Aktualności Pogoda

Atrakcje astronomiczne na niebie w czerwcu 2026 roku.

Atrakcje astronomiczne na niebie w czerwcu 2026 roku.

Już za dwa tygodnie, 21 czerwca o godz. 10:25 czasu polskiego Słońce znajdzie się nad Zwrotnikiem Raka, rozpoczynając astronomiczne lato – czyli moment maksymalnego oświetlenia na półkuli północnej. Oznacza to, że czerwcowe noce są najjaśniejsze w roku, ponieważ Słońce chowa się najbliżej (w północnych regionach Polski północny horyzont pozostaje jasny nawet w samym środku nocy). Mimo to czerwiec jest miesiącem całkiem bogatym w różne ciekawe zjawiska astronomiczne, a wyższe temperatury notowane nocami ułatwiają prowadzenie obserwacji z zewnątrz.

Do momentu przesilenia letniego, czyli do 21 czerwca, dzień jeszcze się wydłuży. O ile 1 czerwca w Warszawie Słońce wzeszło o godz. 04:21, a zaszło o godz. 20:46, to niespełna trzy tygodnie później dzień rozpocznie się w stolicy już o godz. 04:13, a zakończy o godz. 21:01. Oznacza to, że dzień wydłuży się o 23 minuty. Od momentu przesilenia letniego dzień zacznie się skracać, ale będzie to proces bardzo powolny – w ostatnim dniu miesiąca Słońce pojawi się na horyzoncie w stolicy o godz. 04:17, a schowa za horyzont o godz. 21:01. Więc w tym czasie dzień skróci się o 4 minuty.

Wysokość Słońca w momencie południa słonecznego 1. czerwca osiągnęło w Warszawie 60 stopni, a 21 czerwca – w pierwszym dniu astronomicznego lata – wzrośnie do 61 stopni i mniej więcej na takim poziomie utrzyma się również w ostatnim dniu miesiąca.

Kolejność czerwcowych faz Księżyca wygląda następująco: ostatnia kwadra przypadnie na 8 czerwca o godz. 12:03; nów nastąpi 15 czerwca o godz. 04:56, pierwsza kwadra ukaże się 21 czerwca o 23:55, a pełnia zachwyci nas na końcu miesiąca czyli 30 czerwca o godz. 01:58.

Spójrzmy na planety. Merkury podczas trzech pierwszych tygodni czerwca osiąga w tym roku najwyższy punkt na niebie o zmierzchu dla obserwatorów z półkuli północnej naszej planety. Każdej nocy pierwsza planeta od Słońca pojawia się niemal o tej samej porze i w tym samym miejscu na północno-zachodnim niebie. W pierwszej połowie tego miesiąca Merkury znajduje się ok. 18 stopni nad horyzontem o zachodzie naszej dziennej gwiazdy (widzianym z szerokości geograficznej 50 stopni północnej) i prawdopodobnie 12 stopni nad horyzontem, kiedy niebo pociemnieje na tyle, by bez problemów mogli go dostrzec.

Natomiast 15 czerwca w godzinach wieczornych Merkury będzie znajdował się około 7 stopni na prawo i nieco poniżej Jowisza, a przez kilka kolejnych wieczorów będziemy mogli podziwiać taniec „trójki planet”Wenus, Jowisz i Merkury ułożone po przekątnej od lewego górnego rogu do prawego dolnego rogu.

Dobę później przybywający sierp Księżyca dołączy do trio planet i znajdzie się około 3 stopni powyżej i nieco na lewo od Merkurego oraz około 5 stopni na prawo i nieco poniżej Jowisza. 22 czerwca Merkury nadal będzie oddalony od Słońca o 23 stopnie, czyli o 2 stopnie mniej niż w momencie największego oddalenia, ale jego jasność spadnie do +1,2 magnitudo. Wkrótce potem zniknie z pola widzenia.

Wenus osiągnie największą elongację względem Słońca dopiero w połowie sierpnia. Jednak czerwiec dla obserwatorów z północnych szerokości geograficznych to miesiąc, w którym Wenus pojawia się najwyżej na niebie tuż po zachodzie Słońca. Dzieje to dzięki temu, że planeta porusza się szybko na południe względem Słońca. Ten olśniewający obiekt (o jasności -4,0 magnitudoo) znajduje się aktualnie ponad 25 stopni nad horyzontem o zachodzie Słońca dla obserwatorów znajdujących się na szerokości geograficznej około 50 stopni północnej.

Na początku czerwca planeta zachodzi około 2,5 godziny po Słońcu i zachowuje ten odstęp przez cały miesiąc. Oczywiście przez pierwsze dziewięć dni czerwca największą atrakcją będzie śledzenie Wenus, która każdego wieczoru zbliża się nieco bardziej do Jowisza. Najbliżej siebie znajdą się wieczorem 9 czerwca, oddalone od siebie o zaledwie 1,6 stopnia. Kiedy zapadnie ciemność, tuż na prawo od tej pary planet pojawi się kolejna para „bliźniaków”. Gwiazdy Polluks i Kastor z konstelacji Bliźniąt wydają się trzy razy bardziej oddalone od siebie i znacznie słabsze niż Wenus i Jowisz.

10 czerwca Wenus utworzy z „bliźniakami” z konstelacji Bliźniąt niemal prostą, poziomą linię o długości nieco ponad 10 stopni. Po bliskim złączeniu Wenus szybko przesuwa się w lewą górną część nieba, w kierunku Jowisza. 17 czerwca, kiedy zapadnie zmrok, czeka nas jeszcze bardziej spektakularny pokaz na niebie: Księżyc dwa dni po nowiu będzie znajdował się zaledwie kilka stopni na lewo od Wenus, a znacznie niżej, po prawej stronie, będą widoczne Jowisz, Polluks, Kastor i Merkury.

Tymczasem 19 czerwca Wenus znajdzie się w samym środku słabo widocznej konstelacji zodiakalnej Raka. Wówczas należy poczekać około godziny po zachodzie Słońca i użyć lornetki lub teleskopu o szerokim polu widzenia przy niewielkim powiększeniu, aby dostrzec rozległą gromadę Messiera 44, zwaną Gromadą Pszczelą, jako słabo widoczną plamkę gwiazd położoną niecały stopień w lewo i nieco niżej od Wenus. Będzie to naprawdę piękny widok.

Planeta Mars w końcu wyłania się z blasku Słońca po tym, jak ukrywała się tam od sierpnia zeszłego roku. 12 czerwca, krótko po godz. 4 rano czasu lokalnego, zanim niebo się rozjaśni, Mars znajdzie się około 7 stopni w lewo i poniżej smukłego półksiężyca, który sam w sobie będzie widoczny nisko po północno-wschodniej stronie nieba. Mars, przemierzając konstelację Barana, a następnie – 20 czerwca – przechodząc do Byka, sprawi radość miłośnikom tej czerwonej planety, którzy z zadowoleniem przyjmą wiadomość, że pod koniec czerwca zacznie wschodzić nieco przed początkiem świtu. 29 czerwca Mars (o jasności +1,3) przejdzie 4,5 stopnia na prawo i nieco niżej od Plejad. Wtedy będzie wschodził ok. 2 godz. 15 minut przed wschodem Słońca.

Jowisz każdego wieczoru będzie się pojawiał coraz niżej na niebie o zmierzchu, przygotowując się do zakończenia, trwającego sześć miesięcy okresu jako najjaśniejsza planeta widoczna w godzinach wieczornych. Miesiąc rozpoczyna się od tego, że o zmierzchu na północno-zachodnim horyzoncie uwagę przyciągają Jowisz i Wenus. 1 czerwca te dwie najjaśniejsze planety dzielił dystans około 8 stopni, a Gazowy Gigant znajdował się na lewo od Wenus. Jednak w nadchodzących nocach odległość między obiektami będzie się wyraźnie zmniejszała. Do 7 czerwca będą one imponująco blisko siebie o zmroku, przy czym znacznie jaśniejsza Wenus znajdzie się około 2,5 stopnia na prawo od Jowisza.

Następnego wieczoru Wenus znajdzie się w prawym górnym rogu względem Jowisza, zbliżając się do niego na odległość zaledwie 1,8 stopnia. Najbliżej siebie, w odległości zaledwie 1,6 stopnia, będą 9 czerwca. W teleskopie Jowisz będzie się wydawał ok. 2,5 razy większy od Wenus, ale ma znacznie mniejszą jasność powierzchniową. Chociaż chmury obu planet silnie odbijają światło, Wenus znajduje się około siedem razy bliżej Słońca, gdzie natężenie światła słonecznego jest znacznie większe. Ta wielka planeta zniknie w wieczornym zmierzchu na początku lipca, przechodząc z nieba wieczornego na poranne 29 lipca.

Saturn wschodzi tak późno – 1 czerwca nastąpiło to około godziny 3:00 czasu lokalnego, a pod koniec miesiąca nastąpi to około 2 godziny wcześniej – że lepiej wybrać się na obserwację o świcie, kiedy planeta znajduje się już wysoko na południowo-wschodnim niebie. Znajduje się w pobliżu granicy oddzielającej konstelacje Ryb i Wieloryba, a rankiem 10 czerwca będzie można go dostrzec około 5 stopni poniżej i nieco na prawo od ubywającego półksiężyca.

Po koniunkcji ze Słońcem Uran będzie przez większość czerwca niewidoczny. Sezon obserwacyjny rozpocznie się dopiero w ostatnim tygodniu miesiąca. Neptun świeci w gwiazdozbiorze Ryb na niebie porannym, a jego wysokość przed wschodem Słońca wzrasta z 10 na początku do 23 stopni pod koniec czerwca. Pomocnym w lokalizacji planety jest Saturn, który znajdzie się od Neptuna o około 7-8 stopni na zachód.

Bootydy czerwcowe, powstałe w wyniku pozostałości po przelatującej komecie, to raczej skromny deszcz meteorów, w którym na godzinę można zaobserwować co najwyżej kilku spadających gwiazd. Niemniej jednak szczyt aktywności tego deszczu, przypadający na 27 czerwca, może przynieść sporadyczne wybuchy aktywności, podczas których w ciągu godziny pojawi się około 100 meteorów. Nie będzie to wydarzenie, dla którego warto gdzieś jechać, zwłaszcza że noc będzie jasna, a Księżyc prawie w pełni. Jeśli jednak znajdziemy się na zewnątrz przy bezchmurnym niebie, należy wypatrywać przelatujących meteorów w pobliżu konstelacji Wolarza, która przemieszcza się po północnym niebie. Najlepiej obserwować je wczesnym wieczorem.

Pierwsza oficjalna pełnia tego lata, znana jako „Truskawkowy Księżyc”, nastąpi 30 czerwca o godzinie 01:58. Rdzenne społeczności Ameryki nadały księżycowi tę nazwę ze względu na słodkie jagody, które obficie pojawiają się na początku lata. „Truskawkowy Księżyc” to tylko pseudonim – Srebrny Glob nie będzie wyglądał na bardziej czerwony niż w innych miesiącach — ale może odbijać cieplejsze odcienie, jeśli spojrzymy na niego w odpowiednim momencie. Podczas wschodu (około zachodu Słońca) i zachodu Księżyca (mniej więcej o wschodzie Słońca) nasz naturalny satelita przybiera jaskrawą pomarańczową barwę. Wynika to ze sposobu, w jaki światło przechodzi przez atmosferę ziemską pod tym kątem.

Sezon letni to doskonały czas na obserwację chmur, które można obserwować w nocy. Obłoki srebrzyste powstają, kiedy na wysoko latających cząsteczkach pyłu tworzą się kryształki lodu, i zazwyczaj są widoczne na szerokościach geograficznych od 55° do 70° północnej szerokości geograficznej. Ich perłowo-biały wygląd pozostaje oświetlony Słońcem długo po tym, jak zwykłe chmury znikają w ciemniejącej zmierzchowej poświacie. Dzieje się tak, gdyż obłoki srebrzyste znajdują się znacznie wyżej niż zwykłe chmury — ponad 80 kilometrów w górę, czyli około 10 razy wyżej niż chmury cirrus.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.