszałek. Trwające od kilku dni mrozy sprawiły, że drapieżniki zasnęły w gawrach” – dodał.

ŚRODA, 6 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Góra Soputan we wschodniej Indonezji wybuchła we wtorek, wysyłając w powietrze kolumnę gorącego popiołu na wysokość 6,5 km – poinformowała Krajowa Agencja ds. Katastrof, cytowana przez Xinhua. Wulkan, który znajduje się w dzielnicy Minahasa, wybuchł ponownie we wtorek rano, ale ewakuacja nie jest jeszcze potrzebna – powiedział Sutopo Purwo Nugroho, rzecznik krajowej agencji zarządzania katastrofami. Gorące popioły rozprzestrzeniają się nawet do 2,5 km na południowy-wschód i półnpocny-wschód od krateru – powiedział Sutopo. W promieniu około 5 km od krateru wulkanu obowiązuje całkowity zakaz wstępu. Opady popiołu odnotowano na stoku wulkanu znajdującego się w dzielnicy Minahasa – powiedział. Sutopo podkreślił, że władze już czynią przygotowania na wypadek wystąpienia większej erupcji. Góra Soputan jest jedną ze 129 wulkanów znajdujących się w Indonezji.
2. Wydarzenie pogodowe El Nino 2015/2016, jedno z trzech najsilniejszych w ciągu ostatnich 50 lat, osiągnęło w ostatnich tygodniach szczyt i prawdopodobnie powróci do neutralnej fazy ENSO w pierwszym kwartale br. – podało w środę Australijskie Biuro Meteorologiczne. El Nino jest zjawiskiem napędzanym przez ciepłe wody powierzchniowe we wschodniej części Oceanu Spokojnego i związane z nim są ekstremalne susze, huragany i powodzie. „Neutralne ENSO charakteryzuje się temperaturami morza, wzorami opadów i wiatrów atmosferycznych w pobliżu długoterminowej średniej. „Większość wskaźników Oscylacji Południowej (ENSO) sugeruje, że El Nino 2015/2016 osiągnęło największe rozmiary w ostatnich tygodniach” – podaje BOM w oświadczeniu. „Modele klimatyczne sugerują, że intensywne El Nino spadnie w ciągu najbliższych miesięcy, a powrót do neutralnej fazy nastąpi prawdopodobnie w drugim kwartale 2016 roku” – dodają eksperci. Agencja poinformowała, że na podstawie danych od 1900 roku, ok. 50 proc. przypadków po El Nino następowała neutralna faza ENSO, a w 40 proc. została zastąpiona La Niną, charakteryzującą się rozległym ochłodzeniem w Środkowej i Wschodniej części tropikalnego Pacyfiku. Podczas ostatniej dużej fazy El Nino w latach 1997-98 ulewne deszcze i powodzie doprowadziły do śmierci tysięcy ludzi, rozległej utraty upraw i zniszczeń infrastruktury w Ekwadorze, Peru i Boliwii. W Indonezji i Malezji susze związane z El Nino dotknęły produkcję oleju palmowego, za sprawą których wzrosły ceny. W listopadzie WMO poinformowało, że oczekuje, iż aktualne El Nino stanie się jednym z najsilniejszych w historii, przestrzegając, że być może zostało zintenfikowane przez zmiany klimatyczne. Choć ONZ-owska agenda nie przewidywała dokładnie, kiedy El Nino miałoby zacząć ustępować, to podkreśliła, że zdarzenie zazwyczaj osiąga maksymalną wytrzymałość między październikiem a styczniem, a następnie utrzymuje się przez większą część pierwszego kwartału roku.
3. Wietrzny i ciepły grudzień okazał się najbardziej wilgotnym na obszarze Wielkiej Brytanii od ponad wieku – wynika z najnowszych danych przedstawionych przez brytyjską służbę meteorologiczną Met Office. Był on także najcieplejszym od rozpoczęcia pomiarów w 1910 roku, z temperaturami około 7,9 st. C, co sprawia, że mieszkańcy czuli się bardziej jakby nastał już kwiecień lub maj. Jak donosi BBC, rekordowo wilgotny grudzień okazał się w Szkocji, Walii i północno-zachodniej Anglii. Zazwyczaj średnia temperatura dla tego miesiąca w Wielkiej Brytanii nie przekracza 4,0 stopni. Dane pokazały, że rok 2015 był w Wielkiej Brytanii szóstym najbardziej wilgotnym w historii. Średnia temperatura roczna wyniosła 9,2 stopni C, a co za tym idzie okazał się ciepły, ale nie wyjątkowy – podkreśla Met Office i nie wystarczająco ciepły, by pobić rekord 9,9 st. C w 2014 roku. W Anglii praktycznie ani jeden dzień nie przyniósł mrozu, podczas gdy w Wielkiej Brytanii ogółem odnotowano trzy dni z temperaturami ujemnymi. Zwykle takowych w grudniu powinno być 11. Met Office donosi, że zimowe sztormy takie jak: Desmond, Eva i Frank przyniosły rekordowe ilości opadów, podczas gdy wilgotne południowo-zachodnie masy powietrza przyniosły wyjątkowo wysokie temperatury sięgające 18 stopni C. Niże przemieszczały się przez Szkocję, Walię, Irlandię Północną i północną Anglię, ale największy ciężar z tych burz poniosła środkowa i południowa część Anglii. Meteorolodzy twierdzą jednocześnie, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy cieplejszymi a wilgotniejszymi masami powietrza, które doprowadziły do rozległych powodzi w całej Szkocji, Irlandii Północnej i północnej Anglii. Miejscami potrafiło spaść w ciągu miesiąca 1000 mm deszczu, co stanowi pięciokrotne przekroczenie normy dla grudnia. Głębokie niże były napędzane silnym prądem strumieniowym, który okazał się silniejszy przez sezonowe zjawisko El Nino pojawiające się co 2-6 lat na Pacyfiku. Nie da się wykluczyć, że ingerencja człowieka w zmiany klimatu mogła przyczynić się do takiego, a nie innego grudnia na obszarze Wielkiej Brytanii.
4. Jedno z najpotężniejszych El Nino na przestrzeni ostatnich 50 lat przyniosło we wtorek ulewne deszcze w dotkniętych przez susze regionach Kalifornii – donosi Reuters. Na drogach powstały gigantyczne korki, wiele rzek wylało, a władze ostrzegają mieszkańców przed potokami błota. National Weather Service (NWS) wydała ostrzeżenia powodziowe dla większości wybrzeża od San Diego do San Francisco i poinformowała, że burze będą utrzymywać się do piątku. Wysoko w górach możliwe są również opady samego śniegu. Emily Thornton, meteorolog NWS w Los Angeles, powiedziała, że wtorkowa burza była jak dotąd najsilniejsza w tym sezonie El Niño, które potrwa do wiosny. „To zdecydowanie największy deszcz, jaki mieliśmy” – powiedziała Thornton, dodając, że kolejne ulewy spodziewane są w środę. Usługi meteorologiczne ostrzegają o podtopieniach na drogach miejskich, a także powodziach błyskawicznych i przepływach błota, które mogą dotknąć obszary niedawno zniszczone przez pożary. Nie ma doniesień o ewentualnych ofiarach bądź zniszczeniach dokonanych przez żywioł, ale California Highway Patrol poinformował, że cztery samochody zostały uszkodzone, gdy duże skały spadły z klifu na Pacific Coast Highway w Malibu Canyon. Straż Pożarna w Los Angeles kilkakrotnie interweniowała, by uratować pasażerów z zalewanych przez wodę pojazdów. Z powodu potoków błota i podtopień zamknięto m.in. autostradę 101 w pobliżu Santa Barbara. Policja w Glendora, na przedmieściach Los Angeles, również zdecydowała o zamknięciu dróg. Zdjęcia dostarczone przez użytkowników przedstawiają osuwiska, które zeszły z gór, zasypując pasy drogowe. Eksperci mają nadzieję, że El Nino wreszcie wyzwoli stan z dramatycznej czteroletniej suszy, która kosztowała Kalifornię co najmniej 1,84 mld dolarów. Podkreślają jednak, że będzie to trudne, zważywszy na długość trwania suszy i szybki spadek temperatury wód w strefie El Nino na Pacyfiku.

POLSKA:
1. Nad północną Rosją wciąż znajduje się potężny układ wysokiego ciśnienia, który nad północną częścią Starego Kontynentu gwarantuje bardzo mroźną, zimową pogodę. Niże z kolei rozpościerają się nad Atlantykiem i wreszcie w rejonie Basenu Morza Śródziemnego, gdzie przez ostatnie tygodnie utrzymywał się trawy i ciepły wyż. Polska północna jest pod wpływem wspomnianego wcześniej wyżu, w zasięgu mroźnej polarno-kontynentalnej masy powietrza; reszta kraju dostaje się w zasięg frontu okluzji, za którym od południa płynie cieplejsze powietrze polarnomorskie. W święto Trzech Króli od samego rana na Pomorzu, północy Warmii i Podlasia na ogół jest pogodnie i taka aura pozostaje tam do końca dnia. Na pozostałym obszarze jest przeważnie pochmurno z niewielkimi przejaśnieniami, a na Górnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu lokalnie występują także rozpogodzenia. Okresami odnotowuje się słabe i umiarkowane opady śniegu; najwięcej białego puchu do 2-3 cm przybywa na Kujawach, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i miejscami w Sudetach. Z powodu opadów widzialność jest ograniczona, a na drogach miejscami robi się ślisko. Najniższe temperatury utrzymują się na Suwalszczyźnie, Warmii i północy Mazowsza, gdzie jest 10 stopni poniżej zera. Od minus 9 do minus 7 notuje się na Kujawach, północy Wielkopolski i Mazowszu, Białostoczczyźnie i Pomorzu, -3/-1 st. C od południowej Wielkopolski po Lubelszczyznę do -1-0 stopni na Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu. Wiatr słaby i umiarkowany, na południu z kierunków południowych, na pozostałym obszarze ze wschodu i północnego-wschodu.

CZWARTEK, 7 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Ulewne deszcze wywołane silnym El Nino są odpowiedzialne za ogromne lawiny błotne w Boliwii, które niszczą drogi i przyprawiają o ból głowy kierowców i dojeżdżających do pracy – donosi Reuters TV. Podróżujący próbują dostać się do Cochabamba i Santa Cruz przez boliwijskie Andy, ale nie mogą jechać dalej. Zostali odcięci na kilka dni przez… lawiny błotne wywołane intensywnymi opadami deszczu związanymi z El Nino, które zmyły część jezdni. „Byłem tu przez cały dzień i kolejną noc. Teraz czekam od ośmiu godzin, ale teraz to wszystko zależy od tego korku” – powiedział jeden z kierowców. Władze podkreślają, że naprawy są wykonywane, ale stan jezdni w regionie, a także negatywne skutki El Nino, które przewidywane są na cały styczeń, sprawiają, że perspektywy dla turystów w tej części Boliwii wydają się ponure.
2. Ulewne deszcze, które w ostatnich dniach dały się we znaki w południowo-wschodniej Australii, wywołały gigantyczną powódź – poinformowała agencja ENEX. Tylko w Sydney w ciągu trzech dni spadła miesięczna norma opadów. Intensywne opady deszczu doprowadziły do gwałtownego wzrostu poziomu w lokalnych rzekach. Zalane zostały nisko położone obszary w regionie. Najbardziej dotkniętym przez powodzie był region Hunter w australijskim stanie Nowa Południowa Walia, gdzie przez trzy dni spadło ponad 270 mm deszczu. Ratownicy otrzymali około 1400 wezwań z prośbą o pomoc od zaniepokojonych mieszkańców. Ratowano ludzi z zalanych domów i samochodów, tysiące ewakuowano do schronów. Władze podają, że najbardziej ucierpiał region Newcastle – tutaj spadło ponad 200 milimetrów opadów. Ulice przekształciły się w rzeki, które zalały wiele budynków, pod wodą było też kilkadziesiąt samochodów. Powódź spowodowała poważne szkody w infrastrukturze w regionie. Dziesiątki ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, by uniknąć zagrożenia ze strony powodzi. Deszcze dały się we znaki także w Sydney, gdzie w ciągu trzech dni spadła miesięczna norma deszczu. Doszło do około stu wypadków drogowych. Władze zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach do czasu poprawy pogody. Obecnie poziom wód w większości rzek zaczął opadać, jednak istnieje dalsza groźba powodzi na północ od Newcastle, gdzie rzeki stwarzają poważne niebezpieczeństwo. Służby ratownicze przeniesiono do trybu podwyższonej gotowości na wypadek sytuacji powodziowej, która może ulec pogorszeniu w Hunter Valley.
3. To może wydawać się sprzeczne z intuicją, ale czystsze powietrze może w rzeczywistości zaostrzać trendy globalnego ocieplenia – donosi LiveScience. Sadza i inne cząstki, które odpowiadają za zanieczyszczenia powietrza mają tendencję do rozpraszania światła z powrotem w kosmos. Kraje na całym świecie próbują oczyścić powietrze z maleńkich cząsteczek, co oznacza, że więcej światła słonecznego dociera do powierzchni Ziemi, powodując jej ogrzewanie – powiedział Martin Wild, naukowiec z Politechniki Federalnej w Zurychu w Szwajcarii, na grudniowym spotkaniu Amerykańskiej Unii Geofizycznej. „To nie oznacza, że ludzie mogą winić globalne ocieplenie za jaśniejsze niebo – przyczyna zmian klimatycznych wynika z przekroczenia poziomu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Ale zanieczyszczenie powietrza może przeciwdziałać trochę temu ociepleniu wywołanego przez nadmiar dwutlenku węgla w atmosferze – powiedział Wild. Być może jest to zaskakujące, ale do powierzchni Ziemi nigdy nie dociera tyle samo światła słonecznego; ta ilość zmienia się w skali ludzkiej cywilizacji. „Ilość światła słonecznego, jaka dociera do powierzchni Ziemi nie jest stabilna na przestrzeni lat, ale przechodzi znaczące zmiany dekadalne” – podkreślił Wild. Aby zrozumieć, co się dzieje, Wild spojrzał na poziom promieniowania słonecznego w 56 miejscach w całej Europie między 1939 a 2012 r. W tym okresie zaobserwowano spore zmiany. Okazało się, że poziom promieniowania rósł do 1950 roku, a następnie zmniejszał się do 1980 roku, kiedy to zaczął ponownie wzrastać.
Jednak co mogło być źródłem tych zmian? Plamy słoneczne, które wyglądają prawie jak znamię na powierzchni Słońca, są obszarami intensywnej aktywności magnetycznej, które są chłodniejsze od otaczających regionów. Ponieważ emitują mniej promieniowania w tych niższych temperaturach, liczba i wielkość plam mogą zmieniać, jak dużo światła dociera do Ziemi. Jednak okresy pomiędzy wysokim a niskim poziomem plam słonecznych są znacznie krótsze od przedziałów czasowych globalnego trendu ściemniania i rozjaśniania, a cykle te nie są skorelowane z tymi większymi zmianami – odkrył Wild. Jak się okazało, aż do 1980 r. odnotowano ogromny wzrost emisji siarki, po czym jego poziom znacząco się obniżył. Wynika to z wprowadzonych w wielu krajach przepisów dotyczących zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. Jednakże wzrost poziomu zanieczyszczeń i związanych z nimi tzw. „zaciemnień” nie okazuje się zbyt zaskakujące dla naukowców. Na przykład z powodu erupcji wulkanicznych do atmosfery dostają się ogromne ilości siarki, które prowadzą do ochłodzenia planety na kilka lat. To dlatego, że małe cząstki pochłaniają i odbijają światło pochodzące ze Słońca, w efekcie do powierzchni ziemi dociera go znacznie mniej niż zwykle. „Zanieczyszczone chmury, sprzecznie z intuicją, stają się jaśniejsze” – powiedział Wild, dodając, że mogą utrzymywać się w atmosferze dłużej, ponieważ składają się z mniejszych cząstek. Oto, jak przebiega mechanizm rozjaśniania chmur: „Aerozole, które są normalnie w powietrzu, są nierozpuszczalne i funkcjonują niczym nasiona dla kropelek wody do kondensacji, co ostatecznie prowadzi do utworzenia chmur. Zanieczyszczone powietrze, z drugiej strony, zawiera cząstki, rozpuszczalne w wodzie, co prowadzi do powstania większej chmury, lecz o mniejszych kroplach wody. Te liczne i drobne krople sprawiają, że odzwierciedlają więcej i voila – dzięki nim jaśnieją chmury. Dzięki nim do powierzchni ziemi dociera mniej światła słonecznego.

POLSKA:
1. W Europie dochodzi do przebudowy pola ciśnienia. Wyż panujący nad Rosją i Skandynawią, który sprowadzał ze wschodu mroźne powietrze polarno-kontynentalne osłabnie, ustępując miejsca głębokim układom niżowym znad Atlantyku. Już w nocy do zachodniej Polski wtargnął front związany z niżem znad Wielkiej Brytanii, za którym z zachodu napływa cieplejsze powietrze polarnomorskie. Z kolei w ciągu dnia o południowo-wschodnie krańce Polski ociera się strefa opadów związana z niżem znad Morza Czarnego. W pierwszej części dnia na północnym wschodzie Polski jest słonecznie, niemal bezchmurne. Na pozostałym obszarze pochmurno z przejaśnieniami i lokalnie słabo pada śnieg. Po południu aura nie ulega większym zmianom. Na Warmii, Podlasiu i północy Mazowsza sporo słońca. Reszta kraju z większą ilością chmur, choć słońce również się pojawia. Od czasu do czasu słabo pada śnieg, ale nie spada go więcej niż 0,5 cm. Na Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu jest w czwartek odwilżowo – słupki rtęci sięgną 2-3 stopni. Im dalej na północ, tym więcej ujemnych temperatur od Lubelszczyzny, środkowego Mazowsza, centrum, Wielkopolski po Pomorze Zachodnie od -2 do -5 stopni, a we wschodniej części Pojezierza Pomorskiego, w rejonie Zatoki Gdańskiej, na Warmii i Podlasiu mróz wciąż dosyć spory – notuje się maksymalnie od -11 do -8 stopni. Wiatr słaby i umiarkowany, wschodni i północno-wschodni.

PIĄTEK, 8 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Śnieg i mróz dają się we znaki nie tylko u nas. Z powodu intensywnych opadów śniegu ponad 150 kierowców przekraczających granicę rosyjsko-gruzińską czekało, bez jedzenia i picia, na otwarcie punktu celnego w Lars. Jak informują władze lokalne, kierowcy ciężarówek przebywali trzy dni w miejscu, gdzie temperatura spadała do -17 stopni C. Tak duże opady śniegu, które nawiedziły zachodnią Gruzję, nie były widoczne w ciągu ostatnich 20 lat. Ciężki śnieg uszkodził setki domów, wiele z nich zawaliło się pod ciężarem białego puchu. Pokrywa śnieżna w wielu regionach na zachodzie Gruzji sięgała 80 cm, a w regionach górskich nawet 1,5 metra. Opadom śniegu towarzyszą bardzo niskie temperatury. Słupek rtęci nie przekracza -12 i -5 stopni, a w górskich rejonach spada do -15 i -25 stopni C.
2. Dwa dni intensywnych opadów deszczu w Albanii spowodowały powodzie, osunięcia ziemi i przepełniły rzeki w wielu częściach kraju, w tym w powiatach Tirana, Durres, Lezhë, Szkodra i Dibër – informuje floodlist.com. Zespoły ratownicze służby cywilnej, w tym policja i personel wojskowy, przeprowadziły ewakuację w zagrożonych regionach. W środę Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu oraz burzami w kilku regionach, zwłaszcza w okolicach Tiray, Durres, Lezhë, Szkodra i Dibër. Ministerstwo zaapelowało, by ludzie ograniczyli podróże do minimum. Między 5 a 7 stycznia w sumie ewakuowano 700 osób. Wicepremier kraju, Niko Peleshi, opisał reakcje jako terminowe, a zgonów ani poważnych obrażeń nie odnotowano. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że główne i regionalne drogi zostały czasowo zablokowane po osuwiskach spowodowanych przez ulewne deszcze. W obwodzie Dibër około 200 osób zostało ewakuowanych z gminy Bulqiza po tym, jak lokalna rzeka wystąpiła z brzegów. Tymczasem w powiecie Tirana około 25 rodzin musiało opuścić swoje domy w miejscowości Babrru. W Durrës około 80 rodzin zostało ewakuowanych z gmin Shijak (50) i Sukth (30) po powodzi spowodowanej przez wezbraną rzekę Erzen. Jak informuje albański instytut meteorologiczny, w ciągu doby 200 mm deszczu spadło w miejscowości Shkodër. Na szczęście w kolejnych dniach przewidywana jest poprawa pogody. Deszcze zaatakowały również Kosowo. W połączeniu z roztopami w wielu regionach doprowadziły do powodzi. Mówi się, że dzielnica Prizren została najbardziej dotknięta przez żywioł, w szczególności miasto Mališevo. Rozległe zalania dróg i powierzchni odnotowano również w Prisztinie.
3. Wielkie upały w Australii. Słupki rtęci w Townsville w stanie Queensland osiągnęły w czwartek 38 st. C. Według Australijskiego Urzędu Meteorologicznego, 2015 rok okazał się być piątym najgorętszym rokiem w kraju, odkąd agencja rozpoczęła śledzenie danych krajowych w 1910 roku. „Jeśli chodzi o temperatury – to był rok dwóch połówek, stosunkowo chłodna pierwsza część roku, a następnie bardzo ciepła druga połowa” – powiedział Blair Trewin, starszy klimatolog w BOM. Trwające silne El Nino, które osiągnęło szczyt w ostatnim tygodniu, może odpowiadać za nieprawidłowo wysokie temperatury w tej części świata. Z kolei zachodnia Australia walczy z gigantycznymi pożarami, które zostały wywołane przez uderzenie pioruna. Suchy busz natychmiast stanął w płomieniach, a silny wiatr wzniecił ogień aż w pobliżu miasta Waroona. Mieszkańcy i strażacy walczyli z ogniem całą noc, ale nie byli w stanie uratować kilku pojazdów i szop gospodarskich. W czwartek od rana dołączyły również samoloty gaśnicze, lecz płomienie pochłonęły dziesiątki domów. „Wiatr był przerażający, Bóg wie, jak silny było, ale kurz wzbijał się do góry” – powiedział mieszkaniec, Eric Walmsley. Nine Network donosił, że podczas akcji gaśniczej strażak doznał poparzeń i został zabrany do szpitala.
4. Dziesiątki domów, w tym zakład dla osób starszych w Aberdeenshire, w Szkocji, znalazły się pod wodą po tym, jak rzeka Don zaczęła występować ze swoich brzegów – donosi agencja Reuters TV. Poziom wody zaczął rosnąć w środku nocy na rzece Don w Aberdeenshire. Gdy słońce wzeszło, mieszkańcy zobaczyli, jak ich samochody, ogrody i mieszkania znalazły się pod wodą. „To zaczynało się budować. Przeszło przez park. Przeszło po polach, a następnie na końcu drogi, to był dopiero początek. To było po prostu bezwzględne. Tego nie dało się zatrzymać” – zaznaczył mieszkaniec Malcolm Souter. Dziesiątki mieszkańców musiało opuścić swoje domy, w tym dom dla osób starszych. Wielu z nich mówiło, że to najgorsze powodzie, jakie kiedykolwiek widzieli. Tymczasem meteorolodzy zapowiadają, że w najbliższych dniach sytuacja nie ulegnie większej poprawie, bo wciąż będzie padać. Nie ma na razie doniesień o żadnych ofiarach śmiertelnych. Gwałtowne burze i ulewy przeszły nad północną Brytanią i Szkocją w grudniu. Meteorolodzy twierdzą, że był to najbardziej mokry miesiąc w Wielkiej Brytanii od prowadzenia pierwszych pomiarów meteorologicznych.

POLSKA:
1. Mroźny wyż rosyjski odsunął się za Ural. Kolejny antycyklon znajduje się nad północną Afryką, a od Morza Czarnego przez kraje Europy Środkowej po Atlantyk rozciągają się liczne niże z frontami atmosferycznymi, co oznacza powrót do cyrkulacji strefowej. Polska jest pod wpływem niżu, którego centrum znajdzie się około południa nad Danią; z zachodu na wschód wędruje front, a wraz z nim porcja umiarkowanych opadów śniegu. Przed frontem panuje jeszcze mroźna, polarno-kontynentalna masa powietrza, ale za napływa już zdecydowanie cieplejsze polarnomorskie. W pierwszej części dnia jest w miarę sucho, choć sporo chmur gromadzi się w środkowej i wschodniej części województwa warmińsko-mazurskiego, na Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Po przejściu frontu, notuje się rozpogodzenia, a opady zanikają także na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku. Na pozostałym obszarze, tj. od Pomorza przez Wielkopolskę, centrum po Górny Śląsk i Małopolskę, występują opady śniegu i śniegu z deszczem, na północnym zachodzie najintensywniejsze. Po południu na Śląsku, w Małopolsce oraz w centrum przestaje padać i miejscami pokazuje się nawet sporo słońca. Z kolei na wschodzie i północy przez cały dzień jest pochmurno z opadami śniegu i śniegu z deszczem, na północy okresami pada mocniej. Do końca dnia odwilż nie obejmuje jedynie Warmii, Podlasia, północnego i wschodniego Mazowsza, gdzie notuje się 4-6 stopni mrozu, a na Suwalszczyźnie do -7. Poza tym temperatura dodatnia, od 0-1 stopni w rejonie Zatoki Gdańskiej, po Warszawę i Podkarpacie, 2-4 stopnie w centrum, na Kujawach, północy Wielkopolski oraz na Pomorzu Zachodnim do 5-6 stopni na Ziemi Lubuskiej, na Śląsku i w zachodniej Małopolsce. Wiatr umiarkowany, południowy, skręcający na południowo-zachodni i zachodni. Lokalnie powoduje zawieje i zamiecie śnieżne.
2. Nie tylko świat, ale również Polska w ubiegłym roku musiała stawić czoła wielu anomaliom pogodowym. W 2015 przeważały jednak bardzo suche i ciepłe warunki meteorologiczne. Jak informuje Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (IUNG) średnia temperatura w 2015 wynosiła 10,1 stopnia Celsjusza. Tym samym pobito poprzednie rekordy z lat: 1989, 2000 oraz 2014 dokładnie o 0,4 stopnia Celsjusza. Najcieplejszym miesiącem w historii okazał się sierpień, ponieważ temperatura oscylowała na poziomie 22,6 stopni. Poprzedni rekordowo ciepły sierpień mieliśmy w 1992 i był o 0,5 stopnia chłodniejszy od ubiegłorocznego. Podobnie wysoką temperaturę jak w sierpniu u.br. zanotowano w lipcu 2006 r., wówczas średnia temperatura wyniosła 22,5 stopnia Celsjusza. Najcieplejszy miesiącem w historii obserwacji prowadzonych od 1871 roku okazał się też grudzień. Temperatura ubiegłorocznego grudnia wynosiła 4,0 st. CC i była wyższa o 0,7 st. C od poprzedniej rekordowej temperatury tego miesiąca ustanowionej w 2006 r – podaje w komunikacie IUNG. W pamięci utkwi nam również lato 2015 roku, które przyniosło w Polsce wyjątkowo silną i trwałą suszę. W południowych i środkowych regionach naszego kraju spadło około 40-50 proc. mniej deszczu niż zwykle powinno. Zdaniem ekspertów takie lata w Polsce będą zdarzać się coraz częściej.

SOBOTA, 9 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. W północnej Bułgarii w ostatnich dniach pojawiły się opady marznącego deszczu. W rezultacie ulice Ruse, Wraca, Montany i Wiolin zamieniły się w lodowiska. Na drogach doszło do wielu wypadków, a tysiące odbiorców zostało pozbawionych prądu. Jak informuje agencja TASS, w niektórych miejscach grubość pokrywy lodowej osiągała cztery centymetry. Ruch na drogach został sparaliżowany, a samochody poruszały się w żółwim tempie z prędkością 5 km/h. Ze złą pogodą nie radzą sobie nawet drogowcy. Ponad 15 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu elektrycznego, ponieważ linie nie przetrwały pod ciężarem lodu. Obecnie w całym regionie pracuje około 150 załóg ratowniczych i energetycznych, które usuwają skutki burzy lodowej. Z powodu złej pogody odwołano zajęcia w kilkudziesięciu szkołach, natomiast władze lokalne zwróciły się do mieszkańców o niewychodzenie z domu do czasu poprawy pogody. W 15 regionach obowiązuje żółty alert przed niebezpiecznymi zjawiskami meteorologicznymi. Synoptycy przewidują deszcz, śnieg, lód i silny wiatr. Jednak pojawiły się także dobre aspekty takiej pogody – zarówno dorośli, jak i dzieci mogli wreszcie pozjeżdżać z górek na nartach i sankach, a takich zabaw z powodu wysokiej temperatury w grudniu zabrakło.
2. Poziom wody na rzece Ren w Niemczech wzrósł na tyle, by umożliwić w pełni załadowanym statkom towarowym wypłynięcie po kilku miesiącach, w których płytkie wody ograniczały wysyłkę – donosi Reuters. Rekordowo suche lato, które w ubiegłym roku nękało kraje Europy Środkowej, sprawiło, że poziom wody w głównej rzece Niemiec od lipca stwarzał problemy logistyczne dla klientów i dystrybutorów towarów. W niektórych miejscach Ren był na tyle płytki, że na drugą stronę rzeki można było przejść suchą stopą. Deszcze i śnieg w rzekach zlewni w ostatnich dniach gwałtownie podniósł poziom wody wzdłuż całego odcinka Renu. Tylko w okolicach Kolonii od poniedziałku poziom rzeki wzrósł o 1,5 metra. Także poziom wody na Dunaju wzrasta, ale pozostaje zbyt niski dla żeglugi. Niski poziom wody oznacza, że operatorzy statków nakładają specjalne opłaty, zwiększając tym samym koszty dla właścicieli ładunków. Ren jest ważnym szlakiem wysyłki dla towarów, w tym zbóż, minerałów, węgla i produktów naftowych, tj.: olej opałowy. Z kolei przez Dunaj eksportuje się zboże z Europy Wschodniej na zachód.
3. Zaskakująca potężna burza śnieżna nawiedziła w ostatnich dniach obszar Armenii, zabijając co najmniej jedną osobę, zablokowała główne autostrady, a setki mieszkańców zostało odciętych od świata. Zamieć przy narastającym mrozie rozpoczęła się w Sylwestra i trwała przez kilka pierwszych dni stycznia. Południowo-wschodniej prowincja Syunik została szczególnie dotknięta przez klęskę. Policja znalazła we wtorek martwe ciało 48-letniego mężczyzny w pobliżu miasta Goris. Człowiek, który pracował jako strażnik w gospodarstwie bydła, podobno zaginął w poniedziałek po wyruszeniu do domu, by dostać coś do jedzenia. Utrzymujące się obfite opady śniegu w rejonie zablokowany we wtorek rano ruch na drodze łączącej Goris z innym miastem, Sisian. Dziesiątki pojazdów utknęła na zupełnie zasypanej autostradzie. Tysiące odbiorców zostało pozbawionych prądu elektrycznego. Kilka dróg przechodzących przez inną górzystą prowincję Gegharkunik, pozostają zamknięte. Śnieżyce również poważnie komplikują ruch w innych częściach Armenii, a nawet w Erewanie. Wielu mieszkańców stolicy Armenii gniewnie skrytykowało władze miasta za powolną reakcję na sytuację kryzysową. „Nie mieliśmy tak długich i intensywnych opadów śniegu od lat” – podkreślił Hovannes Khangeldian, wysoki urzędnik w Ormiańskim Ministerstwie ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. „Prace porządkowe trwają, ale jeśli śnieg nie przestanie padać, drogi szybko nie zostaną odblokowane” – dodał.
4. Dwoje zabitych, jedna osoba uznana za zaginioną i 121 zniszczonych budynków – to rezultaty gigantycznego pożaru buszu, który wymknął się spod kontroli w Zachodniej Australii – donosi agencja Reuters. Ogłoszono stan wyjątkowy, a setki mieszkańców trzeba było ewakuować z pięciu pobliskich miast w obszarze hodowli wołowiny i mleka. Producenci w pobliżu szalejącego ognia zostali zmuszeni do wyrzucenia tysięcy litrów mleka, ponieważ cysterny nie były w stanie dotrzeć do swoich klientów z powodu zablokowanych dróg i przerw w dostawach prądu, co uniemożliwiło produkcję. Promem ewakuowano również wczasowiczów spędzających wakacje w nadmorskich miejscowościach, ponieważ drogi prowadzące do ośrodków zostały zamknięte i zniszczone przez ogień. Pożar, który rozszalał się z powodu uderzenia pioruna, zwęglił już obszar o powierzchni 22 tys., wciąż wymyka się spod kontroli i ma 222 km obwodu. Do pomocy zmęczonym strażakom ściągnięto dodatkowe ekipy z Nowej Południowej Walii. Kolejny wielki pożar trawi południowo-wschodnią część stanu, na zachód od miasta Esperance, ratownicy nie potrafią się z nim uporać i stanowi zagrożenie dla obszarów zamieszkałych. Pożary są charakterystycznym elementem każdego lata w Australii, ale wzrost temperatury skłoniły niektórych naukowców, aby ostrzec, że zmiany klimatu mogą zwiększyć długość i intensywność sezonu pożarowego w okresie letnim. Cztery osoby zginęły w serii pożarów wywołanych uderzeniem pioruna w Zachodniej Australii w listopadzie 2015 r., a ponad 100 domów zostało zniszczonych w pożarach w dzień Bożego Narodzenia w Wiktorii. Australia doświadczyła piątego najgorętszego roku od 1910 roku, kiedy zaczęto prowadzić stałe pomiary meteorologiczne.

POLSKA:
1. Za ocieplenie w naszym kraju odpowiada rozległy niż znajdujący się nad Atlantykiem, który z południowego-zachodu zaciąga łagodniejszą polarnomorską masę powietrza. Mroźne wyże odsunęły się za Ural, inny – zdecydowanie cieplejszy, znajduje się nad Turcją. Polskę opuszcza front związany z płytkim niżem znad Białorusi, a my dostajemy się pod strefę podwyższonego ciśnienia, ale utrzymująca się spora wilgotność powietrza sprawi, że słońca za wiele nie zobaczymy. Od samego rana na przeważającym obszarze naszego kraju dominuje duże zachmurzenie. W pierwszej części dnia trochę rozpogodzeń pojawia się na Ziemi Lubuskiej, Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu. Poza tym raczej pochmurno, a przejaśnień jest jak na lekarstwo. Po południu na krańcach południowych, na północy oraz w centrum niebo pozostaje zachmurzone, a przejaśnień stosunkowo niewiele. Z kolei najwięcej błękitnego nieba, pokazuje się na krańcach zachodnich, w południowej części Wielkopolski, Ziemi Łódzkiej, północy woj. śląskiego, w Górach Świętokrzyskich i na Roztoczu. Pada bardzo słabo, śnieg, na północnym wschodzie i w górach, a deszcz ze śniegiem i deszcz na południu Małopolski. W sobotę najchłodniej jest tradycyjnie na polskim biegunie zimna, na Suwalszczyźnie minus 5, minus 4 stopnie. Poza tym od około 0 stopni na Kujawach, 2-3 stopnie w centrum, do 4-6 stopni na południowym zachodzie i krańcach zachodnich. Wiatr słaby i umiarkowany, południowy i południowo-zachodni.
2. Kilka dni przed feriami najbardziej popularny zimowy kurort w Polsce, Zakopane, dusi się w smogu, który okazuje się bardziej intensywny niż w New Delhi, do tej pory uważane za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie – poinformowali aktywiści z grupy Polski Alarm Smogowy. W zeszłym miesiącu Komisja Europejska podała Polskę do sądu za zbyt powolne rozwiązanie problemu złej jakości powietrza wynikającą ze spalania węgla w domowych piecach, co jednocześnie sprawia, że powietrze w naszym kraju jest najbardziej zanieczyszczone w Europie i stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego. W całej Unii Europejskiej każdego roku z powodu nadmiernego zanieczyszczenia powietrza umiera przedwcześnie łącznie 40 tys. osób – podała w raporcie KE. Zanieczyszczenie powietrza w Polsce jest szczególnym problemem zwłaszcza na południu w pobliżu głównych ośrodków narciarskich, takich jak Zakopane, stolica Tatr, gdzie właściciele domów często zaniedbują zasady dotyczące ochrony środowiska. Stężenie drobnych cząstek pyłu zwiększających ryzyko chorób płuc osiągnęło szczyt w tym tygodniu i wyniosło 520 mikrogramów na metr sześcienny – wynika z oficjalnych danych z inspektoratu ochrony środowiska rządowego (GIOŚ). Polski Alarm Smogowy, krajowa grupa zajmująca się aspektami ochrony środowiska, poinformowała w oświadczeniu, że powietrze w Zakopanem było ostatnio gorszej jakości niż w New Delhi, gdzie stężenie zanieczyszczeń wynosi 445 mikrogramów. Ministerstwo Środowiska uznaje problem, ale twierdzi, że sytuacja ulega stopniowej poprawie dzięki modernizacjom systemów grzewczych i innych środków z zakresu efektywności energetycznej dla domów. Jednak aktywiści klimatyczni, którzy twierdzą, że ponad 40.000 Polaków umiera przedwcześnie co roku z powodu złej jakości powietrza, naciskają na śmielszych działania rządu w celu ochrony społeczeństwa. W Polsce alarm ogłaszany jest wówczas, gdy poziom zanieczyszczeń w powietrzu osiąga co najmniej 300 mikrogramów na metr sześciennych. W takiej sytuacji, np. w Krakowie, można korzystać z darmowej komunikacji miejskiej. W innych krajach Unii Europejskiej, np. we Francji, średnioroczny poziom stężenia PM2,5 nie przekracza 80 mikrogramów. „Czy płuca Polaków są bardziej odporne niż Włochów, Francuzów czy Węgrów?” – powiedział w rozmowie z portalem Przyroda, Pogoda, Klimat Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. Zakopane spodziewa się gwałtownego napływu turystów, gdy rozpoczną się ferie zimowe w dn. 18 stycznia. Jednak władze miasta, niestety PiS-owskie, jak zwykle nie wiedzą, jak zaradzić tej sytuacji. To oznacza, że jeśli nie nadejdzie zdecydowana zmiana pogody, smog może być jeszcze bardziej uciążliwy.

NIEDZIELA, 10 STYCZNIA 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Ulewne deszcze nawiedziły w piątek Izrael, wywołując powodzie, które zabiły mężczyznę w północnej części kraju – donosi agencja ENEX. Burza rozpoczęła się w piątek rano, przenosząc się z północy na południe, podczas gdy gęsta mgła sparaliżowała ruch drogowy i lotniczy w środkowym i południowym Izraelu. Służby ratownictwa medycznego poinformowały o śmierci 40-latka, który utonął w wodach powodziowych. Jak informują władze lokalne, mężczyzna i jego przyjaciel jechali pojazdem terenowym w Dolinie Yizrael, gdy powódź przewróciła ich samochód. Obaj oddalili się od siebie, jeden zdołał się uratować, natomiast drugi został znaleziony martwy około 500 metrów dalej. Narodowy Serwis Meteorologiczny poinformował, że 100 mm opadów zmierzono na stacji w Galilei w Nazarecie, co stanowi jedną piątą średniorocznych opadów. Tysiące domów stanęło w wodzie; ewakuowano ponad 25 tys. osób. Eksperci zaznaczyli, że poprawa pogody nastąpi nie wcześniej niż w niedzielę.
2. Ubiegły rok w Stanach Zjednoczonych zapisał się jako drugi najcieplejszy w historii pomiarów meteorologicznych i wystąpiło 10 głównych pogodowych i klimatycznych ewenementów, takich jak: susze i burze, które doprowadziły do zniszczeń szacowanych na 1 miliard dolarów – donosi Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA). Średnia temperatura w 2015 roku w USA sięgała 12,4 stopnia Celsjusza i była zaledwie o 0,5 stopnia niższa od rekordowego najcieplejszego z 2012. Historyczne obserwacje przebiegu pogody na terenie Stanów Zjednoczonych sięgają 1895 roku – podaje NOAA. Znacznie wyższe niż średnie temperatury roczne zanotowano na całym Zachodzie, w tym w stanach: Waszyngton i Oregon, a także na południowym-wschodzie, zwłaszcza na Florydzie. To także trzeci najbardziej wilgotny rok w historii, zwłaszcza w Oklahomie i Teksasie, gdzie odnotowano rekordy opadów. W 2015 roku na terenie USA wystąpiło 10 ekstremalnych zjawisk pogodowych i klimatycznych, których skutki zostały wycenione na 1 mld dolarów. Burze, ulewy, powodzie, susze i pożary zabiły w całym kraju 155 osób – wynika z oświadczenia wydanego przez NOAA. W listopadzie ubiegłego roku, Światowa Organizacja Meteorologiczna poinformowała, że 2015 będzie najgorętszym rokiem w historii na całym świecie, a 2016 może być jeszcze cieplejszy ze względu na utrzymujący się wzór El Niño. Na szczycie klimatycznym ONZ w Paryżu w zeszłym miesiącu, prawie 200 krajów postanowiło podjąć kroki w walce ze zmianami klimatu, ale to, czy ich działania do osiągnięcia celu, jakim jest powstrzymanie wzrost temperatury do „znacznie poniżej” 2 st. C powyżej poziomu sprzed rewolucji przemysłowej, pozostaje niepewny.
3. W związku z przemieszczaniem się zimowego sztormu Hera w kierunku Środkowego Zachodu, śnieg i trudne warunki drogowe spodziewane są od Równin, Środkowego-Zachodu do Wielkich Jezior. Co najmniej sześć osób zginęło do tej pory wskutek uderzenia burzy śnieżnej na drogach USA. Ostrzeżenia przed burzami śnieżnymi zostały wydane przez National Weather Service dla zachodniej i północnej części Michigan, podczas gdy inne zimowe alerty rozciągają się na południe do Lower Ohio Valley Oklahoma Highway Patrol poinformowało, że sześć osób zginęło podczas wypadku drogowego w północnej Oklahomie w sobotę wieczorem. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem na mokrej nawierzchni i zderzył się czołowo z ciągnikiem z przeciwka – donosi Associated Press. Pięciu pasażerów auta, w tym dzieci w wieku 1-3 lata oraz jego kierowca zginęli na miejscu. Szósty pasażer w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Począwszy od sobotniego popołudnia ponad 700 osób było bez prądu w Lawton i Tulsa – podaje na stronie Public Service Company of Oklahoma. Na szczęście awarie szybko udało się usunąć. Na drogi wyjechały pługi i solarki, które usuwają śnieg z dróg. Departament Transportu ostrzega kierowców, że sytuacja jest bardzo niebezpieczna i warto zachować szczególną ostrożność, podróżując w trakcie weekendu po drogach.
4. Mieszkańcy Vanuatu szukają schronienia przed cyklonem, który przyniesie ulewne deszcze i bardzo silny wiatr w tym samym obszarze, gdzie w marcu ub.r. przeszła największa burza w historii, powodując wielkie zniszczenia – donosi agencja Reuters. Władze zarządzania katastrofami wydały czerwony alert dla wysp Tafea, jedna z sześciu prowincji Vanuatu najbardziej wysunięta na południe – powiedział rzecznik CARE Australia. „Większość ludzi szukało schronienia w szkołach i kościołach, to jedyne mocne budynki zamurowane na wyspie” – powiedział Sam Bolitho. „Niektórzy ludzie szukali schronienia w jaskiniach”. Co prawda nie oczekuje się, by oko cyklonu Ula przeszło bezpośrednio przez wszystkie wyspy, jednak niektóre z nich znajdą się w strefie jego oddziaływania. Eksperci przewidują, że wiatr może sięgać nawet 165 km/h, a oprócz tego istnieje poważne ryzyko powodzi, osunięć ziemi i fal sztormowych. W marcu ubiegłego roku, cyklon tropikalny Pam, burza piątej, najwyższej kategorii, zniszczył ponad 90 proc. upraw na Vanuatu, przewalił budynki i pozrywał linie energetyczne, zabił jedenaście osób, a także utrudnił życie w większości narodu. „Tym razem ludzie podejmują wszelkie możliwe środki ostrożności” – powiedział Inga Mepham, dyrektor programu opieki, dodając, że agencja pracy przy pomocy władz katastrof podaje najnowsze informacje o pogodzie i podejmuje środki zapobiegawcze.

POLSKA:
1. Znad Atlantyku nad Wyspy Brytyjskie dotarł rozległy układ niskiego ciśnienia z frontami atmosferycznymi, dzięki któremu do Europy Środkowej, w tym także do Polski, zaczęło docierać zdecydowanie cieplejsze polarnomorskie powietrze z południowego-zachodu. Mroźna masa odsunęła się nad Rosję i Skandynawię. Dzisiaj nasz kraj jest pod wpływem niżu brytyjskiego, do Polski zachodniej dociera po południu front atmosferyczny z opadami, a o dzielnice południowo-wschodnie i wschodnie zahacza płytki niż, stąd tam śnieg i deszcz pada dziś najmocniej. W niedzielę przed południem na przeważającym obszarze Polski jest pochmurno, tylko na zachodzie pojawia się więcej obszarów z pogodnym niebem. Rozpadało się na Górnym Śląsku, w Małopolsce i Podkarpaciu, ale jest to deszcz lub deszcz ze śniegiem, jedynie wysoko w górach śnieg. W rejonach podgórskich i w górach pada najmocniej. Po południu mokro jest w Małopolsce, Podkarpaciu, częściowo w Górach Świętokrzyskich, na Lubelszczyźnie oraz we wschodniej i południowo-wschodniej części Mazowsza, gdzie pada deszcz, deszcz ze śniegiem lub mokry śnieg, chwilami o natężeniu umiarkowanym. Poza tym zachmurzenie duże z przejaśnieniami, ale na zachodzie późnym popołudniem wzrasta do całkowitego i gdzieniegdzie pada deszcz, na północnym zachodzie o charakterze umiarkowanym. Ujemna temperatura utrzymała się dziś tylko w rejonie Zatoki Gdańskiej, na Warmii, Podlasiu i w północnej oraz wschodniej części Mazowsza – tutaj odnotowano od -3 do -1 stopnia. Poza tym od 1 do 3 stopni, ale na Ziemi Lubuskiej, południu Wielkopolski, na południowym zachodzie i południu woj. podkarpackiego jeszcze cieplej, nawet 4-5, a lokalnie 7 stopni powyżej zera. Wiatr na umiarkowany, południowo-wschodni, tylko na południu słaby, południowy.
2. W wielu regionach kraju występują silne zamglenia i mgły.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz