Aktualności Grzyby Las

Dolnośląski komentarz grzybowy. Letnie wysypy z postępującymi akcentami jesieni.

DOLNOŚLĄSKI KOMENTARZ GRZYBOWY

Letnie wysypy z postępującymi akcentami jesieni.

Sytuacja grzybowa w lasach Dolnego Śląska jest dość złożona, ale generalnie sprawy poszły zgodnie z oczekiwaniami i teoriami, tzn. “genueński pakiet startowy” + opady, które wystąpiły po nim, sprowokowały grzybnię do masowego pobudzenia owocników grzybów, choć z bardzo różnym natężeniem w poszczególnych regionach naszego województwa oraz odmienną ofertą gatunkową.

Jako pierwsza, bo jeszcze pod koniec sierpnia, na wilgoć i korzystne warunki zareagowała grzybnia na południu czyli w górach. Sypnęło prawdziwkami, borowikami usiatkowanymi, koźlarzami, natomiast obecnie coraz częściej widać w zbiorach grzybiarzy podgrzybki i opieńki. Wydaje się, że w tej części Dolnego Śląska wysyp letni płynnie przechodzi w wysyp jesienny i wrzesień prawdopodobnie zapisze się tu jako najbardziej obfitujący w grzyby miesiąc meteorologicznej jesieni.

Na nizinach sytuacja jest bardziej złożona. W pierwszych dniach września zaczęły się pojawiać prawdziwki, koźlarze, czubajki kanie, miejscami borowiki usiatkowane, nieliczne maślaki. W Borach Dolnośląskich doszło do wysypu borowików sosnowych, następnie zareagowały borowiki szlachetne, zaraz po nich dołączyły podgrzybki. Jednak w wielu relacjach grzybiarzy z grzybobrań, mowa jest o znacznym zaczerwieniu (zarobaczywieniu) owocników, miejscami nawet 80-90%. Właściwie poza bardziej obfitym wysypem w Borach, reszta nizin wykazuje zdecydowanie letnią (punktową) odsłonę wysypu przy prawie całkowitym braku wielu innych gatunków grzybów, które podczas jesieni licznie zdobią leśne runo. 

Obecnie w relacjach z Borów Dolnośląskich, pojawiają się informacje o coraz liczniejszych maślakach a nawet pierwszych sarniakach – gatunku charakterystycznego dla późniejszej jesieni. Ich pojawienie o tak wczesnej porze, powoduje niepokój wśród grzybiarzy, którzy obawiają się o szybki koniec sezonu i braku porządnego jesiennego wysypu. Tymczasem w kalendarzu mamy dopiero 12. września i obecnie każdy scenariusz jest możliwy – od skrajnie optymistycznego do bardzo pesymistycznego.

W górach dobre zbiory powinny być kontynuowane, choć w wielu miejscach dochodzi do efektu wyzbierania, ponieważ chętnych na górskie grzybobrania jest multum. Podobnie wygląda sytuacja w Borach Dolnośląskich, gdzie często grzybiarzy jest więcej jak grzybów. Pozostałe tereny nizinne wciąż wykazują letni temperament grzybni, choć miejscami coraz liczniej “cisną” się podgrzybki. One prawdopodobnie również bujają jeszcze w lecie, ale jak sytuacja się rozwinie to będzie wiadomo za kilka dni. 

Od początku września na portalu www.grzyby.pl Marka Snowarskiego pojawiły się dwa komentarze Dyżurnego Synoptyka Grzybowego, które teraz przytoczę.

♦ 1 września 2026, wtorek (wielkoobszarowo) ♦

“Od kilku dni wyraźnie rozwija się drugi letni wysyp grzybów. Tym razem ma on charakter wielkoobszarowy. W tej chwili jest wyraźny w północnej i centralnej części Polski. Pewne symptomy (pojedyncze, młode prawdziwki i podgrzybki) wskazują na to, że może rozwinąć się także w zachodniej i północno-wschodniej części Polski.

Sprzyjają temu dość istotne opady na znacznej części kraju, w połączeniu ze znacznie chłodniejszymi nocami (poranna rosa nie jest rzadkością) i dłuższymi okresami umiarkowanych letnich temperatur. Dzień jest coraz bliższy zrównania z nocą.

To ciągle nie te wielkości zbiorów, co jesienne grzybobrania, ale cieszą! Dalej będzie tylko lepiej, choć intuicja szepce, że czeka nas jeszcze jedna nerwowa przerwa przed zasadniczym jesiennym wysypem grzybów.”

♦ 11 września 2026, piątek (nieco lepiej) ♦

“W przeciągu pierwszej dekady września sytuacja grzybowa (statystycznie rzecz ujmując, w skali całego kraju) powoli się poprawia. Jak to ze statystyką bywa, tam gdzie było tydzień temu lepiej teraz się pogarsza, tam gdzie nic nie było jest teraz postęp. Suma po uśrednieniu na lekkim plusie.

Jak to przełożyć na decyzje “gdzie pojechać”? Jako, że jest to jeszcze okres letni, lepszej metody jak śledzenie doniesień z interesującego regionu nie ma. Warto zwracać też uwagę na dynamikę. Tam gdzie jeszcze kilka dni temu było niebiesko na mapie, a teraz pojawiają się pierwsze, choćby niewielkie pozytywy, jest największa szansa złapać początek wysypu na danym terenie.

Wielkoskalowy jesienny wysyp nigdy nie jest na 100% gwarantowany. Jednak doświadczenie mówi , że co roku gdzieś w Polsce jest, i to na dużym obszarze. Pomiary z ponad dekady pokazują też, że prawdziwie jesienny wysp jest prawie wszędzie, choć może różnić się intensywnością. Największe ryzyko niezałapania się jesienią na wysyp występuje na północnym wschodzie, wschodzie i pogórzu Polski, z uwagi na wcześniejsze nadejście poważnych przymrozków. Ale to jeszcze odległe zmartwienia.”

⇒ Źródło: www.grzyby.pl

Podsumowując – na razie bez wypunktowanej rekomendacji i ogłaszania poszczególnych stopni napięcia grzybowego: sytuacja jest dynamiczna, złożona i ciekawa. Chłodne noce i rosa, prowokują grzybnię do stanu jesiennej gotowości grzybowej. Nizinny niedobór wilgoci wstrzymuje ten proces, ale punktowo (tam gdzie wilgotniej), prowokacja może wywołać skutek większych, choć ograniczonych zgromadzeń owocników grzybów.

W górach już wystartowały opieńki, a więc jesień przejmuje dowodzenia w ściółce. Niziny – bez solidniejszych opadów – będą się bujać między stopniowo gasnącym letnim wysypem a jesiennymi akcentami. Bez wątpienia czeka nas emocjonujący okres, miejscami może być irytujący (bo mało, bo robale, bo sucho), a miejscami zapełnimy koszyki po pałąki. Wszystko zależy gdzie pojedziemy, jak trafimy i na ile będziemy zdeterminowani, żeby solidnie powłóczyć się za grzybem. 🌳🍄🌲✨😉

Darz Grzyb!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.