facebooktwitteryoutube
Aktualności - 07 Sie, 2017
- brak komentarzy
Znalezisko podgrzybka tęgoskórowego vel. pasożytniczego.

Kiedy las lubi najbardziej zaskoczyć grzybiarza? Zawsze, a szczególnie wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewa. W sobotę, 5 sierpnia 2017 roku las postanowił mnie zaskoczyć w wyjątkowy sposób. Jadąc na wycieczkę, najpierw chciałem zebrać trochę jeżyn. Sezon na ich zbiór już na dobre się rozkręcił. Później chciałem sprawdzić kilka miejscówek na grzyby i przekonać się na własne oczy, w jaki sposób wysokie temperatury, wpłynęły na pojawiające się ostatnio grzyby. Liczyłem przede wszystkim na kurki.

Las dał mi trochę kurek, ot na porządny obiad dla 3 osób starczyło. Jednak daniem głównym wycieczki (bynajmniej nie do zjedzenia), stały się podgrzybki tęgoskórowe zwane do niedawna pasożytniczymi. Jak podaje portal www.idziemy.nagrzyby.pl: „jest to jeden z rzadkich przypadków pasożytnictwa, gdy zarówno pasożyt, jak i żywiciel należą do grupy wyższych grzybów wielkoowocnikowych. Pasożytuje na owocnikach tęgoskóra pospolitego (obecnie zwanego cytrynowym) i tęgoskóra brodawkowanego, które częściowo niszczy”.

Podgrzybek tęgoskórowy posiada status R – rzadki (zagrożony wyginięciem), co może dziwić ponieważ jego żywiciel – przede wszystkim tęgoskór cytrynowy to bardzo często spotykany grzyb. A jednak, podgrzybek tęgoskórowy to spora rzadkość i ciekawostka mykologiczna. W Polsce podlega ochronie gatunkowej co oznacza, że nie wolno go pod żadną postacią pozyskiwać. Jest to gatunek jadalny, jak zresztą wszystkie gatunki podgrzybków.

Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio znalazłem ten gatunek na Wzgórzach Twardogórskich. Miejsce, w którym rosły „pochłaniacze i zjadacze tęgoskórów” to specyficzne stanowisko. Na skarpie w otoczeniu dębów czerwonych, przy niewielkim oczku (bajorku leśnym). Gleba kwaśna z warstwą mchu. Przez wiele lat w pobliżu tego stanowiska lub nawet na nim samym znajdowałem kurki, borowiki usiatkowane, czasami szlachetne i rzadkie koźlarze dębowe. Teraz do kolekcji doszły podgrzybki tęgoskórowe.

I kto by pomyślał. Po fali upałów, przy bardzo szybkim przesuszeniu ściółki i szybkim zaniku grzybów rurkowych, trafiłem na takie cudo. ;)) Mam takie subiektywne spostrzeżenie (na podstawie własnych obserwacji), że dęby czerwone rosnące z innymi gatunkami drzew, np. świerkami, topolami osikami i bukami dają korzystne warunki dla pojawienia się kilku rzadszych gatunków grzybów. Kilka razy w życiu coś takiego zaobserwowałem. Może kiedyś rozwinę ten wątek. Póki co, DZIĘKUJĘ CI LESIE! ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz