facebooktwitteryoutube
Aktualności - 14 Lut, 2016
- brak komentarzy
Zapisano w meteo archiwum 08.02.2016r. – 14.02.2016r.

CIMG6188

Drugi tydzień lutego 2016 roku nie przyniósł nam ostrej zimy w Polsce. Wprawdzie w górach i w niektórych regionach Polski południowej, południowo-wschodniej i centralnej, sypnęło porządnie śniegiem, to dodatnie temperatury nie pozwoliły się nim dłużej cieszyć. Śnieg leży obecnie tylko w górach, ale też nie wszędzie. Mieliśmy za to największy wiatr halny od ponad 2 lat. Na świecie, poza trzęsieniem ziemi na Tajwanie, tradycyjnie zjawiska pogodowe rozrabiają i objawiają się pod postacią susz, powodzi, śnieżyc, fal mrozów, huraganowych wiatrów i innych. 

PONIEDZIAŁEK, 8 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Nieustannie rośnie bilans ofiar sobotniego trzęsienia ziemi, które wczesnym rankiem nawiedziło Tajwan. Potwierdzono już zgony 38 osób. Rodziny ofiar są pewne, że do tragedii 16-piętrowego wieżowca nie doszłoby, jeśli nie złamano by prawa budowlanego – donosi BBC. Co najmniej 38 osób zginęło wskutek zawalenia się pod wpływem silnego trzęsienia ziemi budynku Weiguan Jinlong w Tainan City. Burmistrz miasta William Lai powiedział ocalałym i ich krewnym, że doszło do szeregu złamań prawnych, ale nie podał żadnych dalszych szczegółów. Dziesiątki ludzi wciąż znajduje się w ruinach 16-piętrowego budynku, z każdą godziną szanse na znalezienie żywych maleją. W niedzielę spod gruzów wydobyto 20-letniego Huanga Kuang-wei, ale jego sześciomiesięczna córeczka, którą wyciągnięto kilka godzin później, zmarła w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń wewnętrznych. „Skontaktowałem się z jednostkami sądowymi, prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie” – podkreślił Lai. „Na zlecenie trzech niezależnych organów bezpieczeństwa zbieramy dowody na nieprawidłowości w konstrukcji budynku, dlatego możemy pomóc tym, którzy w przyszłości będą chcieli złożyć pozwy i domagać sprawiedliwości. Będziemy sądzić inżyniera, który złamał prawo” – dodaje. 16-kondygnacyjny kompleks apartamentów Weiguan Jinlong zawalił się wskutek wstrząsu o sile 6,4 stopnia w skali Richtera, który nawiedził Tajwan w sobotę ok. godziny 04:00 nad ranem czasu lokalnego. Dane ewidencji ludności wskazują, że zamieszkiwało tam 260 osób, ale w czasie katastrofy w środku mogło przebywać 300 osób. Setki żołnierzy zaangażowano w działania ratowniczego, którzy wspomagają się sprzętem hi-tech, psami tropiącymi i dźwigami. Schroniska są tworzone dla tych, którzy stracili swoje domy w mieście liczącym ponad 2 mln ludzi. Uratowano około 200 osób, prawie 500 odniosło obrażenia, a dziesiątki pozostawało w szpitalach. Trzęsienie było stosunkowo płytkie, stąd rozległe zniszczenia – podaje Amerykański Serwis Geologiczny. Odnotowano też co najmniej pięć wstrząsów wtórnych. Ziemia zadrżała nawet w stolicy, Tajpej, 300 km od epicentrum trzęsienia. Tajwan leży w pobliżu kolizji dwóch płyt tektonicznych i jest narażony na silne trzęsienia ziemi.

2. Jeszcze przez tydzień mamy okazję podziwiać pięć jasnych planet na niebie. Merkury, Wenus, Saturn, Mars i Jowisz będą świecić jednocześnie przed świtem – donosi Earth Sky.
Merkury
W ostatnim tygodniu stycznia Merkury wspiął się wystarczająco wysoko, by podziwiać go z pozostałymi czterema planetami. Merkury będzie widoczny na porannym niebie przez kilka nadchodzących tygodni, ale najlepszy czas na jego podziwianie mamy właśnie teraz, ponieważ pojawia się osiemdziesiąt minut przed wschodem Słońca. W dniu 23 marca Markury zdominuje już niebo wieczorne.
Wenus
Bez względu na to, gdzie znajdziemy się na Ziemi, możemy dokonać zabawnego spostrzeżenia: Wenus w każdym miejscu na naszej planecie będzie pojawiał się tuż przed świtem. To aktualnie najjaśniejsza planeta i trzeci najjaśniejszy obiekt na niebie, po Słońcu i Księżycu.
Aby móc go podziwiać, warto wyjść wczesnym rankiem i skierować swój wzrok nisko nad południowo-wschodni horyzont. Powyżej Wenus znajduje się Saturn, a poniżej planeta Merkury. Z obserwacją planety się spieszyć, bowiem o ile teraz wznosi się dwie godziny przed wschodem Słońca, pod koniec miesiąca czas ten skróci się do jednej godziny.
Jowisz
Jowisz, druga najjaśniejsza planeta na porannym niebie, z każdym dniem wznosi się coraz wyżej. Król planet – Jowisz, a także Czerwona Planeta – Mars, świecą aktualnie wysoko, więc bez trudu możemy je dostrzec gołym okiem.
Mars
Mars nie jest tak jasny, jak Wenus czy Jowisz, ale z łatwością będzie widoczny na niebie przed świtem. Mars świeci między Wenus a Jowiszem przez cały luty. Chociaż Mars będzie dość blisko Spica, najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Panny, oba obiekty można odróżnić kolorami. Mars wydaje rumiany kolor, natomiast Spica błyszczy na niebiesko-biały. Czerwona Planeta ma być widoczna do maja 2016 r.
Saturn
Saturn jako poranna planeta świeci przez cały luty. Obrączkowy obiekt rośnie – o ile teraz pojawia się cztery godziny przed wschodem Słońca, pod koniec miesiąca czas zwiększy się do pięciu. Saturna dostrzeżmy bez większego problemu, bowiem świeci na złoto ciągłym światłem.

3. Wulkan Soputan w prowincji Północne Sulawesi w Indonezji wybuchł kilkakrotnie w sobotę, wyrzucając w powietrze gorącą kolumnę popiołu na wysokość ponad 2,5 km – podaje rzecznik agencji zarządzania katastrofami. Góra Soputan, położona około 60 km od Manado, stolicy prowincji, ma wysoki potencjał do dalszych wielkich erupcji, na co wskazuje uporczywe drżenie o amplitudzie 41 mm – powiedział rzecznik Narodowej Agencji Zarządzania Katastrofami, Sutopo Purwo Nugroho. Na kilka mniejszych powiatów w dzielnicy Minahasa Tenggara opadają deszcze popiołów i materiałów wulkanicznych. Z tego powodu lokalna agencja katastrofami dystrybuuje maski, aby chronić mieszkańców przed skutkami wdychania gazów – powiedział Nugroho. Władze nakazały zarówno mieszkańcom, jak i turystom trzymać się ok. 4 km z dala od krateru, ale na południowy-zachód od góry strefa została rozszerzona do 6,5 km. 1874-metrowa góra jest jedną ze 129 aktywnych wulkanów Indonezji – podaje Narodowa Agencja Wulkanologiczna.

4. Zgodnie z prognozami głęboki niż o imieniu Imogen przyniósł w krajach zachodniej Europy potężne wichury i intensywne deszcze. Najgorsza sytuacja panuje w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, gdzie wiatr osiągający ponad 150 km/h wyrywa drzewami z korzeniami, powoduje przerwanie usług promowych, zakłóca funkcjonowanie lotnisk oraz pozbawia prądu elektrycznego dziesiątki tysięcy odbiorców.
Według BBC, w Wielkiej Brytanii wichury pozbawiły prądu już 15 tys. gospodarstw domowych. Tylko w południowo-zachodniej Anglii i hrabstwie Gloucestershire energii nie ma 8,5 tys. użytkowników.
Huragan powoduje również potężne zakłócenia w kursowaniu pociągów, a niektóre promy, które kursują przez kanał La Manche, zostały odwołane. Władze apelują do kierowców o zachowanie ostrożności. Władze lotniska Londyn-Gatwick nie wykluczają, że z powodu trudnych warunków atmosferycznych loty mogą być opóźnione lub odwołane.
Met Office – brytyjskie biuro prognoz meteorologicznych – wydało pomarańczowe ostrzeżenia – drugie w trzystopniowej skali – dla Walii, południowo-zachodniej i południowo-wschodniej Anglii oraz Londynu. Eksperci przewidują, że wiatr może osiągać 128 km/h, a ponad 100 km/h będzie wiać w Bristolu i Cardiff. Wydano 60 ostrzeżeń o spodziewanych powodziach w Anglii oraz Walii.
Równie trudna sytuacja panuje we Francji, gdzie wiatr osiąga w porywach 139 km/h. W Bretanii zasilania nie ma 5 tys. odbiorców. Strażacy od ostatniej nocy usuwają powalone przez wichury drzewa, a także zabezpieczają uszkodzone domy.
Meteo France ostrzega, że w północno-zachodniej części kraju wiatr zacznie słabnąć dopiero w poniedziałek wieczorem, ale kilkumetrowe fale mogą rozbijać się o brzeg także jutro.
W związku z niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi w kilkunastu departamentach na zachodzie i północnym zachodzie Francji wprowadzono pomarańczowy alert, drugi w trzystopniowej skali.
W komunikacie francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve wezwał „mieszkańców wybrzeży Atlantyku, okolic kanału La Manche i Morza Północnego do jak największej ostrożności”.
Według Meteo France wiatr „wywoła silne fale na wybrzeżu atlantyckim i na zachodzie kanału La Manche”. Fale mogą być „niezwykle wysokie”. Istnieje też ryzyko wzrostu poziomu morza, co grozi podtopieniami nadmorskich terenów.
Tymczasem w Niemczech ze względu na wichury i burze odwołano imprezy ostatkowe, które miały się odbyć na świeżym powietrzu. Już w niedzielę ogłoszono, że nie odbędzie się parada w Moguncji. Wcześniej zostały odwołane pochody w Bonn, Essen, Akwizgranie i Duisburgu.
„Decyzja jest jednoznaczna, bezpieczeństwo jest najważniejsze” – oświadczył w niedzielę prezes Stowarzyszenia Karnawałowego w Moguncji Richard Wagner. „Nie możemy ryzykować, że ktoś zginie” – dodał.
DWD wydało pomarańczowy alert dla północnych i zachodnich landów Niemiec, gdzie wiatr w porywach może osiągać 100 km/h.

POLSKA:
1. Nietypowy rozkład ciśnienia na obszarze Starego Kontynentu odpowiadał w poniedziałek za dziwny przebieg pogody w naszej części Europy. Nad Morze Norweskie znad Północnego Atlantyku dotarł głęboki niż, który wraz z frontami atmosferycznymi oddziaływał na pogodę w północnej, częściowo środkowej i zachodniej części kontynentu. Tymczasem nad południową Rosją umiejscowił się wyż, który gwarantuje słoneczną pogodę na wschodzie i południu Europy. Do Polski z zachodu dociera chłodny front związany z niżem znad Morza Norweskiego. Pozostajemy w tych samych ciepłych polarnomorskich masach powietrza.
Przed południem najlepsza pogoda panowała na Pomorzu, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku oraz w południowo-wschodniej części kraju, gdzie było na ogół słonecznie, miejscami bezchmurne. W innych regionach, które znalazły się pod wpływem frontu, było zdecydowanie więcej chmur, lokalnie słabo padał deszcz.
Po południu chmurzyło się od Podlasia po wschodnią Małopolskę i Podkarpacie, systematycznie zachmurzenie wzrastało na zachodzie. Pomiędzy tymi strefami, czyli od Warmii i Zatoki Gdańskiej, poprzez Kujawy, centrum po Górny Śląsk i Małopolskę zdecydowanie więcej słońca. Na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku wystąpiły opady deszczu, pod koniec dnia znad Niemiec, wkroczyły lokalne strefy burzowe, które wieczorem zanikły. Lokalnie padało również na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i w Małopolsce.
Na termometrach było od 4-6 stopni w pasie od Podlasia, przez wschodnie Mazowsze po wschodnią Małopolskę, ok. 8-10 stopni na Roztoczu, wybrzeżu oraz w centrum do 11-12 stopni w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku
. Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 60-70 km/h, a w górach wciąż wiatr fenowy do 100 km/h, południowy i południowo-zachodni.

WTOREK, 9 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Meteorolodzy spodziewają się, że burza śnieżna przyniesie ponad 30 cm białego puchu oraz silny wiatr z zamieciami w południowej części Nowej Anglii, prowadząc do zamknięcia szkół, paraliżując ruch na drogach, a wysokie fale pozalewają obszary przybrzeżne – donosi Reuters. Śnieg padał w poniedziałek w Connecticut, Rhode Island, Massachusetts i na południu New Hampshire, a policja i władze apelują do mieszkańców regionu, by unikali niepotrzebnych podróży. Porywy wiatru przekraczające w porywach 100 km/h są oczekiwane w południowo-wschodniej części wybrzeża Massachusetts, zwiększając ryzyko powalenia drzew, przerw w dostawach prądu i zalań na wybrzeżu. Na autostradach z powodu trudnych warunków pogodowych doszło do wielu wypadków, zwłaszcza w Connecticut, gdzie czarterowy autobus wpadł w poślizg i przewrócił się. Co najmniej 30 osób odniosło obrażenia. Ravel oczekiwano pozostają trudne poprzez wieczorem, urzędników powiedział. „Intensywny śnieg, który będzie spadać w południowo-wschodniej części Massachusetts, zwłaszcza w połączeniu z silnym wiatrem, od 85-100 kilometrów godzinę, przynosi kilka bardzo istotnych zagrożeń” – powiedział gubernator Massachusetts Charlie Baker. „Moja rada jest taka, by być bardzo ostrożnym, jeśli jesteś na zewnątrz i zwracać uwagę na to, kiedy za” „Śnieg będzie najbardziej intensywny w ciągu dnia, ale sypać ma również w nocy” – powiedział Alan Dunham, meteorolog z National Weather Service w Taunton w Massachusetts, według którego na Boston ma spaść 25 cm białego puchu. Władze opublikowały zdjęcia wody, która płynęła po ulicach we wspólnotach Hull i Scituate, na południe od Bostonu, a policja w regionie ostrzegła, że przybrzeżne drogi zostały zamknięte, by zapobiec uszkodzeniom samochodów lub ich zmycia przez intensywny nurt. Ostrzeżenia przed intensywnymi opadami śniegu oraz niskimi temperaturami obowiązują od Nowego Jorku przez obszary przybrzeżne Maine, a władze w Filadelfii i Nowego Jorku wysłały specjalne patrole policji, by zachęcić bezdomnych do udania się na czas mrozów do specjalnie przygotowanych schronisk. Szkoły w większości wschodniego Massachusetts i Rhode Island zostały zamknięte. Co najmniej jeden na każde trzy loty został odwołany w Boston Logan International Airport – podaje Flightaware.com.

2. Powodzie w stanach Johor, Melaka, Negri Sembilan i Sarawak w Malezji doprowadziły do ewakuacji ponad 1600 osób, a dwie osoby zginęły w oddzielnych zdarzeniach w Johor. Na Kuching w Sarawak w ciągu ostatnich czterech dni spadło 336 mm wody – donosi ENEX. Malezyjskie władze zarządziły otworzenie 24 ośrodków ewakuacyjnych, w których schrony mogą znaleźć poszkodowani. Obszarem najbardziej dotkniętym przez powodzie jest Kuching, w szczególności Taman Malihah i Kampung Sungai Lumut, w stanie Sarawak, gdzie w centrach ewakuacyjnych przebywa w sumie 1.361 osób. W Ledang w Johor, 34 rodziny w związku z pogarszającą się sytuacją hydrologiczną trafiły do specjalnych ośrodków. Powódź, która dotknęła dwie wsie w powiecie Ledang, byłs wynikiem przepełniona Sungai Asahan i Sungai Kohong w pobliżu wsi w dn. 06 lutego. W Melaka, powódź wpłynęła na dzielnice Alor Gajah i Jasin. W sumie 189 osób (47 rodzin) zostało ewakuowanych do ośrodków pomocowych w kraju. Początkowo powódź dotknęła nawet 8 tys. osób, co było wynikiem przepełnienia rzeki Malakka i nagłych powodzi w dn. 05 lutego. Meteorolodzy ostrzegają przed kolejnymi obfitymi opadami deszczu, które mogą prowadzić do dalszych powodzi.

POLSKA:
1. Za wyjątkowo ciepłą końcówkę pierwszej dekady lutego odpowiadają głębokie, rozległe układy niskiego ciśnienia rozciągające się nad Europą Zachodnią i Skandynawią, sprowadzając z południowego-zachodu łagodną polarnomorską masę powietrza. Pogodne wyże znajdują się jedynie daleko nad Rosją oraz w Basenie Morza Śródziemnego i nad Azorami. U nas aurą steruje głęboki układ niskiego ciśnienia z centrum nad Morzem Norweskim, po południowej stronie którego wędruje niż wtórny.
We wtorek od samego rana na Pomorzu i Mazurach jest pochmurno, praktycznie bez większych szans na słońce i deszcz. Na pozostałym obszarze zachmurzenie umiarkowane. Lokalnie słabo pada deszcz.
Po południu jest sporo słońca i tym razem także w dzielnicach północnych, ale od czasu do czasu przelotnie pada, głównie na północy oraz w centrum. Późnym popołudniem chmur zaczyna przybywać również w województwach zachodnich, gdzie znad Niemiec nasuwa się kolejny front i pada deszcz, okresami o umiarkowanym natężeniu.
Znów najchłodniej jest na Pomorzu, Warmii i Suwalszczyźnie, gdzie słupki rtęci pokażą 4-6 stopni. Im dalej na południe, tym cieplej – od Ziemi Lubuskiej po Lubelszczyźnie 8-10 stopni, a najcieplej na Śląsku, w Małopolsce, Podkarpaciu i Roztoczu – 11-12, a lokalnie nawet 13 stopni. Wiatr pozostaje dość silny, w porywach 50-60 km/h, w rejonach podgórskich halny do 100 km/h, południowo-zachodni i południowy.

2. Na południu Polski nasila się wiatr halny. Za jego sprawą dzisiejszy dzień był wyjątkowo ciepły; w Tarnowie słupki rtęci sięgały aż 14 stopni. Halny oznacza jednak nadchodzącą zmianę pogody i jutro nastąpi duże ochłodzenie, a w górach przybędzie nawet pół metra śniegu. Biało zrobi się też miejscami na nizinach.
Nad północnymi Niemcami znajduje się głęboki układ niskiego ciśnienia, który przynosi u nas silne porywy wiatru. Szczególnie mocno daje się we znaki na krańcach południowych, gdzie wieje halny. W Bielsku Białej podmuchy osiągają aż 90 km/h, w Kłodzku 83 km/h, a na Kasprowym Wierchu ponad 130 km/h. Za sprawą wichur na południu województw: małopolskiego, śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego pojawiają się awarie energetyczne. Jak donosi RMF24.pl, co najmniej 7 tys. odbiorców nie ma prądu w powiecie bielskim oraz 9 tys. – w tatrzańskim. Z kolei strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy, usuwając z dróg powalone drzewa. Nie kursuje kolej na Kasprowy Wierch.
Tymczasem meteorolodzy portalu Przyroda, Pogoda, Klimat ostrzegają, że silny wiatr fenowy na południu Polski będzie dawał się we znaki przez kilka nadchodzących godzin. Do północy porywy południowego wiatru osiągną 100 km/h, a w górach 130 km/h. Na nizinach porywy nie przekroczą 70 km/h, za wyjątkiem Polski północno-zachodniej, gdzie około godziny 04:00, gdy niż wkroczy nad zachodni Bałtyk, wiatr rozpędzi się nawet do 80 km/h
. Silny wiatr może powodować kolejne przerwy w dostawach prądu, łamać drzewa, a nawet istnieje ryzyko uszkodzeń budowlanych.
Z kolei nad ranem halny będzie słabł, ale nadciągną chmury i zacznie padać. Do godzin porannych deszcz, tylko wysoko w górach śnieg. Jednak już przed południem w Beskidzie Śląskim i Żywieckim oraz na Podhalu zacznie sypać mokry śnieg, po południu śnieg i śnieg z deszczem pojawi się również na Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, a w nocy z środy na czwartek na wschodzie oraz w centrum. Wysoko w górach prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej wyniesie 50 cm, na Podhalu 20-30 cm, na nizinach jednak nie więcej niż 5-10 cm
, ponieważ śnieg padać ma przy lekko dodatniej temperaturze lub balansującej na poziomie 0. Mimo to na drogach należy zachować szczególną ostrożność, bo będzie ślisko.

ŚRODA, 10 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. W kanadyjskich prowincjach: Nowa Szkocja, Nowy Brunszwik, Wyspie Księcia Edwarda oraz Fundlandii drugi dzień z rzędu występują intensywne opady śniegu – donosi agencja TASS. Jak informuje Narodowe Biuro Prognoz, ostatniej nocy spadło tam miejscami 40 cm białego puchu. W niektórych regionach burzom towarzyszyły silne porywy wiatru do 25 m/s, powodujące zawieje i zamiecie śnieżne. Z powodu trudnych warunków pogodowych zawieszono usługi promowe pomiędzy prowincjami, a lokalne lotniska odwołują loty. Tysiące zdezorientowanych pasażerów oczekuje w holach na poprawę pogody. W regionach, które nawiedziła burza śnieżna, zamknięto urzędy, szkoły, przedszkola i uniwersytety. Na wyspie Cape Breton (Nova Scotia) zaspy, które osiągają ponad metr wysokości, a także słaba widoczność sprawiają, że na drogi nie wyjechał ani jeden autobus. Towarzyszący śnieżycom silny wiatr do 90 km/h powyrywał drzewa, które upadły na linie energetyczne, pozbawiając prądu elektrycznego setki odbiorców. W stan najwyższej gotowości postawiono ekipy ratunkowe. Tymczasem meteorolodzy podkreślają, że w najbliższych godzinach sytuacja nie ulegnie większej poprawie; wciąż będzie sypać, a temperatura na Atlantyckim wybrzeżu Kanady może obniżać się poniżej -30 stopni Celsjusza.

POLSKA:
1. Znad Północnego Atlantyku nad Skandynawię i Europę Środkową dotarł rozległy obszar niskiego ciśnienia z frontami atmosferycznymi. Jeden z nich przechodzi dziś powoli z zachodu na wschód Polski. Zimne powietrze, które dotarło nad Alpy, doprowadziło do zaburzenia na froncie, w obrębie którego – z południowego-zachodu na północny-wschód przesuwa się niż. Późnym popołudniem wkroczy nad Małopolskę i wieczorem oraz w nocy będzie wędrował na północ. Z zachodu napływa nieco chłodniejsze powietrze polarnomorskie.
Od samego rana na przeważającym obszarze naszego kraju jest pochmurno i mokro. Intensywny deszcz o charakterze ciągłym pojawia się od Warmii i Suwalszczyzny, przez centrum po Opolszczyznę, Górny Śląsk i zachodnią Małopolskę. Już przed południem zaczyna przechodzić w deszcz ze śniegiem i śnieg na Podhalu i w Beskidzie Śląskim. Pada także na południu woj. małopolskiego i podkarpackiego oraz miejscami nad morzem.
Po południu na Pomorzu Gdańskim i Zachodnim, w Wielkopolsce, Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej bez opadów, ale sporo chmur. Mało pada na wschodzie Małopolski, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Poza tym pochmurno i deszczowo, przy czym na Górnym Śląsku, w Małopolsce, w Górach Świętokrzyskich, a wieczorem także w centrum deszcz zaczyna przechodzić w deszcz ze śniegiem i mokry śnieg. Pada dosyć mocno; lokalnie na południu, w centrum i na północnym wschodzie w ciągu 12 godzin spada do 20 litrów wody na metr kwadratowy.
Na południu oraz w centrum najwyższe maksymalne temperatury odnotowuje się rano, bowiem po południu temperatura stopniowo się obniża. Najchłodniej jest na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, 4-6 stopni. Poza tym 7-9 stopni, a na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu oraz na wschodzie Małopolski 10-11 stopni. Wiatr umiarkowany, na wschodzie południowo-wschodni, na pozostałym obszarze północno-zachodni.

2. Najsilniejszy halny od ponad  2 lat. W Tatrach wiatr osiągał prędkość w porywach niemal 200 km na godz., a w Zakopanem wiało z prędkością ponad 100 km na godz.
Huraganowy wiatr halny, wiejący na Podhalu, w Zakopanem zerwał kilka dachów i wywrócił setki drzew. Strażacy w ciągu doby odnotowali 86 interwencji związanych z wiatrem halnym. Na było żadnych ofiar.
Janusz Haniaczyk z tamtejszej straży pożarnej powiedział, że w większości chodziło o usuwanie drzew tarasujących jezdnie, zabezpieczanie zerwanych linii energetycznych. Strażacy zabezpieczali też uszkodzone tablice, billboardy, luźno latające blachy i fragmenty ogrodzenia.
Żywioł zerwał lub uszkodził dziesięć dachów, głównie w Zakopanem. Zerwany został m.in. fragment poszycia dachowego z bloku mieszkalnego na zakopiańskiej Pardałówce. Wiatr zerwał też blachę z dachu Miejskiej Galerii Sztuki przy Krupówkach.
Minionej nocy w Zakopanem doszło też do dwóch pożarów.
Wiatr zrywał także linie energetyczne. Przewracane pod naporem żywiołu drzewa uszkodziły kilka samochodów. Wiele dróg zostało zablokowanych przez powalone drzewa. Zerwany kabel wysokiego napięcia spowodował pożar traw w Zakopanem, który strażakom udało się dosyć szybko ugasić. Straż pożarna będzie udrażniać trasę z Zakopanego do Łysej Polany, która była nieprzejezdna. Wiatr halny w Tatrach szaleje od trzech dni, ale przybrał na sile w nocy z poniedziałku na wtorek, o czym ostrzegały służby kryzysowe. Zaczął słabnąć około północy.
Niszczycielski halny wiał w Tatrach z podobną siłą przez dwa dni w grudniu 2013 r. niszcząc dachy, samochody i przewracając wielkie połacie lasów w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Minionej nocy silnie wiało także na Pomorzu Zachodnim. Strażacy mieli kilkanaście interwencji, usuwali z dróg powalone drzewa, gałęzie między innymi z Łobzie, Myśliborzu i Osowie. W Gryfinie wiatr zerwał część dachu z budynku, w Koszalinie przewrócił sygnalizator świetlny na skrzyżowaniu ulic.
Wiatr uszkodził, pozrywał linie energetyczne. Prądu nie mają mieszkańcy miejscowości w kilku gminach między innymi Kalisz Pomorski, Dębnica Kaszubska, Połczyn Zdrój , Będzino, Biesiekierz, Polanów.
Na Pomorzu mocno ma wiać cały dzień, na wybrzeżu w porywach do 90 kilometrów na godzinę – ostrzega Zachodniopomorskie Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Na Bałtyku sztorm do 9-10 stopni w skali Beauforta czyli nawet stu kilometrów na godzinę. Kutry stoją w portach, są wachty sztormowe.
Kilkadziesiąt interwencji strażaków po wichurach na południu województwa śląskiego. W powiatach cieszyńskim bielskim i żywieckim strażacy usuwali powalone drzewa i konary. W kilku miejscach wiatr zerwał poszycie dachów.
Utrudnienia także na kolei. Na szlaku Sól-Rajcza 10 drzew uszkodziło sieć trakcyjną. Awaria ma być usunięta w ciągu kilku godzin.

CZWARTEK, 11 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Choć mieszkańcy niektórych krajów na półkuli północnej trzęsą się z zimna, jedno z australijskich miast przeżywa właśnie najdłuższą i najintensywniejszą falę upałów od 83 lat – donosi weather.com.
W Perth w Australii przez cztery dni z rzędu (7-10. lutego) temperatura sięgała lub przekraczała w cieniu 40 stopni. Była to najdłużej trwająca fala upałów w lutym w mieście od 1933 roku – podaje Biuro Meteorologiczne Australii. Co ciekawe, ten okres ustanawia również rekordową liczbę dni z temperaturami 40 stopni C dla każdego lata w tym zachodnioaustralijskim mieście – siedem dni – zrównując z poprzednim rekordem z lata 1997/98. Obserwacje meteorologiczne dla Perth sięgają 1897 r.
Podczas gdy średnia temperatura w lutym w Perth wynosi 32 stopnie, w tym mieście 40 stopni lub więcej odnotowuje się zazwyczaj przez cztery dni w roku.
Przyczyną gigantycznej fali upałów, która nawiedziła stolicę stanu Australia Zachodnia, jest kopuła wysokiego ciśnienia, tłumiąca zachmurzenie oraz prowadzi do zmiany kierunku napływu powietrza z zachodniej na wschodnią i północno-wschodnią, znad rozgrzanego kontynentu.
Z powodu ekstremalnej fali upałów władze w ostatni poniedziałek zakazały używania ognia na terenie całego stanu. W tym samym dniu w Perth ustanowiono także rekordowe zużycie poboru energii elektrycznej na poziomie 4300 megawatów – najwięcej od stycznia 2012 r.
Bardzo wysokie temperatury sprawiły, że ludzie nie musieli używać gazu, by usmażyć jajka na patelni, a inni upiekli babeczki we wnętrzach rozgrzanych samochodów.
Trwająca fala upałów, w połączeniu z brakiem opadów, niepokoi władze Perth, które obserwują narastające problemy z wodą. Wyciek z obszarów zapór w 2015 r. był najniższy, odkąd rozpoczęły się pomiary meteorologiczne w 1911 roku, ok. 3 mld litrów mniej niż to, co jest tracone podczas odparowania – podaje ABC News. Około 17 procent wody miejskiej i 40 procent wody w Australii Zachodniej pochodzi z odsalania, kosztownego procesu zamiany wody morskiej na wodę pitną. Meteorolodzy informują, że rok 2015 w Australii był piątym najcieplejszym w historii. Biuro Meteorologiczne donosi, iż tegoroczne El Nino może sprzyjać większym i dłuższym falom upałów na południu, ale największe oddziaływanie anomalii na opady atmosferyczne odnotowuje się w zimie i wiosną.

2. Ulewne deszcze spowodowały rozległe powodzie w czterech prowincjach Indonezji. Pod wodą znalazło się 4 tysiące gospodarstw domowych. W wyniku osunięcia ziemi w Centralnej Jawie oraz Zachodniej Sumatrze zginęło dziewięć osób, a cztery uznano za zaginione – donosi floodlist.com. Według Narodowej Agencji Zarządzania Katastrofami (BNPB) Indonezji, w wyniku intensywnych opadów deszczu, które rozpoczęły się 5 lutego, z brzegów wystąpiło wiele lokalnych rzek. W prowincji Riau woda zalała 1050 domów. Jej poziom w niektórych miejscach sięga 1,5 metra. Klęska żywiołowa wpłynęła na życie prawie 4 tys. osób. Z obszarów dotkniętych powodziami ewakuowano wielu mieszkańców. Ulewne deszcze spowodowały poważne powodzie także w prowincji Zachodniej Sumatry. Osuwisko w miejscowości Solok zabiło co najmniej sześć osób. Inny mężczyzna zginął w trakcie powodzi. Pod wodą znalazło się ponad 2 mln gospodarstw domowych. Zalaniu uległy drogi i pola ryżowe. Fala powodziowa przetoczyła się także przez szereg obszarów regionu Bangka Belitung. W niektórych wsiach, poziom wody sięga nawet 1,3 m. Tysiące ludzi udało się do schronu. Meteorolodzy uważają, że intensywne deszcze w Indonezji jeszcze się nasilą, co może powodować dalsze wezbrania na rzekach, powodzie i lawiny błotne. Pora deszczowa trwa tam od listopada do kwietnia, ale w tym roku znacznie się opóźniła ze względu na anomalię El Nino.

3. Zimowa aura w ciągu ostatniej doby dała się we znaki nie tylko w naszym kraju. Śnieg sparaliżował życie w północnej i wschodniej Słowacji, tuż przy granicy z Polską – donosi Informacyjna Agencja Radiowa. Obfite opady śniegu, które rozpoczęły się wczoraj wieczorem, zablokowały wiele górskich przełęczy na terenie całego kraju. Drogowcy nie nadążają z usuwaniem śniegu, dlatego na drogach, zwłaszcza niedaleko granicy z Polską i na wschodzie, zalega jego gruba warstwa. Najgorzej jest w okolicy Namestova i Tatrzańskiej Sztrby, gdzie na jezdni pozostaje około 10 cm śniegu. Wjazd na drogi w okolicach Liptowskiego Mikulasza i Popradu jest możliwy jedynie z łańcuchami śniegowymi. Wiele ciągów komunikacyjnych zostało zamkniętych dla samochodów ciężarowych. Opadom śniegu towarzyszy silny wiatr, który łamie drzewa. Tylko w ciągu minionej nocy strażacy interweniowali 55 razy. Najczęściej usuwali powalone drzewa, które przewróciły się na samochody i linie energetyczne. 70 tys. odbiorców w północnej i wschodniej części kraju było w czwartek rano pozbawionych prądu. Władze zaznaczają jednak, że awarie energetyczne są usuwane na bieżąco, a śnieg przestaje padać.

POLSKA:
1. Europa zdominowana jest przez układy niżowe, które nacierają nad nasz kontynent z zachodu i południa. Jeden z takich niżów powstał nocą z wtorku na środę nad północnymi Włochami, wczoraj dotarł nad Małopolskę, a dziś około południa przemieści się nad Litwę. Dalsza wędrówka układów niżowych jest niemożliwa przez potężny wyż z centrum nad Rosją. Polska jest pod wpływem wspomnianego wcześniej niżu, a z zachodu napływa niezbyt ciepłe polarnomorskie powietrze.
Czwartek jest pochmurnym i wilgotnym dniem. Przed południem trochę przejaśnień, a miejscami także rozpogodzeń występuje na Pomorzu i Dolnym Śląsku. Poza tym zachmurzenie całkowite i opady deszczu oraz mżawki, a na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i w rejonach podgórskich oraz w górach śnieg z deszczem i sam śnieg. Miejscami pada dość intensywnie.

W drugiej części dnia zdecydowanie więcej przejaśnień pojawia się na Ziemi Lubuskiej, na Śląsku, w Małopolsce, Podkarpaciu, w rejonie Zatoki Gdańskiej i na Warmii. Poza tym wciąż pochmurno. Na północnym wschodzie mokry śnieg, poza tym deszcz, deszcz przelotny, deszcz ze śniegiem bądź krupa śnieżna.
Dziś już w ciągu dnia mamy maksymalnie jednocyfrowe wartości na termometrach, od 1-2 stopni w województwach wschodnich, 4-6 stopni w głębi kraju do 7-8 stopni na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Wiatr umiarkowany, z kierunków zachodnich i północno-zachodnich, na wschodzie i południu silniejszy, w porywach do 65 km/h.

PIĄTEK, 12 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Niespokojny wulkan niedaleko stolicy Gwatemali pokrył popiołem pobliskie miejscowości w środę, w tym popularne w okresie kolonializmu miasto popularne wśród zagranicznych turystów – donosi AFP, powołując się na władze lokalne. Nocny wybuch wulkanu Fuego – który w języku hiszpańskim oznacza „ogień” – wysłał kłęby dymu na wysokość pięciu kilometrów, a rzeki lawy do dwóch kilometrów w doliny – donosi Instytut Wulkanologiczny Gwatemali. Lekkie wstrząsy były odczuwalne do 25 kilometrów od wulkanu. Silne podmuchy wiatru przynosiły chmury „drobnych cząstek popiołu” do Guatemala City, stolicy odległej od wulkanu o 45 km – powiedział David de Leon, rzecznik rządowej służby koordynacyjnej katastrof. Mimo to władze utrzymują żółty alert, a ewakuacja mieszkańców nie jest konieczna. Mimo to szkoły w pobliżu wulkanu zostały zamknięte. De Leo powiedział, że popiół dotąd spadł jedynie na trzy miasta: w tym Antigua Guatemala, małego, wpisanego na listę UNESCO miasta, którego historia sięga piątego wieku i służyło jako stolica aż do osiemnastego wieku. Hiszpańska historia kolonialna, a także wiele szkół językowych, przyciągają turystów z zagranicy. Wulkan Fuego osiąga 3,763 metrów (12,346 stóp) wysokości i pozostaje aktywny już od dłuższego czasu. W lutym 2015 r. wybuchł tak potężnie, co skłoniło władze do wydania alertu i zamknięci lotniska w Guatemala City.

2. Podczas gdy pogodowy wzorzec El Nino kontynuuje swój wpływ na aurę na całym świecie, synoptycy coraz częściej oczekują jego odpowiednika – La Nina – która pojawi się w najbliższych miesiącach, po raz pierwszy od czterech lat – poinformowała w czwartek Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery. Zwrot do La Nina, co w języku hiszpańskim oznacza „dziewczynkę” i charakteryzuje się niezwykle niskimi temperaturami oceanu, jest możliwe jeszcze w tym roku – podaje amerykański rządowy serwis pogodowy. Tym samym agencja dołącza do innych organizacji, które wieszczą podobne prognozy po najsilniejszym El Nino w historii. Modele numeryczne wskazują, że warunki odpowiadające La Nina, które zazwyczaj występują co 2-7 lat, pojawią się na półkuli północnej późnym latem lub jesienią, podczas gdy El Nino – w języku hiszpańskim „chłopiec” – zaniknie późną wiosną lub wczesnym latem – wynika z comiesięcznych prognoz National Weather Service’s Climate Prediction Center (CPC). Anomalia ta przynosi mniej zniszczeń niż ma to miejsce w przypadku El Nino, ale z silną La Niną związane są powodzie, wichury i susze w różnych regionach na świecie. Choć CPC nie wydaje oficjalnego ostrzeżenia przed La Nina, obserwowane trendy wskazują na takie prawdopodobieństwo – powiedziała Michelle L’Heureux, meteorolog z CPC. Gdy La Nina po raz ostatni pojawiła się między sierpniem 2011 a marcem 2012, zniszczyła większość upraw kukurydzy i soi w Argentynie oraz Brazylii, przyniosła najgorszą suszę od 50 lat do Teksasu i zwiększyła liczbę burz, w tym huraganów, które uderzyły we wschodnie wybrzeże USA (np. huragan Irene). Jednak ostatni rok przynosi szereg anomalii, przyczyną większości których jest anomalia El Nino. To ona doprowadziła do suszy na Filipinach i Indonezji, wywołała rekordowe powodzie w krajach Ameryki Południowej oraz Somalii, czego wynikiem jest wzrost cen wielu produktów oraz poważne zniszczenia materialne. Synoptycy spodziewają się, że warunki odpowiadające umiarkowanemu El Nino utrzymają się do maja, a jego wpływ na pogodę w najbliższych miesiącach będzie stosunkowo duży. „Zbliżając się do wiosny, my wciąż będziemy odczuwać jego wpływ. Ludzie muszą mieć otwarte oczy na El Nino” – powiedział L’Haureux.

3. Alert powodziowy został wydany dla znacznego odcinka Londynu w związku z realną groźbą powodzi, jaką może wywołać wysoki przepływ wody na rzece Tamizie po ostatnich ulewnych opadach deszczu – donosi Daily Mail. W czwartek Tamiza wystąpiła z brzegów, a woda przedarła się przez tereny zalewowe w Greenwich, południowo-wschodniej dzielnicy Londynu. Zdjęcia wrzucone na portale społecznościowe przez użytkowników pokazują bardzo wysoki poziom wody głównej rzeki Wielkiej Brytanii. W centrum Londynu woda sięgała wysokości chodników., w tym w obszarze Charing Cross, a alarm powodziowy obowiązywał od Greenwich, aż do Putney w zachodnim Londynie. Zapora Tamizy, która rozciąga się 520 metrów na rzece w pobliżu Woolwich, została zamknięta w środę, aby chronić Londyn przed groźbą powodzi ze względu na wysoki poziom opadów w połączeniu z dużymi falami na morzu. Jak informuje Daily Mail, jest to jedna z największych ruchomych barier przeciwpowodziowych na świecie, chroniąca 125 km kwadratowych Londynu. Zapora zamykana jest podczas trudnych warunków atmosferycznych w celu ochrony stolicy Anglii przed powodzią. W środę została zamknięta po raz pierwszy tej zimy i 176. raz w swojej 34-letniej historii. Agencja Środowiska wydała alarm powodziowy obowiązujący od Greenwich do Putney, ponieważ poziom wody na Tamizie osiągnął rekordowe 5,6 metra. Rzecznik podkreśla, że: „możliwe jest zalanie obszarów położonych w pobliżu rzeki, ale nie oczekuje się powodzi”. Tymczasem meteorolodzy ostrzegają, że w weekend znów będzie padać, ale nie tak obficie jak w ostatnich dniach, natomiast na początku tygodnia ma zrobić się zdecydowanie zimniej. W Londynie temperatura spadnie poniżej 5 stopni, noce przyniosą przymrozki, spadnie nawet śnieg.

4. Liczba osób zabitych przez trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,4 stopnia w skali Richtera, które przed tygodniem nawiedziło Tajwan, wzrosła do 94 osób – poinformowały lokalne władze, cytowane przez CNN. Dodatkowo 550 osób zostało rannych. Wszystkie, oprócz dwóch osób, zginęło w momencie upadku kompleksu mieszkalnego w Tainan, najstarszego miasta na Tajwanie. Zdjęcia lotnicze wykonane bezpośrednio po trzęsieniu ziemi przedstawiają wieżę Weiguan Golden Dragon, po której zostały jedynie fragmenty gruzu. Struktury wokół pozostały jednak nienaruszone. „Jest tak wiele innych starszych budynków w Tainan, które nadal stoją. Dlaczego stało się tak, że jedynie ten budynek został całkowicie zniszczony?” – zapytał się Wang Xing Yu, taksówkarz miasta. Z co najmniej 30 osobami nie ma żadnego kontaktu i uważa się, że nadal pozostają pod gruzami zniszczonego budynku. Władze nie dają już żadnych szans na odnalezienie żywych, więc ostateczna liczba zabitych przekroczy 120 osób. Trzy osoby – wszyscy byłe kierownictwo firmy, która zbudowała zawaloną kamienicę – zostali aresztowani we wtorek pod groźbą zarzutów zaniedbań zawodowych skutkujących śmiercią.

5. Czy wyjątkowo niskie temperatury, które zapanowały w stratosferze na półkuli północnej, przyniosą rekordową dziurę ozonową do Arktyki? Jak wynika z nowego raportu Alfred Wegener Institute for Polar and Marine Research warunki są w pełni sprzyjające obniżeniu poziomu ozonu na polarnej północy.
„Masy powietrza z tymi niezwykłymi warunkami są aktualnie łapane w wir niskiego ciśnienia wysoko nad Arktyką” – powiedział w komunikacie prasowym Markus Rex, chemik atmosfery. „Transport ozonu do wiru pozostaje na niskim poziomie. Do połowy lutego ponad jedna czwarta całkowitej warstwy ozonu nad Arktyką ulegnie chemicznemu zniszczeniu. Od tego czasu zmniejszenie O2 nabierze tempa, gdy bardziej intensywne światło słoneczne wraca nad obszary polarne półkuli północnej pod koniec nocy polarnej” – dodaje. Eksperci obawiają się, że dziura ozonowa w Arktyce będzie w tym roku bardzo dużą, ponieważ wir utrzyma się do końca marca.
Jednak pomimo czesnych przewidywań, wielu naukowców podchodzi do tych prognoz dość sceptycznie. Geir Braathen, starszy meteorolog z World Meteorological Organization’s Atmospheric and Environment Research Division, uważa, że obawy dotyczące rekordowej dziury ozonowej są zbyt wczesne. „Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby podać dokładną ocenę tegorocznej utraty ozonu w Arktyce” – napisał w e-mailu. „Słońce dopiero powraca do Arktyki po nocy polarnej, a do większości reakcji chemicznych, które niszczą ozon, potrzebne jest jego światło” – dodaje. „Rzeczywiście, niezwykle niskie temperatury, jakie zapanowały w stratosferze w styczniu, mogą sprzyjać szybszej utracie warstwy ozonowej w lutym i marcu, kiedy Słońce wraca nad Arktykę” – dodaje.

„Temperatury w stratosferze rosły trochę w ciągu ostatnich kilku dni, ale przewiduje się ponownego spadku w następnym tygodniu. Jeśli temperatury pozostaną na niskim poziomie przez jeszcze kolejne kilka tygodni, istnieje możliwość znacznego zubożenia ozonu. Ale prognozy powyżej tygodnia obarczone są dużym błędem, więc jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć coś pewnego o tym, co się wydarzy w przyszłości” – podkreśla.
Braathen pragnie zauważyć, że od początku lutego ubyło około 20 procent wartości całkowitej kolumny ozonu w Arktyce.Bill Rendel, starszy naukowiec z Atmospheric Chemistry Observations and Modeling Lab w National Center for Atmospheric Research, powiedział na łamach weather.com, że styczeń był prawdopodobnie najzimniejszym w Arktyce w całej historii pomiarów. „Jeśli temperatura spada w dół, prawie na pewno możemy się spodziewać dużej dziury ozonowej. „Ale to może iść w drugą stronę … Nikt nie wie, co wydarzy się w marcu lub kwietniu” – podkreśla.
Paul Newman, szef Nauk Atmosferycznych w Wydziale Nauk o Ziemi Goddard Space Flight Center NASA powiedział, że jego zespół ściśle monitoruje sytuację w Arktyce, ale także on studzi emocje, twierdząc, że jest zbyt wcześnie, aby jednoznacznie powiedzieć, czy będzie rekordowa utrata ozonu w tym roku. „W chwili obecnej nie ma rekordowych strat poziomu ozonu w Arktyce” – mówi Newman. „Dr Rex prognozuje dalszy spadek ozonu. Ale w tej chwili nie ma żadnej dużej dziury ozonowej”. Newman wyjaśnia, że choć w Arktyce mroźna zima mija, a lodowate temperatury umożliwiają powstawanie tzw. chmur polarnych, dynamika i transport powietrza bogatego w ozon (lub jego brak) pozostaje na normalnym poziomie. Stagnacja warunków atmosferycznych pozwoliła na rekordowe przerzedzenie warstwy ozonowej w Arktyce w 2011 roku.
„Duże straty, o jakich ostrzega dr Rex, będą uzależnione od tego, jak zimno będzie pod koniec marca” – uważa Newman.

POLSKA:
1. Nad Rosją, a także w rejonie Morza Norweskiego znajdują się układy wyżowe. Z kolei reszta kontynentu jest w zasięgu niżów i frontów atmosferycznych, które docierają z zachodu, znad Atlantyku. Nad północnymi dzielnicami naszego kraju oddziałuje front należący do niżu znad Skandynawii, dlatego tam dziś jest najwięcej chmur i opadów. Z zachodu napływa powietrze polarnomorskie.
Na Pomorzu, Warmii, Podlasiu, północy Wielkopolski i Mazowsza oraz na Kujawach piątek od samego rana jest dość pochmurno z niewielkimi tylko przejaśnieniami i lokalnie pada deszcz lub deszcz ze śniegiem. Taka aura panuje przez cały dzień, tyle, że z godziny na godzinę opadów jest coraz to mniej.
Na pozostałym obszarze przed południem zachmurzenie na ogół umiarkowane, a więc od czasu do czasu słońce wygląda zza chmur. Jednak po południu na Górnym Śląsku, w Małopolsce oraz częściowo w centrum zachmurzenie wzrasta do dużego i pod koniec dnia mogą pojawiają się opady deszczu i deszczu ze śniegiem, a wysoko w górach także śniegu.
Pozostajemy w polarnomorskich masach powietrza, dlatego w piątek nie notuje się nigdzie ujemnych temperatur w ciągu dnia. Na północy najchłodniej – 2-3 stopnie. Na pozostałym obszarze od 4 do 7 stopni, a na Dolnym Śląsku najcieplej – w rejonie Wrocławia do 8 stopni. Wiatr na ogół umiarkowany, południowo-zachodni.

SOBOTA, 13 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Gwałtowne burze z ulewnymi deszczami na nizinach, a także obfite opady śniegu wysoko w górach. Od środowego wieczora pogoda daje się we znaki mieszkańcom Pakistanu. Biało zrobiło się nawet tam, gdzie śniegu nie widziano od kilkudziesięciu lat – donosi Samaa.com. Jak informuje Met Office, opady śniegu odnotowano w górzystych regionach Malakand Division, Hazara Division, Gilgit-Baltistan i Azad Kaszmir. Białe krajobrazy zapanowały nawet w obszarach będących popularne wśród krajowych i zagranicznych turystów: Naran, Kaghan, Shogran i Murree. Wiele dróg zostało zablokowanych, w tym m.in. w rejonie Shahrah-e-Karakorum. W mieście Mansehra spadło ponad 20 cm białego puchu i jest to największy opad na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Intensywne opady wystąpiły w górnym Pendżabie, w tym Islamabadzie i Rawalpindi. W Islamabadzie to pierwszy śnieg od dziesięciu lat; nietypowy opad zaskoczył kierowców, ponieważ na drogach doszło do kilkudziesięciu wypadków. Opady i niskie temperatury w Pakistanie – od deszczu na nizinach po śnieg w wyższych partiach gór spodziewane są do weekendu. Zimno i śnieg nie przeszkadzają za to turystom, którzy tradycyjnie o tej porze roku spędzają czas w Parku Narodowym Margalla i chętnie korzystają z tej zimowej pogody.

2. We Francji wydano pomarańczowy alert pogodowy w związku z niżem, który niesie ryzyko intensywnych opadów deszczu, powodzi oraz silnego wiatru. Ze względu na złą pogodę paraliżu uległ ruch na drogach, a na lotniskach odnotowano opóźnienia lotów. Meteo France, krajowa służba meteorologiczna, wydała alert dla południowego wybrzeża Bretanii – na zachód od Pays de la Loire i północ od Poitou-Charentes, gdzie spodziewana prędkość wiatru osiągnie 95-120 km/h. Fale nad morzem mogą sięgać 6-8 metrów. Oczekuje się, że wichury mogą powyrywać drzewa z korzeniami i powodować przerwy w dostawie prądu. Najbardziej narażone są te drzewa, które zostały osłabione podczas burzy „Imogen” lub rosnące na luźnej glebie. W Zatoce Biskajskiej i Kanale Angielskim utworzą się wysokie fale, niebezpieczne dla miłośników żeglowania i plażowiczów. Ryzyko zalania przybrzeża jest najwyższe w czasie przypływu. Eksperci spodziewają się, że w ciągu dnia wiatr zacznie stopniowo słabnąć, a niż przesuwać na wschód. Porywy wiatru do 65-80 km / h spowodują zakłócenia w dostawach energii i mogą wyrwać z korzeniami drzewa w Strasburgu i Besancon. W południowo-zachodniej Francji w sobotę obserwuje się podmuchy wiatru do 80-95 km/h, a mocno będzie wiało do nocy z soboty na niedzielę. Od piątku do niedzieli nad region spadnie 25-75 mm wody. W piątek ze skutkami powodzi walczyli już mieszkańcy Bordeaux. Woda pozalewała ulice, na drogach utworzyły się korki. Tymczasem od poniedziałku we Francji spodziewany jest znaczny spadek temperatury, a opady deszczu przejdą w śnieg, którego tej zimy widziano w minimalnych ilościach.

3. W sobotę władze zakończyły akcję ratowniczą odbywającą się w mieście Tainan na Tajwanie po tym, jak 6 lutego pod wpływem potężnego trzęsienia ziemi zawalił się 17-piętrowy apartamentowiec. Oficjalnie zginęło 116 osób, z czego 114 to ofiary wieżowca. Jedna osoba uważana jest za zaginioną – donosi Associated Press. Burmistrz Tainan William Lai powiedział, że ostatnią zidentyfikowaną osobą, którą wyciągnięto spod gruzów, był Hsieh Chen-Yu, który był członkiem komitetu zarządzającego wieżowca. „Akcja poszukiwawcza i ratownicza dobiegła końca” – podkreślił Lai. Wszystkie osoby, które od tygodnia poszukiwano w zniszczonych budynku, zostały wyciągnięte. Trzęsienie ziemi o wielkości 6,4 stopnia w skali Richtera uderzyło wczesnym rankiem w dniu 6. lutego. Niemal wszyscy zmarli to ofiary 17-piętrowego wieżowca, nad którym prace ratowników koncentrowały się od tygodnia. Dwie osoby zginęły w innej części miasta. W budynku zamieszkiwało 256 osób, ale w związku z początkiem nowego roku, który obchodzony był na Tajwanie 6. lutego, władze obawiały się, że mogło być ich więcej. Spod gruzów wyciągnięto w sumie 289 osób, 175 przeżyło, z czego 96 z nich zabrano do szpitala. Ostatnie żywe osoby znaleziono w poniedziałek wieczorem, gdy nadal było 100 zaginionych. Wei-Guan był jedynym dużym wieżowcem w dwumilionowym mieście, który zawalił się pod wpływem wstrząsów. Władze lokalne badające przyczyny katastrofy w tym tygodniu przesłuchały trzy osoby, w tym dewelopera budynku , w związku z podejrzeniem zawodowego nieumyślnego spowodowania śmierci. Jednak formalnie nikt nie został jeszcze oskarżony.

4. Niebezpieczna zagrażająca życiu fala zimnego powietrza objęła w sobotę północno-wschodnie stany USA, a towarzyszące niskim temperaturom opady śniegu i oblodzenia były przyczyną wielkiego karambolu z udziałem 50 pojazdów na autostradzie w Pensylwanii, gdzie zginęło kilka osób – podaje agencja Reuters.
Urzędnicy ostrzegają i zalecają ludziom, by pozostawali w ogrzewanych pomieszczeniach na czas tego, co meteorolodzy z Narodowego Serwisu Pogodowego określają mianem „zagrażającej życiu fali zimna”. Niskim temperaturom towarzyszy również silny wiatr o prędkości 72 km/h, który skutecznie obniża temperaturę odczuwalną w dziewięciu stanach przebiegających od północnej Pensylwanii do Maine.
Podczas burzy, która jednak nie przyniosła zbyt dużych opadów śniegu w regionie, w okolicach Harrisburga w Pensylwanii doszło do wypadku z udziałem 50 samochodów osobowych i ciężarowych, prowadząc do tymczasowego zamknięcia autostrady – podała policja.
Pennsylvania Emergency Management Agency poinformowała, że w wyniku karambolu zginęło wiele osób. Agencja nie podała, ile osób poniosło śmierć, a rzecznik nie chciał udzielić dodatkowego komentarza.
Władze podkreślają, że fala chłodów utrzyma się do końca tygodnia. „Każdego dnia temperatura odczuwalna będzie coraz niższa” – powiedział Alan Dunham, meteorolog z National Weather Service w Taunton w stanie Massachusetts.
W sobotę nad ranem temperatura w Bostonie spadła do -21,7 ° C, ale mieszkańcy odczuwają, jakby w rzeczywistości było -34,4 ° C z powodu chłodzących podmuchów wiatru.
Tymczasem noc z piątku na sobotę w Nowym Jorku była najzimniejsza od 20 lat. Burmistrz Bill de Blasio wezwał urzędników do zaangażowania dodatkowych ekip pracowników, aby pomógli mieszkańcom, którzy stracili ciepło z powodu awarii.
„To bardzo ważne, aby wziąć na poważnie nasze ostrzeżenia, pozostając w domach i w maksymalnym możliwym stopniu ograniczyć wyjście na zewnątrz” – dodał De Blasio.
W Bostonie policja przeszukuje ulice, by znaleźć bezdomnych, których na czas chłodów umieszcza się w schronach. „Nikt nie zostanie nieprzyjęty ze względu na brak miejsca” – powiedziała rzeczniczka Barbara Trevisan.

POLSKA:
1. W dalszym ciągu od Atlantyku w głąb naszego kontynentu wchodzą układy niżowe i związane z nimi fronty atmosferyczne, jednak tym razem obrały one trasę bardziej na południe, przez Wyspy Brytyjskie, Francję po Bałkany, a nie jak miało miejsce ostatnio – Skandynawię i Rosję. Nad Europą Wschodnią dominuje potężny ośrodek wyżowy, który jednak nie wpływa na pogodę w naszym kraju. Dla nas ważniejszy jest niż znad północno-zachodniej Francji, bo nie tylko przynosi chmury i opady, ale sprzyja adwekcji ciepłego powietrza z południowego-wschodu.
Od samego rana na przeważającym obszarze naszego kraju jest pochmurno z przejaśnieniami, które pojawiają się zwłaszcza na wybrzeżu oraz w dzielnicach wschodnich. Lokalnie na północy opady deszczu ze śniegiem, przed południem deszcz pojawia się również w Małopolsce, Górnym Śląsku i Opolszczyźnie.
W drugiej części dnia pogoda nie ulega większym zmianom. Niebo przeważnie zachmurzone, choć od czasu do czasu, głównie w województwach zachodnich, pojawiają się przebłyski słońca. Generalnie jednak na wschodzie, południu oraz w centrum pada przelotny, słaby deszcz lub mżawka, a wysoko w górach prószy śnieg. Na zachodzie i wybrzeżu bez opadów.
Najchłodniej jest na Pomorzu, gdzie słupek rtęci nie przekracza 2-3 stopni. Poza tym od 4-5 stopni, a w centrum, w Małopolsce i na Podkarpaciu będzie najcieplej – od 6 do 8 stopni
. Wiatr w województwach wschodnich umiarkowany, na pozostałym obszarze słaby, południowo-wschodni i wschodni.

NIEDZIELA, 14 LUTEGO 2016 ROKU
ŚWIAT:
1. Silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,9 stopnia w skali Richtera nawiedziło krótko po godzinie 11:00 w niedzielę okolicę stolicy Nowej Zelandii, Christchurch. Wstrząs uderzył około 15 kilometrów na wschód od miasta, na głębokości zaledwie 31 kilometrów, a cztery minuty później pojawił się kolejny, wtórny, o sile 3,5. Zdjęcia zamieszczone na społecznościowych przedstawiają duże chmury pyłu na przedmieściach Christchurch, skąd z wielu budynków i sklepów ewakuowano ludzi. Zac Thomson pracował na dachu supermarketu w Christchurch, gdy uderzyło trzęsienie ziemi. 27-latek powiedział Daily Mail Australia, że był to pierwszy poważny wstrząs, jaki czuł od czasu przeniesienia się do miasta w styczniu. „Cały budynek zaczął się trząść, wszyscy spojrzeli na siebie i pobiegli w stronę rusztowania, aby móc zejść” – mówił Thomson. Powiedział, że trzęsienie ziemi trwało około pięciu do dziesięciu sekund. „Latarnie na ulicach chwiały się pięć minut po wstrząsie” – dodał. Aktualnie nie ma doniesień, czy wstrząs spowodował poważne zniszczenia. „Na tym etapie nie mamy żadnych doniesień o poważnych obrażeniach lub uszkodzeniach” – wynika z oświadczenia podanego przez Nowozelandzką Obronę Cywilną. Kilkadziesiąt osób zostało rannych w rejonie Scarborough, gdy odłamki klifu stoczyły się do morza. Nie wydano też ostrzeżenia przed falą tsunami. „Na podstawie aktualnych informacji, wstępna ocena jest taka, że trzęsienie ziemi jest mało prawdopodobne, by spowodowało tsunami, które będzie stanowić zagrożenie dla Nowej Zelandii” – czytamy w oświadczeniu. Silne trzęsienie ziemi przychodzi dokładnie pięć lat po innym o magnitudzie 6,3 stopnia w skali Richtera, które zrównało z ziemią przedmieścia Christchurch, zabijając 185 osób.

2. W trzech prowincjach Indonezji ogłoszono stan wyjątkowy wskutek intensywnych opadów deszczu – donosi ENEX. Środki zostały podjęte po tym, jak deszcze spowodowały powodzie i osunięcia ziemi, które zabiły 43 osoby i zmusiły ponad 100 tys. mieszkańców do opuszczenia domów. W prowincjach: Riau, Zachodnia Sumatra oraz Bangka Belitung wprowadzono stan wyjątkowy po tygodniu ulewnych opadów deszczu, które zalały tysiące domów – powiedział Sutopo Purva Nugroho, rzecznik Krajowej Agencji Zarządzania Katastrofami Indonezji. „Pora deszczowa to coroczne wydarzenie pogodowe. Tak długo, jak będziemy się pilnować, nie ma powodów do paniki” – dodał. „Mamy wystarczający transport oraz zasoby ludzkie, aby pomóc poszkodowanym w wyniku powodzi i osunięć ziemi” – podkreślił Nugroho. W Riau na wyspie Sumatra około 40 tysięcy mieszkańców ewakuowano po długotrwałej fali deszczu i powodziach. Poziom wody w zalanych domach osiągnęła jeden metr. Dwie osoby utonęły w czasie powodzi w zagrożonym rejonie Kampar. Według przedstawicieli administracji Riau, pora deszczowa okazuje się w tym roku najpotężniejsza od 30 lat. W Bangka Belitung, grupie wysp wzdłuż wschodniego wybrzeża Sumatry, pięć dni nieustannych opadów deszczu zabiły jedną osobę, a zalaniu uległo 3112 domów. Ponad 2300 mieszkańców zostało zmuszonych do poszukania schronienia w szkołach i u krewnych. W okresie od 1 do 8 lutego woda wystąpiła z brzegów i zalała kilka regionów w 103 miastach w całym kraju. Już w 63 okręgach odnotowano osuwiska. Największe lawiny błotne spowodowanych przez deszcze i niestabilność gleby w regionie Purvorehu w Centralnej w Jawie w piątek zabiły siedem osób oraz pochowały pod gruzami domu co najmniej trzy inne.

POLSKA:
1. Daleko nad Rosją, a także nad wschodnim Atlantykiem – od wybrzeża Grenlandii po Azory – rozciąga się strefa wysokiego ciśnienia. W tym samym czasie od Niemiec po północne Włochy rozciąga się układ niżowy, który oddziałuje na pogodę w znacznej części Starego Kontynentu. Front z nim związany dociera dziś nad zachodnie regiony naszego kraju, gdzie pojawiają się opady deszczu, ale nie wszędzie. Jednak dzięki temu, że znajdziemy się po wschodniej stronie rozległego niżu, z południa wciąż napływa ciepłe powietrze pochodzenia polarnomorskiego.
W niedzielę od samego rana na Górnym Śląsku, w Małopolsce, na Podkarpaciu oraz w Górach Świętokrzyskich pojawiają się liczne przejaśnienia i rozpogodzenia. Z kolei w dzielnicach północnych, środkowych i zachodnich przeważa duże zachmurzeniem, chociaż im bliżej południa, tym także na Lubelszczyźnie, Mazowszu oraz na Dolnym Śląsku pojawia się coraz więcej pogodnych miejsc. Deszcz lub deszcz ze śniegiem pojawiają się na Ziemi Lubuskiej, Pomorzu, Warmii, północy Mazowsza i w woj. podlaskim.
Po południu zachmurzenie dominuje jedynie na Podlasiu, Warmii, północy Mazowsza, Kujawach, Pomorzu, w Wielkopolsce oraz na Ziemi Lubuskiej, lokalnie słabo kropi. W innych regionach zdecydowanie bardziej słoneczna pogoda. Szczególnie piękna druga połowa dnia jest na Śląsku, w Małopolsce, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i w dzielnicach Polski środkowej.
Temperatura wynosi od 2-4 stopni na Podlasiu, Warmii, Pomorzu, północnej Wielkopolsce oraz na Ziemi Lubuskiej, ok. 7-9 stopni będzie w pozostałej części Wielkopolski, Mazowszu, Lubelszczyźnie oraz w dzielnicach centralnych do 10-11, a lokalnie nawet 12 stopni C na Śląsku i w Małopolsce
. Wiatr umiarkowany, silniejszy jedynie w rejonach podgórskich, gdzie występuje halny, na południu oraz w centrum południowy, na północy i zachodzie ze wschodu.
W nocy początkowo na wschodzie, południu oraz w centrum będzie pogodnie, chociaż i tam stopniowo chmur będzie przybywać aż w końcu nad ranem zaczną przeważać nad pogodnym niebem. Na pozostałym obszarze zachmurzenie całkowite. W nocy w wielu regionach popada deszcz, najintensywniej na południu, w centrum oraz na środkowym wschodzie, gdzie spadnie do 5-7 mm wody. Temperatura minimalna od 1-2 stopni na Pomorzu Gdańskim i na Suwalszczyźnie, 3-4 stopni w innych regionach na północy, ok. 5 stopni w głębi kraju do 6-7 stopni na południu. Wiatr słaby i umiarkowany, południowy i wschodzie, na Pomorzu skręcający na północno-wschodni.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz