Przejdź do treści
Temperatura, opady i usłonecznienie w styczniu 2026 roku.

Za nami bardzo ciekawy pogodowo styczeń. Nie dość, że był on najchłodniejszy od 2010 roku to jeszcze najbardziej suchy w XXI wieku. W tym miejscu warto dodać, że w Suwałkach po raz ostatni dodatnią temperaturę na poziomie 0,3 st. C odnotowano 3 stycznia, a kolejną dodatnią wartość, stacja meteo wskazała tam dopiero 12 lutego – to najdłuższy okres z ujemnymi temperaturami na tej stacji od zimy 2009/2010. Czas na szczegółowe podsumowanie pierwszego miesiąca 2026 roku.
♦ TEMPERATURY ♦

Średnia obszarowa temperatura powietrza w styczniu 2026 r. wyniosła w Polsce –4,1°C i była o 3 stopnie niższa od średniej wieloletniej dla tego miesiąca (klimatologiczny okres normalny 1991-2020). Tegoroczny styczeń w Polsce należy zaliczyć do miesięcy bardzo chłodnych.

Najcieplejszym regionem były Sudety, gdzie średnia obszarowa temperatura powietrza wyniosła –2,8°C (1,3 stopnia poniżej normy), a warunki termiczne sklasyfikowano jako chłodne. Najchłodniejszym regionem był pas pojezierzy – tam średnia temperatura powietrza wyniosła –5,2°C, a warunki termiczne sklasyfikowano jako „anomalnie chłodne”. Najmniejszą anomalię względem okresu normalnego (–2,1°C) zanotowano natomiast w Karpatach.

Według klasyfikacji rangowej średniej temperatury miesięcznej, obejmującej okres od 1951 r., styczeń 2026 r. plasuje się na 61. pozycji. Najchłodniejszy styczeń od początku II połowy XX wieku wystąpił w 1987 r., kiedy średnia obszarowa temperatura powietrza wyniosła –10,7°C, natomiast najcieplejszym był styczeń 2007 r. (3,7°C).

Przestrzenne zróżnicowanie temperatury powietrza w styczniu pokazuje, że wartości średniej miesięcznej temperatury powietrza były na obszarze całego kraju ujemne. Najcieplej było na południowym zachodzie – w Legnicy (–1,3°C) oraz Wrocławiu, Raciborzu i Opolu (–1,7°C). Najchłodniej zaś na północnym wschodzie – w Suwałkach (–9,2°C), Mikołajkach (–7,9°C) oraz Białymstoku (–7,8°C). W szczytowych partiach pasm górskich średnie miesięczne wartości temperatury wyniosły –6,9°C (Śnieżka) i –7,7°C (Kasprowy Wierch).

Wartości anomalii, tj. odchyleń od wartości wieloletnich średnich miesięcznych z okresu 1991-2020, zawierały się w granicach od –5,9°C do –0,3°C. Najmniejsze anomalie odnotowano na południu, ich wartości rosły ku północnemu wschodowi.

Najcieplej (8,9°C) było 26 stycznia w Nowym Sączu i Tarnowie (informacja dotyczy jedynie stacji synoptycznych), najchłodniej (poza stacjami górskimi) 20 stycznia w Zamościu (–21,3°C). Na Śnieżce 7 stycznia zarejestrowano –15,6°C, na Kasprowym Wierchu 10 stycznia było –18,6°C.

Przestrzenne zróżnicowanie wartości kwantyla 95% temperatury charakteryzuje się wyraźnym gradientem temperatury skierowanym wzdłuż osi SW–NE. Jego wartości wahają się między 0,1°C a 7,5°C. Przestrzenne zróżnicowanie wartości kwantyla 5% temperatury pokazuje znaczną zmienność najniższych wartości temperatury minimalnej, najwyraźniej uwidaczniającą się w południowo-zachodniej i wschodniej części Polski. Wartości 5% kwantyla temperatury minimalnej zawierają się między –19,3°C a –8,4°C.

Zgodnie z klasyfikacją termiczną styczeń 2026 r. należy zaliczyć do miesięcy bardzo chłodnych. Przebieg średniej dobowej temperatury powietrza charakteryzuje się wyraźną fluktuacją. Okresy z wyraźnie ujemną temperaturą były przeplatane chwilowymi ociepleniami. Należy jednak pamiętać, że powyższy wykres prezentuje średnią obszarową temperaturę dla całego kraju, a warunki w poszczególnych częściach Polski różniły się od siebie.

Seria anomalii średniej obszarowej temperatury powietrza w styczniu w Polsce względem okresu referencyjnego 1991-2020 oraz wartość trendu (°C/10 lat); serie wygładzono 10-letnim filtrem Gaussa (czarna linia).
Występujący od szeregu lat silny wzrostowy trend temperatury powietrza na obszarze Polski był w styczniu 2026 r. kontynuowany (0,37°C/10 lat). Tylko od 1951 r. wzrost temperatury w tym miesiącu szacowany jest na niemal 3,0°C. Wartość współczynnika trendu jest zróżnicowana w poszczególnych regionach klimatycznych kraju, jednak we wszystkich regionach odnotowuje się wzrost temperatury, najsilniejszy na Podkarpaciu (0,43°C/10 lat).
♦ OPADY ♦

Obszarowo uśredniona suma opadu atmosferycznego w styczniu 2026 r. wyniosła w Polsce zaledwie 17,2 mm i była aż o 19,1 mm niższa od normy dla tego miesiąca określonej na podstawie pomiarów w latach 1991-2020. Według klasyfikacji Kaczorowskiej miniony styczeń należy zaliczyć do miesięcy skrajnie suchych (jedynie 47,4% normy).

Według klasyfikacji rangowej średniej obszarowej sumy opadów, obejmującej okres od 1951 r., styczeń 2026 r. plasuje się na 71. pozycji, będąc jednocześnie najsuchszym styczniem w XXI wieku. Najbardziej zasobny w opady był styczeń 2007 r. (ze średnią sumą 85,6 mm), najmniej – w 1997 r. (zaledwie 7,0 mm).

Sumy opadów w styczniu 2026 r. wyniosły od jedynie poniżej 7 mm na stacjach synoptycznych we Wrocławiu, Katowicach i Kaliszu do ponad 60 mm w Gdańsku oraz na Śnieżce i Kasprowym Wierchu, a ich rozkład przestrzenny był silnie zróżnicowany. Na niemal całym obszarze kraju, z wyjątkiem Gdańska i Ustki, wysokości opadów były wyraźnie niższe od normy wieloletniej (1991-2020). Zawierały się one w przedziale od zaledwie 14,9% normy w Katowicach aż do 232% normy w Gdańsku.

Skumulowana suma wysokości opadów atmosferycznych od 1 stycznia 2026 r. (linia czerwona) na tle skumulowanej sumy wieloletniej (linia czarna, 1991-2020).
Przebieg skumulowanej średniej obszarowej sumy opadu w Polsce w przez cały styczeń 2026 r. plasował się wyraźnie poniżej średniej z wielolecia 1991-2020 (pod koniec miesiąca w pobliżu wartości kwantyla 5%). Stanowi to jednocześnie potwierdzenie, iż miniony styczeń należy zaliczyć do miesięcy bardzo suchych.

Ciekawych informacji dostarcza nam analiza parowania potencjalnego, obliczanego na podstawie standardowych danych meteorologicznych, jak również klimatycznego bilansu wodnego (KBW), będącego różnicą pomiędzy wysokością opadów a wielkością parowania. W styczniu 2026 r. najwyższe wartości parowania, osiągające 16 mm, wystąpiły na obszarze południowo-wschodniej Polski. Najniższe wartości odnotowano na północnym-wschodnim krańcu kraju.

Klimatyczny bilans wodny w styczniu był w przeważającej części kraju dodatni. Najwyższe wartości odnotowano na północy oraz na obszarach górskich, zaś najniższe (0,0 do –10,0 mm) w rejonie Niziny Śląskiej.

Wysokość opadów atmosferycznych w styczniu charakteryzuje się dużą zmiennością z roku na rok, ale widoczny jest niewielki trend wzrostowy. Od 1951 r. wysokość opadów w styczniu zwiększyła się o ponad 8 mm, co odpowiada 22 proc. normy z lat 1991-2020. Sumy opadów w styczniu 2026 r. nie potwierdzają jednak tej zależności.
♦ USŁONECZNIENIE ♦

Usłonecznienie w minionym miesiącu wahało się od 70 do 90 godzin, jedynie na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej, północy Wielkopolski, Podlasiu, wschodzie Mazowsza, Rzeszowszczyźnie, w południowo-zachodniej części woj. łódzkiego, południowej części śląskiego i w rejonie Krakowa od 50 do 70 godzin.


Poza Bieszczadami, Podhalem oraz okolicami Wielunia, gdzie usłonecznienie kształtowało się na poziomie normy, w większości kraju anomalia oscylowała od 10 do 30 godzin, przy czym największa była na Warmii i Mazurach, Kujawach, północy, północnym zachodzie i w centrum Mazowsza, a także na stacjach meteorologicznych w Chojnicach i Kaliszu.
♦ STYCZEŃ GLOBALNIE ♦

Anomalie średniej przypowierzchniowej temperatury powietrza na świecie w odniesieniu do lat 1991-2020 dla stycznia. Źródło danych: ERA5. Źródło: C3S/ECMWF.
Mimo że miniony styczeń był w Polsce śnieżny i bardzo chłodny, to w skali globalnej sklasyfikowano go jako 5. najcieplejszy styczeń w historii pomiarów instrumentalnych, ze średnią temperaturą powietrza przy powierzchni Ziemi wynoszącą 12,95°C, czyli o 0,51 stopnia wyższą od średniej dla tego miesiąca w latach 1991-2020.

Jeśli chodzi o Europę, był to najchłodniejszy styczeń od 2010 r., ale średnia wynosząca –2,34°C to i tak o 1,63 stopnia więcej od normy 1991-2020. Ujemne anomalie termiczne na półkuli północnej były spowodowane głównie krótkotrwałymi zmianami wzorców makroskalowej cyrkulacji atmosferycznej. W dużym uproszczeniu, doszło do zniekształcenia polarnego prądu strumieniowego (ang. Jet Stream), który oddziela lodowate arktyczne powietrze (wir polarny) od tego cieplejszego na południu, co umożliwiło rozlanie się lodowatego arktycznego powietrza na średnie szerokości geograficzne.
⇒ Źródło i mapy:
♦ IMGW, AFP, WMO, NOAA, C3S, New Scientist/USA Today
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.Akceptuję Odrzucić Więcej Polityka prywatności & Cookies