Przejdź do treści
Susza coraz poważniejsza.

Od grudnia 2025 roku, praktycznie cała Polska (poza bardzo nielicznymi regionami), zmaga się z bardzo niskimi sumami opadów, a pierwszy kwartał 2026 roku był jednym z najbardziej suchych w historii pomiarów meteorologicznych. Obecnie nasila się już skrajna susza, która o tej porze roku w ogóle nie powinna występować, a przecież wchodzimy w cieplejszy okres w roku, w którym zwykle mamy do czynienia z deficytem hydrologicznym.


Tegoroczna zima – po raz drugi z rzędu – była bardzo sucha na przeważającym obszarze naszego kraju. Styczeń był najsuchszym w całym XXI wieku, ze średnią sumą opadów na terenie Polski na poziomie 17,2 mm, czyli 19,1 mm mniej niż normalnie. Z kolei grudzień był drugim najsuchszym w tym wieku, ze średnią 14,5 mm, co stanowi deficyt 24,4 mm. W lutym sytuacja nieznacznie się poprawiła – średnia suma opadów względem naszego kraju wynosiła 22,3 mm, ale wciąż to 9,3 mm poniżej normy.

Tymczasem marzec – pierwszy miesiąc wiosny – był drugim najsuchszym w historii pomiarów meteorologicznych – najbardziej sucho było w Suwałkach, gdzie przez cały miesiąc spadło 0,2 mm deszczu i śniegu, czyli zaledwie 1 proc. normy opadów. Na przeważającym obszarze spadło mniej niż 10 mm deszczu i śniegu, czyli poniżej 15 proc. przeciętnej wieloletniej z lat 1991-2020. Jedynie na południu woj. śląskiego oraz na zachodzie i południu woj. małopolskiego marzec był bardziej wilgotny niż zwykle – w Zakopanem spadło przez cały miesiąc 108,8 mm deszczu i śniegu, co stanowiło 177 proc. normy.

Wskaźnik wilgotności gleby w warstwie 100-289 cm (18.04.2026 r.) @IMGW
Na tę chwilę standaryzowana suma opadów za pierwsze trzy miesiące tego roku plasuje się w dolnej granicy. Przedłużający się okres z brakiem lub niskimi opadami atmosferycznymi sprawia, że susza zaczyna nam coraz mocniej doskwierać. Poziom wilgotności gleby w jej najgłębszych warstwach – w warstwie 100-289 cm – który najlepiej odzwierciedla stan suszy glebowej, poza krańcami południowymi, Warmią i Mazurami oraz Zatoką Gdańską, jest bardzo niski (tj. poniżej 50 proc.).

Wskaźnik wilgotności gleby w warstwie 0-7 cm (17.04.2026 r.) @IMGW
Bardzo suchy marzec widać również w efektywnym wskaźniku suszy (EDI), które wahają się w granicach od -3 do -1, co wskazuje na bardzo suche i suche warunki wilgotnościowe (na stronie IMGW wskaźnik jest nieaktualizowany od połowy października). Spada i to szybko poziom wód w rzekach, co świadczy o postępującej suszy hydrologicznej. Normalnie w kwietniu powinniśmy odnotowywać przewagę wysokich stanów wód po stopieniu pokrywy śnieżnej, ale w tym roku – podobnie jak w zeszłym – rzeki układają się w strefie stanów średnich – 56 proc. oraz niskich – 39 proc. Wysoki poziom wód w rzekach stanowi zaledwie 5 proc. wszystkich wodowskazów. Na 21 stacjach hydrologicznych mamy mniejsze od średniego niskiego przepływu z wielolecia (SNQ) i ten niekorzystny trend rośnie.

Wskaźnik wilgotności gleby w warstwie 7-28 cm (17.04.2026 r.) @IMGW
Oprócz suszy glebowej i hydrologicznej postępuje również zagrożenie suszą hydrogeologiczną. Jak wynika z ostatniego komunikatu Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego stan niżówki hydrogeologicznej w okresie od 1 do 30 kwietnia obowiązuje w następujących województwach: podlaskim, mazowieckim, lubelskim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim i świętokrzyskim. Na tym obszarze należy spodziewać się spadku zwierciadła wód podziemnych, zwłaszcza w pierwszej warstwie wodonośnej, co może przełożyć się na brak wody w studniach płytko usytuowanych.

Sytuacja już jest zła, a warto podkreślić, że najcieplejsze dni, a więc parowanie, są dopiero przed nami. Oznacza to, że susza może się zacząć błyskawicznie rozwijać, jeśli temperatury wzrosną i utrzyma się trend niskich sum opadów. Najnowsze prognozy długoterminowe Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych wskazują, że anomalie opadów w ciągu najbliższych sześciu miesięcy – od kwietnia do października – będą na poziomie poniżej normy lub w normie. Jeżeli te przewidywania są prawdziwe, wówczas nie tylko nie mamy szans na odbudowanie zasobów wodnych, to jeszcze uszczuplenie i poszerzenie suszy.

Warto zauważyć, że są to prognozy modelu ECMWF, które oczywiście są obarczone dużym błędem. Póki co, kwiecień zapisuje się bardzo sucho, opady, które mają pojawić się w niedzielę i poniedziałek w zachodnich i południowych regionach, tylko na chwilę przyhamują niekorzystny trend. Część meteorologów uważa, że susza jest silnie powiązana z utrzymującą się dodatnią Oscylacją Północnoatlantycką – głębokie niże, które pojawiają się w rejonie Islandii, sprzyjają tworzeniu się silnych blokad nad Europą Środkową, które nie dopuszczają żadnych wilgoci z południa oraz zachodu.

Zmiana reżimu NAO może nadejść dopiero w maju i z nią wiążą nadzieje na więcej opadów. Jeżeli te się pojawią to mogą złagodzić suszę, ale – według mnie – nie będą one wystarczające, by móc doprowadzić do większej poprawy sytuacji hydrologicznej. Póki co, prognozy opadów wyglądają źle, ale jak będzie – to się okaże za kilka tygodni.
♦ Mapy i źródło: IMGW
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.Akceptuję Odrzucić Więcej Polityka prywatności & Cookies