facebooktwitteryoutube
Aktualności - 05 Sty, 2017
- brak komentarzy
Podsumowanie sezonu grzybowego 2016 wg Marka Snowarskiego.

Jak co roku, wrocławski botanik Marek Snowarski – wielki autorytet, znawca roślin i grzybów oraz twórca wyjątkowego portalu WWW.GRZYBY.PL podsumował sezon grzybowy w Polsce w 2016 roku. Marek napisał m.in.: „Serdecznie dziękuję za aktywny udział, za wszystkie złożone doniesienia. W tym roku padł ich absolutny rekord, ponad 9900 doniesień – to o 500 więcej niż w fenomenalnym grzybowo 2012r. To dzięki Wam możemy bardziej obiektywnie wspomnieć jak było. Jeszcze raz dziękuję.

Sezon 2016r. był dość przyzwoity w prawie całym kraju. Charakteryzował się dwoma okresami wysypu – letnim w drugiej i trzeciej dekadzie lipca (ominął Dolny Śląsk, część Wielkopolski i Lubuskiego), przygasł w pierwszej dekadzie sierpnia, by eksplodować w drugiej i trzeciej dekadzie sierpnia znowu tam gdzie już wcześniej było dobrze. Miejscami sezon był wybitny np. Warmia, Mazury.

Wrzesień i początek października to był czas marności i oczekiwania. Coś zaczęło się dziać na początku października. Głównie na południu Polski i na Pomorzu. Rozwinęło się to dopiero w drugiej połowie października ze szczytem na przełomie października i listopada. Wyjątkowo późno i wbrew oczekiwaniom większości grzybiarzy. W tym roku pokrzywdzone zostało centrum Polski. Aby znaleźć tam grzyby potrzebna była cierpliwość w czekaniu do końca października i/lub baczna obserwacja grzyby.pl albo swojej okolicy.

Początek sezonu 2017r. za kilkanaście tygodni. Pierwszy zwiastun to doniesienia o czarkach szkarłatnych, w jakiś czas potem smardzowate. Jak dobrze pójdzie to w maju (bywa i koniec kwietnia) pierwsze znaleziska prawdziwków i niektórych innych grzybów rurkowych”. Tradycyjne fachowo, rzetelnie i profesjonalnie. Z mojej strony napiszę tak. Styczeń nabiera rozpędu. W ślad za nim, dzień zaczął się już wydłużać zarówno przy wschodzie, jak i przy zachodzie Słońca.

W kwietniu (szczególnie w jego drugiej połowie) – jeżeli tylko warunki pogodowe na to pozwolą – kilku czołowych grzybiarzy na pewno zaskoczy zbiorami. Moim faworytem jest oczywiście Jan Kochanowski ze stąporkowskich lasów. I chociaż do połowy kwietnia jeszcze sporo czasu, gdzieś tam w głowie już tli mi się wizja i plany na Tour de Las & Grzyb 2017. Nawiązując do wczorajszego, „hazardowego” wpisu i związanego z nim testu, wyszło mi, że mój fanatyzm grzybowy jest ciężki i systematycznie postępujący. ;))

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Blip
  • Blogger.com
  • Drukuj
  • email

Komentuj na FB

Dodaj komentarz