Aktualności Pogoda

Atrakcje astronomiczne na niebie we wrześniu 2026 roku.

Atrakcje astronomiczne na niebie we wrześniu 2026 roku.

Najdłuższe dni w roku są już za nami. W kalendarzu mamy wrzesień, za kilka tygodni drzewa zaczną mienić się różnymi barwami, a temperatury będą systematycznie spadać. Jednak coraz dłuższe wieczory to bardzo dobra wiadomość dla miłośników obserwacji nocnego nieba. We wrześniu czeka nas wiele atrakcji astronomicznych.

W okolicach równonocy jesiennej dni skracają się stosunkowo szybko, średnio o 4-5 minut na dobę. O ile 1 września w Warszawie Słońce wzeszło o godzinie 05:44, a zaszło o godz. 19:25, to w ostatnim dniu tego miesiąca, 30 września, dzień rozpocznie się o godz. 06:33, a zakończy o godz. 18:19. Zatem w ciągu miesiąca ubędzie nam 115 minut dnia (1 godzina i 55 minut).

Kolejność faz Księżyca we wrześniu jest następująca: ostatnia kwadra miała miejsce 4 września o godz. 09:51, nów przypadnie na 11 września o godz. 05:27, pierwsza kwadra będzie mieć miejsce 18 września o godz. 22:44, a pełnia – zwana Pełnią Żniwiarzy – 26 września o godz. 18:50.

Wysokość Słońca w momencie południa słonecznego w stolicy będzie się zmieniała – z 44 stopni na początku do 35 stopni pod koniec miesiąca. Z tego też powodu rozwój konwekcji i burz będzie coraz bardziej utrudniony. 23 września o godz. 02:05 czasu polskiego Słońce przekroczy równik niebieski, kierując się na południe. Ta równonoc oznacza początek jesieni na półkuli północnej i wiosny na półkuli południowej.

Jeśli chodzi o planety to Merkury – pierwsza planeta od Słońca – znajduje się przez cały dzień zbyt blisko Słońca, by mogła być dostrzegalna z terenów naszego kraju. Nieznacznie warunki ulegną poprawie pod koniec września – w środkowych szerokościach geograficznych północnych planeta zajdzie zaledwie 45 minut po zachodzie Słońca. Szybko pogarszają się warunki do obserwacji planety Wenus. Ta olśniewająca planeta zachodzi 1½ godziny po Słońcu na początku września, ale pod koniec miesiąca dystans zmniejsza się do pół godziny. Oznacza to, że Wenus po połowie miesiąca, stanie się dla zwykłych obserwatorów prowadzących obserwacje gołym okiem niewidoczny.

Na początku miesiąca Mars wschodził mniej więcej około godz. 1:30-1:40 czasu lokalnego, by w ostatnich dniach września stało się to około pół godziny wcześniej. Do 25 września planeta świeci z jasnością 1,2-1,1 magnitudo w konstelacji Bliźniąt, później przechodzi do Raka. Znajduje się dość wysoko na wschodzie, zanim rozpocznie się świt (górowanie w miarę upływu miesiąca będzie wzrastało z 37 do 46 stopni).

O poranku, 7 września, Czerwona Planeta znalazła się w niewielkiej odległości do zbliżającego się do nowiu Księżyca, którego tarczka była oświetlona w nieco ponad 30%. Podczas tej koniunkcji dystans dzielący oba ciała niebieskie w momencie ich wschodu (5 stopni nad północno-wschodnim-wschodnim horyzontem) wyniósł 3 stopnie – była to wystarczająca odległość, by móc uchwycić obiekty w jednym kadrze. Nad ranem ten odcinek zwiększył się do 5 stopni.

Na początku miesiąca Jowisz wschodzi na północnym wschodzie o godz. 3:50 rano czasu lokalnego, ale należy jeszcze poczekać co najmniej kolejny tydzień, zanim znajdzie się na tyle wysoko na niebie, by można go było stabilnie obserwować przez teleskop – a stanie się to dopiero tuż przed pojawieniem się pierwszych promieni świtu. Przez cały miesiąc Jowisz świeci w gwiazdozbiorze Raka. Rankiem 8. września można było ujrzeć Gazowego Giganta unoszącego się ok. 4½ stopnia poniżej ubywającego półksiężyca. Później tego samego popołudnia Księżyc przeszedł przed Jowiszem (zjawisko to nazywa się okultacją), co było widoczne w większości regionów Ameryki Północnej i Europy.

Przez cały wrzesień Saturn stanowi fascynujący obiekt do obserwacji. Z każdym tygodniem wschodzi coraz wcześniej o zmierzchu na wschodzie. Później wieczorem przemieszcza się w górę na południowo-wschodnim niebie, początkowo świecąc dla nas z ustronnej części konstelacji Ryb, a 6 września przechodzi do niebędącej częścią zodiaku konstelacji Wieloryba (Cetus). Obecnie świeci z jasnością +0,4, co stanowi jego największą jasność od kilku lat. Moment górowania planety na wysokości 40 stopni przyśpiesza z godziny 03:00 (na początku miesiąca) do 01:00 (w ostatnich dniach).

W teleskopach jego słynne pierścienie są wąskie, ale robią ogromne wrażenie, ponieważ obecnie są nachylone pod kątem 8 stopni względem naszej linii wzroku. To ostatni sezon, w którym przez najbliższe dwanaście lat będziemy mogli obserwować tak wąskie pierścienie. Latem 2027 roku ich nachylenie wzrośnie do 14 stopni. 26 września Saturn będzie widoczny jako jasna, żółtawo-biała gwiazda, świecąca 6 stopni poniżej Księżyca będącego w pełni, zwanym „Księżycem Żniw”.

Uran wschodzi w drugiej połowie nocy w gwiazdozbiorze Byka, osiągając górowanie o 06:20 na początku miesiąca (które z racji będącego na niebie Słońca nie będzie widoczne) do 04:20 w ostatnim dniu września (wtedy jeszcze będzie ciemno). Z racji jasności na poziomie 5,7-5,6 magnitudo planeta nie będzie widoczna gołym okiem, więc do jej obserwacji warto posiłkować się sprzętem.

26 września Neptun znajdzie się w opozycji, co oznacza, że inny gazowy olbrzym jest widoczny praktycznie przez całą noc – wschodzi w okolicach zachodu Słońca i zachodzi o wschodzie naszej dziennej gwiazdy. Świeci w gwiazdozbiorze Ryb, a górowanie planety w ciągu miesiąca przesuwa się z godz. 02:20 na 00:20. Z uwagi na wysoką jasność na poziomie 7,8 magnitudo nie możemy znaleźć jej gołym okiem – do poszukiwania planety należy posiłkować się teleskopem.

Z innych wydarzeń i atrakcji astronomicznych warto wspomnieć o deszczu meteorów Epsilon Perseidów. Choć nie ma on związku z bardziej obfitym sierpniowym deszczem Perseidów, to jednak znany jest z tego, że od czasu do czasu pojawiają się w nim jasne kule ogniste i świecące smugi. Tegoroczny deszcz osiągnie swój szczyt tuż przed wrześniowym nowiem Księżyca, a więc warunki będą doskonałe do obserwacji słabiej widocznych meteorów (o ile zachmurzenie nie zniweczy tych planów). Warto poszukać radiantu tego deszczu, który może generować od pięciu do ośmiu meteorów na godzinę, w konstelacji Perseusza.

Po równonocy jesiennej, która przypada 22 września, na półkuli północnej rozpoczyna się najlepszy okres do obserwacji nieuchwytnego światła zodiakalnego. To subtelne światło, często nazywane „fałszywym świtem”, jawi się jako słaba piramida światła rozciągająca się w górę od wschodniego horyzontu na około 80–120 minut przed wschodem Słońca. Zjawisko to występuje, gdy światło słoneczne odbija się od ziaren pyłu międzyplanetarnego w wewnętrznej części Układu Słonecznego, a koniec września zapewnia optymalne warunki w regionach o ciemnym niebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.