facebooktwitteryoutube
Aktualności - 06 Gru, 2015
- brak komentarzy
Zapisano w meteo archiwum 30.11.2015r. – 06.12.2015r.

CIMG1941

Potężne wichury na północy Europy, najsilniejszy wybuch wulkanu Etna od co najmniej 20 lat, najcieplejsze Mikołajki w Polsce od 9 lat, rozległe powodzie na Sumatrze, to tylko niektóre oblicza gniewnej natury, nawiedzające Ziemię w tym tygodniu. Było ich znacznie więcej. Zapraszam na przegląd najważniejszych wydarzeń pogodowych na naszym globie w mijającym tygodniu.

PONIEDZIAŁEK, 30 LISTOPADA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Rozpoczyna się oczekiwana od sześciu lat konferencja klimatyczna w Paryżu. Negocjatorzy, a także miliardy ludzi na całym świecie oczekują na podjęcie stosownych deklaracji, zwłaszcza ze strony najbardziej zanieczyszczających krajów na świecie, by zatrzymać proces globalnego ocieplenia, który stanowi poważne zagrożenie, nawet dla istnienia życia ludzkiego.
2. Wichury w ostatnich godzinach dały się we znaki nie tylko nad Polską. Szwedzi i Duńczycy sprzątają po najpotężniejszym od lat orkanie. Silny wiatr pozostawił setki tysięcy gospodarstw bez prądu, pojawiły się poważne zakłócenia na kolei i w usługach promowych. Jak podaje agencja TT, burza niemal osiągnęła siłę huraganu, przez co zamknięto Most Oresund, łączący Szwecję z Danią przed jego ponownym otwarciem w godzinach szczytu w poniedziałek rano. „Mamy wciąż 27 tys. gospodarstw domowych bez prądu. W najgorszym momencie energia nie płynęła do 75 tys. gospodarstw” – powiedział rzecznik przedsiębiorstwa energetycznego EON, Jakob Holmstorm. Przez wiele godzin nie działały też telefony komórkowe. Władze zawiesiły kursowanie wszystkich pociągów w południowej Szwecji do wczesnych godzin porannych w poniedziałek, a kierowcy w kilku miejscach z trudem mijają się na zalanych drogach. Od niedzielnego wieczora odpłynęło też wiele promów, a usługi wznowiono dopiero rano.
3. W Danii wichury były jeszcze silniejsze – w niedzielę w nocy w Sjaellands Odde wiatr osiągnął 165 km/h, co odpowiada drugiej kategorii huraganu. Z powodu szalejącego żywiołu w niedzielę rano anulowano ruch pociągów, zamknięto też kilka mostów, ale w poniedziałek usługi wznowiono. Zerwane zostały także dachy z kilkudziesięciu domów.

POLSKA:
1. W nocy przez Polskę przewędrował front atmosferyczny, w ślad za którym z północnego-zachodu napłynęło zimne powietrze polarnomorskie. Sprzyja to tworzeniu się chmur konwekcyjnych, które lokalnie przynoszą burze. Burze przede wszystkim przechodzą nad Mazowszem w formie liniowej i bardzo szybko przemieszczają się na południowy-wschód. Druga liniowa formacja rozciąga się nad Wielkopolską, na południe od Poznania i tam również lokalnie grzmi. Te komórki zmierzają nad Opolszczyznę i Ziemię Łódzką. Burzom i opadom konwekcyjnym towarzyszy silny i porywisty wiatr osiągający 80-90 km/h, pojawia się także grad lub krupa śnieżna z powodu obniżonej izotermy zera stopni.
2. Ponad sto interwencji straży pożarnej – to wstępny bilans burzy, która w poniedziałkowe przedpołudnie przetoczyła się nad województwem lubelskim. Silny wiatr powyrywał drzewa z korzeniami, pozrywane są też dachy, a dziesiątki tysięcy ludzi zostało bez prądu elektrycznego. Mocno wieje na znacznym obszarze naszego kraju. Najmocniej, zgodnie z prognozami, na wybrzeżu, gdzie porywy osiągają 90 km/h. Na lądzie wiatr nie przekracza 80 km/h. Wieczorem sytuacja zacznie się stopniowo uspokajać, jednak w nocy na południu znów powieje do 70-80 km/h.

WTOREK, 1 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Trąba pyłowa przechodzi w stanie Victoria podczas bezchmurnego nieba. W miejscu tym, odbywał się koncert lokalnego zespołu. Nagle na polu namiotowym powstawał wir powietrza, który zaczął unosić kurz w powietrze. Imprezowicze zaczęli gonić „tornado”, by znaleźć się w jego środku i zatańczyć wokół jego. Niestety, najwyraźniej nie wiedzą, że spotkanie z takim żywiołem bywa bardzo niebezpieczne. Wir pyłowy to forma trąby powietrznej, która może uformować się nawet podczas bezchmurnego dnia. Powstaje w wyniku silnego nagrzania podłoża (np. pod wpływem słońca), a kilka metrów wyżej powietrze jest chłodniejsze. Wówczas następuje wir powietrza, taki, jaki następuje w czasie tornada. Trąba pyłowa trwała kilkanaście sekund, po czym zanikła.
2. Kapryśna aura zawitała w niedzielę w nocy do Australii, a w Brisbane niebo zapłynęło z powodu zadziwiającego spektaklu piorunów. Mieszkańcy porównali wydarzenie do sceny z Wojny Światów, gdy pioruny spadały z nieba na miasto w niesamowitych przebłyskach kolorów. Australijskie Biuro Meteorologii przewiduje, że długie gorące lato może sprzyjać silniejszym burzom w kraju w najbliższych miesiącach. W niedzielę Energex poinformował o co najmniej 107 tys. uderzeń piorunów, które zostały zaobserwowane w południowo-wschodniej części stanu Queensland. Ipswich, które jest oddalone o 40 km na zachód od Brisbane, było wśród miast, które zostało szczególnie dotknięte przez burzę. „Drzewa wylądowały na dachach, ściany i ogrodzenia zostały zniszczone, drogi zablokowane przez połamane konary drzew i pozrywane linie energetyczne” – poinformował w poniedziałkowym oświadczeniu radny Ipswich Paul Tull. Grad wielkości kurzych jaj spadł na ziemię na przedmieściach Rocklea, Acacia Ridge, Archerfield i Corinda – podało Biuro Meteorologi. Policjant z Warwick, Iana Buckmaster, powiedział, że odnotowane porywy wiatru w Ipswich miały ponad 125 km / h. „To chyba najgorszy wiatr, jaki kiedykolwiek doświadczyłem. To było dość dziwne” – powiedział w ABC News. Ta sama strona internetowa podaje, że podczas gwałtownej burzy w stanie Queensland mężczyzna zmarł wskutek uderzenia pioruna, a inny został rażony prądem w wyniku upadłych linii energetycznych.
3. Eksperci medyczni twierdzą, że zmiany klimatyczne wpływają na zdrowie człowieka w bezpośredni sposób przez wodę lub choroby przenoszone przez komary oraz pośredni – np. przez głód. W latach 2030-2050, zmiana klimatu może spowodować prawie 250 tysięcy zgonów rocznie; szacuje się, że 38.000 będą związane z wysokimi temperaturami, 48.000 zgonów nastąpi z powodu biegunki, 60 tys. – w wyniku malarii, a 95.000 ze z powodu niedożywienia – donosi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). W 2030 roku bezpośrednie koszty zagrożenia zdrowia będą sięgać od dwóch do czterech miliardów dolarów (1,9 do 3,8 mld euro) rocznie.

POLSKA:
1. Po poniedziałkowej, niespokojnej aurze, wtorek jest nieco lepszy i bardziej pogodny, ale nie wszędzie. Temperatury powyżej normy dla grudnia.

ŚRODA, 2 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Aktywność jednego z najbardziej niebezpiecznego wulkanu w Gwatemali – Fuego – wzrosła jeszcze bardziej. W ostatnich dniach eksperci odnotowali co najmniej trzy wyrzuty lawy i popiołu. Jak donosi Reuters TV, wulkan Fuego przechodzi kolejną nową fazę erupcji. W tym roku góra wybuchała już dziesięć razy. Kłęby dymu i popiołu wznoszą się na wysokość 4800 metrów nad poziom morza. Ponadto popiół spada na okolicę, zmieniając krajobrazy na szare. Chociaż na razie nie ma potrzeby ewakuowania mieszkańców sytuacja jest stale monitorowana. Na początku listopada Gwatemala oświadczyła pomarańczowy poziom alarmowy dla wulkanu. Strumienie lawy przemierzyły drogę ponad 2,5 kilometrów. Z okolicznych terenów ewakuowano ponad osiemdziesiąt osób. Jeszcze wcześniej, w lutym, po wzroście aktywności, trzeba było zamknąć krajowe lotniska. Ale do największej erupcji wulkanu Fuego doszło w 2012 roku. Płonąca góra zmusiła do ewakuacji tysięcy mieszkańców z pięciu pobliskich miejscowości.
2. Po 43 latach tajemnicy NASA wreszcie opublikowała zdjęcie jednego z kraterów na Księżycu, który wytworzyła rakieta nośna, która podczas misji Apollo 16 rozbiła się o powierzchnię Srebrnego Globu – donosi Dailymail.co.uk. W kwietniu 1972 roku rakieta odpłynęła i od tego czasu nikt jej już nie widział, nie był w stanie przekazywać danych i ujawnić swojego miejsca pobytu z powodu awarii. Teraz, blisko 44 lata później, udało się odnaleźć krater w kształcie litery „V”, który prawdopodobnie jest rezultatem tego zdarzenia. Miejsce zostało zidentyfikowane przez Jeffa Plescia, naukowca z Johns Hopkins University i ekspert w poszukiwaniu przedmiotów, które zostały utracone w kosmosie. Plescia wykorzystywał obrazy o wysokiej rozdzielczości wytworzone przez system Lunar Reconnaissance Orbiter Camera (LROC). LROC to zestaw trzech kamer zamontowanych na szczycie Lunar Reconnaissance Orbiter.
3. Kolejne opady deszczu spowodowały następną falę powodziową w południowoindyjskim mieście Chennai, wywołując wysoką falę powodziową, paraliż lotnisk i kolei, a setki ludzi zostało bez prądu elektrycznego – donosi BBC. W akcję ratowniczą zaangażowano wojsko, które pomaga mieszkańcom wydostać się z domów zalanych po dwóch dniach intensywnych opadów deszczu. Już teraz wiadomo, że od początku ubiegłego miesiąca w stanie Tamil Nadu zginęło 188 osób, a wiele innych pozostaje uznanych za zaginione. Powodzie związane są z depresją tropikalną, która wywołała rozległe deszcze u wybrzeża Zatoki Bengalskiej. Meteorolodzy oświadczyli, że w listopadzie deszcz padał niemal każdego dnia, pozostawiając miasto w martwym punkcie. Tylko dwa dni kolejnych opadów deszczu znów doprowadziły do powodzi, ale o rozmiarach tak wielkich, że trzeba było odwołać na czas nieokreślony wszystkie loty z portu lotniczego w mieście, gdyż woda wdarła się m.in. na pasy startowe. Z raportów lokalnych mediów wynika, że na lotnisku utknęło co najmniej czterysta osób. Zła pogoda odwołała też wiele połączeń kolejowych w stanie Tamil Nadu, natomiast Narodowe Siły Zbrojne zostały rozmieszczone w najbardziej dotkniętych południowych przedmieściach miasta, by ratować ludzi z ich zalanych własności. BBC podaje, że 60 proc. dzielnic Chennai nie ma aktualnie dostępu do prądu elektrycznego. Większość dróg znajduje się pod wodą, a szkoły od 17. listopada zamknięte. Pacjenci zostali ewakuowani ze szpitala publicznego w rejonie Tambaram, gdyż powódź zaczęła wdzierać się do budynku. Mieszkańcy, którzy publikują na portalach społecznościowych efekty ostatnich powodzi, oferują poszkodowanym tymczasowe miejsca zakwaterowania, wyżywienie i telefony, zwłaszcza dla tych, którzy są zmuszeni do ucieczki z powodu wysokiej wody. „Widzieliśmy takie ulewy po raz ostatni 25-30 lat temu, kiedy nie było prądu przez ponad tydzień. Zaczęło padać w poniedziałek wieczorem i od tej pory nie było żadnego wytchnienia. Gdziekolwiek nie spojrzysz, masz dwa-trzy stopy wody” – powiedział Ashok Modi, mieszkaniec w dzielnicy Sowcarpet. Wszystkie zbiorniki w Chennai są pełne, a rzeki wylewają na rozlegle tereny. Tysiące ludzi, którzy żyli w ich pobliżu, zostało do tymczasowych schronień. Meteorolodzy podkreślają, że w ciągu najbliższych trzech dni spodziewane są kolejne opady deszczu.
4. Choć 1 grudnia na północnej półkuli rozpoczęła się meteorologiczna zima, w Europie, zwłaszcza Południowej, jeszcze jej nie widać. Iście wiosenne temperatury towarzyszyły i będą towarzyszyć w najbliższym czasie mieszkańcom Włoch. Eksperci przewidują, że słupki rtęci pokażą nawet 25 stopni Celsjusza. Włoski Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny poinformował w środę o wyjątkowym cieple, które nawiedziło we wtorek północno-zachodnią część Włoch, zwłaszcza Alpy i Apeniny. W Mediolanie odnotowano 16 stopni Celsjusza, + 16°C, w Turynie i Biella – do + 17 ° C, w Casale Monferrato 18°C, w Aosta i Domodossola termometr podskoczył do + 20°C. Wysokim temperaturom towarzyszyło niemal bezchmurne niebo, a spragnieni po ostatnich deszczach mieszkańcy i turyści rozłożyli leżaki na plażach. Pojawili się nawet tacy, którzy postanowili się poopalać. Jednak pojawił się też nieco gorszy aspekt takiej pogody. Potężny wyż sprawia, że smog w dalszym ciągu koncentruje się w niższych warstwach, wywołując dyskomfort fizyczny oraz szkody dla środowiska. W związku z tym minister środowiska Gianluca Galletti, w dolinie Padu ogłosił wysoki alert z powodu dużego zanieczyszczenia powietrza. Tymczasem meteorolodzy poinformowali, że pogoda w najbliższych dniach nie zmieni się. Słupki rtęci wciąż mają przekraczać 20 stopni, a niebo pozostanie bezchmurne. Szacuje się, iż taka aura może potrwać co najmniej przez tydzień.
5. Ponad trzysta martwych wielorybów sejwali zostało wyrzuconych na wybrzeżu na południu Chile. Naukowcy oświadczyli, że odnaleźli 337 wielorybów. Jest to jedno z największych takich odkryć w historii – podaje indenpendent.co.uk.

POLSKA:
1. W środę, do Polski, wkracza ciepły, pochmurny front atmosferyczny. Obejmuje on znaczną część kraju, poza regionami wschodnimi. Przynosi dołującą aurę, opady deszczu i gęstej mżawki oraz liczne zamglenia. Cały dzień, sprawia wrażenie mrocznego i przyciemnionego.

CZWARTEK, 3 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Po raz pierwszy od 110 lat wulkan Momotombo w Nikaragui wykazał znaczny wzrost aktywności – informuje Associated Press. W wyniku wtorkowej erupcji nastąpiła emisja gazów i popiołów, które osiągnęły wysokość ponad jednego kilometra. Krater wulkanu, który wznosi się na wysokości 1 297 m nad poziomem morza w północno-zachodniej Nikaragui, wyrzucał tlące od gorąca głazy. Rzeczniczka rządu Rosario Murillo oświadczyła, że gorące skały i popiół „na szczęście zmierzają w kierunku bardzo słabo zaludnionych obszarów”, dlatego na razie nie stwarzają większego niebezpieczeństwa. Nohelia Zamora, która mieszka w pobliżu wulkanu w miasteczku La Paz Centro, powiedziała: „Od wczoraj wulkan był głośny, a pył na nas nieustannie opada”. Do tej pory „Momotombo był jednym z najspokojniejszych wulkanów” – jego ostatni większy wybuch nastąpił w 1905 roku. W 1980 wulkan wyemitował lawę, ale nie odnotowano erupcji. Tymczasem w 2006 roku z jego krateru nastąpiły wyziewy gazów. Najpotężniejsza erupcja miała miejsce w 1610 roku, kiedy miasto Leon zostało zniszczone. W związku z katastrofalnym wybuchem Momotombo miejscowość przeniesiono na zachód, gdzie znajduje się obecnie.
2. W trakcie, gdy światowi liderzy omawiają kwestię ochrony klimatu w Paryżu, ludzie z Pekinu i innych miast we wschodnich Chinach stoją w obliczu najsilniejszego zanieczyszczenia powietrza w tym roku. Mgła utworzona z zanieczyszczeń jest tak gęsta, że można ją bez problemu zobaczyć z kosmosu. Jak informuje chińska narodowa agencja Xinhua, władze oświadczyły pomarańczowy alert – trzeci z czterech możliwych kodów dotyczących smogu. Urzędnicy zachęcali miliony ludzi do pozostania w domach, zatrzymali budowy na niektórych obszarach, wprowadzili zakaz poruszania się ciężarówek, a także wstrzymali pracę w 2100 przedsiębiorstwach przemysłowych. Smog rozprzestrzenił się setki kilometrów na południowy-zachód od Pekinu i był szczególnie uciążliwy na równinie Guanzhong. Smog występuje z powodu inwersji temperatury, gdy ciepłe powietrze znajduje się powyżej chłodniej warstwy. Jest szczególnie uciążliwy w czasie bezwietrznej pogody, najwięcej gromadzi się go w dolinach i głębieniach.
3. Potężne głębokie niże, które przemieszczają się przez Północny Atlantyk, sprowadzają nad Islandię zimne powietrze znad Grenlandii, a do nas bardzo ciepłe z południowo-zachodniej części kontynentu. W Reykjaviku, stolicy Islandii, w środę rano leżało 42 cm białego puchu – takiej wysokości pokrywy śnieżnej nie odnotowano w tym miesiącu jeszcze nigdy, donosi ENEX. Według Islandzkiego Biura Prognoz Met Office poprzedni rekord pokrywy śnieżnej dla grudnia odnotowano w 2011 roku, ale wtedy zarejestrowano go 29.12., a nie już w drugim dniu miesiąca jak ma to miejsce w tym. Wysokość białego puchu osiągała wówczas 33 cm. Choć to dopiero początek zimy, eksperci mają nadzieję, że padnie również nowy rekord pokrywy śnieżnej dla zimy ustanowiony w stolicy Islandii w styczniu 1934 roku; śniegu leżało aż 55 cm. Jest to możliwe zwłaszcza, że jeszcze cztery dni temu, w sobotę, pokrywa śnieżna sięgała 32 cm. Mieszkańcy Reykjaviku, przyzwyczajeni do morskiego klimatu, narzekają, że od dwóch lat zimy stały się u nich surowsze. Być może przyczyn należy szukać w „bańce” chłodu, która pojawiła się nad Północnym Atlantykiem.
4. Wielki wybuch wulkanu Etna na Sycylii, najpotężniejszy od co najmniej 20 lat. Góra Etna zdominowała panoramę Sycylii na wyspie znajdującej się na południu Włoch. Ostatniej nocy mieszkańcy mieli niepowtarzalną okazję obserwować, jak popiół i lawa wypływa jednego z kraterów wulkanu. Niektórzy dostrzegli także spektakl piorunów, które „tańczyły” dookoła chmury pyłów, gdy rozgrzane bloki wyrzucane z krateru kontrastowały z ciemnym niebem usianym gwiazdami. Poprzednia większa erupcja miała miejsce w 2013 roku. Pył wulkaniczny i lawa mogą stanowić zagrażać rolnictwu, zakłócać połączenia komunikacyjne, z dnia na dzień paraliżując życie wielu mieszkańców.
5. Indyjscy wojskowi starali się ewakuować tysiące mieszkańców odciętych od świata w stanie Tamil Nadu w czasie, gdy liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 269 po największej ulewie od ponad wieku – informuje Reuters. Przewidywanie nieustannych opadów przez urząd meteorologiczny oznacza, że armia zmuszona była do ratowania rozbitków uwięzionych w zalanych częściach Chennai, czwartym najbardziej zaludnionym mieście w Indiach. Premier Narendra Modi, który oskarżyła zmian klimatycznych za powodzie, przyjechała do Chennai, by zobaczyć na własne oczy, co się dzieje w regionie. „Chennai stało się małą wyspą. Jest to bezprecedensowe zjawisko” – powiedział minister spraw wewnętrznych Rajnath Singh. „Pracujemy bardzo ciężko, aby przywrócić wszystko do normalności” – dodaje. Z powodu powodzi swoją działalność zawiesili producenci samochodów. Sporadyczne opady pojawiły się w czwartek, ale nie były one tak intensywne jak te, które wystąpiły na początku tygodnia, gdy w ciągu doby w wyniku oberwania chmury spadło 345 mm deszczu. „Żyjemy w mieście, oczekując, że będziemy mieli dostęp do podstawowych usług. Ale dziś, nie mamy wody pitnej, świeżego jedzenia, nikt nie ma nad niczym kontroli” – powiedziała Sudha Ramana Murthy, matka dwóch nastoletnich córek. Murthy dodała, że część domu znalazła się pod wodą. Powodzie odcięły od świata ponad trzy miliony ludzi oraz utrudniały wysiłki ratownicze prowadzone przez wojsko, które do tej pory ewakuowało 18.000 ludzi z odległych wiosek i dachów. Władze miasta zmuszone były zaangażować buldożery do naprawy zniszczonych dróg, a kilka mostów w sześciomilionowym nadmorskim mieście znalazło się pod wodą. Usługi kolejowe i lotnicze do Madrasu, stolicy południowego stanu Tamil Nadu, pozostają odwołane, natomiast władze zdecydowały o umieszczeniu rodzin rybackich w świątyniach, domach i salach weselnych. Starszy federalny urzędnik powiedział, że tysiąc osób odniosło obrażenia, a szpitale rządowe nie są już w stanie przyjmować więcej pacjentów. „Chcemy zrobić wszystko, ale problem pozostaje poza naszą kontrolą. Lotnisko zostało zalane, sieci kolejowe są pozrywane a pogoda wciąż nie sprzyja, – powiedział rzecznik Ministerstwa KS Dhatwalia w New Delhi. Eksperci uważają, że powstawaniu powodzi sprzyjały prace budowlane, uszkodzona sieć kanalizacyjna oraz nagromadzenie śmieci. „Chennai jest śmierdzące i to jest szokujące, by zobaczyć, jak miasto zmieniło się w ciągu ostatnich 48 godzin” – powiedział Anant Raghav profesor na Uniwersytecie w Madrasie. Ponad 5000 domów było pod wodą, a wiele osób wciąż pozostawało uwięzionych na dachach, a inni w zatłoczonych obozach.
6. Od kilku tygodni pojawiały się pogłoski, że NOAA i NASA – dwie najważniejsze amerykańskie instytucje badawcze – mogą manipulować danymi, by tylko udowodnić, że mamy do czynienia z globalnym ociepleniem. Niemiecki naukowiec oskarżył Narodową Agencję Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, a zwłaszcza Goddard Institute of Space Studies (GISS) o dokonywanie zmian temperatur między 2010 a 2012 rokiem, by wytworzyć iluzję, że Ziemia nieustannie się ociepla od 1950 r.
7. Wielka susza oczekiwana jest w Ameryce Środkowej przed końcem roku – powiedzieli eksperci w niedzielę, co może pogorszyć sytuację rolników po wyjątkowo mizernych opadach odnotowanych w tamtejszych krajach w ciągu ostatnich kilku miesiący. Dział meteorologiczny w firmie elektrycznej Etesa wezwał mieszkańców Panamy do racjonalnego korzystania z wody podczas nadchodzących długich tygodni bez deszczu, aby zbiorniki mogły spełniać potrzeby w całym kraju – donosi kubańska agencja prasowa Prensa Latina. Firma twierdzi, że ochrona wód jest obowiązkiem każdego w taki sposób, aby zasoby mogły być skutecznie udostępniane. Oświadczenie wydano kilka dni po tym, jak eksperci poinformowali, że rok 2015 będzie najgorętszy w historii. Ale podczas gdy większość kraju wciąż będzie cierpieć z powodu suszy, szczególnie silny efekt klimatyczny El Nino w tym roku oznacza, że w różnych częściach w kraju pojawią się różne, bardzo nietypowe zjawiska pogodowe. W regionach wzdłuż wybrzeża karaibskiego muszą spodziewać się intensywniejszych niż zwykle opadów w pierwszym kwartale nowego 2016 roku. Zintensyfikowanie suszy w związku ze zjawiskiem pogodowym El Nino może doprowadzić do poważnego zmniejszenia wydajności upraw w Ameryce Środkowej tej jesieni, drugi rok z rzędu. W Gwatemali, Hondurasie i Salwadorze oraz w „suchym korytarzu” w Ameryce Środkowej, susza stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego w krajach. Przez historyczną suszę na Karaibach rolnicy nie mogą spać spokojnie; od pięciu lat odnotowują miliardowe straty, a kraje nie mają pieniędzy na wypłacanie odszkodowań. Tegoroczne wpływy El Niño w regionie są większe niż w zeszłym roku – wynika z raportu przedstawionego przez ONZ-owską Organizację ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Naukowcy oczekują także, że nastąpi wzrost częstotliwości występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym susz, fal upałów i powodzi. Biedniejsze narody w krajach Globalnego Południa są uważane za najbardziej narażone na rosnące skutki zmian klimatu.

POLSKA:
1. Czwartek w Polsce mija pod znakiem całkiem przyjemnej pogody, chociaż w wielu miejscach jest pochmurno. Do tego jest ciepło, miejscami nawet 11 stopni powyżej zera.

PIĄTEK, 4 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Kluczowy miesięczny wskaźnik El Nino osiągał poziom niespotykany od 1997 roku – informuje amerykańska Służba ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA), pisząc o wzorze, który wywołuje ulewne deszcze i powodzie w niektórych częściach Ameryki Południowej i suszę, która dotyka uprawy w Indonezji – donosi AP. El Nino, nazywany „małym chłopcem”, jest wywoływany przez ciepłe wody powierzchniowe we wschodniej części Oceanu Spokojnego, a jego intensywność jest mierzona w sposób, jak dużo wyższe temperatury występują w trzymiesięcznym okresie obserwacyjnym. W listopadzie temperatura w regionie Niño 3.4, w centralnej części oceanu po obu stronach równika (5′S, 5′N i 120-170′W była o 2,34 stopnia Celsjusza wyższa niż zwykle – poinformowało NOAA na swojej stronie internetowej. Tym samym jest to najwyższy odczyt dla danych, które sięgają 1950 r., a temperatura jest aktualnie o 0,02 st. C wyższa od listopada 1997 r. Wartości Nino 3.4 są podstawą do średnich trzymiesięcznych stosowanych przez Oceanic Niño Index (ONI) – jeden ze wskaźników, który pomaga nadać kontekst historyczny do zakłóceń atmosferycznych. Temperatura w regionie Niño 3.4 osiągnęła tygodniowy rekord 3 stopni Celsjusza powyżej średniej w tygodniu kończącym się 16 listopada na danych, które sięgają 1990 roku. Wartość ONI za wrzesień, październik i listopad wyniosły 2,04 st. C. W tym samym okresie w 1997 r. było to 2,18 stopni – powiedział agencji Reuters Mike Halpert, zastępca dyrektora Climate Prediction Center NOAA. El Nino, które osiąga szczyt w okresie od października do stycznia, potrwa do pierwszego kwartału nowego roku.
2. Niespodziewane opady śniegu i powodzie w wielu regionach szkockiego Midlothian i Borders wywołały poważne problemy komunikacyjne – informuje BBC. Z powodu trudnych warunków panujących na drogach doszło do wielu wypadków, a mieszkańcy są ostrzegani przed kolejnymi problemami. Mimo wyjazdu piaskarek na zaśnieżone drogi, wielu kierowców utknęło w gigantycznych korkach. Trasy w Penicuik, Gorebridge i Straiton były wśród, które zostały tymczasowo zamknięte. A68 w Soutra i A7 w Heriot zostały zamknięte na pewien czas, by umożliwić pługom śnieżnym uwolnienie uwięzionych pojazdów i oczyścić drogi z zalegającego śniegu i błota. Policjanci oświadczyli, że otrzymali setki telefonów od zdenerwowanych kierowców, którzy doświadczali poważnych trudności. Poważne problemy wywoływały również powodzie. Władze z Scottish Borders Council nakazali rozmieszczenie worków z piaskiem wzdłuż wylewających rzek, zwłaszcza w Jedburgh, Hawick, Peebles i Selkirk. Jim Fraser, oficer planowania awaryjnego Scottish Borders Council, powiedział: „To była trudna sytuacja z bardzo złych warunków pogodowych panujących na obszarze całego Scottish Borders.
„Nasza zdolność do szybkiego reagowania wraz z naszymi partnerami ze służb ratowniczych pozwoliły nam na skuteczne i efektywne zarządzanie sytuacją. Eksperci podkreślają, że trudne warunki panować będą w Szkocji przez cały nadchodzący weekend, a wiatr w Wielkiej Brytanii może osiągać prędkość ponad 100 km/h.
3. Mniej niż tydzień po tym, jak gigantyczna wichura o imieniu Gorm przetoczyła się przez południową Szwecję, kraj zaatakował kolejny orkan – Helga, który przyniósł gwałtowne porywy wiatru oraz intensywne opady. Burza o imieniu „Helga” przeniosła się w piątkowe przedpołudnie na północ od Danii, docierając nad południową Szwecję, a tamtejszy instytut pogodowy SMHI wydał ostrzeżenia drugiego stopnia dla środkowej części kraju. Agencja wyróżniła Ostergotland, północną Västergötland, Dalsland, Bohuslän i Göteborg za regiony najbardziej narażone na wpływ orkanu. Eksperci wskazują na możliwość „zagrożenia dla zdrowia publicznego i znaczne szkody materialne”. „Możemy spodziewać się podmuchów wiatru do 25 metrów na sekundę” – powiedziała agencji TT meteorolog Charlotte Eriksson. Ale już o godzinie czternastej prędkość wiatru osiągała ponad 35 metrów na sekundę w kilku miejscach na zachodnim wybrzeżu Szwecji, w tym w drugim co do wielkości mieście w kraju, Göteborg. Z powodu powyrywanych drzew i pozrywanych linii energetycznych w piątek po południu pojawiły się poważne problemy na kolei. O godzinie 16:00 już 40 tys. klientów pozostawało bez prądu. Silne porywy wiatru spodziewane są także w stolicy, Sztokholmie, gdzie obowiązuje najniższy stopień alertu pogodowego. „Jesteśmy w sytuacji, gdy silny wiatr dotyka znaczną część kraju” – powiedziała Sandra Andersson z SMHI. Meteorolodzy dodatkowo wydali alarmy śniegowe dla środkowo-północnej Värmland, Dalarna i regionów Gävleborg, mówiąc, że mieszkańcy mogą spodziewać się do 15 cm białego puchu do końca dnia. Helga uderzyła w Szwecję niespełna tydzień po orkanie Gorm, którego siła odpowiadała pierwszej kategorii huraganów. Wiatr osiągający 32 m/s pozrywał tysiące linii energetycznych, poprzewracał drzewa na powierzchni 2,5 mln m sześć. lasów, a mieszkańcy donosili także o wybitych szybach i pozrywanych dachach.

POLSKA:
1. Piątek w większości kraju przyniósł ładną, słoneczną pogodę, jednak w drugiej części dnia do zachodnich regionów Polski nasunął się front atmosferyczny, który przyniósł opady. Z południowego-zachodu napłynęło wyjątkowo ciepłe jak na tę porę roku powietrze i słupki rtęci w Legnicy pokazały 14 stopni C. W sobotę również pojawią się słoneczne regiony, ale dokuczy nam silniejszy wiatr i będzie ciut chłodniej.
2. Nie żyje polski taternik, który oprowadzał jednego z turystów po słowackiej stronie Tatr. Mężczyzna zginął podczas zejścia śnieżnej lawiny; ratownicy wydobyli ciało przewodnika, ale nie udało się już go uratować. TOPR ostrzega, że w związku z ociepleniem warunki w górach są bardzo trudne. Jak informuje Informacyjna Agencja Radiowa, do wypadku doszło w czwartek w Dolince Rumanowej po słowackiej stronie Tatr. Według relacji uczestnika wyprawy, któremu udało się wydostać spod zwałów błota i zadzwonić po pomoc, mężczyźni mieli się udać na Zachodni Szczyt Żelaznych Wrót. Do poszukiwań ratownicy mieli zaangażować m.in. psy tropiące, ale z powodu trudnych warunków atmosferycznych śmigłowiec został odwołany, ostatecznie na lawinisko dotarli pieszo. Po kilkudziesięciu minutach udało się wydobyć 62-latka spod 1,5-metrowej lawiny. Mimo reanimacji obrażenia wewnętrzne, jakie odniósł mężczyzna, były tak rozległe, że nie udało się go uratować. To pierwsza ofiara śmiertelna tegorocznego sezonu. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ostrzega, że warunki turystyczne panujące aktualnie w Tatrach są bardzo trudne. Wieje silny wiatr, temperatura jest dodatnia, śnieg szybko topnienie, co grozi lawinami. Zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Szalki są również bardzo śliskie, w wyższych partiach także oblodzone.

SOBOTA, 5 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Jedno z najbardziej śnieżnych miast w Stanach Zjednoczonych – Buffalo – gdzie w zeszłym roku w ciągu jednej burzy potrafiło spaść kilkadziesiąt centymetrów białego puchu – w piątek pobiło 116-letni rekord najdłuższego okresu bez pokrywy śnieżnej, donosi agencja Reuters. Zachodnie miasta w stanie Nowy Jork znane są z wyjątkowo ciężkich zim, które rozpoczynają się wcześnie, a kończą stosunkowo późno. Jednak w ostatni piątek minął w Buffalo jako 255. dzień bez stałej pokrywy śnieżnej, co jest pierwszym takim przypadkiem od 3. grudnia 1899 roku – powiedział meteorolog National Weather Service Thomas D’Amore . „Zawsze dostajemy tak dużo śniegu i kiedy tak długo go nie ma każdy zastanawia się, co się dzieje” – dodaje D’Amore. Zdaniem meteorologa, przyczyn należy szukać w anomalii El Nino, która osiąga największą siłę od dwudziestu lat. El Nino powoduje intensywne opady w regionach dotkniętych aktualnie największą suszą od setek lat oraz wyjątkowo wysokie temperatury w innych. Eksperci twierdzą, że Buffalo, gdzie pierwszy śnieg spada średnio 24. października, pozostanie bez białej pokrywy przez okres najbliższych siedmiu do dziesięciu dni. Zupełnie inna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku. Jedna z najbardziej śnieżnych zim w historii miasta sprawiła, że do usuwania białego puchu trzeba było zaangażować Gwardię Narodową, a nagły atak zimy pod koniec listopada spowodował śmierć kilkudziesięciu osób. Piątkowa wiadomość jednak wcale nie zmartwiła okolicznych mieszkańców, którzy na portalach społecznościowych pisali: „Żadnych skarg!”. Właściciele firm w okolicy również cieszą się z powodu wyjątkowo łagodnej zimy.
2. Mieszkańcy znacznych obszarów na północy Anglii i Szkocji zostali wezwani do przygotowania się na wypadek powodzi, w związku z nadciągającym orkanem o imieniu Desmond, który przynosi obfite opady deszczu. Aż siedemnaście alertów wskazuje na zagrożenie życia i obowiązują w Cumbrii i Northumberland – informuje BBC. Met Office, czyli brytyjskie Biuro Prognoz Meteorologicznych, najwięcej czerwonych ostrzeżeń wydało dla północno-zachodniej Anglii, zachęcając kierowców do ostrożności podczas podróży. Bursztynowy odcień wskazuje, aby „być przygotowanym” na powodzie i dotyczy głównie znacznej części Szkocji, jak również pozostałych regionów na północnym zachodzie Anglii. Czerwony kolor oznacza poważne zagrożenie dla życia i zdrowia oraz wzywa do podjęcia działań zapobiegawczych i zachęca do zachowania szczególnej ostrożności na obowiązującym go obszarze. Deszcze stały się bardziej intensywne w sobotę po południu, a podmuchy wiatru mogą osiągać w niektórych regionach ponad 130 km/h. Synoptycy ostrzegają, że Desmond może wywierać poważny wpływ na pogodę na znacznym obszarze północnej Anglii i Szkocji, a dobowa suma opadów może sięgać nawet 250-300 mm, która jest uważa za „wyjątkową”. Tam, gdzie obowiązuje bursztynowy alert, spadnie od 60 do 100 mm wody, a na obszarach górskich – do 150 mm w ciągu 36 godzin. Burza powinna osłabnąć w niedzielę o poranku, ale ostrzeżenia pozostaną z uwagi na zagrożenie, jakie mogą nieść przepełnione wodą rzeki. Agencja Ochrony Środowiska, obejmująca Anglię i Walię, wydała obecnie ponad 80 ostrzeżeń powodziowych, głównie dla północnej Anglii, ale także części Walii i Midlands. Piętnaście poważnych ostrzeżeń powodziowych – najwyższy poziom alertu – zostało wydanych dla północno-zachodniej Anglii, w tym rzeki Eden, w Appleby, i na rzece Greta, w pobliżu Keswick.
Dwa kolejne poważne ostrzeżenia powodziowe obowiązują na północnym wschodzie, na rzece Tyne, w Corbridge. Szkocka Agencja Ochrony Środowiska wydała ponad 65 ostrzeżenia, co oznacza przewidywane powodzie i konieczne natychmiastowe działanie. Rady Dumfries i Galloway poinformowały, że przygotowują się do powodzi podobnej do tej, jakiej doświadczyli w 2009 roku. BBC donosi, że Desmond spowodował już pierwsze zniszczenia w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Kilka domów i wiele dróg zostało zalanych po tym, jak woda wystąpiła z brzegów rzeki Eden w Cumbrii. Władze nakazały także ewakuację mieszkańców nieruchomości położonych w Hawick w pobliżu rzeki Teviot. Silny wiatr pozbawił prądu elektrycznego co najmniej trzystu mieszkańców w Walii, 190 domów w North Yorkshire oraz 2 tys. w Republice Irlandii.
W hrabstwach Down i Tyrone, w Irlandii Północnej, drogi zostały zamknięte z powodu powalonych drzew. Władze proszą kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, bowiem sytuacja pogodowa jest i pozostanie ciężka.
3. Transport publiczny w południowej Szwecji został unieruchomiony w sobotę o poranku po przejściu potężnego orkanu Helga, który od wczoraj szaleje w skandynawskim kraju – donosi thelocal.se. Na skutek przejścia wichury kilka osób odniosło obrażenia, wiele klientów zostało bez prądu elektrycznego. Szwedzki operator kolejowy SJ odwołał usługi między Sztokholmem i Göteborgiem oraz Oslo a Sztokholmem do sobotniego popołudnia – podała gazeta Aftonbladet. Oczekuje się, że zostaną wznowione w sobotę wieczorem, gdy pogoda uspokoi się.
„Musieliśmy podjąć decyzję o anulowaniu pociągów, ponieważ było zbyt duże ryzyko je uruchomić z powodu złej pogody” – powiedział w szwedzkim radiu Dan Olofsson, rzecznik prasowy SJ. Dodał, że firma zwróci za bilety wszystkim, którzy mieli na dziś zaplanowaną podróż. Co najmniej 55 tysięcy klientów w nocy z piątku na sobotę zostało pozbawionych prądu elektrycznego, zwłaszcza na południu Szwecji. Jednak w sobotę rano przedsiębiorstwo energetyczne Vattenfall poinformowało, że liczba ta zmniejszyła się do 7,400. Inne spółki zajmujące się dostarczaniem energii Eon i Ellevio odnotowano łączne przerwy w dostawie prądu wśród około 8000 gospodarstw domowych. Władze donoszą też o kilku osobach rannych. Wśród poszkodowanych była kobieta, która doznała poważnego obrażenia, gdy rusztowanie pod wpływem silnego wiatru przewaliło się w Göteborgu – informuje agencja prasowa TT. Na strażaka uczestniczącego w akcji przewróciło się drzewo w gminie Södertälje, na południe od Sztokholmu. To już drugi silny sztorm, który w ciągu tygodnia uderzył w Szwecję. Burza Goam przetoczyła się przez kraj w niedzielę, pozostawiając 75 tys. mieszkańców bez prądu, pozrywała dachy i powaliła drzewa.
4. Wichury przetoczyły się również nad Estonią. W sobotę o poranku 18,5 tys. odbiorców zostało pozbawionych energii elektrycznej. Najbardziej dotkniętymi przez niepogodę obszarami w kraju są: Saaremaa i Hiiumaa, a także graniczącym z Tallinem powiecie Harju. W portowym mieście Parnu fale morskie zalały ulice wybrzeża. Ze względu na szalejący na Bałtyku sztorm zdecydowano o zawróceniu promu pasażerskiego „Victoria-1″, płynącego z Tallina do Sztokholmu. Wichura wybiła dwa okna i złamała antenę radaru. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Ręce pełne roboty mieli za to strażacy, którzy interweniowali, usuwając powalone przez silny wiatr drzewa. Jak donosi Estoński Instytut Meteorologiczny prędkość wiatru podczas przechodzenia orkanu przekraczała 100 km/h.
5. Dla milionów mieszkańców Chin, chłodny front przyniósł dokładnie to, na co wszyscy oczekiwali: zbawienną szansę, aby zobaczyć błękit nieba. Gruby, duszący, niebezpieczny smog pokrył na kilka dni chińskie miasta, zmuszając ludzi do pozostania w środku swoich domów. Poziom zanieczyszczeń osiągał poziomy nie notowane od wielu lat, zwłaszcza w drugim co do wielkości mieście Chin, a władze podniosły na kilka dni poziom alertu na pomarańczowy – przedostatni w czterostopniowej skali kolorów.

POLSKA:
1. Polska znalazła się na 56. miejscu na świecie pod względem szkód wywoływanych przez klęski żywiołowe związane ze zdarzeniami pogodowymi – donosi PAP. Niemiecka organizacja pozarządowa Germanwatch opublikowała 10. edycję Globalnego Indeksu Ryzyka Klimatycznego 2015 (Global Risk Index Climate 2015) uwzględniającego kraje najbardziej zagrożone klęskami żywiołowymi spowodowanymi przez zdarzenia pogodowe (burze, powodzie, fale upałów itp.). Zestawienie uwzględnia straty spowodowane przez te zjawiska (z wyłączeniem klęsk żywiołowych, jak np. trzęsienia ziemi). Raport po raz kolejny potwierdził, że kraje mniej rozwinięte są bardziej narażone na straty spowodowane zjawiskami klimatycznymi niż kraje uprzemysłowione. Tegoroczne zestawienie po raz kolejny otwiera Honduras w Ameryce Środkowej. Kolejne miejsca zajęły Birma, Haiti, Nikaragua, Filipiny, Bangladesz, Wietnam, Pakistan, Tajlandia i Gwatemala. Polska znalazła się na 56. pozycji na 160 sklasyfikowanych krajów.

NIEDZIELA, 6 GRUDNIA 2015 ROKU
ŚWIAT:
1. Dwa dni ulewnych opadów deszczu wywołały powodzie i osuwiska ziemi, które zabiły co najmniej pięciu mieszkańców wsi, a piętnastu uznano za zaginione na wyspie Sumatra w Indonezji – poinformowały w czwartek władze, cytowane przez agencję AP. Rzecznik Narodowego Łagodzenia Skutków Klęsk Żywiołowych Sutopo Purwo Nugroho powiedział w czwartek, że osuwisko, które zeszło w prowincji Bengkulu, pochowało 18 osób. Dodał, że ratownicy odzyskali trzy ciała, a pod grubą warstwą gruzu wciąż poszukują 15 innych. Osuwisko pogrzebało pod gruzami 20 domów na wysokość pięciu metrów – powiedział Purwo Nugroho. We wtorek inne osuwisko zabiło dwie osoby, a raniło dziewięcioro innych w mieście Pematang Siantar w prowincji Sumatra Północna. Dwadzieścia dwa domy zostały zniszczone, a 35 innych doznało lekkich uszkodzeń – poinformował. Sezonowe deszcze i wysokie przepływy powodują częste obsunięcia ziemi i powodzie w Indonezji. Większość 250-milionowego kraju na obszarach górskich lub żyznych, zagrożonych powodzią, równin w pobliżu rzek.
2. Gdy u nas temperatury są raczej wiosenne, przez Azję Mniejszą w ostatnich dniach przetoczyły się śnieżyce. Zima z dnia na dzień utrudniła życie tysiącom mieszkańców; za sprawą intensywnych opadów śniegu i mrozów wiele dróg stało się nieprzejezdnych, a silny wiatr pozbawił prądu elektrycznego blisko 30 tys. klientów – donosi ENEX. W sumie 837 dróg prowadzących do wsi we wschodnich prowincjach: Erzurum, Erzincan, Ardahan, AGRI, Tunceli i Kars zostało zablokowanych przez obfite opady śniegu i zamiecie śnieżne – poinformowała w weekend państwowa agencja Anadolu Agency. Najniższą temperaturę zanotowano w miejscowości Ağrı, gdzie słupek rtęci obniżył się do minus 9,5 stopnia Celsjusza. Turecki Serwis Meteorologiczny już drugiego grudnia wydał ostrzeżenia przed intensywnymi opadami śniegu w północnej i wschodniej części kraju, które – zgodnie z przewidywaniami – trwały aż do niedzieli. W Van grubość pokrywy śnieżnej przekracza 40 cm, ale w niektórych miejscach sięga nawet jednego metra. Z powodu bardzo trudnych warunków drogowych szkoły zostały zamknięte, wielu ludzi dotarło do pracy z opóźnieniami. Poważne trudności odnotowano na kolei, część autobusów nie wyjechała na drogi. Wiele miejscowości zostało całkowicie odciętych od świata. Ciężki śnieg pozrywał linie energetyczne, zwłaszcza w w południowo-wschodniej prowincji Şırnak, Van i Siirt, zachodniej prowincji Bolu i czarnomorskiej Kastamon. Łącznie 30 tys. mieszkańców zostało pozbawionych prądu.
3. Wody powodziowe osiągnęły swój szczyt w momencie, gdy burza o imieniu Desmond nadal powoduje poważne problemy komunikacyjne w Anglii i północnej Szkocji – donosi BBC. Setki domów zostało zalanych, a ponad tysiąc osób ewakuowano w Cumbrii i Scottish Borders.
Carlisle stało się jednym z najbardziej dotkniętych obszarów, a ponad 50 poważnych ostrzeżeń powodziowych pozostaje tutaj do końca dnia, głównie w Cumbrii. Odwołano także wszystkie usługi kolejowe między Anglią a Szkocją, wiele dróg zostało zamkniętych z powodu wysokiego poziomu wód i leżących na nich powyrywanych drzew. Agencja Ochrony Środowiska poinformowała o co najmniej dwustu zalanych posiadłościach na Północnym Zachodzie, a wojsko zostało zmobilizowane do niesienia pomocy uwięzionym przez powódź mieszkańcom. Strefa opadów porusza się w kierunku północno-wschodnim, ale przelotne – o mniejszym natężeniu – mogą występować do końca dnia. Zmniejszono także alert z pomarańczowego i czerwonego na żółty. Jednak synoptycy nie wykluczają wydania nowych ostrzeżeń w poniedziałek w związku z nadejściem kolejnej fali opadów. Jak podaje BBC, ponad 50 poważnych ostrzeżeń powodziowych – wskazujących na zagrożenie życia – obowiązywało w niedzielę o poranku w północnej Anglii. W Szkocji wydano 90 ostrzeżeń powodziowych i alarmów, a niektóre drogi zostały zamknięte z powodu podtopień lub osunięcia ziemi. Pierwszą ofiarą żywiołu był 90-letni mężczyzna z Londynu, który zginął w pobliżu stacji Finchley Central. W Lanscare i znacznej części Cumbrii więcej niż 60 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu elektrycznego, podczas gdy osiem centrum ewakuacyjnych otwarto w Cumbrii w walce służb ratowniczych wobec rosnących wód powodziowych. Adrian Holme, z lokalnej straży pożarnej, powiedział, że powódź była „bezprecedensowa”, gdy rzeka Eden wystąpiła z brzegów w Appleby, a poziom wody był bliski górnych powodziowych barier obronnych w Carlisle i Keswick. Pete Fox, z Agencji Ochrony Środowiska w Anglii, oświadczył: „Dzisiaj szczególny nacisk kładziemy na Carlisle, dlatego chciałbym prosić ludzi, aby być bardzo czujnym, zwłaszcza około godziny 09:00, gdy nadejdzie fala kulminacyjna”. Około 150 osób zostało uratowanych w nocy przez straż przybrzeżną, gdy jeden z kempingów został poważnie zalany w Eamont Bridge w pobliżu Penrith. W Szkocji, 600 osób zostało ewakuowanych ze swoich domów w granicach miasta Hawick, a pociąg, który udał się do Glasgow utknął na stacji Carlisle z pasażerami, którzy musieli spędzić ostatnią noc na jego pokładzie. Sophie Thornton, której dom został zalany w Carlise, powiedziała: „To jest absolutnie straszne oglądać to, co się tutaj stało. Zasadniczo poziom wody rósł bardzo szybko (…) Nie mogliśmy nic zrobić. Jesteśmy teraz na ulicy, gdzie woda sięga pasa. To jest po prostu absolutnie przerażające”. John Curtin, dyrektor zarządzania powodziowego w Agencji Ochrony Środowiska powiedział, że tymczasowe dane z miernika deszczu na Honister w Lake District pokazały opad za ostatnią dobę równy 352 mm. Tyle deszczu zwykle spada w ciągu dwóch miesięcy i jeśli dane zostaną potwierdzone, będzie to nowy rekord dobowej sumy opadów dla Wielkiej Brytanii.
4. Już latem było wiadome, że ekstremalna faza El Nino przyniesie wyjątkowo ciepłą zimę na półkuli północnej, ale może się okazać, iż będzie ona jeszcze bardziej łagodna niż oczekiwano. Amerykanie twierdzą bowiem, że ekstremalnie ciepło będzie aż na wszystkich kontynentach, a chłody i śniegi pojawią się jedynie w nielicznych regionach. Bardzo silne El Nino, z którym aktualnie mamy do czynienia, „rozkręca” strefową cyrkulację powietrza, która rozciąga się od Ameryki Północnej, przez Północny Atlantyk, Europę po Azję Zachodnią i Środkową. Te potężne, gigantyczne strumienie powietrza transportują znad oceanów daleko w głąb kontynentów ciepłe masy. Często towarzyszą im huraganowe wichury, ulewy i powodzie, do jakich już doszło na przestrzeni ostatnich tygodni w Stanach Zjednoczonych, na Wyspach Brytyjskich czy Skandynawii. Amerykańscy eksperci uważają, że w kolejnych tygodniach pogoda stanie się jeszcze bardziej nieobliczalna, bowiem El Nino osiągnie szczyt dopiero pod koniec roku i będzie zmieniał globalne wzorce pogodowe co najmniej do lata 2016 r. Zdaniem NOAA (Narodowa Agencja ds. Oceanów i Atmosfery), tegoroczna zima na półkuli północnej może się okazać jedną, jeśli nie najcieplejszą w całej historii pomiarów meteorologicznych. Wyjątkowo wysokie temperatury w okresie grudzień-luty mają panować m.in. w Kanadzie i USA, tylko w południowych stanach, w rejonie Zatoki Meksykańskiej, ma być nieco chłodniej niż zwykle, w Euroazji i Arktyce. W tych regionach średnia temperatura będzie od 3 do nawet 6 stopni Celsjusza wyższa od przeciętnej wieloletniej 1981-2010.
Jednym regionami, gdzie zima będzie dużo chłodniejsza, będzie obszar Kamczatki, Grenlandia oraz Islandia, gdzie temperatury będą od 2 do 4 stopni niższe niż zwykle. Zdaniem ekspertów z NOAA, nie skończy się jedynie na ciepłej zimie. O pogodzie w okresie wiosenno-letnim decydować ma również anomalia El Nino, co oznacza, że zarówno w Europie, jak i Azji, czy Ameryce Północnej należy się spodziewać szybkiego nadejścia morderczych fal upałów, które mogą dorównywać intensywnością tym, z jakimi mieliśmy do czynienia w 2015 r. Do tego wszystkiego dojdą susze, powodzie, silne burze, które przyniosą poważne straty materialne i gospodarcze.
5. Sezon huraganowy na wodach Atlantyku, we wschodnim i środkowym Basenie Pacyfiku zakończył się 30. listopada. To był rok, który przyniósł wiele burz, które przerosły zwykłe oczekiwania i ustanowiły kilka historycznych rekordów. Atlantyk okazał się spokojniejszy niż zwykle, drugi rok z rzędu ze średnią liczbą aktywności burzowej poniżej normy 1981-2010. Tymczasem huragany i cyklony w 2015 r. zagrażały regionom, które zazwyczaj ich nie odnotowują lub występują rzadko: centralnej części Oceanu Spokojnego i nad Morzem Arabskim. Ogół Pacyfiku – od Azji do obu Ameryk – doświadczył rekordowej aktywności burzowej z powodu anomalii El Nino. Na półkuli północnej w 2015 roku odnotowano aż 30 głównych huraganów i cyklonów; poprzedni rekord wynosił 23 i został ustanowiony w 2004 roku. Dwadzieścia pięć z nich osiągnęło status 4. lub 5. kategorii, bijąc poprzedni rekord o 7 huraganów. Na Atlantyku pierwszym nazwanym tropikalnym sztormem była Ana, która utworzyła się na początku maja przy południowo-wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, blisko miesiąc przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu huraganowego. Jednak kolejne miesiące okazały się stosunkowo ciche – uformowało się w sumie 11 nazwanych burz tropikalnych, cztery huragany – drugi rok z rzędu poniżej mediany 1981-2010. We wrześniu sztorm o imieniu Fred okazał się najdalej wysuniętą na zachód burzą w historii, docierając do Wysp Cabo Verde. W listopadzie huragan Kate stał się jedną z ostatnich burz, jakie kiedykolwiek pojawiły się na Bahamach. Wody we wschodniej części Pacyfiku stały się w 2015 r. wyjątkowo ciepłe z powodu utrzymującej anomalii El Nino. Według amerykańskiego National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) w regionie od 1 czerwca do 30 listopada powstało 18 nazwanych burz i 13 huraganów, 9 z nich osiągnęło status huraganu co najmniej trzeciej kategorii. Napędzana wysokimi temperaturami powietrza i morza Patricia stała się najsilniejszym huraganem na półkuli zachodniej, gdzie wiatr osiągnął 320 km/h, a ciśnienie obniżyło się do 879 milibarów. Ale jak zaznacza Phil Klotzbach z Colorado State University, jedna z najważniejszych historii dotyczy aktywności w środkowej części Oceanu Spokojnego. W regionie powyżej równika, na szerokości między 140-180 stopni długości geograficznej zachodniej – uformowało się 14 nazwanych sztormów i osiem huraganów (poprzedni rekord czterech huraganów został ustanowiony w 1982 r.). Pięć z tegorocznych burz osiągnęło status co najmniej trzeciej kategorii, bijąc poprzedni rekord trzech. W sierpniu aż trzy główne huragany przekroczyły Międzynarodową Linię Zmiany Daty w tym samym czasie, co stało się po raz pierwszy, odkąd prowadzone są stałe obserwacje meteorologiczne. W zachodniej części Pacyfiku, w pobliżu Azji i wysp Oceanii, sezon zapisał się jako wyjątkowy nie względu na liczbę burz czy sztormów, a ich intensywność. Aż piętnaście tajfunów osiągnęło kategorię 3. lub wyższą w 2015 r., tym samym zrównując z rekordami z 1958 i 1965. El Nino odgrywa nieco inną rolę w zachodnim basenie Pacyfiku, ponieważ nieznaczny spadek temperatury wody i pola wiatru umożliwiają formacjom burzowym wędrówkę w kierunku wschodnim. W związku z tym wydłuża się czas intensyfikacji tajfunów, gdy wraz z wiatrem przemieszczają się ze wschodu na zachód. Pod koniec sezonu burz tropikalnych, dwa cyklony narodziły się nad wodami Morza Arabskiego. Region ten zwykle pozostaje suchy i wietrzny, a burze nie docierają do brzegu. Jednak zarówno huragan, jak i tropikalna burza uderzyły w listopadzie w Jemen i pobliską wyspę Sokotra w ciągu niecałego tygodnia.

POLSKA:
1. Mikołaj w tym roku nie przyjechał na saniach. Temperatury w wielu regionach Polski przekroczyły dziś 10 stopni, a niebo na miejscami zrobiło się bezchmurne. Tym samym, mieliśmy dziś najcieplejsze Mikołajki od dziewięciu lat. Potężne niże rozciągające się od Atlantyku po Skandynawię, współpracując z wyżami znad południowej i wschodniej części naszego kontynentu, zaciągają do Europy Środkowej, w tym do Polski wyjątkowo ciepłe powietrze, które pochodzi znad wciąż rozgrzanego Półwyspu Iberyjskiego, gdzie termometry wskazywały dzisiaj ponad 20 stopni.
Najcieplejszymi miastami w Polsce okazały dziś Legnica oraz Wrocław, gdzie odnotowano 13 stopni, 12 stopni odnotowano w Kaliszu, Kole, Lesznie, Zielonej Górze i Jeleniej Górze, a 11 było w Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Kozienicach, Sandomierzu i Tarnowie. Z kolei najchłodniejszy okazał się Górny Śląsk – w Raciborzu mieliśmy 6 stopni, a w Katowicach 7 stopni. Mikołajki przyniosły białe krajobrazy wysoko w górach, lecz na nizinach śniegu nigdzie nie było. Niebo mieliśmy prawie bezchmurne, dopiero po południu na zachodzie i wybrzeżu zaczęło się chmurzyć. Tegoroczne Mikołajki przynoszą temperatury najwyższe od dziewięciu lat. 6 grudnia 2006 roku było w naszym kraju jeszcze cieplej. Dwucyfrowe wartości na termometrach notowaliśmy w całym kraju, ale absolutnie rekordowo wysokie wartości odnotowano w Krakowie – 16 stopni, podczas gdy w innych regionach mieliśmy od 12 do 14 stopni, jedynie w Suwałkach i Kłodzku – 10 stopni. Podobnie jak dziś, we wschodniej i południowej części kraju towarzyszyło pogodne niebo, ale od zachodu zaczął nasuwać się front atmosferyczny. Zdecydowanie chłodniejsze były ubiegłoroczne Mikołajki. Na Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu temperatura nie wzrosła powyżej -1 stopnia, ale nawet na zachodzie mieliśmy maksymalnie 6 stopni. Dwa lata temu wartości na termometrach były bardziej wyrównane – niebo pozostawało pochmurne, przelotnie padał śnieg, a słupki rtęci pokazały od 0 stopni na Podlasiu do 4-5 stopni na Dolnym Śląsku i wybrzeżu. Zdecydowanie najzimniejsze Mikołajki w ostatnich latach mieliśmy w 2012 roku. Prawie wszędzie oprócz południowych dzielnic naszego kraju panował lekki mróz do -4/-2 stopni, tylko lokalnie w centrum -7 st. C w Sulejowie i -6 stopni w Kozienicach. Krajobrazy były białe; choć śniegu nie było dużo, to z pewnością sceneria bardziej przypominała zimową niż wiosenną jak w tym roku.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz