facebooktwitteryoutube
Aktualności - 20 Gru, 2015
- brak komentarzy
Zapisano w meteo archiwum 14.12.2015r. – 20.12.2015r.

CIMG0319

Potężny tajfun Melor i dramatyczne powodzie na Filipinach, gigantyczne upały w Australii, totalnie wiosenna aura w Europie, światowe, pogodowe rekordy ciepła, szaleństwo El Nino, apokaliptyczny smog w Chinach, tornado w Sydney, pożary w Hiszpanii, potężna lawina śnieżna w Norwegii. Czy pogoda zwariowała? Kataklizmy występowały w historii Ziemi od zarania dziejów. Jednak postępujące zmiany klimatu, powodują coraz większą i gwałtowniejszą ekstremalizację zjawisk pogodowych. Oto przegląd najważniejszych wydarzeń pogodowych, minionego tygodnia.

PONIEDZIAŁEK, 14 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Wichury w Teksasie, związane z układem niżowym, spowodowały, że tysiące mieszkańców zostało bez prądu. Do tego, uformowały się dwa tornada. Jedno z nich, które uderzyło w północno-wschodnią część stanu i jest odpowiedzialne za uszkodzenie około 50 domów w gminie Lindale. Nikt nie odniósł obrażeń, ale burmistrz miasta ogłosił klęskę. Podczas wichury, jeden z pociągów, został odstawiony na tory, które mieszczą się moście. Dziesiątki wagonów zostało zdmuchniętych z torów przez wiatr. „Teksański Departament Transportu poinformował, że przez kilka godzin wiatr zdmuchnął w sumie 64 wagony z torów z Loop 287 w niedzielę wczesnym rankiem” – donosi portal NBC News. „Droga została zablokowana i nie wiadomo, kiedy wagony zostaną usunięte, a ruch znów stanie się płynny”. Departament podkreśla, że wydarzenie nastąpiło o godzinie 07:00 rano, nikt nie został ranny, gdy wagony zostały zaparkowane i wolne w tym czasie.
2. Rekordowo wysokie temperatury, które na początku tej zimy nawiedziły Europę czy inne groźne zjawiska, które pojawiają się w innych regionach świata, mogą być związane z anomalią El Nino, której skutki są niestety tragiczne. Najbardziej odczuwają to mieszkańcy Afryki i Południowej Azji. Światowa Organizacja Meteorologiczna podaje, że El Nino, które znajduje się w szczycie swojej aktywności, jest aktualnie jednym z najsilniejszych w historii. To samo zjawisko, które jest obwiniane za rekordowo ciepły początek zimy w Polsce, ma również wpływ na Afrykę, przynosząc wyjątkowo wysokie temperatury, opóźnienie nadejścia życiodajnej pory deszczowej, a na południu Indii – największe od wielu lat powodzie. W Republice Południowej Afryki, gdzie aktualnie trwa końcówka astronomicznej wiosny na półkuli południowej, na początku grudnia słupki rtęci sięgały, a nawet przekraczały w cieniu 40 stopni Celsjusza. Z powodu braku deszczu i bardzo wysokiej temperatury w wielu regionach ogłoszono klęskę suszy. Deutsche Welle informuje, że kraj stoi w obliczu największej suszy od 1982 roku, a deszcz prędko nie spadnie, co spowoduje skomplikowanie sytuacji. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w głębi kontynentu, gdzie pora deszczowa jest bardziej aktywna niż zwykle. Mowa tutaj m.in. o Kenii, gdzie powodzie zabiły już ponad 50 osób, a władze w Ugandzie ostrzegają ludzi przed wysokim ryzykiem osuwisk, na które narażone są zwłaszcza obszary górskie. Z kolei etiopski rząd poinformował, że co najmniej 10 milionów osób potrzebuje pomocy żywnościowej z powodu wyjątkowo niskich zbiorów – donosi BBC. Skrajny głód może dotyczyć nawet 3 milionów dzieci. „El Nino, w rzeczywistości, stanowi zagraża dotychczasowym korzyściom dokonanych przez etiopski rządu w dziedzinie bezpieczeństwa żywności, edukacji i zmniejszenia śmiertelności” – napisał w liście do LA Times Carolyn Miles, prezes i dyrektor generalny Save the Children Charity.
3. Spadek aktywności burzowej na znacznym obszarze Stanów Zjednoczonych, Europy, Rosji i Chin wydaje się wpływać na występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych – chłodów w zimie oraz upałów i susz – w lecie. To wnioski wyciągnięte przez naukowców z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu – podaje phys.org. Obserwowane zmiany w aktywności burzowej są prawdopodobnie związane ze zmianami w dynamice atmosfery, takich jak prąd strumieniowy – silne zachodnie wiatry występujące wysoko w atmosferze, okalające północną półkulę naszej planety. „Mało lub mniej aktywne burze w średnich szerokościach geograficznych, to na pierwszy rzut oka wydaje się być dobrą wiadomością – ale niestety tak nie jest” – mówi autor badania Jascha Lehmann. „Burze te mają łagodzący wpływ na temperatury na obszarach lądowych, przynosząc powietrze polarnomorskie znad oceanów nad kontynenty, a ich brak może sprzyjać ekstremalnym temperaturom” – dodaje. W średnich szerokościach geograficznych na półkuli północnej duża zmienność pogodowa z dnia na dzień jest determinowana przez regiony torów burzowych. Tutaj układy pogodowe, w tym głębokie niże, powstają i podróżują na wschód nad kontynenty. W zimie, burze prowadzą do adwekcji powietrza ze stosunkowo ciepłych oceanów na kontynenty, a tym samym mają wpływ na wzrost temperatury. W lecie następuje efekt odwrotny – wiatry przynoszą stosunkowo chłodne i wilgotne powietrze znad morza. Autorzy podkreślają, że brak takich systemów pogodowych może więc sprzyjać bardziej trwałym zjawiskom ciepła i susz w lecie i niskich temperatur – w zimie. „Tego lata silna susza w północnych regionach Chin zagroziła zbiorom m.in. w prefekturze Liaoning, natomiast Kalifornia przez trzy lata z rzędu cierpiała z powodu braku opadów” – mówi Lehmann. Kompleksowa analiza satelitarnych danych meteo wskazuje, że są to rzeczywiście regiony, gdzie wykryto istotne zmniejszenie aktywności burzowej podczas pory deszczowej. Eksperci zauważyli, że w lecie aktywność burzowa uspokoiła się aż o 80 procent w regionach lądowych na umiarkowanych szerokościach geograficznych. W zimie zmiany te są bardziej nierówne, chociaż omawiane redukcje występują na wschodzie Stanów Zjednoczonych i w dużej części Europy oraz Azji. Obejmują regiony, takie jak Nowy Jork czy Chicago, które ucierpiały z powodu rekordowo niskich temperatur podczas ostatnich zim. Te wykryte zmiany w torze burz na umiarkowanych szerokościach geograficznych są prawdopodobnie związane ze zmianami zachodzącymi w prądach strumieniowych oraz fal planetarnych w atmosferze. Takie dynamiczne zmiany „faworyzują” niektóre rodzaje sytuacji pogodowych w niektórych regionach i innych gdzie indziej. „Zmiany regionalne zachodzą głównie z powodu naturalnej zmienności, ale na górze widzimy wymowę ogólnego osłabienia letniej aktywności burzowej” – mówi współautor Dim Coumou „To jest też coś, co przewidywały modele klimatyczne w ramach przyszłych scenariuszy emisji. Jednakże, dane do tej pory nie są wystarczające, aby stwierdzić, czy zmiany aktywności burzowej są spowodowane przez zmiany klimatu – to musi być dalej badane” – dodaje. Mimo, że aktywność letnich burza zmniejsza się, częstotliwość najbardziej intensywnych zimowych sztormów wzrośnie w ramach dalszego globalnego ocieplenia. Może to mieć poważne konsekwencje dla Europy, gdzie zimy staną się cieplejsze. Ponadto, najbardziej intensywne huragany i tajfuny w tropikach mogą stać się potężniejsze w wyniku przyszłego ocieplenia, ponieważ są one napędzane przez wzrost temperatury powierzchni oceanu. W północnych średnich szerokościach geograficznych główną siłą napędową jest różnica temperatur pomiędzy ciepłym równikiem a zimą Arktyką; różnica ta kurczy się, zwłaszcza w lecie, gdyż w obszarach polarnych na półkuli północnej temperatura rośnie najszybciej.
4. Pekin – stolica Chin – wciąż dusi się z powodu gęstego smogu. W poniedziałek, zgodnie z informacją zaczerpniętą z monitoringu zanieczyszczenia powietrza obsługiwanego przez ambasadę Stanów Zjednoczonych w Pekinie, intensywność trujących, maleńkich cząstek PM2,5 osiągnął poziom ponad 500 mikrogramów na metr sześcienny. To 20 razy więcej niż wynosi dopuszczalna norma zanieczyszczeń Światowej Organizacji Zdrowia. Ponieważ smog ograniczył widzialność na drogach Pekinu poniżej 500 metrów, mieszkańcy zostali w poniedziałek zmuszeni do pozostania w domach. Inni, którzy musieli wejść na ulicę, musieli skorzystać z respiratorów. Głównym powodem intensywnego zanieczyszczenia powietrza w stolicy Chin jest emisja spalin oraz działalność przemysłowa. Najbardziej niebezpieczne cząstki smogu – tzw. PM2.5 – dostają się do organizmu przez płuca, odkładają i powodują choroby serca. W ubiegłym tygodniu w Pekinie po raz pierwszy w historii wprowadzono „czerwony” – najwyższy – poziom ostrzeżenia pogodowego z powodu silnego smogu. Miasto zdecydowało o zamknięciu zakładów przemysłowych, zatrzymało budowy, odwołano też zajęcia w szkołach podstawowych i przedszkolach.
5. Sześć osób zginęło, a sześcioro innych zostało rannych w wyniku uderzenia pioruna na jednym z cmentarzy w Republice Południowej Afryki – donosi ENEX. Do wypadku doszło w miejscowości Nkana w prowincji Przylądek Wschodni w południowo-wschodniej części Afryki Południowej. Podczas burzy piorun uderzył w grupę ludzi, którzy przybyli na uroczystości pogrzebowe. Według Siyandy Manana – sekretarz prasowego w Departamencie Zdrowia – cztery osoby zginęły na miejscu, dwóch zmarło z powodu odniesionych ran. Inne sześcioro ofiar zostało hospitalizowanych z poparzeniami pierwszego i drugiego stopnia. Ich stan jest stabilny. W RPA w wyniku uderzenia piorunów co roku umiera około stu osób – dane te zostały ogłoszone na konferencji prasowej, która odbyła się w zeszłym miesiącu w Pretorii. Spotkanie zostało poświęcone zagadnieniom dotyczącym trudnych warunków meteorologicznych, do jakich często dochodzi na terenie tego kraju.

POLSKA:
1. Niż, który odpowiedzialny był za niedzielne wichury i ulewy, odsunął się nad północną Ukrainę. Rozbudowywujący się wyż znad północno-zachodniej Rumunii, który gwarantuje piękną pogodę na południu Europy, podąża w naszym kierunku, tym samym poprawiając pogodę, ale jednocześnie z północnego-zachodu spływa chłodne powietrze pochodzenia polarnomorskiego. Od samego rana na przeważającym obszarze naszego kraju zachmurzenie jest małe i umiarkowane, okresami duże. Najwięcej przejaśnień pojawia się na Pomorzu, Warmii, Podlasiu, Mazowszu, Lubelszczyźnie i na południu Dolnego Śląska oraz Opolszczyzny, a na ogół pochmurno i mglisto jest na Pomorzu Zachodnim, w Wielkopolsce oraz na Ziemi Lubuskiej. Słabo pada śnieg lub deszcz na krańcach wschodnich.
2. Bilans niedzielnych wichur. Jedna osoba została ranna wskutek wichur, jakie od niedzieli przeszły nad Polską. Wiatr uszkodził dachy na ponad 50 budynkach. Kilka tysięcy odbiorców nadal pozostaje bez prądu – donosi Informacyjna Agencja Radiowa. Najwięcej pracy mieli strażacy na Mazowszu, którzy w ciągu ostatniej doby wzywani byli w związku z silnym wiatrem ponad 300 razy. Najczęściej było to usuwanie drzew, które tarasowały drogi. Wiatr uszkodził też część dachu w jednej ze szkół w Piasecznie oraz poszycia dachów na kilku innych budynkach. Udało się już naprawić większość awarii linii energetycznych. W tej chwili na Mazowszu bez prądu pozostaje około dwóch tysięcy odbiorców, choć w niedzielę wieczorem ich liczba oscylowała w granicach 50 tysięcy. Od wczesnego ranka energetycy pracują też na Lubelszczyźnie. W okolicach Chełma prądu nie ma ciągle około 3 tysięcy gospodarstw. Sporo pracy w tym regionie mieli też strażacy. Przeważały interwencje związane z usuwaniem połamanych drzew. W Białej Podlaskiej wichura uszkodziła dach na jednym z budynków mieszkalnych, a także zerwała dach ze sceny plenerowej. Łącznie w całym województwie lubelskim straż pożarna wzywana była ponad dwieście razy. Podobną liczbę interwencji zanotowano w woj. łódzkim. Tam bez prądu pozostaje jeszcze około 2,5 tysiąca odbiorców. Rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, Paweł Frątczak, powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że straż interweniowała od niedzieli 1145 razy. Strażacy usuwali setki połamanych przez wiatr drzew i konarów, które tarasowały ulice, drogi i linie kolejowe. Zabezpieczali też uszkodzone elementy budynków, dachów i naderwane reklamy.
Wichura, osiągająca miejscami prędkość 80-90 kilometrów na godzinę, uszkodziła dachy na przeszło 50 budynkach, w tym trzydziestu kilku budynkach mieszkalnych. Najwięcej takich wypadków zanotowano w województwach łódzkim i mazowieckim. Przy usuwaniu skutków nawałnic pracowało ponad 1300 jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej oraz prawie 6300 strażaków.

WTOREK, 15 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Bardzo intensywna burza, która uderzyła w ostatni weekend w alaskie Aleuty, miała szacunkową wartość ciśnienia atmosferycznego najniższą w historii Północnego Pacyfiku. Biorąc pod uwagę jej ekstremalne natężenie, obszar niżowy na zdjęciu satelitarnym widoczny był w postaci gigantycznego oka, wokół którego – niczym w cyklonie – krążyły chmury. Najniższe ciśnienie atmosferyczne podczas burzy oszacowano na 924 hPa – stało się to w sobotę ok. godz. 21:00 czasu lokalnego – wynika z danych opublikowanych przez NOAA Ocean Prediction Center. W listopadzie ubiegłego roku na wodach Morza Barentsa powstał podobnie głęboki niż, w którym ciśnienie obniżyło się również do 924 hPa. Te odczyty ciśnienia zostały oszacowane na podstawie obserwacji powierzchni i bojów w okolicy, więc oficjalny rekord najniższego ciśnienia na północnym Pacyfiku uznajemy 925 milibarów. Tę wartość zmierzono podczas podobnej burzy w dniu 25 października 1977 roku na statku zacumowanym do Dutch Harbor na Alasce. Były jeszcze dwie inne groźne burze, podczas przejścia których barometr pokazał nieco poniżej 930 hPa nad ekstratropikalną częścią Północnego Atlantyku. Podczas ostatniej burzy najniższe bezpośrednio zaobserwowane ciśnienie atmosferyczne zostało zmierzone na lotnisku Adak na zachodnich Aleutach w sobotę o godzinie 18:16 czasu lokalnego. Co ciekawe, ubiegłoroczna burza powstała z resztek supertajfunu Nuri, podczas gdy ta weekendowa nie rozwinęła się bezpośrednio z resztek tajfunu czy burzy tropikalnej. Na ogół niskie ciśnienie atmosferyczne koreluje z bardziej intensywnym układem niskiego ciśnienia. Dla porównania najniższe ciśnienie w centrum układu odnotowano w oku huraganu Andrew i wynosiło 922 hPa. Warto też podkreślić, że w zwykłym układzie niżowym takim jak te na Morzu Barentsa wiatr wieje słabiej niż w przypadku huraganów, ponieważ gradient ciśnienia jest rozłożony na znacznie większym obszarze. Mimo wszystko weekendowe wichury na Aleutach okazały się zaskakująco potężne. Na Adach średnia prędkość wiatru sięgała 156 km/h, w porywach 196 km/h. Falę o wysokości 12 m zmierzono na jednej z boi na Morzu Beringa jako rezultat silnego wiatru. Burza osłabła w poniedziałek, jednak – jak szacuje NOAA – wciąż wiruje nad Morzem Beringa. o godzinie 03:00 czasu lokalnego ciśnienie wyniosło 950 hPa.
2. Znaczne obszary środkowych Filipin pogrążyły się w ciemności we wtorek na skutej przejścia potężnego tajfunu Melor, który spowodował powodzie, fale sztormowe, osunięcia ziemi oraz zmusił do ewakuacji co najmniej 800 tys. mieszkańców – informuje Reuters. Burzy znanej lokalnie jako Nona towarzyszył wiatr o średniej prędkości do 140 km/h i była oddalona około 40 km na północ-północny wschód od Romblon wcześnie rano we wtorek, przemieszcza w kierunku zachodnim i słabnie. „Melor będzie nadal słabnąć, gdy będzie przecinał obszar centralnych Filipin” – donoszą meteorolodzy na łamach Accuweather. „Jednak niszczące porywy wiatru do 130 km/h spodziewane są na reszcie południowej części Wyspy Luzon oraz na Mindoro”. Mieszkańcy Romblon donoszą o ulewnym deszczu i silnym wietrze z północy. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi zostało bez prądu, ponieważ wiatr pozrywał linie przesyłowe i powalił słupy energetyczne. Alexander Pama, dyrektor Narodowego Ograniczenie Ryzyka Katastrof, powiedział, że prawie 800 tysięcy ludzi ewakuowano z obszarów zagrożenia kataklizmem. „Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych raportów o ofiarach bezpośrednio związanych z działaniem tajfunu” – dodał. Media poinformowały, że trzy osoby zginęły na wyspie Samar, gdzie Melor uderzył w poniedziałek, choć nie zostało to jeszcze potwierdzone. Usługi energetyczne w sześciu prowincjach w środkowej części kraju zostały zakłócone, a zespoły ratownicze oceniają szkody wyrządzone w rolnictwie i infrastrukturze – powiedział Pama. Szkoły i niektóre urzędy zostały zamknięte. Dziesiątki lotów krajowych i usług promowych odwołano, a flota rybacka schroniła się ze względu na fale o wysokości do 14 metrów. Inny, potencjalnie groźny system tropikalny nawiedzi południowe Filipiny jeszcze w tym tygodniu – donosi Accuweather. Każdego roku kraj nawiedza średnio 20 tajfunów. W 2013 roku tajfun Haiyan uderzył w centralne Filipiny, zabijając ponad 6300 osób, a 1,4 mln zostało bezdomnych.
3. Wyspy Brytyjskie to w sumie dość niewielki ląd położony we wschodniej części Oceanu Atlantyckiego, dlatego dwie strefy klimatyczne są tutaj raczej dość rzadkie. Podczas gdy w Szkocji ostatnio notowano aż -9 stopni i spadł śnieg, w Anglii zrobiło się tak ciepło, że zakwitły żonkile – donosi Daily Mail. Niedziela na terenie Wielkiej Brytanii pod względem temperatur dość zaskakująca. W kraju o morskim klimacie tak duże amplitudy są raczej rzadkie – podczas gdy w Thorney Island w West Sussex odnotowano 13,3 st. C, prawie 9 stopni mrozu było w Dalwhinnie w Highlands. Jak informuje Met Office, intensywne śnieżyce w ostatnich godzinach nawiedziły obszar Szkocji, gdzie w niektórych miejscach spadło niemal 20 cm białego puchu. Jednak w południowych hrabstwach Anglii – na obszarach Cambridgeshire, Berkshire i Devon zakwitły już żonkile – na trzy miesiące przed terminem. Wiosenne kwiaty pojawiły się również w Kornwalii, m.in. Praze-An-Beeble. Z kolei Szkoci zmagają się z dość dużym atakiem zimy. W poniedziałek wiele szkół w Highlands i Moray zostało zamknięte z powodu dużych opadów śniegu, trudnych warunków drogowych i braku ogrzewania. Śnieżyce sparaliżowały życie zwłaszcza we wschodniej części Szkocji, gdzie od piątku spadło już w sumie 20 cm białego puchu, a meteorolodzy ostrzegają przed kolejnym wzrostem o 5-10 cm. Kierowcy w północnej Anglii i północnej Walii zostali zmagają się z ujemnymi temperaturami i oblodzeniami.
4. Silniejszy niż oczekiwano zimowy sztorm przyniósł intensywne opady śniegu na całym obszarze Denver we wtorek rano, wywołując chaos na drogach i kolei. Wielu ludzi spóźniło się dziś do pracy, a część dróg z uwagi na trudne warunki atmosferyczne – zamknięto – donosi Associated Press. Ogromne płatki śniegu sparaliżowały życie mieszkańcom Denver, a wielu kierowców pługów pracuje blisko dobę, by utrzymać drogi w jak najlepszym stanie. Z powodu bardzo trudnych warunków atmosferycznych we wtorek odwołano zajęcia na obszarze Denver, Aurora, Boulder, Cherry Creek, Douglas, Jefferson oraz w okręgu szkolnym Littleton. Na zaśnieżonych nawierzchniach doszło do wielu wypadków. Kilka pojazdów utknęło w ogromnych zaspach, wiele znalazło się w rowach. Śnieg będzie sypał w okolicach Denver aż do wtorkowego wieczora, kiedy zacznie słabnąć. Synoptycy spodziewają się wzrostu pokrywy śnieżnej o 20 cm. W niektórych regionach na wschód i południe od miasta spadnie jeszcze więcej białego puchu. Intensywne opady śniegu, silny wiatr i zawieje i zamiecie śnieżne znacznie ograniczyły widzialność. Na lotnisku w Denver odwołano 230 lotów, ale większość samolotów opóźnionych jest od 45 minut do godziny. Władze radzą pasażerom upewnić się, czy ich lot nie został odwołany, wchodząc na stronę internetową. Wraz ze śniegiem zbliża się też fala zimna. Co najmniej do piątku temperatura nie wzrośnie powyżej 0 stopni, ale w środę aura powinna się poprawić, a śnieg wreszcie przestanie padać.

POLSKA:
1. Nad Rosją, Arktyką i Atlantykiem wciąż dominują głębokie niże z frontami atmosferycznymi. Z kolei obszar Basenu Morza Śródziemnego oraz Europę Środkową obejmuje rozległy wyż. Przez Polskę z północnego-zachodu na południowy-wschód wędruje płytki niż z frontem atmosferycznym, który rozdziela cieplejsze powietrze polarnomorskie na zachodzie i południu od chłodniejszego na północy i wschodzie. We wtorek od samego rana na niebie tylko chmury, a szans na przejaśnienia i rozpogodzenia nie ma, za wyjątkiem Podkarpacia i Roztocza, gdzie słońce jeszcze się pojawia. Zwłaszcza na Pomorzu, w Wielkopolsce, na zachodzie Kujaw opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu, na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej słaby deszcz lub mżawka. Poza tym bez opadów. W centrum, a wieczorem na południowym wschodzie opady mają charakter umiarkowany. Śnieg i śnieg z deszczem występuje głównie od Roztocza, przez Mazowsze po Kujawy, a deszcz na Ziemi Łódzkiej, w Małopolsce, na Śląsku, Ziemi Lubuskiej oraz w Wielkopolsce. We wtorek najniższe temperatury odnotowuje się na Podlasiu, Warmii, Pomorzu Gdańskim, Kujawach, na Mazowszu, Lubelszczyźnie Roztoczu – około 0-2 stopni. Z kolei 3-4 stopnie jest na Górnym Śląsku, w Małopolsce, w centrum, na wschodzie Wielkopolski i Pomorzu Zachodnim, 5-6 stopni na zachodzie i południu Wielkopolski, w rejonie Szczecina, na Ziemi Lubuskiej i Opolszczyźnie do 7 st. C na Dolnym Śląsku. Wiatr słaby, tylko lokalnie na południu Dolnego Śląska i nad morzem umiarkowany, południowy i południowo-wschodni, na północy skręcający na wschodni, na zachodzie przejściowo południowo-zachodni i zachodni.
2. Noc w północnych i wschodnich regionach naszego kraju jest pogodna, z małym i umiarkowanym zachmurzeniem, ale nad ranem pojawiają się gęste mgły, ograniczające widzialność. Temperatura spada do -8/-6 stopni na Warmii i Podlasiu oraz -5/-3 stopni na Pomorzu Gdańskim, północy i wschodzie Mazowsza. Na południu i zachodzie kraju jest pochmurno, lokalnie pada słaba mżawka i deszcz.
3. Bardzo wysokie temperatury, jakich doświadczamy w ostatnich tygodniach, sprawiły, że niedźwiedzie żyjące w Bieszczadach oraz Beskidzie Niskim pozostają aktywne. „Niemal codziennie napotykamy się na ślady ich świeżych stóp” – powiedział rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek. W ostatnich dniach w Bieszczadach temperatura przekraczała 10 stopni, a zamiast śniegu lał deszcz. Wiosenna aura sprawiła, że niedźwiedzie nie zasnęły, spotykano je m.in. w okolicach Cisnej, Lutowisk, Stuposian, Wetliny. Jak powiedział Marszałek, zwierzęta zasną dopiero wtedy, gdy spadnie pół metra śniegu, a temperatura przez kilka dni będzie osiągała nie więcej niż -10 stopni. Jak podkreśla Józef Dziubasik, góral z Białki Tatrzańskiej z zachowania zwierząt wnioskuje, że zima nie przyjdzie szybko. „Niedźwiedzie wciąż grasują, nie chcą spać, bo jest zbyt ciepło. To oznacza, że taka pogoda potrwa jeszcze kilka tygodni, a zima na dłużej prawdopodobnie nadejdzie w drugiej połowie stycznia lub na początku lutego”.

ŚRODA, 16 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. W Indonezji wybuchł Bromo – wulkan położony we wschodniej części Indonezji – donosi informacyjna agencja Xinhua. Według przedstawiciela Agencji Zarządzania Katastrofami Indonezji Purva Sutopo Nugroho, kolejną erupcję odnotowano we wtorek około godziny szóstej rano czasu lokalnego. Bromo wyrzucił kolumnę popiołu i gruzu na wysokość 1500 metrów. Erupcji towarzyszył głośny huk. Pióropusz dryfował z wiatrem na odległość 2500 metrów na północny-zachód od krateru. Władze już zakazały zbliżania się do wulkanu; w promieniu 2,5 km obowiązuje całkowity zakaz wstępu. Chmura popiołu zakłóciła również ruch na lotnisku Malang położonego w pobliżu Bromo. Naukowcy obawiają się, że w niedalekiej przyszłości może dojść do jeszcze potężniejszej erupcji. Ludność z okolicznych wiosek przygotowuje się do ewentualnych ewakuacji i sytuacji awaryjnych związanych z wybuchem wulkanu. Bromo jest jednym ze 129 aktywnych wulkanów w Indonezji, jest stale monitorowany. Góra, której wysokość sięga 3829 metrów n.p.m, ostatnio wybuchła w styczniu 2011 roku. Ta eksplozja doprowadziła do odwołania wielu lotów.
2. Bardzo rzadkie tornado uderzyło w środę w Sydney z wiatrem, który przekraczał w porywach ponad 200 km/h – poinformowała agencja Reuters. Burzy towarzyszyły również ulewne opady deszczu, grad wielkości piłki ping-pongowej i silne porywy wiatru. Nawałnica pozrywała dachy, zniszczyła ściany budynków, połamała drzewa i pozrywała linie energetyczne oraz wywołała powodzie błyskawiczne w największym mieście Australii. Australijskie Biuro Meteorologiczne (BOM) wydało rzadkie ostrzeżenie przed tornadami w środę około południa, gdy niebezpieczna burza przetoczyła się od wybrzeża na południe od Sydney, zmuszając do odwołania lub przekierowywania niektórych lotów krajowych i międzynarodowych. Świadek agencji Reuters opisał o rozległych zniszczeniach w parku przemysłowym w najbardziej dotkniętym przez żywioł regionie Kurnell w południowej nadmorskiej dzielnicy Cronulla. „To wszystko nastąpiło bez ostrzeżenia. Niebo zrobiło się czarne i usłyszeliśmy przeszywający dźwięk grzmotu” – powiedział Meredith Sullivan, 48-letnia pracownica w parku przemysłowym. „Wtedy podmuchy wiatru były tak przerażające, że słychać było, jak podnosi się dach, gruz latał wokoło. Prawie wszystkie samochody zostały zniszczone” – powiedziała. Kurnell, lotnisko które znajduje się w pobliżu w Sydney, zostało zamknięte dla wszystkich pasażerów, ale na miejscy są służby ratunkowe, które oceniają zniszczenia. Porywy wiatru osiągały tam nawet 213 km/h. „Mamy oczywiste dowody, że przez Cronulla przetoczyło się dziś tornado” – oznajmił meteorolog BOM, Alan Sharp. Na portalach społecznościowych zdruzgotani mieszkańcy opublikowali szereg zdjęć apokaliptycznie wyglądającego nieba, za sprawą którego ciepły dzień zamienił się w noc. Było tak ciemno, że mieszkańcy w południe musieli zapalić lampki. Ewakuowano m.in. klientów centrum handlowego we wschodnich przedmieściach Sydney po tym, jak część dachu zawaliła się podczas burzy – podały lokalne media. Co najmniej jedna kobieta została ranna, ale jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Co najmniej 6 tys. gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu, a służby ratownicze interweniowały w mieście ponad 200 razy, usuwając skutki nawałnicy.
3. Bilans tajfunu MELOR na Filipinach. Dziewięć osób zginęło, a setki spędziło ostatnią noc skuleni na dachach domów w środkowych Filipinach wskutek powodzi generowanych przez potężny tajfun, który zalał kilka tamtejszych wsi – donosi agencja Reuters. Tajfun Melor sparaliżował stolicę – Manilę – we wtorek późnym wieczorem, a w niektórych regionach rozlewiska sięgały wysokości piersi. Powodzie naruszyły codzienny harmonogram kursowania pociągów, na głównych drogach zapanował gigantyczny chaos. Pięć osób zostały uznane za zaginione. Tajfun, znany lokalnie jako Nona, było oddalony około 150 km na północny zachód od wyspy Mindoro, na południe od Manili, z wiatrem w pobliżu ośrodka do 130 kilometrów na godzinę. Gubernator Mindoro Alfonso Umali powiedział w wywiadzie radiowym, że zginęły cztery osoby, w trakcie – jak opisał – jednej z najsilniejszych burz, jakie nawiedziły prowincję w ostatnich latach. Jeszcze dodatkowe pięć osób zginęło w Północnym Samar, gdzie Melor uderzył w poniedziałek. Ok. 90 procent prowincji uległo poważnym uszkodzeniom lub zniszczeniom – powiedział urzędnik od katastrof, Jonathan Baldo. „Wiele osób spędzi święta w centrach ewakuacyjnych, bez dostępu do energii i wody pitnej” – zaznaczył Baldo. Tysiące domów o delikatnej konstrukcji zostało zmiecionych z powierzchni ziemi. „Może potrwać od trzech do czterech miesięcy, by przywrócić energię elektryczną w prowincji po tym, jak silny wiatr pozrywał linie napowietrzne i powalił słupy” – dodał. Pięcioro rybaków uznano za zaginionych w Zatoce Albay na gęsto zaludnionym obszarze głównej wyspy Luzon. Około 120 lotów krajowych zostało odwołanych, a prawie 200 usług promowych zatrzymano. Burza zmusiła do ewakuacji blisko 800 tysięcy ludzi.
4. Jedna z turystek odwiedzających Park Narodowy Abisko w północnej Szwecji, 200 km od koła podbiegunowego, sfotografowała polarne chmury stratosferyczne, które nazywane są również perłowymi. „Gdy udawałam się do samochodu 14 grudnia, spojrzałam do góry i zobaczyłam najbardziej niesamowite formacje chmur” – powiedziała Sarah Skinner. „W tym samym czasie dostałam wiadomość od mojego szefa Chada Blakley’a, który mieszka tu już wiele lat, a widziałam takie chmury raz, może dwa razy. Wyjaśnił takim początkującym tutaj osobom jak ja, że taki rodzaj chmur występuje naprawdę rzadko” – dodała. Chmury te powstają w ziemnych rejonach stratosfery na wysokości 15 do 30 km. Naukowcy uważają, że składają się one z małych kryształków lodu, wody i kwasu azotowego. Światło, przechodząc przez kryształki, załamuje się, przez co na niebie pojawia się fascynujący perłowy połysk. Zasadniczo te chmury tworzą się po zachodzie lub przed wschodem Słońca. Najczęściej można je zobaczyć w północnych szerokościach geograficznych – na równoleżnikach między 59 a 66 stopni. To, co odróżnia chmury perłowe od chmur opalizujących jest fakt, że te pierwsze położone są na niebie znacznie wyżej i pojawiają się dużo rzadkiej. „Gdy zobaczysz je raz, na pewno o nich nie zapomnisz” – zaznacza ekspert od zjawisk optycznych zachodzących na niebie, Les Cowley.
5. Za kilka dni rozpocznie się w Polsce astronomiczna zima, ale tej przynajmniej w Europie południowo-zachodniej na razie nie widać. Wręcz przeciwnie, w Hiszpanii i na południu Francji odnotowano w środę temperatury bardziej wiosenne, bowiem słupki rtęci w wielu regionach oscylowały na poziomie 20-25 st. C! Ciepłe powietrze nad kraje Półwyspu Iberyjskiego pompują rozległe niże znad wschodniego Atlantyku, które zaciągają masę znad północno-zachodniej Afryki. Dlatego w hiszpańskiej Murci odnotowano dziś 24 stopnie, a w Maladze 23 stopnie. Bardzo wysoką temperaturę jak na grudzień mieliśmy nawet w stolicy było 16 stopni. Wakacyjne klimaty zapanowały we wschodniej Hiszpanii – w Barcelonie przy bezchmurnym niebie termometry wskazywały blisko 20 stopni. Plaże na wybrzeżu wypełniły się turystami i spragnionych słońca mieszkańcami, gdyż taka pogoda w grudniu nawet w tak ciepłym kraju, jakim jest Hiszpania, zdarza się niezwykle rzadko. Zima nie zagraża również Francuzom, gdzie z powodu rekordowo ciepłego początku zimy na drzewach pojawiły się pąki i zakwitły pierwsze wiosenne kwiaty. W środę we Wschodnich Pirenejach było 21 stopni. Nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają, by o tej porze było kiedykolwiek tak ciepło. Im dalej na północ, tym temperatury były niewiele niższe, ale na ogół nie mniej niż 15 stopni.
6. Śniegu nie ma nawet wysoko w Alpach Francuskich, gdzie panują dodatnie temperatury. Z powodu braku zimy pierwsze straty liczą już kurorty narciarskie, które obawiają się, że tegoroczny sezon może być jeszcze gorszy od ostatniego. Z wiosennej aury cieszą się jedynie kierowcy, ale także mieszkańcy nizin, którzy z powodu łagodnej pogody nie muszą dogrzewać swoich mieszkań. Tymczasem ani hiszpańscy, ani francuscy meteorolodzy nie widzą końca fantastycznej wiosennej pogody. Temperatury około 10 stopni wyższe od normy wieloletniej utrzymają się w południowo-zachodniej części naszego kontynentu przez kilka najbliższych dni. Eksperci prognozują, że w czwartek na północy Francji, w okolicach Paryża, może być nawet 18-19 stopni!

POLSKA:
1. Polska jest pod wpływem wyżu znad Karpat w chłodnych masach powietrza polarnomorskiego, tylko na południowym zachodzie zaznacza się nieco cieplejsze płynące z zachodu. Dzień mija pogodnie, choć z mgłami i zamgleniami, które utrudniają widoczność. Jednak na Dolnym Śląsku, niebo, stopniowo przejaśnia się i rozpogadza. Mroźno jest na Warmii, Podlasiu, Kujawach, Pomorzu Gdańskim, Mazowszu i Lubelszczyźnie od -2 do 0 stopni. Poza tym notuje się od 1-3 stopni na wybrzeżu, północy i wschodzie Wielkopolski, w centrum, w Górach Świętokrzyskich, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, ok. 5 stopni od Szczecina po Kraków do 6-7 stopni na południu Ziemi Lubelskiej, Dolnym Śląsku oraz w woj. opolskim. Wiatr w całym kraju jest słaby, z kierunków przeważnie południowych.

CZWARTEK, 17 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Ulewne deszcze spowodowały osunięcie ziemi, błota i powodzie we wschodniej części wyspy Tahiti, która jest częścią Polinezji Francuskiej. Jedna osoba zginęła – donosi ladepeache.pf. W wyniku długotrwałych ulewnych deszczy lokalne rzeki wystąpiły z brzegów, odnotowano także burzliwe przepływy wodno-błotne, które zmyły wszystko na swojej drodze: domy, drzewa i samochody. Intensywne opady wywołały osunięcia ziemi, za sprawą których zmarła co najmniej jedna osoba. Powodzie zniszczyły ponad 60 domów, około stu doznało poważnych uszkodzeń, na drogach leży wiele powywracanych drzew. Tysiąc ludzi w regionie dotkniętym kataklizmem straciło swój majątek. Ratownicy starają się wyeliminować skutki żywiołu. Pomagają im wojskowi i lokalni mieszkańcy. Zaangażowano ciężki sprzęt, dzięki któremu na bieżąco z dróg usuwane są drzewa i gruz zniszczonych przez błotne lawiny domów. Zniszczenia spowodowane przez żywioł sięgają 35 milionów dolarów.
2. W Wielkiej Brytanii tegoroczny grudzień może zapisać się jako najcieplejszy od 70 lat w związku z temperaturami, które w najbliższych dniach wzrosną do 17 st. C i będą średnio o 10 st. C wyższe niż zwykle o tej porze roku – donosi Telegraph.co.uk. Wyjątkowo łagodny początek zimy sprawił, że żonkile zakwitły w tak daleko na północ wysuniętych regionach jak: Chester i Irlandia Północna. W Londynie w środę słupek rtęci wskazał 16 stopni – to więcej niż wynosi średnia temperatura dla środkowej Anglii dla maja (11,2 st. C) oraz znacznie wyższa od średniej termicznej dla grudnia, która oscyluje w Wielkiej Brytanii na poziomie 6,7 st. C. Tropikalne masy powietrza docierają nad Wyspy Brytyjskie za sprawą niżów usytuowanych nad Atlantykiem. Synoptycy nie wykluczają, że w najbliższych dniach temperatury w kraju zbliżą się do rekordu ciepła ustanowionego 2 grudnia 1948 r. w Highland w Szkocji – 18,3 st. C. W związku z długotrwale utrzymującymi się wysokimi temperaturami w wielu regionach Wielkiej Brytanii zakwitły pierwsze wiosenne kwiaty. Guy Barter, główny doradca Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego powiedział, że to najwcześniejszy rozkwit żonkili, odkąd sięga pamięcią. „Zawsze wyśmiewałem pomysł kwiatów przed świętami Bożego Narodzenia, ale będę musiał zjeść moje słowa” – podkreślił. Rijnveld’s Early Sensation to jeden z najwcześniej rozkwitających gatunków żonkili, gdyż pierwsze kwiaty pojawiają się w połowie stycznia. „W tej chwili jesteśmy w szczycie rozkwitu (…) Od ponad 18 lat obserwacji tej odmiany to zdecydowanie najwcześniejszy ich rozkwit” – dodał.
3. Tymczasem na znacznym obszarze Wielkiej Brytanii odnotowano wysoki indeks zanieczyszczenia powietrza w związku z nową chmurą pyłu podążającą znad Sahary, która obejmuje stopniowo cały obszar kraju. Departament Środowiska, Żywności i Spraw Wsi (Defra) poinformował o „umiarkowanym i wysokim ryzyku” zanieczyszczenia powietrza w Anglii i Walii w czwartek. Jeśli zostanie osiągnięty poziom „wysoki”, osoby doświadczające dolegliwości takich jak: ból oczu, kaszel i ból gardła, powinny rozważyć zmniejszenie aktywności fizycznej.

POLSKA:
1. Wyż znad Karpat, pod wpływem którego byliśmy jeszcze wczoraj, przesuwa się w czwartek nad Bałkany i Morze Czarne, ale w dalszym ciągu przynosi korzystną pogodę w rejonie Basenu Morza Śródziemnego. Tymczasem nad Rosją oraz Atlantykiem wciąż dominują głębokie niże z frontami atmosferycznymi. Jeden z takich frontów – ciepły – wędruje dziś z zachodu na wschód Polski, przynosząc więcej chmur, opady i jednocześnie napływ zdecydowanie cieplejszego powietrza znad Atlantyku. Po południu już w całym kraju niebo jest przykryte gęstymi chmurami Nimbostratus, które przyniosą opady deszczu – słabnące stopniowo na zachodzie, natomiast dopiero około wieczora pojawiają się na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i Roztoczu. Lokalnie, zwłaszcza w północnej części kraju, występują mgły. Wraz z napływem ciepłego powietrza polarnomorskiego temperatura rośnie. Notuje się od 2-3 stopni na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, 5-7 stopni na Górnym Śląsku, w Małopolsce, w centrum, Mazowszu i na Warmii (wieczorem) do 10-12 stopni na wybrzeżu, w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej oraz na Dolnym Śląsku. Wiatr na ogół umiarkowany, południowo-zachodni.

PIĄTEK, 18 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Władze lokalne w Paragwaju ogłosiły stan wyjątkowy ze względu na rozległe powodzie, które nękają niektóre regiony tego południowoamerykańskiego kraju. Ponad 50 tysięcy mieszkańców stolicy – miasta Asuncion – zostało ewakuowanych w bezpieczne miejsce – donosi RIA Novosti. Katastrofa została spowodowana przez ulewne deszcze, w wyniku czego poziom wody w rzece Paragwaj przekroczył siedem metrów. Rosyjska agencja informacyjna podaje, że szczególnie trudna sytuacja panuje zwłaszcza w biednych obszarach Assuncion, gdzie mieszka 100 tysięcy ludzi. Większość bezdomnych straciło swoje tymczasowe domy zbudowane z drewna i innych materiałów. Biuro Meteorologiczne Paragwaju łączy rekordowe zjawiska opadów deszczu z klimatyczną anomalią „El Niño”. Ratownicy ostrzegają mieszkańców przed możliwością dalszego wzrostu poziomu wody, który może osiągnąć 7,5 metra do katolickich świąt Bożego Narodzenia. Trudna sytuacja panuje również w Amambay, Presidente Hayes, Neembuku, Concepcion i Asunción. Ogłoszono tam stan wyjątkowy. Na szczęście nie ma na razie informacji o ewentualnych ofiarach żywiołu.
2. Ziemia ustanowiła w listopadzie kolejny rekord, kontynuując trend ocieplenia, przez który jest niemal pewne, że rok 2015 będzie najcieplejszy w historii – informuje AFP, powołując się na czwartkowy raport wydany przez NOAA. Ostatni miesiąc okazał się najcieplejszym listopadem od 136 lat i jest już siódmym miesiącem z rzędu, kiedy temperatury osiągają absolutne rekordy – donosi National Oceanic nad Atmospheric Administration oraz (NOAA) w miesięcznym raporcie klimatycznym. Globalna temperatura powierzchni lądów i oceanów była o 0,97 st. C wyższa od średniej dla XX wieku. „To był najcieplejszy listopad w obserwacji od 1880 roku” – czytamy w raporcie. Aż dziewięć miesięcy w tym roku ustanowiło nowe globalne rekordy ciepła, w tym siedem z rzędu. „Pierwsze jedenaście miesięcy 2015 r. okazało się najcieplejszym takim okresem w historii całej powierzchni lądów i oceanów” – dodaje NOAA. To oznacza, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ten rok okaże się cieplejszy od swojego rekordowego ubiegłorocznego poprzednika. „Większość globu doświadcza rekordowo wysokich temperatur” – powiedział Jake Crouch, naukowiec klimatu w krajowych ośrodkach NOAA. „W tym momencie jesteśmy praktycznie pewni, że 2015 będzie najcieplejszym rokiem w historii” – powiedział dziennikarzom.
Aby rok 2015 nie ustanowił nowego rekordu ciepła, tegoroczny grudzień musiałby być zimny, a temperatura oscylowała co najmniej 0,24 st. C poniżej normy. „To się jednak nie zdarzy” – zapewnia Crouch. Naukowcy twierdzą, że trend jest prawdopodobnie wynikiem ludzkiego napędzania zmian klimatycznych, przy czym spalanie paliw kopalnych wypluwa gazy cieplarniane do atmosfery, które blokują ciepło przy ziemi. Crouch dodał również, że zjawisko pogodowe El Nino, które jest szczególnie silne w tym sezonie, może odgrywać istotną rolę w odnotowywaniu niezwykle wysokich temperatur. „Oczekujemy dalszego wzrostu temperatury, który będzie kontynuowany w krótkim i średnim okresie” – powiedział. „El Nino jest wyróżniony przez bardzo duży obszar bardzo ciepłej powierzchni morza w równikowej części Pacyfiku, przyczyniając się do zwiększenia globalnej temperatury, więc lata El Nino wydają się cieplejsze niż lata bez El Nino” – dodał. Z raportu NOAA wynika, że rekordowo wysokie temperatury w listopadzie wyróżniały się w większości równikowej i północno-wschodniej części Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej. Japonia była bardziej mokra niż średnia zeszłego miesiąca, zaś Europa doświadczyła najcieplejszego listopada od 1910 r. Tymczasem zasięg lodu w Arktyce był osiem procent mniejszy od przeciętnej, osiągając szósty najniższy poziom, odkąd prowadzi się stałe pomiary satelitarne w 1979 r. Niższe temperatury w ostatnim miesiącu panowały m.in. w niektórych częściach zachodniej części Stanów Zjednoczonych, na południu Grenlandii, północnej Azji i południu Ameryki Południowej. Jednak żaden region na świecie nie okazał się ekstremalnie zimny.
3. Władze chińskiej stolicy – Pekinu – zadeklarowały w piątek drugi w tym miesiącu czerwony alert w związku ze smogiem, prowadząc do ograniczenia ruchu pojazdów i zmusza dyrektorów szkół do ich zamknięcia – donosi agencja Associated Press. Fala zanieczyszczeń pokryje 22,5-milionowe miasto między sobotą a wtorkiem. Poziomy PM2,5 – najmniejszych i najbardziej niebezpiecznych cząstek zawieszonych w powietrzu – mogą przekroczyć 500 mikrogramów na metr sześcienny – wynika ze strony internetowej rządu w Pekinie. Stężenie jest 20-krotnie większe od poziomu ustanowionego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za bezpieczny. Gdy władze ogłaszają czerwony poziom alertu, następuje ograniczenie produkcji w fabrykach, część samochodów nie może wyjechać na drogi, a grille i inne zewnętrzne źródła dymu są zakazane. Szkoły zostają zamknięte, a mieszkańcy powinni unikać przebywania na powietrzu. Czerwony alert przed smogiem następuje, gdy stężenie PM2,5 przekracza 300 mikrogramów na metr sześcienny i utrzymuje się co najmniej 72 godziny – podaje AP. We wtorek widzialność w niektórych regionach Pekinu może spaść do zaledwie 500 metrów, gdy poziom zanieczyszczeń będzie największy. Chociaż czteropoziomowy system ostrzegania przed smogiem został wprowadzony dwa lata temu, Pekin nie wydał czerwonego alertu aż do zeszłego tygodnia. Wzbudziło to falę niepokoju wśród mieszkańców, którzy obwiniali władze o ignorowanie zanieczyszczenia, by uniknąć kosztów ekonomicznych. Badania naukowe dowodzą, że zanieczyszczenia powietrza w Chinach są przyczyną co najmniej 1,4 mln zgonów rocznie, czyli 4 tys. dziennie. Większość zanieczyszczeń pochodzi od elektrowni węglowych wraz z emisją pojazdów, budownictwem i produkcją w fabryce. Podczas gdy smog w Pekinie dostaje najwięcej uwagi, plaga uderza dużo północnych Chinach regularnie, czasami wymuszając zamknięcie dróg z powodu słabej widoczności.
4. Globalne temperatury już ustanowiły nowe rekordy w tym roku, a teraz brytyjscy naukowcy ostrzegają, że może być jeszcze cieplej w 2016. Jak donosi Met Office, średnia temperatura roczna dla 2016 r. zmieści się w przedziale 0,72 – 0,95°C powyżej długoterminowej średniej wynoszącej 14 st. C. Specjaliści ostrzegają, że głównymi przyczynami osiągnięcia tak wysokiej temperatury w nowym roku będzie naturalne zjawisko klimatyczne El Nino, które w tej chwili jest najintensywniejsze w historii, a także wywołane przez człowieka ocieplenie klimatu. Profesor Chris Folland, pracownik naukowy Met Office, powiedział, że „2015 jest na dobrej drodze, aby być najcieplejszym rokiem w historii, co sugeruje, że 2016 będzie podobnie ciepły, jeśli nie cieplejszy”. Prognoza na 2016 r. przewiduje wyższe temperatury niż dla 2015 wydanych przez instytut rok temu, mieszczące się w granicach błędu 0,52 ° C do 0,76 ° C w stosunku do średniej 1961-1990. Ostatnie dane sugerują, że średnia temperatura w roku 2015 będzie o 0,72°C wyższa, więc stanie się on najcieplejszym od prowadzenia pierwszych pomiarów meteorologicznych. Również 2014 rok był jednym z najgorętszych w historii – powiedział profesor Adam Scaife, szef od prognoz długoterminowych w Met Office. „Prognoza ta sugeruje, że w ciągu trzech lat odnotujemy zrównanie albo trzy nowe rekordy ciepła. Eksperci dodają, że ta sytuacja nie będzie trwać wiecznie, ale to pokazuje, że globalne ocieplenie może łączyć się z mniejszymi naturalnymi wahaniami, takich jak El Nino, co może prowadzić do niespotykanych wcześniej rekordów ciepła. Wcześniej eksperci ostrzegali, że średnie globalne temperatury powierzchni w 2015 roku mogą osiągnąć poziom nazywany „symbolicznym kamieniem milowym”, przekraczając odchylenie temperatur o 1 st. C w stosunku do ery przedprzemysłowej. Dyrektor generalny WMO Michel Jarraud wierzy, że El Nino może być odpowiedzialne za 16 do 20 procent wzrostu temperatury, a średnie długoterminowe pokazują rosnące wartości niezależnie od El Nino lub jego chłodniejszego odpowiednika – La Nina. Wstępne szacunki, oparte na danych od stycznia do października, wskazują, że średnia globalna temperatura powierzchni w 2015 jest wyższa w stosunku do normy 1961-1990 o 0,73 st. C. „Jest to zła wiadomość dla naszej planety” – kontynuuje Jarraud. Lata 2011-2015 okazały się najcieplejszym okresem pięciu lat w historii, gdyż temperatury okazały się o 0,57 st. C wyższe niż w okresie referencyjnym 1961-1990.
5. Australia Południowa i Wiktoria zmagają się z rekordową jak na grudzień falą upałów, przez co służby zdrowotne ostrzegają mieszkańców przed poważnym zagrożeniem, jakie stanowią ekstremalne warunki pogodowe. Jak donosi Daily Mail, w czwartek w Adelajdzie słupki rtęci osiągnęły 42 stopnie i pozostaną powyżej 40 stopni do niedzieli, kiedy napłynie chłodniejsze powietrze. Trwająca tydzień fala 40-stopniowych upałów zdarzy się po raz pierwszy od grudnia 2009 r. i drugi od 1930. Meteorolodzy przewidują, że w Melbourne temperatury będą przekraczać 40 stopni w ciągu kolejnych trzech dni z rzędu, co jest rzadkością dla tego miasta w miesiącu grudniu. Na upały przygotowują się również mieszkańcy Wiktorii. Co najmniej 40 stopni wskażą termometry w najbliższy weekend. Tymczasem w Sydney, gdzie w środę przetoczyło się tornado i dokonało dużych zniszczeń, weekend zapowiada się pogodny i gorący. W mieście w piątek prognozuje się 29 stopni, w sobotę 30, a w niedzielę 31 stopni. Bardzo wysokie temperatury prognozowane dla Australii Południowej skłoniły władze do wydania ostrzeżenia, zarówno dla bardzo młodych, jak i starszych. „Jest to szczególnie ważne dla osób starszych, małych dzieci i ludzi narażonych na słońce, ponieważ takie temperatury mogą osłabić organizm, a nawet prowadzić do nadmiernego wyczerpania i śmierci” – podkreślił lekarz Paddy Phillips.

POLSKA:
1. Od Rosji, Skandynawię, Atlantyk po Azory rozciągają się głębokie układy niskiego ciśnienia, którym towarzyszą fronty atmosferyczne. Tymczasem w rejonie Basenu Morza Śródziemnego nie brakuje potężnych wyżów. Polska częściowo jest pod jego działaniem, ale około południa do dzielnic zachodnich przybliża się chłodny front atmosferyczny, który przynosi opady deszczu. Pozostajemy w bardzo ciepłych polarnomorskich masach powietrza napływających z zachodu i południowego-zachodu. Najzimniej jest na Podkarpaciu – na południu tego regionu zaledwie ok. 0-1 st. C, w pozostałej części 3-4 stopnie. Około 6-8 stopni notuje się na Górnym Śląsku, w Górach Świętokrzyskich, południu Mazowsza oraz na wschodzie, 9-11 jest w centrum, na Warmii i w Małopolsce do 12-13 stopni na zachodzie. Wiatr jest na ogół umiarkowany, południowo-zachodni. W nocy z zachodu na wschód wędruje kolejny front atmosferyczny z opadami deszczu.

SOBOTA, 19 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Osuwiska w zachodnim stanie Oregon uszkodziły wiele domów, doprowadziły do ewakuacji mieszkańców i zabiły co najmniej jedną kobietę, podczas gdy ulewne deszcze siały spustoszenia w obszarach przybrzeżnych w stanie Północno-zachodniego Pacyfiku. Starsza kobieta i jej pies zginęli w nocy z czwartku na piątek, gdy zbocze nasiąknięte deszczem zawaliło się na jej dom w maleńkiej nadmorskiej miejscowości Florencja. Sąsiedzi zostali ewakuowani do specjalnych schronów, a wiele dróg zamknięto. Jak informuje agencja Reuters, to już trzecia ofiara złej pogody w Oregonie w tym miesiącu. Kilka dni temu w tym samym stanie zginęła kobieta zmiażdżona przez zawalone drzewo, a inna utonęła w samochodzie porwanym przez potop błota. Dodatkowo zapadliska zniszczyły samochody, domy oraz skłoniły do ewakuacji kilkudziesięciu mieszkańców w nadmorskiej miejscowości turystycznej Newport. Główna trasa Coastal Highway US 101 została zamknięta w obu kierunkach przez osuwisko, które zstąpiło na drogę, a ekipy starają się usunąć ziemię i gruz przy pomocy ciężkiego sprzętu.
2. Nie tylko Pekin, ale także Teheran stoi przed poważnym problemem, jakim jest zanieczyszczenie powietrza. Inwersja termiczna i wzrost wilgotności powietrza spowodowały nagły skok w poziomie zanieczyszczeń w stolicy Iranu, będącej domem dla dziewięciu milionów osób – podaje euronews. „Dziś mój syn nie mógł oddychać” – powiedział przechodzeń. „Musiałem zabrać go do lekarza. Wyszliśmy z tego powodu, inaczej nie ruszylibyśmy się z domu” – dodał. Jak donosi agencja informacyjna Tasnim, poziom cząstek zanieczyszczeń w powietrzu w tym tygodniu w Teheranie był siedem razy większy od maksymalnego poziomu dopuszczalnego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Według mediów to największy smog, jaki nawiedził stolicę w ostatnich latach. Zanieczyszczenie jest spowodowane głównie samochodami i motocyklami, rząd koncentruje się na dostosowaniu samochodów do najnowszych standardów w zakresie emisji zanieczyszczeń oraz w sprawie budowy elektrowni gazowych. „Od trzech do czterech milionów samochodów jeżdżących po drogach Teheranu” – jak wyjaśnia Mohammad Rastegari, dyrektor centrum monitoringu powietrza w prowincji Teheran – „to pojazdy wyprodukowane kilka lat temu, o niższych standardach”.
3. Grudzień nie zawsze musi się nam kojarzyć ze śniegiem i mrozem. Najdobitniejszym dowodem jest dzisiejszy dzień, bowiem na Wyspach Brytyjskich zrobiło się tak ciepło, jak niekiedy ma to miejsce w środku lata. Znaleźli się tacy, którzy końcówkę jesieni postanowili uczcić, kąpiąc się w oceanie lub opalać na plaży, co o tej porze roku jest niezwykle rzadkie. W Brighton Beach, słupek rtęci sięgnął po południu 17 stopni. Gravesend w hrabstwie Kent był dzisiaj najcieplejszym miejscem w Wielkiej Brytanii, gdzie słupek rtęci pokazał 17,1 st. C – blisko rekordu wszech czasów, który wynosi 17.7 st. C. Brighton okazała się dzisiaj najchłodniejszą stacją pogodową w kraju, ale i tam odnotowano zaskakująco wysoką temperaturę nawet na tamtejszy morski klimat – 14 stopni. Londyn, Edynburg, York i Newcastle okazały się w sobotę cieplejsze od Madrytu, Rzymu czy Aten – odnotowano tam 16 stopni. Mieszkańcy przyznają, że nie pamiętają tak ciepłego grudnia, a takie temperatury niekiedy występują w samym środku lata. W nocy w Chivenor na północy Devon słupek rtęci nie obniżył się poniżej 14,2 stopni C – ustanawiając nowy rekord dla minimalnej temperatury w grudniu. Synoptycy z Met Office przewidują, że bardzo wysokie temperatury w Wielkiej Brytanii utrzymają się przez cały nadchodzący tydzień, a święta Bożego Narodzenia będą wiosenne. W okolicach wtorku, środy w Anglii znów może być 17 stopni C.

POLSKA:
1. Rozkład ciśnienia nie ulega większym zmianom. Od Rosji, przez Skandynawię po Atlantyk rozciągają się układy niżowe z frontami atmosferycznymi. W tym samym czasie wschodnia, południowa i środkowa część kontynentu są w zasięgu wyżów. Taka sytuacja baryczna prowadzi do adwekcji bardzo ciepłego powietrza znad północno-zachodniej Afryki nad Europę Zachodnią. Już nieco przetransformowane sięga nie tylko naszego kraju, ale również krajów nadbałtyckich, Rosji i Skandynawii. Śniegu i mrozu w Europie oprócz krańców północnych i wysokich Alp nie ma wcale.
Na południu kraju, mamy przepiękną wiosenną pogodę w środku grudnia! Temperatury osiągają 13-14 stopni, a lokalnie, nawet 16 stopni! Reszta kraju jest dosyć pochmurna, ale i tu jest rekordowo ciepło, jak na grudzień. Najchłodniej jest na Podkarpaciu i Roztoczu, ok. 5-7 stopni, na południu regionu 3 stopnie. Poza tym, notuje się średnio 9-11 stopni. Oczywiście na plusie! Wiatr mamy słaby i umiarkowany, południowo-zachodni i zachodni.

NIEDZIELA, 20 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Co najmniej jedna ofiara śmiertelna, kilku rannych oraz zaginionych – to rezultat zejścia lawiny śnieżnej, która w sobotę pochowała około 10 domów w rejonie archipelagu Svalbard w sercu Arktyki Norweskiej – podaje AFP, powołując się na informacje zaczerpnięte od władz lokalnych. „Kilka osób zostało rannych i przewiezionych do szpitali. Wielu ludzi wciąż brakuje” – poinformowały władze na stronie internetowej. „Wszystkie dostępne zasoby ludzkie są zmobilizowane do akcji ratunkowej” – dodano. Rzecznik służb ratowniczych powiedział, że cztery osoby dorosłe i dwoje dzieci trafiło do szpitala, ale ich obrażenia nie stanowiły zagrożenia dla życia. Tyle szczęścia nie miała jednak jedna osoba. „Mężczyzna po czterdziestce został potwierdzony jako pierwsza ofiara śmiertelna zejścia lawiny w Longyearbyen. Mężczyzna był mieszkańcem tej miejscowości” – napisano na stronie urząd gubernatora Svalbardu. Około 10 jaskrawo-kolorowych drewnianych domów, typowych dla stylu, jaki charakteryzuje budynki w obszarze archipelagu, zostało pochowanych przez lawinę, która zeszła w sobotę około godziny 11:00 czasu lokalnego. Świadkowie twierdzą, że śnieg przesunął domy ustawione na zboczach o 20 metrów. Jedna z mieszkanek, Kine Bakkeli, powiedziała telewizji publicznej NRK, że udało jej się uciec przez okno. „Tutaj panuje kompletny chaos” – dodała. Ratownicy, policja i mieszkańcy za pomocą łopat starają się dostać do domów zakopanych pod grubą warstwą śniegu w nadziei na odnalezienie zaginionych. Nie wiadomo, ile osób brakowało. Zespół lekarzy planuje wyruszyć z norweskiego miasta Tromso do Longyearbyen, głównego miasta Svalbardu. Poszkodowane rodziny znalazły schronienie w centrum młodzieżowym oraz lokalnym kościele. W miejscu katastrofy panują trudne warunki pogodowe – w piątek mieszkańcy zostali ostrzeżeni przed silnym wiatrem i intensywnymi opadami. Być może to właśnie wiatr oraz wysokie temperatury wyzwoliły gigantyczną lawinę.
2. Fala upałów w Australii Południowej osiągnęła w sobotę swój szczyt, bowiem w Adelajdzie temperatura wzrosła do 44 st. C. Taki upał stwarza poważne zagrożenie dla człowieka. Tymczasem mieszkańcy stanu Wiktoria zmagają się z gigantycznymi pożarami buszu. Ostatnia fala upałów okazała się rekordowa, bowiem przez cztery dni z rzędu w Adelajdzie temperatura maksymalna osiągała lub przekraczała 40 st. C. Poprzedni rekord dla miesiąca grudnia wynosił trzy dni. Ponad sto osób w ciągu ostatnich kilku dni hospitalizowano. Wszyscy to ofiary utrzymującego się od środy piekielnego upału. Eksperci podkreślają, że wysokie temperatury, które trwają w Australii Południowej, mogą zwiększać ryzyko udarów lub przegrzania. Bardzo dużą falę upałów źle znoszą nawet australijskie zwierzęta, zwykle przyzwyczajone do gorącego lata. Koala i jej mały zostali sfotografowani wyglądający na wdzięcznych za dostarczenie im wody przez mieszkańców Adelajdy. Wyczerpane upałem zwierzęta siedziały pod drzewem w Domancourt. Znalazła je para przechodniów. „Zdaliśmy sobie sprawę, że przykucnęła wraz ze swoim dzieckiem. Przynieśliśmy trochę wody dla spragnionej pary; dziecko szybko doceniło naszą dobroduszność, wspinając się na grzbiet swojej matki” – powiedziała Kathryn. Tymczasem w stanie Wiktoria ze względu na wysokie temperatury oraz silny wiatr przekraczający w porywach 100 km/h szaleją pożary, które na szczęście nie okazały się zbyt groźne. Duży ogień trawi pobliżu miasta Ballarat. Mieszkańców zalecano, by uważać na uderzenia piorunów, które wzniecają nowe pożary. Jeśli zajdzie taka potrzeba, ludzie również powinni być przygotowani na ewentualną ewakuację. Media informują,że do tej pory spłonęło około 10 domów i budynków gospodarczych, ale nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń. Meteorolodzy podkreślają, że w najbliższych dniach temperatura spadnie do wartości bardziej charakterystycznych dla tej pory roku. Jednak wzór pogodowy El Nino, który utrzymuje się na Pacyfiku, sprawi, że tegoroczne lato (pory roku na obu półkulach są do siebie przeciwstawne), będzie niezwykle gorące.
3. Ponad 150 pożarów szaleje w ten weekend w czterech regionach Hiszpanii. W akcjach gaśniczych uczestniczą załogi strażaków i żołnierzy z jednostki specjalnej – donosi ENEX. W prowincji Asturia w niedzielę rano było już 111 pożarów lasów. Dwadzieścia cztery godziny temu w tym regionie zarejestrowano jedynie 18 pożarów. W związku z tym ogłoszono alarm pożarowy drugiego stopnia. Według rzecznika lokalnej administracji, Guillermo Martineza, przyczyną ognia było podpalenie. Główna autostrada w Asturii została w sobotę wieczorem zamknięta. Jak dotąd sytuacja nie wpłynęła na prace kolei. Ewakuowano mieszkańców pięciu wiosek. Niektóre ze stu najbardziej aktywnych pożarów osiągają długość 100 kilometrów. W Kantabrii szaleje aktualnie 40 pożarów; tylko 30 w sobotę wieczorem. Ogień strawił dziewięć wsi, ale wszystkich w porę udało się ewakuować. Prognozy pogody na najbliższe godziny nie są optymistyczne, bowiem meteorolodzy spodziewają się kontynuacji suszy, a silny wiatr może sprzyjać rozprzestrzenianiu się pożarów. W Kraju Basków ogień spalił lasy o powierzchni co najmniej 50 akrów, głównie na górze Igueldo w San Sebastian. Samorząd Nawarry został zmuszony poprosić o pomoc do Madryt. Silny wiatry powalił drzewa na linię energetyczne w porze lunchu w sobotę. W rezultacie wybuchł pożar, który wciąż szaleje w niedzielę rano.
4. Co najmniej 22 budynki zawaliły się wskutek zejścia osuwiska w parku przemysłowym w południowochińskim mieście Shenzhen – donosi BBC. Około 900 osób zostało ewakuowanych, a cztery osoby wyciągnięto spod gruzów żywych, co najwyżej z niewielkimi obrażeniami. Strażacy od kilkudziesięciu godzin pracują w miejscu katastrofy, poszukując zaginionych. Co najmniej 22 osoby znajdują się pod gruzami i nie ma z nimi żadnego kontaktu. Zawaliły się dwa budynki, w których w czasie zejścia osuwiska pracowali ludzie. Li Yikang, zastępca sekretarza generalnego urzędu miasta Shenzhen, powiedział w telewizji na konferencji prasowej, że wśród zaginionych jest 17 mężczyzn i pięcioro kobiet. Powierzchnia 20.000 mkw (24.000 jardów kwadratowych) została pokryta luźną przemoczoną glebą. Ren Jiguang, zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Publicznego w Shenzhen, powiedział stacji CCTV, że większość ludzi ewakuowano w bezpieczne miejsca przed uderzeniem osuwiska. Jako przyczynę katastrofy – jak podają lokalne media – było naruszenie gleby w ciągu ostatnich dwóch lat z powodu prowadzonych w pobliżu praca budowlanych. Oświadczenie Weibo od władz miasta Shenzhen wskazuje także, że osuwisko mogła wywołać eksplozja gazu na pobliskiej stacji benzynowej. W listopadzie osuwisko, do jakiego doszło w prowincji Zhejiang, zabiło 25 osób.
5. Silne deszcze nie opuszczają Filipin, zagrażając pogorszeniem sytuacji powodziowej, co skłoniło rząd do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej – donosi AFP. Liczba ofiar potężnego tajfunu Melor, który przed tygodniem przetoczył się nad środkową częścią archipelagu, wzrosła do 45 – wynika z potwierdzonych doniesień z krajowych i lokalnych agencji. Biedne społeczności rolnicze na głównej wyspie Mindanao na południu Filipin zostały w sobotę zalane, gdy co najmniej dwie rzeki wystąpiły z brzegów – donoszą urzędnicy ds. sytuacji nadzwyczajnych. Burza, lokalnie nazywana Onyok, osłabła i stała się zwykłą depresją tropikalną po wejściu nad ląd w piątek wieczorem, ale nadal może przynosić deszcze na Mindanao i centralnej wyspie Visayan. Chłodne wiatry monsunowe zdmuchały wilgotne masy powietrza, przynosząc ulewne deszcze do wyspy Luzon, na północy kraju, gdzie przed tygodniem obszarów rolniczych znalazło się pod wodą po przejściu tajfunu Melor. Obszary, które nawiedził wspomniany wcześniej cyklon, dopiero co podniosły się po innych powodziach związanych z tajfunem Koppu – burza przetoczyła się tam dwa miesiące temu. „Prawie całe Filipiny doświadczają bardzo wilgotnej pogody. Możliwe są dalsze powodzie” – podkreśla meteorolog Robert Badrina. W sobotę w niektórych regionach w ciągu doby potrafiło spaść 200 mm, w niedzielę aura zaczęła się poprawiać. Prezydent Benigno Aquino ogłosił stan klęski żywiołowej w celu „przyspieszenia akcji ratowniczych, wysiłków, pomocy i odzyskiwania zniszczonych obszarów” – powiedział jego rzecznik Herminio Coloma. Biuro pogodowe wydało ostrzeżenia przed opadami o wysokości 30 milimetrów na godzinę dla centralnych wysp: Negros, Cebu i Bohol, a mieszkańcy powinni mieć się na baczności i przygotować na ewentualne ewakuacje. Jak donosi AFP, te trzy wyspy są domem dla łącznie 7,4 mln mieszkańców i stanowią główne krajowe gałęzie przemysłu, turystyki i handlu. Blisko 10.000 osób zostało ewakuowanych z biednego regionu rolniczego Caraga na Mindanao po ostatniej burzy. W prowincji Agusan del Sur, obszerne odcinki drogi krajowej zostały zalane tym, jak woda z pobliskiej rzeki wystąpiła z brzegów – powiedział regionalny oficer obrony cywilnej Manuel Ochotorena. Kolejna rzeka w prowincji Davao del Norte, około 100 kilometrów, wylała, zmuszając mieszkańców do opuszczenia domów – powiedział tamtejszy oficer katastrof, Romulo Tagalo. Na wyspie Luzon 140 tys. wysiedlonych przez tajfun Melor, pozostaje do dziś w centrach ewakuacyjnych. Filipiny – naród liczący 200 milionów obywateli – jest nawiedzany średnio przez 20 tajfunów rocznie, wiele z nich okazuje się niszczących i śmiertelnych w skutkach. W 2013 roku supertajfun Haiyan otarła się otarł się o rybackie wioski w środkowej części kraju, pozostawiając 7.350 osób zmarłych lub zaginionych.

POLSKA:
1. Przyczyną wiosennej pogody w Europie jest bardzo dziwny rozkład ciśnienia na Atlantyku i kontynentem. Nad Bałkanami rozgościł się potężny wyż, w centrum którego ciśnienie wzrosło do 1034 hPa. Jest to układ rozległy, sięgający Europy Środkowej i częściowo zachodniej, a także północnej Afryki. W tym samym czasie od Rosji przez Skandynawię po Atlantyk rozciąga się wał potężnych ośrodków niżowych. Za sprawą takiego rozkładu ciśnienia wyjątkowo ciepłe masy powietrza niemal pochodzenia zwrotnikowego znad północno-zachodniej Afryki płyną daleko na północ, docierając do Polski, a nawet krajów nadbałtyckich i Rosji. Jutro w Moskwie ma być 10 stopni przy normie dla 21. grudnia wynoszącej -5 stopni. Choć nasz kraj znajduje się w zasięgu wspomnianego wcześniej wyżu, to jednak przechodzące nad Skandynawią fronty atmosferyczne podrzucają nam nieco wilgotnego powietrza, stąd spore zachmurzenie, które od rana panuje na wschodzie i północy Polski. Do godzin południowych słońce wynurza się w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie, w Małopolsce i Podkarpaciu. Tymczasem na Pomorzu, Kujawach, na Warmii, północy i wschodzie Mazowsza, Podlasiu, Lubelszczyźnie oraz w centrum i na pograniczu Górnego Śląska oraz Opolszczyzny mamy dużo chmur, a przejaśnień stosunkowo niewiele, ale bez deszczu. Od kilku dni jest tak, że Podkarpacie i Górny Śląsk to najchłodniejsze obszary w naszym kraju. Nie inaczej jest także dziś. Po bardzo ciepłej sobocie, na Podkarpaciu i Górnym Śląsku notuje się maksymalnie 6-8 stopni. Poza tym 9-11 stopni, a lokalnie na zachodzie 12 stopni. Wiatr umiarkowany, na wybrzeżu okresami silniejszy, południowo-zachodni i południowy. W nocy od północy i zachodu naszego kraju następował będzie stopniowy wzrost zachmurzenia, lokalnie nawet pojawią się opady deszczu. Za sprawą chmur będzie też cieplej, bo na Pomorzu 8 stopni. Na wschodzie, południu oraz w centrum będą pojawiać się przejaśnienia, a lokalnie nawet rozpogodzenia, przez co ciepło będzie szybko uciekać do atmosfery i będzie wyraźnie chłodniej – od -4/-2 stopni w rejonach podgórskich i w Małopolsce do 2-5 st. C na pozostałym obszarze, tylko w pasie od Pomorza Gdańskiego i Żuław przez Wielkopolskę po Dolny Śląsk 6-7 stopni. Wiatr umiarkowany, południowo-zachodni.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz