facebooktwitteryoutube
O Blogu Aktualności Las Grzyby Pogoda Perły dendroflory Drzewa Wrocławia Wywiady Z życia wzięte Linki Współpraca Kontakt
Aktualności - 04 cze, 2024
- brak komentarzy
Atrakcje astronomiczne na niebie w czerwcu 2024 roku.

Atrakcje astronomiczne na niebie w czerwcu 2024 roku.

Nadeszły najdłuższe dni w roku i jednocześnie najkrótsze noce. Mogłoby się wydawać, że kilka godzin ciemności nie pozwoli na obserwację zbyt wielu zjawisk astronomicznych, tymczasem czerwiec ma do zaoferowania w tej materii całkiem sporo.

W czerwcu dni wydłużają się już niewiele, ale do przesilenia letniego, czyli do 20 czerwca, ich długość będzie się jeszcze zwiększała. O ile 1 czerwca w Warszawie Słońce wzeszło o godz. 04:21, a zachód nastąpił o godz. 20:47, to 20 czerwca, czyli w najdłuższym dniu w roku, nasza dzienna gwiazda w stolicy pojawi się już o godz. 04:13, a schowa za horyzont o godz. 21:02. Zatem dzień w Warszawie wydłuży się jeszcze o 23 minuty. Po przesileniu letnim noc zacznie się wydłużać, ale w pierwszych tygodniach będzie to bardzo powolny proces. 30 czerwca Słońce w stolicy wzejdzie o godz. 04:17, a zajdzie o godz. 21:02, czyli dzień skróci się tylko o 4 minuty.

Wzrośnie również wysokość Słońca. 1 czerwca Słońce w momencie tzw. południa słonecznego, a więc przed godz. 13″00 w Warszawie osiągało 60 stopni. W pierwszym dniu lata wzniesie się na wysokość ponad 61 stopni. Jeżeli chodzi o kolejność faz Księżyca w czerwcu, będzie ona następująca: nów będzie miał miejsce 6 czerwca o godz. 14:37, pierwsza kwadra – 14 czerwca o godz. 07:30, pełnia – 22 czerwca o godz. 03:09, natomiast ostatnia kwadra nastanie 28 czerwca o godz. 23:54.

Spójrzmy na planety. Merkury przez większość czerwca pozostanie dla obserwatorów niewidoczny. Dopiero pod koniec czerwca będzie on obiektem wieczornym i warto wtedy go poszukać około pół godziny po zachodzie Słońca, nisko nad zachodnio-północno-zachodnim horyzontem, tworząc niemal prostą linię z dwiema pozasezonowymi gwiazdami zimowymi, Polluksem i Kastorem. Do wypatrzenia tego trio najbardziej przydatna będzie lornetka.

Wenus również będzie niewidoczna, ponieważ znajduje się zbyt blisko Słońca. Najwcześniej zobaczymy ją w lipcu na wieczornym niebie. Mars staje się coraz bardziej widoczny na porannym niebie i w końcu można go dostrzec przed świtem, ponieważ wschodzi przed pierwszym brzaskiem. Szukając tej planety warto spojrzeć na “rogalik” Księżyca jako punkt odniesienia, aby zidentyfikować planetę nisko na wschodnim niebie. Wczoraj planeta znajdowała się na wysokości około 5 stopni. Do końca miesiąca, nim Mars zgaśnie w blasku wschodzącego Słońca, wzrośnie na wys. 15 stopni.

Po kilku tygodniach ukrycia w blasku Słońca, Jowisz powoli wyłania się z powrotem na nieboskłon. Powinniśmy go dostrzec w drugiej połowie czerwca, bardzo nisko, około 5-6 stopni nad wschodnim-południowo-wschodnim horyzontem, ok. 45 minut przed wschodem Słońca. Z każdym mijającym porankiem planeta będzie wschodzić kilka minut wcześniej i będzie pojawiać się nieco wyżej, oddalając się od Słońca.

Zdecydowanie najlepsze warunki w tym miesiącu wystąpią dla obserwacji Saturna. Planeta z pierścieniami na początku czerwca wschodzi na wschodnim-południowo-wschodnim horyzontem około godz. drugiej w nocy, ale do końca miesiąca ten moment nastąpi około dwie godziny wcześniej (średnio trzy godziny po zachodzie Słońca) pod koniec miesiąca. Jednak najlepszy widok można uzyskać, kiedy wschodnie niebo zaczyna się rozjaśniać, a Saturn „wisi” dość wysoko na południowym wschodzie – od 12 stopni na początku miesiąca do 24 pod koniec. Saturn rozpoczyna ruch wsteczny (na zachód) na gwieździstym tle 30 czerwca, a Phi Aquarii o jasności 4 mag znajduje się zaledwie 2,2 stopnia na północny zachód od niego.

Uran przez cały miesiąc znajduje się zbyt blisko Słońca, w związku z czym planeta pozostanie niewidoczna. Neptun z kolei wschodzi w drugiej połowie nocy i znajduje się w gwiazdozbiorze Ryb. Pomocny może się okazać Saturn, który znajduje się mniej więcej 10 stopni od planety.

Astronomiczne lato rozpocznie się w dniu przesilenia, które nastąpi 20 czerwca o godzinie 22:50 czasu polskiego. Nastąpi to prawie trzy tygodnie po rozpoczęciu meteorologicznego lata, które jest nieruchomą datą rozpoczynającą się 1 czerwca. W tym roku przesilenie letnie nastąpi najwcześniej od 1796 roku, kiedy to miało miejsce o godzinie 19:45 czasu polskiego w dniu 20 czerwca. Wówczas Polska nie istniała na mapie geopolitycznej (rok wcześniej zniknęła na 123 lata z powodu trzeciego rozbioru Polski), a Neptun i Pluton nie zostały jeszcze odkryte.

Astronomiczne lato jest najdłuższą porą roku, trwającą 93 dni, 15 godzin i 52 minuty – zakończy się 22 września o godz. 14:43 czasu polskiego, ustępując miejsca równonocy jesiennej.

Poza dzisiejszym, kolejne czerwcowe ustawienie planet, tym razem z udziałem Srebrnego Globu, będzie miało miejsce w ostatni weekend czerwca, ale żeby obejrzeć zjawisko należy bardzo wcześnie wstać i wyjść na miejsce obserwacyjne. Półksiężyc znajdzie się w jednej linii z Saturnem, Marsem i Jowiszem na wschodnim niebie przed wschodem słońca 29 czerwca. Wszystkie cztery obiekty niebieskie będą na tyle jasne, że można je dostrzec bez teleskopu, oczywiście jeśli warunki pogodowe nie pokrzyżują planów obserwacyjnych.

Koniec miesiąca przyniesie dla odmiany niezbyt aktywny deszcz meteorów związanych z rojem Bootytów Czerwcowych. W momencie szczytu, które nastąpi 27 czerwca około godz. 23:50 czasu polskiego, będzie można dotrzeć 15-20 meteorów na godzinę. Radiant roju, z którego „wychodzą” meteory znajduje się w Wolarzu, który położony będzie wysoko nad południowo-zachodnim horyzontem. Dzięki temu nie powinniśmy mieć żadnych istotnych problemów z ich dojrzeniem (tradycyjnie wszystko zależy od przebiegu pogody). Rój meteorów związanych z kometą 7P/PonsWinneckerozpoczyna się 22 czerwca, a kończy w okolicach 2 lipca.  Meteory są również wolniejsze w stosunku do wielu innych obserwowanych w ciągu roku, w momencie wejścia w atmosferze ich prędkość nie przekracza 18 km/s.

Rozpoczął się sezon na obserwacje tzw. „obłoków srebrzystych”, czyli najwyższych chmur na Ziemi. Tworzą się one wysoko w atmosferze, na wysokości około 75-85 kilometrów. Ich bajeczny wygląd to rezultat oświetlenia przez płytko znajdujące się Słońce. W Polsce pierwsze z nich pojawiają się zwykle w drugiej połowie czerwca, ale w niedzielę wieczorem można było je już obserwować z terenów Warszawy.

Warto również obserwować Słońce, zwłaszcza w pierwszym pełnym tygodniu czerwca, kiedy sporego rozmiaru plama słoneczna, która wcześniej w maju spowodowała najpotężniejszą burzę geomagnetyczną od października 2003 r., będzie zwrócona bezpośrednio w stronę Ziemi. Już na 4 czerwca przewidywana jest silna burza klasy G3 po trzech erupcjach słonecznych, które miały miejsce między 31 maja a 1 czerwca. To umożliwia szanse na wystąpienie i obserwację zorzy polarnej również z terenów Polski.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.