facebooktwitteryoutube
Aktualności - 26 Gru, 2015
- brak komentarzy
Olbrzymie powodzie w Ameryce Południowej i w Anglii.

big_50971article-1229466-074D46F4000005DC-517_634x403

Niestety, święta Bożego Narodzenia w niektórych częściach świata, przebiegają pod znakiem dramatycznej walki z wodą. W Ameryce Południowej, przetaczają się olbrzymie chmury burzowe, które wylewają z siebie, gigantyczne ilości wody. Ewakuowano co najmniej 200 tys. osób w Paragwaju, Urugwaju, Argentynie i Brazylii. Powodzie nie odpuszczają również w Anglii, gdzie mamy już najbardziej deszczowy grudzień w historii pomiarów meteorologicznych.

AMERYKA POŁUDNIOWA

Najtrudniejsza sytuacja panuje w Paragwaju. Prezydent Horacio Cartes został zmuszony do ogłoszenia stanu wyjątkowego, aby uwolnić fundusze warte ponad 3,5 mln dolarów na rzecz pomocy powodzianom. Trzy osoby podróżujące samochodem na międzynarodowej autostradzie nr 2, łączącej Asuncion i Foz de Iguazu w Brazylii zginęły w czwartek nad ranem, gdy drzewo przewróciło się na pojazd. Czwartą ofiarą jest młoda kobieta, która jadąc motocyklem w Asuncion została zabita przez spadające konary. Kilkanaście innych podobnych incydentów odnotowano w stolicy.
Szef agencji SEN, David Arellano powiedział, że trzeba było ratować wiele rodzin w związku z powodziami wywołanymi wystąpieniem z brzegów rzeki Paragwaj. Wokół stolicy – Asuncion – 125 tys. gospodarstw zostało pozbawionych prądu; powodzie zniszczyły co najmniej 17 ośrodków dystrybucji energii na terenie całego kraju.

W Argentynie, mamy do czynienia z największymi od co najmniej 50 lat powodziami. Epicentrum wielkiej wody, obejmuje regiony północno-wschodnie. W prowincji Entre Rios co najmniej 10.000 osób zostało ewakuowanych z Concordii, miasta liczącego 170 tys. mieszkańców po tym, jak woda wystąpiła z brzegów rzeki Urugwaj. Wezbrała z powodu ciągłych opadów deszczu, które nocą z środy na czwartek nawiedziły region – oznajmił burmistrzt Enrique Cres.
„To są najgorsze powodzie od 50 lat” – powiedział, dodając, że choć „powodzie były przewidywane ze względu na anomalię El Nino, nikt nie pomyślał, że osiągną tak dużą skalę”.
Gubernator Entre Rios podkreślił, że na terenie całej prowincji swoje domy opuściło 20 tys. osób, ale liczba ta może wzrosnąć, ponieważ sytuacja pogodowa z godziny na godzinę ulega pogorszeniu.

Także Urugwaj i Brazylia, walczą z powodziami. W środę władze Urugwaju również oświadczyły stan wyjątkowy w trzech północnych departamentach dotkniętych powodzią. Liczba osób wysiedlonych osiągnęła w piątek prawie 10 tys., a deszcz nie przestaje padać. Burze dotarły do południowej Brazylii, przez co 6,5 tys. mieszkańców zostało ewakuowanych.

ANGLIA

 W Anglii, gdzie przetoczyły się ostatnio rozległe powodzie, obecnie padające od piątkowego wieczora ulewne deszcze, podnoszą poziom i tak już wezbranych rzek w Cumbrii, która została dotknięta ogromnymi powodziami już trzy razy w tym miesiącu. W całym kraju obowiązuje około 30 ostrzeżeń pogodowych, rozciągających się od Walii po Szkocję. Meteorolodzy oczekują jednak, że deszcze wystąpią również w północnej Anglii, której mieszkańcy dopiero co posprzątali po ostatnich ulewach i wichurach związanych z burzą Eva.

Jak donosi The Guardian, w Cumbrii, która już teraz przeżywa najbardziej wilgotny grudzień w historii meteorologii, spadnie do niedzieli 150 mm deszczu.
Obronne bramy przeciwpowodziowe zostały zamknięte w Carlisle, Keswick i Cockermouth, a EA dostarczyła ponad 2 km tymczasowych wałów przeciwpowodziowych i ponad 20 dodatkowych pomp do północnej Anglii.
Zespoły pracowników z agencji zostały również poproszone o sprawdzanie i utrzymanie pozostałych wałów przeciwpowodziowych, usuwania zatorów na rzekach i monitorowanie poziomu wody.
Met Office podniosło poziom alarmu do koloru „bursztynowego” dla hrabstwa, podkreślając większe prawdopodobieństwo „średnich wpływów” od deszczu, czyli zalania domów, firm i środków transportu.
W Wali i w północnej Anglii pada od Bożego Narodzenia. Dzisiaj, ulewy występują też w południowej Szkocji i południowej części Cumbrii.

Kolejna fala powodziowa nadejdzie, jak miasta i wsie na terenie hrabstwa wciąż starają się usunąć skutki burzy Desmond, która zaatakowała Wielką Brytanię na początku grudnia, przez co setki firm i domów znalazło się pod wodą. Około 40 dróg i mostów pozostają uszkodzone lub zamknięte, wraz z setkami domów nie nadających się już do zamieszkania.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz