Aktualności Grzyby Las

Ostatnia sobota astronomicznego lata 2025 w lasach Bukowiny Sycowskiej.

Ostatnia sobota astronomicznego lata 2025 w lasach Bukowiny Sycowskiej.

20 września 2025 roku, tuż przed godz. 10. Przyjeżdżam do Bukowiny Sycowskiej, aby pożegnać astronomiczne lato 2025 i spojrzeć na sytuację grzybową u progu jesieni. Zanim dotarłem do Bukowińskiej Świątyni, we Wrocławiu do pociągu wsiadł kolega-grzybiarz Wojciech, którego Leśne Opowiadania i nie tylko, wiele razy ubarwiły zawartość bloga. Gawędzimy o lesie i grzybach, czas upływa nam szybko. Dojeżdżamy do Grabowna Wielkiego. Przesiadam się na autobus komunikacja zastępczej, Wojtek wsiada na rower i wyrusza w tamtejsze knieje. Dzięki Wojtku za – jak zawsze – miłą pogawędkę i towarzystwo.

Wyruszam aleją jesionową w kierunku stacyjki kolejowej. Kończy się lato, jesień puka do leśnych komnat, ale skończyło się coś jeszcze. Bezpowrotnie… Na terenie przy stacji, wciąż trwa remont szlaku kolejowego. Jednak nad budynkiem, nie rozpościera się już wielkie drzewo…

Druga część klonu srebrzystego “Bukowianina” runęła siłami grawitacji i bezsilnością samego drzewa, które zostało otrute na wiosnę 2021 roku drzewa. W czerwcu 2024 roku wyłamał się pierwszy przewodnik. Tak oto kończy się legenda tego miejsca, które już nigdy nie będzie takie samo. Otruli klona i lipę, wycięli jałowca. Sprawcy nieznani, władze gminy Międzybórz do dzisiaj nie odpowiedziały mi na pytanie, na jakim etapie jest sprawa, choć odpowiedź znam już od dawna. Została zamieciona pod dywan.

Teraz jest “pięknie”, nowocześnie, Słońce pali, nie ma liści, szumu konarów i gałęzi oraz śpiewu ptaków. Owady też przestały latać…

Szybko zaszywam się w lesie, aby uciec od tego przykrego widoku. Rozpoczynam sprawdzanie miejscówek na grzyby, najpierw wzdłuż linii lasów i łąk oraz pól. Zrobiło się przepięknie, rosa szkli się na trawie po chłodnej nocy.

W trawach pusto, nie ma grzybów, w pierwszych zagajnikach również. Nie widać muchomorów, gołąbków, olszówek i całego zestawu jesiennych owocników, przeróżnych przedstawicieli świata grzybów.

W trawie czai się drapieżnik. Zabłąkał się tu z Bukowiny lub Królewskiej Woli. Kiedy upewnił się, że go zauważyłem, odwrócił się i bardzo szybko czmychnął do pobliskiej kniei. Pajęczyny obficie pokryły wilgotne trawy.

W końcu spotykam pierwsze czubajki kanie. Nie ma ich zbyt wiele. W normalnych warunkach, rosłoby tu ich od groma. Niektóre są robaczywe lub podsuszone. Znalazłem kilka dorodnych, zdrowych owocników i zabieram je ze sobą do kosza.

Grzybnia czubajek zareagowała adekwatnie do wilgoci. Trzeba obiektywnie przyznać, że tereny gminy Międzybórz mają podczas ostatnich tygodni wyjątkowego pecha jeśli chodzi o opady. Wszystkie większe porcje deszczu, ominęły je od zachodu lub wschodu.

Opady, które zdołały się przebić oraz podlać lasy Bukowiny i okolic, były zbyt małe, aby we wrześniu doszło do uformowania się porządnego, jesiennego wysypu grzybów.

Miejscówki na koźlarze czerwone były puste. Grzybna okazała się tylko jedna z nich, która obdarowała mnie kilkoma pięknymi koźlarzami. W niej też odnotowałem najwięcej wilgoci.

Dość często znajduję tu koźlarze w czasie, kiedy inne miejscówki świecą pustkami. Tak było również podczas tej wyprawy.

Znalazłem też kilka koźlarzy brązowych, babek i prawdziwków. Jednak na tych kilku sztukach się skończyło. Mogę napisać, że w 99,9% znanych mi miejscówek nie było żadnych grzybów.

Aby było jeszcze bardziej licho, niektóre z tych nielicznych znalezionych grzybów, musiałem pozostawić w lesie z powodu lokatorów wewnątrz owocników.

Bardzo nielicznie i punktowo pojawiały się muchomory. Nawet maślanek rosnących w kępkach było bardzo mało, a przecież podczas porządnego wysypu rośnie ich tysiące.

Czy to jest wszystko, co pokazały lasy Bukowiny i okolic z grzybowego punktu widzenia we wrześniu 2025 roku? Prawdopodobnie tak, ale żeby potwierdzić lichość tego miesiąca, zrobię ponowny przegląd ściółki w najbliższych dniach.

Po 7-miu godzinach włóczęgi w moim koszu średniej wielkości, udało się zakryć dno. Na dwa obiady i smażone kotlety wystarczyło. Natomiast z punktu postrzegania miesiąca września, jako jednego z dwóch najważniejszych dla grzybiarzy w roku i zazwyczaj najbardziej obfitującego w grzyby, to bieda aż piszczy.

Może październik będzie łaskawszy dla bukowińskich grzybiarzy. Jak na razie jego początek będzie słaby, ponieważ dalej nie pada i dodatkowo noce są zimne, a niektóre nawet bardzo zimne.

W tej sytuacji pozostało mi nasycić zmysły, kadrami z przemijającego lata. Zapuściłem się po moich ścieżkach, kniejach, skrótach, zaroślach, lasach, polanach, polach i łąkach.

W wielu miejscach intensywnie pozyskano drzewa czyli mówiąc po chłopsku, wyrąbano wszystko w pień. Teraz będzie trzeba poczekać, aż za kilka/kilkanaście lat urośnie tu nowy las.

W brzozowo-sosnowym młodniku walnąłem się na ściółkę i pobujałem w obłokach, albo raczej w niebie, gdyż obłoków nie było. Niebo przybrało wygląd intensywnej głębi błękitu.

Młodnik, w którym normalnie o tej porze roku rozpychają się koźlarze, miał na stanie kilka zdychających i robaczywych babek oraz dwa robaczywe prawdziwki.

Szlagierowe miejscówki na borowiki szlachetne, takie jak: Borowikowy Bór czy trawiasta ścieżka oddzielająca starszy las od młodnika, były całkowicie puste.

Stan zagrzybienia podgrzybkowych lasów był podobny do lipcowego czyli kompletna pustka. Nawet gołąbków, mleczajów, olszówek czy ponurników nie było.

Młode sośniny pomieszane z dębami, często obfitujące w krasnoborowiki ceglastopore, również nie darzyły grzybami. Ba! Nawet jednym grzybem!

Skoro nie ma grzybów to szukajmy pozytywów. Pierwszym, najważniejszym było samo przebywanie w lasach, w których zawsze czuję się wyśmienicie, bez względu na porę roku i stan ich zagrzybienia.

Po drugie – zero ludzi w lesie. Grzybiarze wyczaili, że sytuacja grzybowa jest tu bardzo słaba i nie ruszyli hurtowo na grzybobrania. Ostatni tak ciepły weekend w tym roku też miał swój urok, choć jak  dla mnie, momentami było za gorąco.

Jak słabo jest z poziomem wód w tych lasach, obrazuje jedno z kultowych oczek wodnych, które odwiedzam w każdym sezonie. Poziom wody jest bardzo niski, woda stoi i nie zasila rowu, w którym w normalnych warunkach, powinna wartko płynąć woda.

Jesień subtelnie obejmuje pojedyncze pędy i gałązki, przemalowując barwy letnie na jesienne. W październiku proces ten rozpędzi się w bardzo szybkim tempie.

Kolejne, bardzo dobre miejscówki na podgrzybki, borowiki, kanie i koźlarze. Pełna zgodność w grzybowej pustce. Tylko głaz leży niewzruszony, w leśnej kamiennej hipnozie.

Zatem w ostatnich latach w gminie Międzybórz można zaobserwować pewną prawidłowość, polegającą na przychodzących po sobie – sezonach grzybowej obfitości i roku posuchy, ale słabszych lat jest jednak więcej.

Sięgając 10 lat wstecz – sezon 2015 fatalny z powodu silnej suszy, sezon 2016 rewelacyjny w październiku, bardzo dobry, choć krótki sezon w 2017 roku. Sezon 2018 późny i ograniczony przez suszę. Rewelacyjny sezon 2019. W 2020 roku dobry, spóźniony letni wysyp w pierwszej połowie września. Później sucho, w końcu październik bardzo mokry, ale grzybowo słaby.

Sezon 2021, podobny na początku września do sezonu 2020. Spóźniony, całkiem obfity letni wysyp, który zakończył się w połowie miesiąca. Później posucha i właściwie brak sezonu jesiennego. Sezon 2022 rewelacyjny i bardzo długi (wrzesień, październik) oraz pierwsza połowa listopada.

Sezon 2023 fatalny we wrześniu i pierwszą połowę października przez brak opadów oraz nadmiar ciepła. Im bliżej listopada, tym lepiej z grzybami, ale ostatecznie nie był to zbyt obfity sezon, a i robaki pożerały bezlitośnie listopadowe prawdziwki. Sezon 2024 zapisał się jako dobry, choć rozpoczął się stosunkowo późno, w ostatnich dniach września.

Sezon 2025 jest jeszcze w toku. Wrzesień stracony, październik pod dużym znakiem zapytania, ale wiadomo, że w pierwszym tygodniu nowego miesiąca szału nie będzie. Pozostaje cierpliwość, która zostanie wynagrodzona lub nie.

Czy w tym roku bukowińskie lasy zasypią się jeszcze grzybami? Pochmurna, sucha, wietrzna i zimna aura nie sprzyja optymizmowi. Niemniej trzeba robić swoje, to jest pojechać do lasu i przejść się po grzybowych zakamarkach.

Najnowszy dolnośląski komentarz grzybowy ukaże się jutro.

Darz Grzyb!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.