Przejdź do treści
Zeszłotygodniowe burze superkomórkowe.

W drugiej połowie zeszłego tygodnia ponad 1900 razy – z czego 1578 w czwartek do północy (5. czerwca), interweniowała Państwowa Straż Pożarna w związku z gwałtownymi burzami, które przeszły nad Polską. Zdecydowanie najwięcej pracy mieli strażacy w województwach: małopolskim, śląskim, świętokrzyskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim. Najczęściej do skutków burz wyjeżdżano w województwach: małopolskim – 523, śląskim – 226, mazowieckim – 191, dolnośląskim – 133 i świętokrzyskim.

Kolejne 332 zdarzeń odnotowano w piątek (6. czerwca) do godziny szóstej rano. Tym razem najczęściej interweniowano w woj. lubelskim – 153 razy, a następnie w małopolskim – 73, świętokrzyskim – 56 i śląskim – 33. Burzom towarzyszyły ulewne opady deszczu prowadzące do podtopień, grad, a także bardzo silny i porywisty wiatr. Prace strażaków polegały przede wszystkim na wypompowaniu wody z zalanych piwnic i dróg, udrażniania przepustów burzowych, usuwania powalonych i połamanych drzew, a także zabezpieczania zerwanych kabli energetycznych i uszkodzonych budynków, w tym zerwanych dachów.

W sobotę nad kilkoma regionami Polski znów przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszyły obfite opady deszczu, wiatr i grad. Nie obeszło się bez zniszczeń, zwłaszcza w Górach Świętokrzyskich, na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że do godziny 19:00 odebrali z całego kraju ponad 700 wezwań do skutków nawałnic. Na kolizji dwóch różnych mas powietrza, w pasie od Gór Świętokrzyskich, przez południową i wschodnią część Mazowsza po Lubelszczyznę przeszła w sobotę strefa silnych burz superkomórkowych z ulewnym deszczem, gradem o średnicy do 4-5 cm, a także bardzo silnymi podmuchami wiatru do 90 km/h.

Jak powiedział rzecznik Komenda Głównego Państwowej Straży Pożarnej, w sobotę do godziny 19:00 przeprowadzono ponad 700 interwencji do skutków burz. Najwięcej wyjazdów przeprowadzono w tym czasie w województwie lubelskim – 162, świętokrzyskim – 110, mazowieckim – 98, śląskim – 78 oraz małopolskim – 68. Podczas interwencji strażacy m.in. usuwali fragmenty przewróconych drzew, wypompowywali wodę z zalanych ulic i budynków, a także zabezpieczali uszkodzone dachy i budynki mieszkalne.

Zgodnie z prognozami, niedziela była kolejnym burzowym dniem. Tylko do godziny 17:00 Państwowa Straż Pożarna do skutków burz wyjeżdżała ponad 400 razy. Według rzecznika Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, bryg. Karola Kierzkowkiego w niedzielę od północy do 17:00 przeprowadzono 416 zgłoszeń do skutków burz, które przeszły na zachodzie, Pomorzu oraz na południowym wschodzie naszego kraju.

Najczęściej interweniowano w woj. wielkopolskim – 114 razy, w lubuskim – 42, w lubelskim – 39 oraz 33 w woj. podkarpackim. Strażacy wyjeżdżali przede wszystkim do usuwania powalonych i połamanych drzew, które tarasowały szlaki komunikacyjne, znacznie mniejszą ilość stanowiły takie działania jak zabezpieczanie pozrywanych linii energetycznych czy wypompowania wody z zalanych piwnic.

⇒ Czym są superkomórki i dlaczego są tak niebezpieczne?
Superkomórki należą do najniebezpieczniejszych układów burzowych. Wyróżnia je wyjątkowa struktura wewnętrzna: w ich wnętrzu rozwija się mezocyklon, czyli rotujący prąd wstępujący, który powoduje powstanie dynamicznego „serca” burzy. W określonym środowisku termodynamicznym oraz dużej ilości wilgotnego, ciepłego powietrza chmury mogą osiągnąć nawet wysokość prądu strumieniowego – autostrady potężnych wiatrów w górnej atmosferze. Pomaga to przechylić burzę. To klucz do organizacji burzy.

⇒ Do powstania superkomórki wymagane jest jednoczesne występowanie określonych warunków atmosferycznych:
-
znaczne ścinanie wiatru: zmiana prędkości i kierunku wiatru wraz z wysokością, która sprzyja obrotowi prądu wstępującemu;
-
silny wiatr na wysokości niż na poziomie gruntu (ścinanie), które przechylają prąd wstępujący, zapobiegając jego „uduszeniu” przez prąd zstępujący;
-
Ciepłe, wilgotne powietrze w dolnych warstwach: główne źródło energii do aktywacji intensywnej konwekcji;
-
Inwersja termiczna w średniej warstwie troposfery: warstwa atmosferyczna, która po ustąpieniu umożliwia eksplozywny rozwój burzy.
Jeżeli wszystkie warunki do powstania superkomórki zostaną spełnione, wówczas burza jest w stanie samoczynnie się żywić przez wiele godzin, dając początek intensywnym zjawiskom, takim jak gradobicia, silne porywy wiatru, ulewne deszcze, a w najbardziej ekstremalnych przypadkach nawet trąby powietrzne.

Z tymi rodzajami burz są również związane microbursty, czyli wąskie, ale intensywne kieszenie pędzącego w dół powietrza, który może wyzwolić wiatr o prędkości ponad 160 km na godzinę. Opady deszczu mogą przekraczać 100 mm na godzinę, prowadząc do gwałtownych powodzi. Uderzenia piorunów mogą wyprzedzać burzę, wzniecając pożary.

♦♦♦ Trzy typy superkomórek ♦♦♦
Klasyczne superkomórki posiadają suchą podstawę prądu wstępującego i bardzo wilgotny prąd zstępujący. To właśnie tam spada deszcz i grad. Poszukiwacze burz lubią klasyczne superkomórki, ponieważ ich bezdeszczowa podstawa pozwala im dostrzec tornado.
Superkomórki wysokoopadowe charakteryzują się opadami, które owijają się wokół prądu wstępującego. Są one szczególnie niebezpiecznym typem superkomórek, ponieważ mogą zasłonić tornado.
Superkomórki niskoopadowe są podstępne. Produkują niewiele deszczu i rzadko wytwarzają tornada, ale mogą przynieść duży, niszczący grad. Brak opadów sprawia, że czasami trudno je dostrzec na radarze.

⇒ Grad a superkomórki: coraz częstsze połączenie
Jednym z najbardziej typowych rezultatów przejścia superkomórek jest powstawanie gradu, często o dużych rozmiarach. Dzieje się tak dzięki niezwykłej sile wewnętrznych prądów wstępujących, które unoszą krople wody na duże wysokości, gdzie panują temperatury znacznie poniżej zera stopni C.

W takich warunkach woda może pozostać w postaci ciekłej nawet poniżej zera (woda przechłodzona) i w kontakcie z kryształkami lodu zaczyna tworzyć pierwsze jądrerka gradu. Zarodki są następnie transportowane w górę i w dół chmury, pokonując warstwy bogate w wilgoć i gromadząc kolejne warstwy lodu.

Rezultat? Ziarna, które mogą osiągnąć imponujące rozmiary, nawet ponad 3-5 cm, zwłaszcza kiedy prąd wstępujący jest tak silny, że utrzymuje je w zawieszeniu przez długi czas. Kiedy próg zrównoważonego ciężaru zostanie przekroczony, gradziny spadają na ziemię z niszczycielską siłą.
♦ Źródło: MeteoWeb; The Washington Post; opracowania własne
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.Akceptuję Odrzucić Więcej Polityka prywatności & Cookies