facebooktwitteryoutube
Aktualności - 07 Wrz, 2017
- brak komentarzy
Grzyby koszą aż miło. Dolny Śląsk w części nizinnej na razie czeka na pojaw.

Pojaw, zwany najczęściej wysypem grzybów, który ma obecnie miejsce w wielu województwach naszego kraju przybrał ogromne rozmiary. Przyczyniła się do tego bardzo korzystna pogoda i jej przebieg poprzedzający grzybnięcie. Dziesiątki codziennych relacji z udanych grzybobrań na portalach społecznościowych i stronach grzybowych, może przyprawić o grzybowy zawrót głowy. Nie trzeba pić kawy, herbaty aby otrzymać ogromną dawkę grzybo-kofeino-adrenaliny. ;))

Fenomenalnie jest w Małopolsce. Ilości zbieranych prawdziwków liczone są w setkach. Zdecydowanie przeważają zdrowe grzyby, co cieszy jeszcze bardziej. Jak wspaniały jest to wysyp, świadczą m.in. relacje Andrzeja Iskry – grzybiarza, którego część przepięknych, prawdziwkowych zdjęć, załączam w tym artykule i który już kilka razy pobił w ostatnim czasie swoje życiowe rekordy w zbiorze borowików szlachetnych. Wielkie gratulacje Andrzeju! ;))

Na Mazurach, odbywa się obecnie trzeci zlot członków grupy Basi Drubkowskiej „Grzyby – lubię zbierać i je jeść”. Uczestnicy zlotu nazbierali ostatnio prawie pół tony grzybów! Ich imponujący zbiór jest na zdjęciach. Jest to obecnie chyba najbardziej grzybowy zlot w Polsce. Od wczoraj dołączyła do nich druga grupa – Beaty Bilskiej-Zaleskiej „Grzyby, Grzybiarze, Grzybobranie”. To prawdopodobnie pierwsza tak duża integracja miłośników grzybobrań z dwóch różnych, grzybowych grup utworzonych na Facebooku. Wszystkich sympatyków i uczestników obu grup serdecznie pozdrawiam! ;))

Jak grzybowo w tym wszystkim wygląda Dolny Śląsk? Na straży grzybności naszego województwa stoją m.in. Sylwia i Andrzej Oraczewscy ;)), którzy zbierają grzyby w Kotlinie Kłodzkiej. Z Andrzejem mam kontakt na bieżąco, w związku z tym wiem, co w górskich lasach piszczy. Niższe temperatury (szczególnie w nocy) przyhamowują rozwój grzybów, ale znajomość dobrych miejsc i nabicie sporej ilości kilometrów powodują, że można z lasu wyjść z pełnym koszykiem grzybów. Jednak to nie jest jeszcze masowy pojaw jesienny. Ten, najprawdopodobniej nastąpi w połowie lub po połowie września. Generalnie Przedgórze Sudeckie i góry w naszym województwie to obecnie najbardziej zagrzybione tereny.

Tymczasem część nizinna Dolnego Śląska nadal jest bardzo kiepska pod kątem grzybów. Bardzo dobrze całą sytuację grzybową w naszym kraju skomentował Marek Snowarski – twórca portalu www.grzyby.pl: „Rok, od wiosny licząc, był dość obfitujący w opady. Miejscami – Pomorze Zachodnie i Środkowe, był mokry a nawet bardzo mokry. To zaowocowało, na tamtych terenach, obfitymi letnimi wysypami grzybów. Sierpień w północno-zachodniej Polsce był niezwykle udany. Dla kontrastu, Pogórze Karpackie – zwykle obfitujące w opady i cieszące się niemal co roku, w środku lata, wysypem grzybów, musiało tym razem czekać do początku września.

To co się teraz dzieje w prawie całym kraju – a dzieje się dobrze lub bardzo dobrze – jest rozwinięciem letniego wysypu grzybów w miejscach gdzie do tej pory go nie było. Letnie wysypy obfitują zwykle w prawdziwki, grzyby bardziej ciepłolubne od podgrzybka brunatnego. Obecnie słabo jest tylko w pasie od Opolszczyzny, przez wschodni Dolny Śląsk i wschodnią Wielkopolskę oraz na Lubelszczyźnie i we wschodnim Podkarpaciu.

Długoterminowe prognozy pogody są bardzo optymistyczne. Do już obecnego nawodnienia dojdą kolejne opady, przymrozki są jeszcze za górami i lasami. Sytuacja będzie się polepszać. Najprawdopodobniej w tym roku płynnie przejdziemy z późnoletniego wysypu grzybów w jesienny. Gdzie? Kiedy? Dokładnie – jak? To możemy obserwować na bieżąco na mapie z doniesień, na mapie potencjału grzybowego (będzie się przynajmniej do ostatniej dekady września polepszało na terenie całego kraju) oraz w tekstach i na fotografiach w doniesieniach z grzybobrań.

Impreza już się kręci a będzie jeszcze milej!”

Zatem, kiedy możemy spodziewać się jesiennej, grzybowej imprezy na nizinach Dolnego Śląska? Stawiam na 15-20 września, przy czym już za kilka dni powinny zacząć się pokazywać młode grzyby, przede wszystkim kanie, maślaki i koźlarze. Nieco później prawdziwki i podgrzybki. Gdyby przeszły jeszcze nad naszym województwem dobre deszcze to byłoby super. Te na razie padają (miejscami w dużym już nadmiarze) na północy kraju. U nas pada przelotnie i miejscami, ale w prognozach, widać większe opady w przyszłym tygodniu. Jeżeli tak się stanie to już nic nie powinno powstrzymywać jesiennego pojawu (wysypu) grzybów. A wtedy kosze i noże w dłoń i do lasu won! ;)) Czego wszystkim pozytywnym grzybiarzom (czyli szanującym las i nie śmiecącym) życzę! ;))

Przy okazji serdecznie dziękuję Sylwii i Andrzejowi Oraczewskim, Sylwii Kozłowskiej oraz wszystkim uczestnikom zlotu w Pieckach a także Andrzejowi Iskrze za zgodę na wykorzystanie grzybowych fotek, powodujących – chyba nie tylko u mnie – dużego jak arbuz, grzybowego gula. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz