Jowisz, zaraz po Wenus, jest pierwszym obiektem przypominającym gwiazdę, który pojawia się o zmierzchu; przez większą część tego miesiąca migocze wysoko na zachodzie, a nad nim – jeszcze wyżej – unoszą się dwie główne gwiazdy z konstelacji Bliźniąt – Polluks i Kastor. Ta największa ze wszystkich planet zapewnia obserwatorom korzystającym z teleskopów wspaniałe widoki przez kilka godzin po zachodzie Słońca. 22 kwietnia w godzinach wieczornych oświetlona w ok. 40 proc. tarcza pojawi się około 3 stopni powyżej i na prawo od Jowisza.

Saturn, o jasności +0,9, w końcu zaczyna wyłaniać się zza tarczy Słońca w blasku świtu dopiero pod koniec kwietnia. Pod koniec miesiąca planeta z pierścieniami wschodzi około godzinę przed Słońcem, ale i tak trzeba będzie go szukać bardzo nisko na wschodzie, by dostrzec go choćby przelotnie, zanim zniknie w rozjaśniającym się niebie. W połowie miesiąca Saturn znajdzie się w pobliżu Marsa i Merkurego.

Uran widoczny jest w pierwszej części nocy w gwiazdozbiorze Byka, ok. 4,5 stopnia na zachód od jasnej gromady gwiazd – Plejad. Ze względu na jasność osiągającą 5,8-5,9 magnitudo jest niemal niewidoczna gołym okiem. Od 18 kwietnia czeka nas blisko dwutygodniowa koniunkcja planety z Wenus, kiedy oba ciała będzie dzielił dystans poniżej 5 stopni. 23 kwietnia przypadnie szczyt – wtedy Uran i pierwsza planeta od Słońca znajdą się w odległości nieprzekraczającej 1 stopnia.

Neptun przez cały miesiąc będzie niewidoczny. W noc poprzedzającą Dzień Ziemi, czyli 21/22 kwietnia, po niebie będą przelatywać spadające gwiazdy, ponieważ deszcz meteorów z roju Lirydów osiągnie swój szczyt. Jest to pierwszy znaczący rój „spadających gwiazd” od początku stycznia, kiedy to Kwadrantydy dały krótki pokaz tuż po rozpoczęciu 2026 roku. W noc szczytu aktywności będzie można zobaczyć nawet 20 meteorów na godzinę, a największa aktywność wystąpi we wczesnych godzinach porannych w środę, 22 kwietnia, tuż przed świtem. Jeśli niebo zasłonią chmury, obserwatorzy będą mieli kolejną szansę na zobaczenie spadających gwiazd następnej nocy.

Lirydy najprawdopodobniej nie mają związku z serią bolidów, które przeleciały w marcu nad Europą i Ameryką Północną, w tym dwa, które uderzyły w dom w Niemczech i Houston. Po Lirydach kolejnym deszczem meteorów będą Eta Aquaridy, które rozpoczną się 19 kwietnia, ale swój szczyt osiągną dopiero w nocy z 5 na 6 maja.