Aktualności Las Z życia wzięte

Echo Rodu ponownie we Wrocławiu.

Echo Rodu ponownie we Wrocławiu.

Przysłowie ludowe mówi, że “idzie luty, podkuj buty”. A ja dopowiem – choć luty lubi straszyć srogą zimą, wkrótce śniegi i mrozy przeminą! We Wrocławiu ponownie wystąpił wyśmienity zespół Echo Rodu w ramach wiosennej trasy koncertowej wraz z dwoma innymi – również świetnymi zespołami, tj. Szlakiem Starych Drzew i Żniwa. Wrocław rozpoczął trasę koncertową zespołów. Koncerty odbyły się w Sali Koncertowej Radia Wrocław.

Echo Rodu

Echo Rodu zagrali jako pierwsi. Koncert rozpoczął się o 18:30 i trwał godzinę. Byłem bardzo ciekawy, jak zespół wypadnie na większej scenie w porównaniu do sceny w Centrum Kultury Agora i w mniejszym składzie, bowiem na tej trasie, gra sam trzon zespołu czyli Ania i Ivan. Kiedy z głośników popłynął trzask ogniska, w powietrzu uniosła się magiczna mieszanka aromatycznych ziół i pojawili się: Ania z Ivanem, wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. To będzie zaczarowany występ!

W ramach trasy koncertowej, zespół wrócił do swoich korzeni i zagrał prawie wszystkie utwory z kultowej pierwszej płyty “Gorej”. Na początek i w ramach wprowadzenia w echo-rodowy trans, z głośników, instrumentów i gardła Ani wybrzmiał utwór “Wieczór”. A później poleciały najlepsze perełki z płyty, między innymi: “Gorej”, “Korzenie”, “Oj u luzi, luzi”, “Sioła Jelinia”, “Dziady”, “Wiedźma”, “Jestem”. Każdy utwór był poprzedzony wprowadzeniem (aby zrozumieć jego sens i przekaz) przez Anię lub Ivana. Ania często mówi jak natchniona, nadaje to ogromnej wartości dodanej do całego repertuaru i odbioru scenicznego artystów. 😉👍

Sala Koncertowa Radia Wrocław jest wygodna dla słuchaczy i fanów. Siądą sobie wygodnie, patrzą i słuchają. Ale to tworzy lekki dystans w porównaniu z salą bez krzeseł, gdzie można poszaleć pod sceną. Mimo tego, część publiczności rwała się do echo-rodowego przekazu i kiedy zespół zaczął wykonywać “Koło Jana”, energia musiała popłynąć! Było to piękne, spontaniczne i radosne. Echo Rodu – jesteście wspaniali i tyle!

Godzina występu minęła jak zaczarowana w mgnieniu oka. Echo Rodu rzucili czar słowiańskich przodków i niech tak czynią zawsze! Ania, poza śpiewem i słowiańskimi rytuałami, zagrała również na flecie oraz lirze korbowej. Zespół pokazał dojrzałość i klasę sceniczną, ale przede wszystkim to coś, czego nie można zdefiniować. Myślę, że nazwa zespołu “Echo Rodu” dobrze odzwierciedla aurę, która towarzyszy im na scenie i która przenosi się do mojej duszy. 🌳✨🌲😉 

Po koncercie była chwila przerwy. Udało mi się zrobić fotkę pamiątkową z Ivanem i Anią oraz podarować im album o drzewach. 😉🌳👍

Szlakiem Starych Drzew

Jako drugi na scenie pojawił się Maciej Szustak z jednoosobowego zespołu muzycznego Szlakiem Starych Drzew. Artysta łączy dawne brzmienia talharpy, sazu, liry korbowej i fletu ze współczesnymi  formami ekspresji: beatboxem, ognistą gitarą elektryczną, śpiewem i słowem mówionym.

Całość tworzona jest w czasie rzeczywistym za pomocą techniki live loopingu, co czyni każdy występ niepowtarzalnym muzycznym rytuałem – mostem między przeszłością a współczesnością. Muzyka uwalnia i przywołuje pierwotną dzikość, która onegdaj była tak naturalna, gdy człowiek żył w symbiozie z naturą. To również był bardzo dobry i ciekawy występ.

Żniwa

Jako ostatni wystąpił zespół Żniwa. Jak podają źródła internetowe: “Żniwa to pagan folkowy zespół –małżeństwo multiinstrumentalistów Skjere i Raido. W swojej twórczości splatają brzmienia słowiańskie, celtyckie i wikińskie oraz najciekawsze tradycje muzyczne z całego świata, zapraszając zarówno do dzikiego tańca, jak i zadumy. Zespół tworzy autorski repertuar w oparciu o dawne wierzenia, legendy, mitologię i fantastykę, czerpie też z folkowych i historycznych utworów kultur słowian, celtów i wikingów.

Na koncertach Żniw można usłyszeć ich głosy oraz akustyczne instrumenty, takie jak lutnia romantyczna, cajon, harfa celtycka, skrzypce pięciostrunowe, didgeridoo, flety poprzeczne, proste i alikwotowe, buzuki czy rozmaite perkusjonalia, a także opowieści o wierzeniach i legendach oraz wykorzystywanych instrumentach.”

Na koncertach zespołu Żniwa na całej obecnej trasie, gościnnie występuje członek zespołu OMNIADaphyd CROW Sens. W OMNI znany był głównie z niezwykłej gry na slidowym didgeridoo, natomiast na obecnych koncertach Żniw, poza didgeridoo można usłyszeć także jego grę na davoul, drumli i flecie.

Cóż ja mogę napisać o zespole Żniwa? Stałem się fanem Żniw! Co ci ludzie wyprawiają na tych instrumentach! Jaka energia, werwa, wykonanie, a jednocześnie lekkość, swoboda i radość z grania!

Unikatowym bonusem była wspólna gra Żniw ze Szlakiem Starych Drzew, chyba na 50-ciu instrumentach. 🙃 Ja się gubiłem gdy patrzyłem na szybkość, zwinność i zamianę instrumentów przez muzyków. A co mają powiedzieć sami artyści? Utwór zwariowany, wręcz szalony i jednocześnie porywający!

I tak to w największym możliwym skrócie minęło. Wszystkie zespoły świetne, wspaniała atmosfera, publiczność dopisała. To był wyborny wieczór z nietuzinkową, piękną muzyką wykonaną przez bardzo solidnych, artystyczno-muzycznych rzemieślników. Oby więcej takich koncertów!

Na koniec skorzystałem z możliwości sztucznej inteligencji i zmieniłem tło wspólnego zdjęcia z Anią i Ivanem. Znaleźliśmy się tam, skąd nasze dusze czerpią energię i do czego tęsknią. Do rozległego lasu przodków, w którym rośnie mnóstwo starych drzew… ✨🌳😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.